Zmiany w oznakowaniu produktów spożywczych

Opublikowano: 12.12.2014 | Kategorie: Gospodarka, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 493

Od 13 grudnia, zgodnie z unijnym rozporządzeniem, zmieniają się przepisy dotyczące znakowania produktów spożywczych. Na opakowaniu musi znaleźć się spis wszystkich wykorzystanych składników, a wyszczególnione mają być te, które mogą powodować alergie. Określony jest także minimalny rozmiar czcionki podanych informacji w zależności od powierzchni opakowania.

– Nowe rozporządzenie wprowadza katalog 12 obowiązkowych informacji, które muszą znaleźć się na środkach spożywczych. To m.in. nazwa żywności, wykaz składników, alergeny, data minimalnej trwałości produktu czy ilość żywności netto – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Biznes Błażej Grochowski, prawnik z Kancelarii Wierzbowski Eversheds.

Zgodnie z nową ustawą o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych i ustawą o bezpieczeństwie żywności i żywienia producenci żywności muszą zamieścić na opakowaniu nie tylko wszystkie użyte przy produkcji składniki, lecz także wyróżnić te, które mogą powodować alergię. Nie dotyczy to sytuacji, kiedy alergen występuje w nazwie produktu (np. mleko). Ponadto przepisy sugerują, by nie stosować zbyt często wyrażenia „śladowa ilość”.

– Po pierwsze nie można tego zweryfikować. Nigdzie nie jest zapisane, co to sformułowanie dokładnie oznacza. Po drugie, powinno się ograniczyć zabezpieczanie się przedsiębiorców tylko w sytuacji, gdy faktycznie możliwe jest wystąpienie alergenu w związku z działalnością zakładu. Wówczas można stosować ostrzeżenie, że produkt może zawierać alergen, ale nie sugerować jego ilości – podkreśla Grochowski.

Zmianie ulega także sposób przedstawienia informacji. Mają być one widoczne i czytelne dla konsumenta. Teoretycznie wysokość czcionki nie powinna być mniejsza niż 1,2 mm, a przy opakowaniach, w których największa powierzchnia ma pole mniejsze niż 80 cm2 – nie mniej niż 0,9 mm.

– W opakowaniach w kształcie prostopadłościanu największą powierzchnią będzie pole największej ściany. Problem pojawia się przy kształtach nieregularnych bądź przy walcach. Europejska organizacja przemysłu żywnościowego FoodDrinkEurope proponuje, by była to 1/3 całkowitej powierzchni, zgadza się z tym również Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych – mówi Grochowski.

Każde opakowanie będzie indywidualnie oceniane przez Państwową Inspekcję Sanitarną, Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych lub Inspekcję Handlową. Dlatego zdaniem eksperta może dojść do sytuacji, w której dwa produkty o zbliżonym wyglądzie zostaną inaczej ocenione. Mimo to prawnik pozytywnie ocenia nową regulację.

– Usuwa ona z ustawy te przepisy, które dublują się z postanowieniami rozporządzenia. Dodatkowo uwzględnia fakt istnienia rozporządzenia dla przepisów o stosowaniu kar. Przedsiębiorcy, którzy będą znakować produkty niezgodnie z przepisami, będą podlegać karze w wysokości trzydziestokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia lub pięciokrotnej wysokości wartości zakwestionowanych środków – ocenia Błażej Grochowski.

Od 13 grudnia producenci żywności będą zobowiązani stosować większość przepisów unijnego rozporządzenia. Od grudnia 2016 roku na opakowaniach będzie musiała się też znaleźć informacja o wartości odżywczej. Polska miała trzy lata na dostosowanie prawa do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego (weszło ono w życie 12 grudnia 2011 roku).

– Wydaje mi się, że większość przemysłu jest przygotowana na zmiany – mówi Grochowski.

Produkty wprowadzone do obrotu przed 13 grudnia tego roku, które nie spełniają wymogów rozporządzenia, mogą pozostać na rynku do czasu wyprzedania zapasów.

W przypadku żywności pakowanej dopiero w momencie sprzedaży będzie obowiązywać rozporządzenie ministra rolnictwa w sprawie znakowania środków spożywczych, ponieważ rozporządzenie unijne takiej żywności nie reguluje. W ciągu 4 miesięcy zostanie zastąpione nowym rozporządzeniem, które będzie się odnosić wyłącznie do żywności nieopakowanej.

Źródło: Newseria


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6 komentarzy

  1. xc1256 12.12.2014 15:50

    Chyba śnię :), – unia coś zrobiła na +
    Zapiszę to kredą w kominie.
    Jestem teraz ciekaw, co nasi producenci w składzie produktów będą podawać.
    Zapewne zobaczymy wśród dodatków niezłe wyposażenie małego laboratorium chemicznego.

  2. Machiawelli 13.12.2014 11:44

    No nie do wiary, a gdzie tu miejsce na dodawanie trucizn i ton chemikaliów ?? 🙂 Kiedyś pod jednym artykułem próbowałem wytłumaczyć kilku osobą jakie są normy w znakowaniu towarów przez duże firmy, a teraz takie standardy będą dotyczyć wszystkich łącznie z producentami oscypka 🙂

  3. jeszcze 13.12.2014 12:37

    Też myślę, że dużym to nie zaszkodzi, a mali (np. producenci oscypka) jak zwykle oberwą, bo żeby podać wartość odżywczą trzeba chyba zrobić jakieś badania.
    Ja w każdym razie kupuję tylko od małych, a jak mały staje się nagle duży to też przestaję kupować (np. Oleofarm, który ponoć siemię z USA sprowadza…).

  4. MilleniumWinter 13.12.2014 20:32

    Czyli jak będzie na napoju informacja że w składzie jest “koncentrat soku …” to już nie trzeba pisać że ten koncentrat to 79% cukru, 20% chemia a reszta woda? No bo przecież oni są producentem napoju a nie koncentratu.

    PS. Od 13 grudnia przepisy wchodzą w życie w UE czy w Polsce? Wszyscy wiemy jak w Polsce jest z unijnym przepisem pozwalającym bezwarunkowo leczyć się czy ubezpieczać w dowolnym kraju Unii.

  5. Rozbi 14.12.2014 03:36

    Moim zdaniem nie zmieni się nic – te same produkty będą kupowane a to że na etykiecie znajdzie się więcej informacji nie spowoduje iż ludzie przestaną taki produkt kupować.
    Jest kilka przyczyn.

    1. Nie wiedzą co oznaczają wszystkie nazwy chemiczne
    2. Nie wiedzą i ich to nie obchodzi i nie chcą wiedzieć
    3. Wiedzą ale ich to nie obchodzi
    4. Smakują im te produkty i naprawdę nie przeszkadza im to ze w bardzo długiej perspektywie mogą wywołac raka.
    5. Specjalnie się trują bo mają żałosne życia za żałosne pensje dzielone z żałosnymi ludźmi
    6. Nie stać ich na droższy zamiennik bez użytej chemii.

    Naprawdę – ludzie w większości wiedzą że to co jedzą to tzw “chemia” i trucizna która powoduje raka, ale wielu ma to głęboko gdzieś.

    Poza tym najważniejszy jest zapis cytuje :
    “W przypadku żywności pakowanej dopiero w momencie sprzedaży będzie obowiązywać rozporządzenie ministra rolnictwa w sprawie znakowania środków spożywczych”
    Czyli kupując chleb, bułki, czy wędlinę na wagę dalej ludzie nie będą wiedzieć co jest w środku.

    A gdyby wiedzieli to jaką mają inną opcję? Zapłacić 2 razy więcej np za pieczywo na naturalnym zakwasie a zamiast wędliny rybę albo soczewicę? Ja w taką zmianę nie wierzę i nie jestem takim optymistą jak wy. Ale trzymam kciuki.

  6. dagome12345 15.12.2014 09:05

    @Rozbi
    Chciałem zostawić wpis ale mnie uprzedziłeś:)
    Ludzie żeby mogli “wybierać” muszą najpierw zarabiać odpowiednie pieniądze.
    Znajomy próbował z taka mała piekarnią gdzie piekli naprawdę dobry chlebek, był tylko jeden mankament duży bochenek kosztował 6 zł, a w Biedronce 30 metrów dalej kosztował 2,5 zł.
    Odpowiedz na pytanie czy mu ten biznes przetrwał znacie sami 🙁

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.