Zaginieni, zagubieni

Opublikowano: 03.02.2021 | Kategorie: Prawo, Publicystyka, Publikacje WM, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 1409

Oficjalne dane przed ogłoszeniem pandemii, czyli do 2019 roku wskazują, że rokrocznie w Polsce odnotowuje się 17-19 tysięcy zaginięć. Około 50% stanowią dzieci w wieku 7 – 17 lat. Policyjne dane mówią, że większość zaginionych odnaleziona jest w ciągu 14 dni. 5% nie udaje się nigdy odnaleźć. Każdego dnia w Polsce ginie bez śladu 4 dzieci poniżej 15 lat. W USA liczba ta sięga blisko pół miliona dzieci rocznie. W Unii Europejskiej jedno zaginięcie zdarza się co 2 minuty.

Od 2012 roku w statystykach policyjnych pojawiła się nowa kategoria czynu nazwana uprowadzeniem rodzicielskim. Motywem bezpośrednim jest sytuacja rozwodowa rodziców. Chęć zatrzymania dziecka przy sobie w obliczu rozpadającego się związku, przy wyroku sądowym upoważniającym najczęściej matkę do opieki nad dziećmi bywa przyczyną zaciekłej walki o prawo do zachowania kontaktu z dzieckiem. Irracjonalna zaborczość w prawie do wychowania dziecka prowadzi do eskalacji napięć, poczucia krzywdy z wyroku przesądzającego o uprzywilejowaniu matki. Rywalizacja o prymat opiekuńczy, rozgoryczenie z fiaska związku tworzą w rodzinie atmosferę wojny o wpływy i autorytet. Konfliktowość dnia powszedniego staje się nieznośna do poziomu, gdy dziecko szuka ucieczki w kręgi rówieśnicze, a przy dużej łatwowierności może paść ofiarą dorosłych przestępców.

Gdy w USA nagłośniona została afera handlu ludźmi z udziałem G. Epsteina w kręgach finansjery, polityków i przemysłu rozrywkowego dowiedzieliśmy się, że handel ludźmi jest najbardziej intratną dziedziną. Pod pozorem szkół tańca, poszukiwania modelek, sesji zdjęciowych werbowane są osoby młodociane. Pracownice Epsteina upatrywały nowych kandydatek przed szkołami, zwłaszcza w dzielnicach biedy. Następnie w kręgach luksusu materialnego i oparach narkotycznych rozmywa się proceder gwałtu, poniżenia, z gwarancją piętna w psychice młodej istoty wykorzystanej do świadczenia usług najstarszego zawodu. Dzielnice niezawinionej biedy to tereny łowów mniej wybrednych handlarzy dziewczętami. FBI doskonale o tym wie. Okresowo organy ścigania i organizacje społeczne przeprowadzają działania mające na celu powrót młodych do normalnego życia. Twierdzą, że są w stanie wyleczyć ofiary handlarzy, co brzmi bardzo mało prawdopodobnie. Bieda zawsze ma postać drzwi obrotowych: przestępstwo-więzienie-wolność-przestępstwo. Krótki materiał filmowy obrazuje zniszczoną psychikę małoletniej „Egypt” i najlepiej dowodzi desperacji jakiej uległa werbunkowi do środowiska ulicznych prostytutek. Wcześniej odebrana rodzicom trafiła do sierocińca. W rozmowie z nieco starszą koleżanką nowicjuszka dowiedziała się, że może na siebie zarabiać. Zaskoczona tłumacząc się brakiem wykształcenia, zawodu usłyszała, że wystarczy mieć waginę i odwagę wyjścia na ulicę. 29 stycznia 2021 r. Operacja Zaginione Aniołki w Los Angeles doprowadziła do zatrzymania 38 dzieci uznanych wcześniej za zaginione. Koleżanka „Egypt” nie miała szczęścia – została wcześniej zamordowana na ulicy. Pracownica organizacji pomocowej jest przekonana, że najsilniejszą przesłanką do znalezienia się na ulicy są narkotyki.

Tak być nie musi. Od kiedy z zawarcia małżeństwa zrobiono przede wszystkim dochodowy interes zarobkowy, czyli kosztowne zaślubiny, weselisko na kilkadziesiąt osób z orkiestrą, wodzirejem, grajkami i fotografem, często poprzedzone zaciągniętym kredytem, trwałość związków skruszała. Brak dojrzałości w ocenie, że związek dwojga jako ostoja bezpieczeństwa, ciepła, zaufania wymaga odpowiedzialności za słowa i czyny, by nie spowodować jego erozji. Nawet przygoda, którą decydujemy się przeżyć wymaga odpowiedzialności. O ile młodzi chętnie pomnażają radość wspólnie przeżywanego sukcesu, o tyle każdy problem nieproporcjonalnie obarczający tylko jedną ze stron jest początkiem rozkładu. Rozstający się rejterują wobec trudności samodzielnego organizowania się w życiu rodzinnym. Brak porozumienia i wspólnego zastanowienia się nad znalezieniem rozwiązania problemu rozpoczyna ucieczkę od siebie dwojga dorosłych, acz niedojrzałych do stworzenia rodziny osób.

Z obserwowanych na sali sądowej procesów rozstań kiedyś bliskich sobie ludzi zapadła mi w pamięć gorzka myśl świadka, z której wynikało, że jeżeli kogoś nie stać na mobilizację i troskę o przetrwanie pierwszego związku, to kolejne też będą chwiejne.

Zważywszy, że rządzący Polską zamiast obiecanego bezpieczeństwa wprowadzili zasady ogromnej niepewności, poczucia zagrożenia, nieufności do wszelkich instytucji i osób, chęć wyrwania się z takiego świata dotyka każdego. Od kilku tygodni czytać można w serwisach informacyjnych o nasilonej liczbie nagłych przypadków zaginięć młodych osób. Jeśli wcześniej wypadki drogowe, katastrofy naturalne, albo budowlane były karmą medialną, to dziś poza tematem naczelnym – pandemią, nasiliła się ilość komunikatów o poszukiwaniu młodej osoby. Podany rysopis dotyczy młodej dziewczyny, czasem chłopca. Jest zima, zamknięte szkoły, uczelnie, kluby. Uśpione beztroskie życie towarzyskie. Każdy z własnymi troskami siedzi w domu, rozpamiętuje groźbę utraty pracy, bo namolny pracodawca zażąda zrobienia testu, albo poddania się szczepieniu. Żyjemy na przekór dziesiątkom nakazów i zakazów, obserwując narzekania i nieporadność tysięcy istot zagubionych w labiryncie przepisów systemu. Zapomnieliśmy o naturalnej potrzebie przyjaznego zagadania do właściciela wystraszonej pary oczu nad niewygodną maską. Nasze śmiałe wejrzenie pogłębia strach mieszany z jakimś niepotrzebnym wstydem, który powoduje chowanie głowy w ramiona, przygarbienie sylwetki. Jeśli para młodych ludzi jest w niewielkim oddaleniu w kolejce, to nie trzyma się za ręce, ścisza głos, choć i tak ledwie rozumieją się spoza pretensjonalnych masek z idiotycznymi ozdóbkami. Ktoś ukradł im beztroskę i otwartość, skazał na wrogi świat. Ludzie sprawiają wrażenie jakby przejęci prawdomównością rządzących unikali kontaktu wzrokowego, by nie rozpocząć wymiany paru uwag. Mogą być pytaniem o godzinę, z angielska dotyczyć pogody, czy czegokolwiek co przełamie odrętwienie przypominające milczenie karceru, albo krypty cmentarnej. Maski wywołały efekt knebla. Spróbujmy odblokować sztuczny chłód zanim za nas zrobi to wiosna. Zaskakującym wytrychem może być banalne pytanie: „Przepraszam, która godzina?”, po nim widać będzie wyraźne zdziwienie i oczekiwanie na dalszy ciąg rozmowy wynikające z braku wiary, że zapytana osoba jeszcze kogoś interesuje, jest potrzebna. Zwłaszcza w przypadku osób samotnie siedzących od miesięcy to bardzo ważne. Rozważając takie zachowanie sądzę, że może być to sposobem by zagubieni nie powiększyli statystyki zaginionych.

Jest 2 lutego, 2021 roku, Rochester w stanie Nowy Jork. Dzielnica willowa. Na tylnym siedzeniu policyjnego samochodu siedzi 9-letnia dziewczynka skuta kajdankami. Wokół pojazdu siódemka policjantów. Mundurowi otwierają drzwi z obu stron. Dziewczynka zaczyna głośno krzyczeć w reakcji wywołanej sykiem rozpylacza z gazem pieprzowym skierowanym na jej twarz. Ostry krzyk protestu dziecka, miotanie się zatrzymanej nie skutkują udzieleniem pomocy. Na wezwanie policjantki, by przestała zachowywać się jak dziecko, ofiara całkiem przytomnie mówi, że przecież jest dzieckiem. Zatrzaśnięte na powrót drzwi pojazdu tłumią krzyk. Niby policja, a zachowują się jak porywacze.

W komentarzach do nagranego wideo są treści sugerujące, że taki jest wizerunek republiki konstytucyjnej gdzie w kongresie zasiadają ludzie opłacani przez mafię, oligarchów i technokratów. Jeśli to jest wyreżyserowany incydent, to tylko pogłębi brak zaufania do państwa. Jest jednak dodatkowy materiał wideo dotyczący tego samego zdarzenia. Dziennikarz w rozmowie z przedstawicielem służb mundurowych przybliża kontekst nagrania rodzącego emocjonalne oceny. Scena w aucie ma miejsce po dokonanej wcześniej interwencji policji w mieszkaniu mężczyzny podejrzanego o praktyki pedofilskie. Policja wkraczając siłą spotkała się ze zbrojną reakcją właściciela mieszkania. Zginęło dwóch policjantów. Kolejnych dwoje (kobieta i mężczyzna gazujący skute dziecko w aucie), za nadużycie środków przymusu wobec dziecka zostali zwolnieni ze służby. Do pełnej oceny dramatycznego zdarzenia brakuje relacji właściciela mieszkania i ofiary, która długo będzie dochodzić do równowagi psychicznej. Nie można wykluczyć, że mężczyzna broniący miru domowego był zwyczajnie ojcem dziewczynki nie godzącym się na odebranie mu dziecka i skazanie na deprawację rówieśniczą w domu dziecka. Ustalenie prawdy jest bardzo czasochłonne, a pochopne sądy więcej krzywdy wyrządzają niż pożytku.

Opracowanie: Jola
Na podstawie: YouTube.com
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 9, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
vannamond
Użytkownik
vannamond

Sterylizacja i licencje na rodzicielstwo.

3steta
Użytkownik
3steta

Ludzie zagubieni,porwani,sprzedani i jeszcze bycie ofiarą pedofila. To straszne. Ludzie wychodzą po latach z więzienia za handel ludźmi,sutenerstwo i pedofilię, a nie powinni NIGDY i powinno się rozważać czy użyć na nich gilotyny. W polskim showbiznesie jedna ex-sutenerka jest celebrytką,jeszcze ludzie się nią zachwycają. Masakra. Kary za takie przewinienia są nieadekwatne, zbyt krótkie, zbyt mało uciążliwe.

Punkt Zero
Użytkownik

Grupa oligarchów na całym świecie zrobiła sobie z ludzi zabaweczki do zaspokajania swoich obleśnych zachcianek. Widocznie ludzie chcą doświadczyć jeszcze raz życia obozowego i pomaczać się w swym okrucieństwie i cierpieniu, cóż co zrobić…
Niestety pozwalamy na to naszą bierną postawą, gdy tymczasem:
https://streamable.com/l0rb9x
zabawa trwa

BANDZIORkaq
Użytkownik
BANDZIORkaq

#3steta
Tak powinno być, lecz świat zdąża w przeciwnym kierunku, miłośnicy dzieci wychodzą na ulice domagając się swoich praw do bycia zbokiem w ramach odmiennej orientacji. Sutenerstwo nie zawsze oznacza handel ludźmi, czasem dotyczy organizacji pracy jedynie w gronie zainteresowanych osób, za zgodą ,uczciwych podziałów zarobków między prostytutką a jej menagerem(alfons kojarzy się z przymusem i wyzyskiem, co tu niekoniecznie ma miejsce). Trzeba rozgraniczać, bo to powinno być opodatkowane i legalne, jak np. w Holandii, gdzie prostytutki mogą liczyć na opiekę medyczną, i nie są ofiarami , lecz świadomie wybierają taki sposób na życie.

Radek
Użytkownik
Radek

Z powyższego komentarza chyba można wywnioskować, że już wynaleźli sterylizację mózgu… taką częściową.

SirNick
Użytkownik
SirNick

Jakoś słabo to widać, słyszeć, że ten gaz puszczono. Może to kolejna ustawka w stylu I cant breathe. Fakt, że cienko policjanci sobie tam radzą z 9-latką, ale to chyba z przyzwyczajenia do “obsługi” dorosłych petentów tj. albo bedziesz grzeczny albo poczujesz smak ołowiu.
Po prostu nie są przygotowani przez to do takich sytuacji i tym samym może nawet ich to emocjonalnie przerasta.