Zagadka „ataków akustycznych” na Kubie wyjaśniona?

Opublikowano: 03.03.2018 | Kategorie: Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 2

Tajemnicza „ultradźwiękowa broń”, na którą narzekał personel ambasady USA na Kubie, w rzeczywistości nie istnieje. Jak się okazało, to produkt uboczny działania wielu nieszkodliwych urządzeń podsłuchowych, twierdzą naukowcy ze Stanów Zjednoczonych i Chin.

„Nawet jeśli ultradźwięk naprawdę ogłuszał personel ambasady i uszkodził im mózgi, to jego źródłem nie była „ultradźwiękowa broń”, ale wzajemne oddziaływanie dwóch sygnałów ultradźwiękowych, które powodowały wiele nieprzyjemnego hałasu. Innymi słowy, nikt nie miał na celu zaszkodzić zdrowiu dyplomatów, wszystko działo się przypadkowo” — napisali autorzy artykułu.

W sierpniu ubiegłego roku wybuchł kolejny międzynarodowy skandal szpiegowski: pracownicy ambasady Stanów Zjednoczonych na Kubie oskarżyli władze wyspy, że zostali zaatakowani za pomocą tajnej „broni ultradźwiękowej”.

Ataki te, jak pisały wówczas amerykańskie media, rozpoczęły się już w grudniu 2016 roku i trwały do początku września 2017 roku, pozbawiając słuchu i powodując poważne problemy zdrowotne u co najmniej 24 dyplomatów.

Jak donoszą ofiary tego „ataku”, ciągle słyszeli bardzo głośne, ostre dźwięki, podobne do brzęku i odgłosu pocierania kawałków metalu, które powodowały bardzo ostry ból, gdy znajdowali się w określonych punktach w domu lub na terenie ambasady. W wyniku takiej sytuacji wielu z nich straciło słuch, a niektórzy skarżyli się na ciągłe nudności i niemożność przypomnienia sobie pewnych słów i informacji.

Takie stwierdzenia natychmiast wywołały wiele krytyki wśród służb bezpieczeństwa i naukowców — ludzkie ucho nie jest w stanie słyszeć ultradźwięków, a same fale ultradźwiękowe w zasadzie nie mogą spowodować uszkodzenia tkanki mózgowej, o których później opowiedzieli lekarze, badający ofiary „ataku”.

Jak to ujął fizyk z Massachusetts Institute of Technology, mogłoby to nastąpić tylko wtedy, gdyby dyplomaci nurkowali z głową w basenie, którego ściany byłyby pokryte potężnymi emiterami ultradźwiękowymi. Niemniej jednak władze Stanów Zjednoczonych nie zrezygnowały z takich teorii i obiecały wyjaśnić sytuację oraz ukarać winnych. Rozpoczęto dochodzenie, w którym głównymi podejrzanymi były Rosja i Kuba.

Źródło: pl.SputnikNews.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
rumcajs
Użytkownik
rumcajs

Rosja i Kuba, oraz kazdy kto nie podporzadkowuje sie dyktatowi usa…
Czyli nawet kosmici…wieloryby, i szczury… no i…cykliści..
A powaznie “”Jak się okazało, to produkt uboczny działania wielu nieszkodliwych urządzeń podsłuchowych, twierdzą naukowcy ze Stanów Zjednoczonych i Chin””, Dalej jest mowa, że jednak sygnały ultradźwiekowe były… I tu pytanie, czy były to AMERYKAŃSKIE systemy antypodsłuchowe, czy obce sygnały, systemów podsłuchowych…
Tak czy inaczej ultradźwieki były.Bełkot w tłumaczeniu wynika stąd, że jakby przyznali sie, że tymi utradźwiękami, amerykańskimi , psuli ludziom zdrowie, to trzeba by było płacic astronomiczne odszkodowania personelowi ambasady usa…A władze usa płacic nie lubia, oj nie lubia…