Źle o maskach? Nie w „Onecie”!

Opublikowano: 17.03.2023 | Kategorie: Media, Wiadomości z kraju, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 4958

Pandemiczna narracja płynąca z mediów głównego nurtu wali się jak domek z kart. Nie wszyscy potrafią się z tym pogodzić. Na przykład „Onet” nie opublikował felietonu Łukasza Orbitowskiego. Ten w ramach protestu zrezygnował ze współpracy z portalem.

O tym, że maski nie działają przeciwko covidowi tak, jak trąbili przez miesiące politycy i tzw. medialni pandemiczni eksperci, powstało już wiele artykułów opartych na dowodach naukowych. Ostatnio w Cochrane Library, jednej z najbardziej wiarygodnych organizacji propagujących medycynę opartą na faktach, przedstawiono aż 78 randomizowanych badań wykonanych w wielu krajach przez renomowane ośrodki.

Wniosek jest następujący: maseczki, nawet te lepszej jakości jak N95 (lub P2), nie zapewniają ochrony przed wirusami układu oddechowego, takimi jak wirusy grypy, SARS-CoV-2 czy paragrypy. Podkreślono, że nie ma wyraźnych dowodów na skuteczność maseczek.

Tyle nauka, ale swoje wiedzą też ludzie. Ostatnio szerokim echem odbiły się słowa Wandy Półtawskiej, doktora nauk medycznych, która w trakcie II wojny światowej stała się ofiarą eksperymentów pseudomedycznych w niemieckim obozie koncentracyjnym w Ravensbrück.

Podczas otwarcia oddziału noworodków w krakowskim Szpitalu Ginekologiczno-Położniczym, któremu nadano imię Półtawskiej, sędziwa kobieta wypaliła do otaczających ją zamaskowanych notabli: „Patrzę na was i nie posiadam się ze zdumienia, że macie te szmaty, bo kto wierzy, że one nas chronią przed wirusami? Medycyna nas okłamuje”.

Słowa te przytoczył portal LifeInKrakow.pl. W felietonie dla „Onetu” powołał się na nie Orbitowski. „Onet” jednak tego nie przepuścił przez swe cenzorskie sito. Redaktor naczelny Bartosz Węglarczyk udawał, że słowa te nigdy nie padły. „Bo to był bardzo zły tekst. Oparty w dużym stopniu na cytacie z pani Półtawskiej, którego ani ja, ani nasi redaktorzy nigdzie nie znaleźliśmy” – stwierdził na łamach „Press” Węglarczyk.

Argumentację tę wyśmiał Orbitowski. Jak wskazał, znalezienie tego cytatu u źródła zajmuje kilkanaście sekund. Wypowiedź Węglarczyka odbiera zaś jako „kwestionowanie jego wiarygodności”. I w związku z tym zrezygnował ze współpracy z „Onetem”.

Autorstwo: KM
Źródło: NCzas.com


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. Stary Kulas 17.03.2023 10:23

    KURKA NAĆ po tylu latach moglibyście się nauczyć, że NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK MASECZKI!
    SĄ RÓŻNE MASECZKI. Jedne nie chronią wcale, inne chronią częściowo a jeszcze inne w 99 procentach. Oczywiście nawet najlepsza maseczka nic nie pomoże jeśli będzie jej używał głąb nie mający pojęcia o tym jak należy to robić. Masowo widziałem w czasie pandemii ludzi chodzących w nie osłoniętych przed deszczem maseczkach. Mokra maseczka (dowolnego typu) nie tylko nie chroni przed niczym ale może doprowadzić do poważnych chorób, na przykład grzybicy.

  2. Irfy 17.03.2023 13:24

    To, że namordniki nie chronią przed wirusami przyznawali już bardzo dawno funkcjonariusze państwowi w randze ministerialnej. Bezpretensjonalnie oświadczając, że “ich noszenie jest nakazane po to, żeby ludzie wiedzieli, że jest pandemia”.

    Jaśniej wyrazić się już nie da. Standardowymi wyznacznikami wszelkich pandemii jest bardzo wysoka zachorowalność w połączeniu z bardzo wysoką śmiertelnością. W tym wypadku jako “pandemię” społeczeństwu usiłowano sprzedać zwykły, coroczny sezon grypowy. Z proporcjonalną do tego faktu umieralnością. Która była jednak intensywnie podpompowywana, poprzez ordynarne fałszowanie statystyk, wrzucanie do “covidowego” worka wszystkich zawałowców oraz w ogóle wszelkich zgonów, z wyłączeniem poszatkowania przez snopowiązałkę.

    Na koniec dodano również zgony wynikające z braku dostępu do opieki medycznej. W ten sposób powstała “pandemia”, istniejąca wyłącznie dzięki telewizorowi, mediom i nieszczęsnym namordnikom. Oraz przymusowi przyjmowania podejrzanych dekoktów, zwanych “szczepionkami na C-19”.

  3. Collega 17.03.2023 23:24

    Wystarczy IQ programatora pralki automatycznej by się zorientować, że maski nie chronią m.in. dlatego że większość powietrza przechodzi bokiem na styku maska-skóra twarzy. Trzeba by ją najpierw przykleić na obwodzie super glutem, żeby można było jakoś stwierdzić jej skuteczność.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.