Z życia syberyjskich szamanów

Opublikowano: 24.07.2018 | Kategorie: Publicystyka, Wierzenia

Liczba wyświetleń: 1155

Zagadkowy człowiek w śmiesznym ubraniu, uderzający w bęben, zaklinacz duchów i znachor – tak wyobrażamy sobie szamana. Wielu mieszkańców Syberii nadal wierzy w moc miejscowych wróżbitów i czarnoksiężników. I mało kto wie, jakie szokujące fakty skrywają czasem magiczne rytuały szamanów.

Atak epilepsji

Arktyczna histeria to psychopatyczne schorzenie, na które narażeni są mieszkańcy Syberii i Dalekiej Północy z racji wielu obiektywnych czynników, takich jak niskie temperatury, mała gęstość zaludnienia, niedobór witamin itp.

Szwedzki religioznawca Oke Olmarks (1911-1948) uważał szamanizm za jaskrawy przejaw arktycznej histerii, kiedy człowiek przechodzi ataki epilepsji. Chory uważa swoje halucynacje za kontakt z duchami i wierzy we wszystko, co nadprzyrodzone. Jedyną rzeczą, jaka odróżnia zwykłych psychopatów od szamana, jest to, że może on kontrolować ataki, wywoływać je umyślnie z pomocą szczególnych technik.

Śmierć za rezygnację z szamanizmu

Jeśli duch przodków wyznaczył człowieka na szamana, to musi on przyjąć swoje przeznaczenie lub umrzeć. Wśród narodów Syberii uważa się, że przed opanowaniem umiejętności jasnowidza i uzdrawiacza człowiek przeżywa tak zwane „szamańskie kruszenie”. To niewytłumaczalna choroba, z której można się wyleczyć dopiero wtedy, gdy się wejdzie w kontakt z duchami.

Dla wielu ludzi przeżywane wizje stają się prawdziwym szokiem, który burzy ich percepcję świata, przewartościowuje plany życiowe. Rezygnacja z szamanizmu oznacza dla takiej osoby prędką śmierć.

Ślub z bóstwem lub duchem

W swojej książce „Szamanizm: archaiczne techniki ekstazy” rumuński historyk i filozof Mircea Eliade (1907-1986) napisał, że szamani często zawierają rytualne małżeństwa z różnymi bóstwami lub duchami-opiekunami. Szamani są przekonani, że wstępują w relacje seksualne z mieszkankami innych wymiarów, będąc w stanie transu.

Były przypadki, kiedy taka właśnie mistyczna żona żądała od szamana rozwodu, jeśli był żonaty przed uzyskaniem magicznych zdolności. I śmiertelni mężowie nie umieli sprzeciwić się woli „niebiańskich” dam.

Szamanizm przewiduje też seksualne kontakty z duchami. To kamień węgielny tego rodzaju wierzeń.

Narkotyki dla ekstazy

Zwykle w celu wejścia w trans szaman musi wykonać zaledwie kilka monotonnych uderzeń w bęben i oddać się tańcu rytualnemu, ale w celu zwiększenia ekstazy stosuje dodatkowe środki. Z reguły narkotyki. Jada więc grzybki halucynogenne, wdycha odurzający dym, pali specjalne mieszanki.

Szamani wykorzystują na szeroką skalę narkotyczne upojenie, żeby wejść w kontakt z duchami i przepowiadać. Tego rodzaju substancje pomagają lepiej nastroić się na odbiór nadprzyrodzonego świata i jego mieszkańców.

Zmiana płci i „przemiana” w kobietę

Wśród Kamczadałów, Czukczów, Koriatów i przedstawicieli co poniektórych innych narodów Syberii można spotkać szamanów transwestytów. Częściej mężczyźni „przemieniają się” w kobiety, choć zdarza się, że szamanki zaczynają ubierać się i zachowywać jak przedstawiciele płci przeciwnej. Takie osoby mogą wstępować w małżeństwa, które dziś nazywamy związkami partnerskimi.

Przeobrażenie mężczyzny szamana w kobietę nosi nie rytualny, lecz realny charakter. Z tym że bez poddawania się operacji zmiany płci. I wszystko, rzecz jasna, z rozkazu duchów, które jawiły się w czasie zaklinania. Przy czym niektórych szamanów na tyle odraża myśl o czymś takim, że wolą ze sobą skończyć.

Zdjęcie: Natalia_Kollegova (CC0)
Źródło: pl.SputnikNews.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

89
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
realista
Użytkownik

mamy więcej niż 5 zmysłów… .. .

realista
Użytkownik

i ty, i ja, i inni ludzie mają więcej niż 5 zmysłów.
życzysz sobie się wygłupić przecząc temu?… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Umysł to 6 zmysł.
7 to intuicja szeroko rozumiana.

realista
Użytkownik

ale się ośmieszasz…
jest o wiele więcej zmysłów niż 5. jako ciekawostkę podawałem to jakieś 25 lat temu, i wtedy po chwili milczenia a potem lekkiego rozbawienia wszyscy się zgadzali.
ty jak widać wolisz pisać debilizmy zamiast się zastanowić. normalne w twoim przypadku.

naprawdę, czytanie tego co piszesz to wielka przykrość. jak zwykle redefiniujesz sobie co ci się podoba językiem, który sprawia wrażenie. a tymczasem to są takie idiotyzmy, że się w pale nie mieści.

nie komentuję nawet, bo ty nie rozumiesz nawet tego czym zmysł jest.

tragedia… .. .

realista
Użytkownik

jak zwykle bijesz rekordy hipokryzji. :D
dopóki nie nauczysz się używania określeń zgodnie z ich definicją, będziesz bełkotał jak powyżej, czyli podejrzewam – do końca twojego żywota. stale w rozmowach używasz określeń, które sam sobie zdefiniowałeś inaczej, niż te ogólnie przyjęte. to nie oznaka samodzielnego myślenia, tylko braku wiedzy i zrozumienia. nic prostszego, aby sobie zmyślać znaczenia słów.
definicje służą porozumieniu, żeby każda ze stron mówiła o tym samym. ty mówisz o czymś zupełnie innym niż zmysły w biologicznym sensie. ty mówisz o potocznym znaczeniu. zmysł piękna? zmysł – popęd płciowy? zmysł konkretu??? to są kpiny.
ty naprawdę zostałeś na etapie “kilka tysięcy lat temu” :D lepiej już nic nie dodawaj… .. .

realista
Użytkownik

o, widzę że poczytałeś.
nie będę już komentował co kto zmyślił. nonsensy, które wypisujesz niech ocenią sobie czytelnicy. ja już tam znam poziom twojej inteligencji i zaprzeczenia. jak dla ciebie zmysł równowagi to to samo co słuch, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać. bardziej otępionym być nie można… .. .

realista
Użytkownik

na forum naukowym nikt nie pisze takich bzdur jak ty.
nie wiem co to są zmysły? no to mi wyjaśnij. tylko podeprzyj to czymś, a nie zmyślaj… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”nie wiesz nawet co to są zmysły, musisz się zapytać biologów, oni też nic z tego nie wiedzą”

hahahaha…
ty za to nie musisz nikogo pytać, bo umiesz sobie sam zmyślić, i wiesz wszystko.
jesteś przekomiczny… .. .

realista
Użytkownik

no już się nie ośmieszaj.
twoja “wyobraźnia” i “rozważanie w umyśle” są bardzo aktywne. no, ale ty przecież nie zmyślasz, tylko biolodzy… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Nauka jak zwykle dowie się o tym ostatnia”

no jasne, bo nauka zawsze się dowiaduje ostatnia. pierwsi są zawsze wackiplacki. :DDD

cyt.:”ludzie o wyższych zdolnościach będą ośmieszać i demaskować jej dogmaty”

zapewne tak, jak ty ją ośmieszasz przecząc kątom padania światła. :D

lepiej byś zrobił jednak nic nie dodając :DDD… .. .

realista
Użytkownik

naprawdę lepiej byś zrobił jednak nic nie dodając. :DDD
nie wszyscy czytali to, jak się ośmieszałeś w temacie światła. ale skoro koniecznie życzysz sobie dotrzeć do jak największej liczby odbiorców ze swoimi urojeniami, to nie będę przeszkadzał, a nawet pomogę… .. .

realista
Użytkownik

a ja ci gwarantuję, że nawet ty sam nie umiesz tego streścić, a co najważniejsze uzasadnić tego, co sam pisałeś.
moje prawdy mają jako fundament nie poparcie większości, tylko doświadczenie, logikę, obserwację i wiedzę, czyli coś, co jest ci kompletnie obce, co doskonale uwidoczniłeś wypisując kompletne brednie na tematy fizyczne, chemiczne czy biologiczne.
np. żywiące się toksynami bakterie (nie)chorobotwórcze… hahaha… .. .

realista
Użytkownik

za każdym razem, kiedy “streszczałeś” powtarzałeś po prostu swoje nieuzasadnione twierdzenia absolutnie ignorując wszystkie przykłady i możliwe do zweryfikowania samemu zjawiska, jakie podawałem. np. twierdzisz, że nikt nie widział odbijających się fotonów, a to jest absurd, bo widzisz tylko odbite bądź wyemitowane fotony (to to samo).
jeśli czytasz te książki i piszesz potem idiotyzmy, to znaczy, że sam nie nie umiesz czytać ze zrozumieniem i nie myślisz samodzielnie.

tylu wokół ciebie ludzi nauki, brat fizyk, ktoś tam biotechnolog i diagnosta laboratoryjny – ludzie “mojej nauki”. a jednocześnie nie rozumiesz pojęcia “kąt padania światła” albo negujesz chorobotwórczość bakterii.
jak tu cię brać poważnie? ty chyba mieszkasz z nimi pod jednym dachem szpitala psychiatrycznego… innego wytłumaczenia nie widzę… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Ignorujesz podstawowy fakt, wszystko co widzisz jest oświetlone światłem, więc nie możesz zaobserwować nigdy „padania światła pod kątem na powierzchnie”.”

nonsens. jedyne co widzisz, to światło. fotony. jak można nie rozumieć tego podstawowego faktu?…

cyt.:”Nie ma czegoś takiego w rzeczywistości, to jest koncept czysto teoretyczny”

nonsens. w taki właśnie sposób udowadniasz, że nie rozumiesz zjawiska, a nawet samego określenia. :D

cyt.:”Masz tu obrazek i narysuj swoje „kąty padania”. Ja widzę co najmniej kilka kątów”

a tym tylko potwierdzasz nieogarnianie tematu. na zdjęciu jest wręcz nieskończona ilość kątów padania. aparat jednak zarejestrował tylko te fotony, które odbiły się pod takim kątem, że wpadły przez obiektyw na matrycę. fotony pochodzące zarówno bezpośrednio ze słońca, jak i odbite po rozproszeniu.

cyt.:”żadnego jednego obiektywnego kąta padania”

jeśli chodzi o samo światło Słońca, to promienie te są do siebie równoległe i padają na Ziemię pod jakimś obiektywnym w danym miejscu kątem. to, że zdjęcie perspektywiczne pokazuje ich rozchodzenie się to zupełnie inna sprawa i nie mówi nam o kącie padania. mylisz zjawiska.

dałbym ci spokój, gdybyś nie był tak bezczelnym hipokrytą i ignorantem, i nie lansował na takiego myśliciela. a skoro piszesz takie debilizmy, to spodziewaj się, że będę je obnażał… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”to wiadomo pod jakim kątem pada światło na obrazku skoro jest tam ich nieskończona ilość czy nie wiadomo?”

zadając takie pytanie właśnie pokazujesz, że zagadnienia nie rozumiesz. rozumiesz?

żeby określić kąt padania światła musisz mieć odpowiednie dane, których ten obrazek nie dostarcza, i tyle. na przykład jaka ogniskowa i kadr jest na tym zdjęciu? jaka jest wysokość obserwatora? jaka jest odległość do styku promieni z wodą? bez tego nie da się określić tych kątów. można wykorzystać znane dane, np. odległość od Słońca, ale z samego obrazka to nie wynika. jest DWUWYMIAROWY…

ja nigdy nie unikam odpowiedzi, hipokryto. to ty nie odpowiadasz na pytania, czego przykłady mieliśmy już setki razy.

cyt.:”To co napisałeś jest stekiem bzdur.”

nie, po prostu nie rozumiesz zagadnienia, o czym świadczy twój upór.

zgadza się, na zdjęciu możesz wyznaczyć pewne kąty, ale nie w trójwymiarze, bo zdjęcie jest płaskie. nie znaczy to, że kąt padania nie istnieje, tylko ty nie rozumiesz nadal czym jest i jak go wyznaczyć. a wyznaczyć możesz go nawet patykiem wbitym w ziemię.

cyt.:”Jesteś automatem, recytujesz, sam nie wiesz co.”

wiem doskonale, w przeciwieństwie do ciebie. nic nie recytuję, tylko zwyczajnie rozumiem geometrię przestrzenną, a ty nie, co udowadniasz takimi właśnie wpisami… .. .

realista
Użytkownik

te promienie są pod różnymi kątami w rzucie perspektywicznym. w rzeczywistości są równoległe. trudno pojąć?

cyt.:”Nigdy nie wyznaczysz kąta padania światła na powierzchnie bo nigdy nie wyznaczysz światła”

co to znaczy “wyznaczyć światło”? :DDD
drogę światła można sprawdzić w prosty sposób – np. za pomocą cienia. umiesz czytać? pisałem ci to kilka już razy. za trudne?

cyt.:”Jeżeli z tego zbioru zrobisz kwadrat o rozmiarach X to i tak każdy bok będzie musiał być oświetlony pod innym kątem”

ale jeśli źródło światła jest daleko, a kwadrat relatywnie niewielki, to różnica w tych kątach będzie mikroskopijna. tak czy siak sam piszesz, że “oświetlony pod innym kątem”, czyli co? jednak kąt padania światła istnieje?

cyt.:”To jest właśnie ten trick który się robi, brak ci danych aby stworzyć równanie, więc sobie je zmyślasz na oko i tak zmyśla większość rzeczy ta cała twoja nauka.”

nonsens. po pierwsze napisałem ci, że mam za mało danych, a ty bez sensu piszesz, że jak brak mi danych to sobie zmyślam… no nie zmyślam, dlatego nie podałem ci tego kąta wobec braku danych, mistrzu logiki…

cyt.:” to byś musiał przyrównać obszar oświetlony do obszaru totalnie nieoświetlonego.”

nonsens. żeby zmierzyć kąt padania promieni na powierzchnię wystarczy, że… zmierzę kąt pod jakim padają promienie na powierzchnię. pokazywałem ci zdjęcia jak to zrobić za pomocą kartki z dziurką. możesz to zrobić patykiem, możesz zbudować sekstant. możesz zmierzyć swój cień. sposobów jest mnóstwo. i możesz to zrobić na sferze, bo ona też ma powierzchnię.

ty bezsprzecznie zwyczajnie nie masz pojęcia o czym piszesz, gościu :DDD… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”W rzeczywistości są równoległe?”

tak, są. nie wiesz o tym? no to słabo…

cyt.:”to zdjęcie to nie oddaje rzeczywistości?”

to zdjęcie jest dwuwymiarowym rzutem perspektywicznym. nie rozumiesz co do ciebie piszę?

cyt.:”Nigdzie w rzeczywistości nie zaobserwujesz tych równoległych promieni.”

dokładnie przeciwnie. obserwujesz je zawsze, gdy świeci Słońce.

cyt.:”jego koniec tworzy inny kąt z centrum źródła światła niż początek cienia zaraz przy obiekcie”

oczywiście. ale jedynie w przypadku bliskiego źródła światła, a nie dalekiego jak w przypadku Słońca. znowu się błaźnisz…

cyt.:”nigdy nie narysujesz żadnego rzutu w którym powierzchnia jest oświetlona tylko jednym kątem, nie wyznaczysz takiej powierzchni, nie wyznaczysz takiej wiązki światła. Takie zjawisko po prostu nie istnieje, nigdzie w realności, nigdzie w całej galaktyce”

ależ ty się kompromitujesz… to są kompletne bzdury, a ty znowu jedynie sam udowadniasz, że nie ogarniasz tematu. który to już raz? :DDD

wbij dwa patyki dokładnie pionowo obok siebie, a zobaczysz, że cienie ich będą równoległe. to jest oczywiste. tak po prostu jest, więc przecząc temu robisz z siebie głupka.
jeśli źródło światła jest dalekie, to na płaszczyznę światło pada w każdym miejscu pod praktycznie tym samym kątem. to jest oczywistość, i jak najbardziej to narysuję. jest to nawet na twojej fotce z chmurami. :DDD

cyt.:”Nie ma padania światła pod kątem, jedyne kąty jakie są to pomiędzy centrum źródła energii a określonymi punktami, teoretycznie.”

idealnie – kąt padania światła to kąt pomiędzy źródłem światła, punktem na który pada oraz styczną do powierzchni w kierunku źródła światła, to jest aż tak proste. w praktyce jednak dochodzi np. refrakcja, więc aby określić kąt, mierzysz go w punkcie padania, na przykład cholernym kijkiem wbitym w ziemię, albo sekstantem, albo na wiele innych sposobów. praktycznie, nie teoretycznie…
i co tu jest fantastycznego? zwykła geometria na podstawowym poziomie. masz braki w podstawach i jeszcze się tym chwalisz. prześmieszne… :DDD

cyt.:”obiektyw rybie oko oddaje wierniej to co się dzieje w realiach niż nasze oczy.”

obiektyw rybie oko ma ekstremalną dystorsję beczkową. w ogóle nie oddaje realiów. żadne proste prócz przechodzących przez środek osi optycznej nie są proste ani równoległe, choć w rzeczywistości są.

cyt.:”Wszystko się rozchodzi po łukach, nie ma linii prostych w przyrodzie, nie ma nawet w całym wszechświecie.”

wiadomo, nic nie jest idealne, nawet światło się zakrzywia, ale to nie znaczy, że promienie z twojej fotki z chmurkami, nie są równoległe, i nie są praktycznie proste.
no chyba, że twierdzisz, że na tej focie promienie tworzą łuki, to przepraszam…

to, co piszesz o widzeniu jest bez znaczenia. ja piszę o optyce i faktach, a nie o interpretowaniu obrazu przez mózg.

cyt.:”Jak widzisz horyzont jako prostą linię to ona na pewno nie jest prosta”

w zasadzie to z małej wysokości, horyzont jest prosty, bo w każdym kierunku jest obniżony o tyle samo stopni, więc nie ma jak tworzyć łuku…

to jest żenujące jak bardzo mało wiesz na ten temat, a z jak wielką pewnością wypowiadasz te kompletne bzdury do obalenia w parę minut. takie coś jest możliwe tylko wtedy, gdy jest się tak głupim, że nie wie się, jak głupim się jest. efekt Krugera-Dunninga.

żałosne… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Aha, czyli fotograf robiący fotkę widział w rzeczywistości te promienie inaczej, „równolegle” a na zdjęciu mu to „zrzutowało”?”

rany boskie, naprawdę nie czujesz jak bardzo się ośmieszasz? nie masz poczucia, że wypowiadasz się na tematy, których nie rozumiesz? czy wydaje ci się, że je rozumiesz? na jakiej podstawie?

nie, fotograf widział te promienie tak samo – w perspektywie, gdyż oko odbiera obraz perspektywiczny tak samo jak aparat. rzut perspektywiczny jednak to nie rzeczywistość 3D, a w tej promienie są równoległe, i nie dyskutuj z tym, tylko sobie to sprawdź.

cyt.:”Jak jesteś zaginany to twoja schizofrenia się nasila.”

jeszcze nigdy mnie nie zagiąłeś, hipokryto.

cyt.:”kąty nie mierzą żadnego „padania światła” bo takie zjawisko nie istnieje”

kąty istnieją, i padanie światła istnieje. nie przekonasz mnie, że nie, bo ja to widzę, rozumiem i wykorzystuję.
zegar słoneczny działa na zasadzie kąta padanie światła. usiłujesz powiedzieć, że zegar słoneczny nie działa?

cyt.:”powtarzać jak robot, czyli wyjaśniać jak się mierzy kąty.”

jeśli nie rozumiesz jak mierzy się kąty, co jest samo w sobie żałosne, to trzeba ci to wyjaśniać wielokrotnie.

nie wiadomo czy ty tego nie rozumiesz, czy nie umiesz się przyznać do błędu. zapytaj brata fizyka na dzisiejszym grillu jak zmierzyć kąt padania promieni słonecznych na powierzchnię, a wieczorem mi napisz co odpowiedział… .. .

realista
Użytkownik

no to się podsumowałeś sam, schizofreniku. przezabawne…

optyka zajmuje się obiektywnymi zjawiskami optycznymi, pomiarami, eksperymentami, wykorzystuje do tego różne przyrządy i urządzenia. one nie mają wzroku. fakty nie są uzależnione od ludzkiego zmysłu. pojmujesz?

cyt.:”Zegar słoneczny nie działa w oparciu o „kąty padania światła” tak się potocznie jedynie mówi”

nonsens. właśnie pokazujesz, że nie rozumiesz zasady działania zegara słonecznego. znowu się ośmieszasz, a nawet tego nie widzisz.
dokształć się: http://gnomonika.pl/news.php?id=23

cyt.:”cień jest oświetlony światłem, wszędzie wokoło jest światło.”

idiotyzm…
cień to brak światła. nie koniecznie całkowity, ale brak światła od danego źródła. światło pada na obiekt i dalej nie leci. jakbyś myślał, to byś mógł sobie sprawdzić zadymiając pomieszczenie, do którego wpada światło i blokując światło ręką. będzie widać smugi cienia do momentu, gdy zobaczysz go na ścianie. będzie też widać smugi światła, kiedy wpada przez dziurkę. albo więcej dziurek, i wtedy mógłbyś sprawdzić, że są równoległe. mógłbyś, gdybyś myślał, ale ty jesteś bezmyślnym schizofrenikiem, co udowadniasz każdym kolejnym komentarzem.

nie mów mi, że nie ma kątów padania światła, skoro ja je mierzę i wykorzystuję. pogódź się z tym, że czegoś nie wiesz, i dowiedz się, poeksperymentuj zamiast pisać niedorzeczności. zmądrzej.
kąt padania światła na powierzchnię to FAKT, i to bardzo prosty do zmierzenia, więc się nie wydurniaj tutaj, bo po prostu upierasz się bez sensu. zapytaj brata fizyka, to ci wytłumaczy. nie wiem ile na to jeszcze potrzebujesz, kolejne pół roku? spoko, poczekam. niektórzy są opóźnieni, ale warto podjąć ten wysiłek, aby nie umrzeć głupim… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”nigdzie nie widać żadnego padania czegokolwiek pod kątem”

serio nie widzisz, że światło słoneczne wpadające przez dziurkę pada na podłogę pod kątem? jaja se robisz? czy to po prostu wina tego, że przestałeś znowu brać proszki? bo nie wierzę, że jesteś taki ślepy albo mądry inaczej… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Nie mogę porobić eksperymentów bo nie mam tych magicznych narzędzi optycznych co to pozwalają zaobserwować (nie okiem oczywiście, myślę że o nos jest tu kluczowy) równoległe promienie światła”

czy ty jesteś idiotą? czy ktoś ci każe wąchać równoległe promienie? możesz zmierzyć linijką patrząc na nie. ale linijka nie patrzy podczas mierzenia.
dla ciebie nauka to magia? zwykłe obserwacje to magia?

cyt.:”albo „unoszenie się obrazu” podczas tzw refrakcji.”

pokazywałem ci eksperyment z wodą z solą w akwarium. oczywiście zignorowałeś albo nie rozumiesz czego dowodzi. obie opcje świadczą o twoim nieogarnięciu.

cyt.:”Nie potrafię też przeprowadzić eksperymentu z dymem bo przecież miałbym rzut perspektywiczny”

przechodzisz sam siebie w pisaniu idiotyzmów. to co, że widzisz w rzucie??? czy to znaczy, że nie umiesz sprawdzić, czy dwie proste są równoległe? aż tak bezmyślny jesteś?
aha! twierdzisz, że myślisz samodzielnie, więc najwyraźniej nie myślisz…

cyt.:”Zegar słoneczny nic nie mówi o żadnym „padaniu światła pod kątem” mówi o pozycji Słońca względem danej płaszczyzny.”

to jest to samo. za pomocą cienia możesz wyznaczyć kąt, pod którym widać Słońce względem płaszczyzny, a to znaczy przecież, że z tamtego miejsca właśnie pada promień! na dodatek nie do końca mówi o pozycji Słońca ze względu na refrakcję, więc w zasadzie określenie “kąt padania światła” jest bliższe prawdy niż “pozycja Słońca”.

cyt.:”Aby to obserwować to cała sfera musi być oświetlona”

nie! co ty się tak upierasz z tym oświetleniem!? co to ma za znaczenie co jeszcze jest oświetlone, skoro interesuje nas tylko jakieś dane miejsce?? czy światło lasera nie może padać w absolutnej ciemności na płaszczyznę i czy wtedy światło nie pada pod kątem??

cyt.:”Cień jest i tak wynikiem uproszczenia zjawiska przez wzrok.”

nie. cień to brak światła zablokowanego przez obiekt.

cyt.:”Nie ogarniasz czym jest potoczność sformułowań. Nic nie ogarniasz.”

nie ogarniam przede wszystkim twojej głupoty. nie wiem jak można być tak tępym, żeby zaprzeczać oczywistościom, które może sprawdzić pięciolatek, a ty miałeś pół roku na przeprowadzenie najprostszych doświadczeń, które najwyraźniej cię przerastają, matole… .. .

realista
Użytkownik

jakimi teoriami, człowieku? proponowałem ci kilka praktycznych eksperymentów, abyś się mógł przekonać, że są fakty, które odrzucasz. abyś mógł zrobić wyrwę w twojej bańce szaleństwa. nie zrobiłeś ŻADNEGO. nie odpowiedziałeś mi na pytania, które ci zadawałem, żebyś mógł uzmysłowić sobie, że pewnych rzeczy nie wiesz. i ty mówisz, że ja jestem odrealniony? ty masz nasrane…

cyt.:”Oczywiście, że możesz sobie wbić dwa kije jeden po drugim i zobaczyć że cienie pozwolą wytworzyć równoległe linie, nigdzie tego nie kwestionowałem, sam z tym polemizujesz w swojej wyobraźni. Nijak to się ma do „padania” światła słonecznego pod kątem na powierzchnie”

nie, nie ma się nijak. jest to dokładnie padanie światła na powierzchnię pod jakimś kątem.

cyt.:”a cienie oddają pozycję słońca …widzianego na nieboskłonie z ziemi,”

oddają pozycję Słońca czyli kąt, pod jakim światło Słońca pada na powierzchnię. nie czaisz, że to jest to samo, nie? :DDD

cyt.:”żadnej refrakcji i „unoszenie się obrazu” nie ma”

oczywiście, że jest. wiedzą o tym wszyscy, którzy zajmują się nawigacją, astronomią, fotografią…
wystarczy, że popatrzysz na zachód Słońca, kiedy zmienia ono delikatnie kształt spłaszczając się. to właśnie skutek refrakcji, no ale nie masz o tym pojęcia, jak z resztą o całej optyce.

cyt.:”a jak jest to podaj linka do allegro, kupie sobie tą aparaturę którą naukowcy wysłali na słońce aby potwierdzić ten domysł…”

jaki domysł? jakie Słońce? czyś ty zgłupiał do reszty? nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz, czym jest refrakcja i jak ją zmierzyć, a zaprzeczasz jej z głupoty i niewiedzy. żenujące…
mierz czasy i kąty ruchu ciał niebieskich w ciągu doby i wyjdzie ci jaka jest refrakcja. oczywiście, nigdy tego nie zrobisz, bo jesteś za głupi. no co ja na to poradzę? inni to robili, ja też. a ty zaprzeczasz, chociaż nie wiesz w zasadzie czemu i dlaczego… dramat…

cyt.:”Nie ma tam niczego równoległego, po prostu ten obraz nie daje podstaw do tego aby mówić jak rozchodzi się światło całościowo, mówi tylko to co widać, pewna część światła wyłaniającego się z za chmur, tworzy taki spektakl, nic więcej.”

to ty dawałeś to zdjęcie, nie wiem co chciałeś przez to udowodnić. nie zmienia to faktu, że promienie Słońca docierając do Ziemi są praktycznie równoległe. to jest FAKT.

cyt.:”Kąty przy cieniach obiektów stwierdzają banały, po prostu pokazują pozycję słońca na niebie”

…czyli kąt padania światła na powierzchnię.

cyt.:”o ile przyjmiesz wcześniej na wiarę założenie, że Ziemia jest kulą.”

ani nie musisz tego przyjmować na wiarę, ani nie ma to związku z zagadnieniem istnienia kąta padania światła, bo kąt taki możesz wyznaczyć dla każdej powierzchni w danym punkcie.

cyt.:”przyjdzie chmura i ci potworzy promienie na różne strony pod różnymi kątami i już masz sprzeczne informacje.”

te promienie nadal mają ten sam kąt, bo są RÓWNOLEGŁE. tobie się wydaje co? że te promienie z tej chmury to się jakoś tam zagięły, że lecą sobie w różne strony?

cyt.:”To jest banalnie proste, tylko że ty nie wiesz co znaczy słowo abstrahować”

to jest jeszcze prostsze – zwyczajnie jesteś schizofrenikiem niedoukiem. ale ponieważ kompletnie nie rozumiesz tematu, o którym próbujesz się wypowiadać, to nie rozumiesz nawet jakie idiotyzmy wygadujesz, i jedyne co ci pozostaje to na podstawie własnych doświadczeń nazwać mnie schizofrenikiem. niestety to ty sam jesteś psycholem, i nigdy nie weźmiesz się do zrobienia eksperymentów, o których pisałem, ze strachu przed samym sobą. boisz się odkryć, że to ty masz urojenia.

żałosne… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Nijak to się ma do „padania” światła słonecznego pod kątem na powierzchnie, całego światła na całą Ziemię”

ty, a w ogóle ile razy ja ci już pisałem, że nigdzie nie ma mowy o padaniu całego światła na całą Ziemię pod jednym kątem? przecież coś takiego to absurd. jak miałoby to być niby możliwe, skoro powierzchnia kuli to krzywa? wydaje ci się, że ktoś tak twierdzi? przecież ci to już tłumaczyłem. nawet rysowałem. a ty nadal piszesz takie głupoty? znaczy do teraz tego nie skumałeś? ja przez ten czas opanowałem parę języków programowania i kawał elektroniki, a ty nadal nie pojąłeś podstaw optyki? nic a nic?
cienias… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Twoje eksperymenty nie mówią tego co sobie wyobraziłeś że mówią, co ci tłumaczę,”

to ty nie rozumiesz co mówią te eksperymenty, dlatego twoje “tłumaczenie” jest nonsensownym bełkotem.

cyt.:”Światło słoneczne pozostaje bez zmian, a tu dwa różne zjawiska.”

to nie są dwa różne zjawiska. oba przypadki to odbicie światła. jak ci już wielokrotnie pisałem – absorpcja i emisja. doucz się w końcu co o tym mówi fizyka, bo wypisujesz niedorzeczności.

cyt.:”że o to odkrył że światło pada pod kątem”

co tu odkrywać? to fakt, jeden z najprostszych do zaobserwowania… tylko nie dla ciebie, dla ciebie jest niepojęty.

cyt.:”Z tego od razu wynika prosty wniosek, że mamy do czynienia z absorpcją energii a nie żadnym „padaniem promieni””

absorpcja i kąt padania światła się nie wykluczają. a nawet absorpcja jest od tego kąta zależna. no, ale skąd miałbyś wiedzieć…
zapoznaj się ze współczynnikiem odbicia światła. podstawy. niestety znowu napisałeś bzdurę.

cyt.:”Faktycznie światło się nie odbija, jest WSZĘDZIE, jak piłka może się odbić skoro wszędzie na około są piłki do niej przylegające?”

oczywiście, że światło jest wszędzie. fotony poruszają się w różnych kierunkach, to samo w sobie już właściwość geometryczna, więc kąty są tu naturalne.
jednak porównywanie fotonów do piłek to skrajna ignorancja…

cyt.:”pewna część energii tworzy wrażenie promieni i ruchu po liniach prostych.”

promienie w znaczeniu potocznym, czyli to, co pokazywałeś na zdjęciu, są widoczne, gdyż cząsteczki rozpraszają część światła, dzięki czemu widzisz słup światła, którego w przypadku braku rozpraszających cząsteczek nie zobaczysz, dopóki nie padnie bezpośrednio na receptory czy to wzrokowe, czy to urządzeń optycznych/pomiarowych. dlatego przestrzeń kosmiczna jest czarna za wyjątkiem światła obiektów, które emitują bądź obijają.

cyt.:”gdyż powierzchnia jest sferyczna i nie ma jednej stałej, różne poziomy różnie absorbują energię.”

na powierzchnię sferyczną też światło pada pod kątem, tyle, że w różnych miejscach pod różnym kątem. nonsensem byłoby twierdzenie, że światło pada na powierzchnię kuli pod jednym kątem. nikt tak nie twierdzi.

cyt.:”nie ma takiego zjawiska w przyrodzie jak „unoszenie się obrazu””

jest.

cyt.:”jakim cudem ta materia miałaby się unosić?”

znowu mieszasz w to cuda i demonstrujesz przy okazji, że zjawiska nie rozumiesz.
to nie obiekt materialny się unosi, tylko ugięte promienie trafiają do obserwatora pod innym kątem, niż w przypadku braku refrakcji, co tworzy obraz pozorny obiektu, w przypadku atmosfery uniesiony.
tu nie ma żadnych cudów.

cyt.:”Jest to taka niedorzeczność, że wraz z innymi urojeniami nauki powinna być badana przez psychologów.”

niedorzeczność to jest to, co ty wymyślasz z braku rozumienia co nauka mówi w rzeczywistości. udowadniasz to każdym komentarzem.

cyt.:”Refrakcja polega na przesunięciu lini horyzontu zdarzeń,”

znowu redefiniujesz określenia, które mają swoją definicję… zmyślasz.

cyt.:”nawet ta w szklance wody polega na tym samy, przesuwa się tylko miejsce w którym łączy się obraz nad wodą z tym podwodnym.”

co to jest “łączenie się obrazu”? bełkot…

cyt.:”To widać na każdej fotografii, jedynie chory ignorant może sobie tu stworzyć „unoszenie się obrazu”. ”

jedynie chory ignorant nie jest w stanie przeprowadzić najprostszego eksperymentu z akwarium i słoną wodą, albo banalnych obserwacji astronomicznych, które to potwierdzają…

cyt.:”Podobnie z rozciągniętym słońcem przy zachodzie, jest to wynik dystansu,”

nie. dystans do Słońca praktycznie nie zmienia się między południem a zachodem Słońca. ponadto np. Księżyc ma zupełnie inny dystans, a podlega identycznym zniekształceniom. bredzisz…

cyt.:”tam już wzrok nie skupia się na jednym punkcie, nie ogniskuje przez co wszystko się rozlewa”

aparat też nie może skupić wzroku i nie ogniskuje?
piszesz głupoty bo nie potrafisz połączyć kilku faktów.
zniekształcenie refrakcyjne Słońca to obiektywnie mierzalny fakt wynikający z gradientu gęstości atmosfery. zrób se to cholerne doświadczenie z akwarium, a zobaczysz że uzyskasz identyczne zniekształcenia i unoszenie się obrazu obiektów…

cyt.:”bo ma kilka horyzontów zdarzeń,”

sam jesteś horyzont zdarzeń…

cyt.:”nurt energii jest tak silny że fale zaczynają być niedostrzegalne okiem, dlatego mózg upraszcza i tworzy linie proste, promienie.”

nonsens.

cyt.:”linie proste są wynikiem upraszczania dokonywanego przez mózg.”

mózg nie ma tu nic do rzeczy. to zwykła geometria. mierzalny fakt. to, że nie wiesz jak nic nie znaczy.

cyt.:”Ty byś chciał dwie kule połączyć liniami prostymi co jest niedorzecznością.”

niedorzecznością jest to, co piszesz że bym chciał, bo nie rozumiesz co do ciebie piszę. światło Słońca składa się z niezliczonej ilości promieni (w sensie fizycznym), gdyż składa się z pojedynczych fotonów emitowanych przez Słońce w każdym kierunku. a te docierają na przykład do Ziemi po prostych. tu nie ma miejsca na wrażenia.

cyt.:”Są więc takie podstawowe przesłani.”

1. to jest bez sensu. tu nie ma żadnego związku z kulami czy sześcianami, obracaniem czy łączeniem jakimiś prostymi. jest emisja światła, które pada tam, dokąd doleci, i tyle.
2. jest zarówno absorpcja jak i emisja, tworzące razem zjawisko odbijania światła w zależności od rodzaju materii i jej kształtu, a nawet kąta padania. wrażenia zmysłowe nie mają tu nic do rzeczy.
3. promień to w sensie fizycznym droga pojedynczego fotonu, będącego falą o jakiejś częstotliwości.
4. człowieku, nie używaj wyrażenia “horyzont zdarzeń”, bo ono znaczy zupełnie co innego.
zmiana drogi promieni światła następuje przy interakcji z materią. ale nie wymyślaj głupot, tylko poznaj optykę, bo ona o tym wszystkim mówi. i to jest weryfikowalne, nie tak jak twoje, zaciemnione przez stosowanie niewłaściwych określeń, bełkotanie.
5. kąt padania promienia światła w danym puncie powierzchni jest niezależny od oświetlenia innych punktów. twoje tłumaczenie nie ma żadnego sensu. to jest właściwość geometryczna. tak jak możesz określić kąt wbicia kija od miotły w ziemię niezależnie od tego, czy są gdzieś inne wbite kije czy nie.

pokazujesz skrajną ignorancję mimo, że masz przeświadczenie o tym, że piszesz coś mądrego. wniosek z tego taki, że jesteś albo totalnym głupcem, albo zwyczajnym schizofrenikiem. tak czy siak jesteś doskonałym przypadkiem efektu Dunninga-Krugera.

nie masz pojęcia o olbrzymiej ilości zjawisk, nie łączysz faktów, dlatego z łatwością przychodzi ci wymyślanie własnej rzeczywistości. jak dziecko, które zmyśla przygody kucyków pony ignorując to, że są to plastikowe figurki…

ale pisz dalej, kabaret lepszy niż łowcy.b… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Absorpcja polega na przenikaniu jednej substancji (światła) w drugą (powierzchni) co wyklucza odbijanie się jednej substancji (światła) od drugiej (powierzchni).”

absorpcja światła polega na przejściu elektronu na wyższy poziom energetyczny na skutek pochłonięcia fotonu, a emisja na przejściu na niższy poziom energetyczny i oddaniu energii w postaci fotonu.
oba zjawiska składają się na odbicie światła.

cyt.:”bo chyba nikt w nauce nie jest tak tępy jak ty aby myśleć, że to dosłownie „leci””

tak, wszyscy w nauce są tak tępi jak ja i uważają, że fotony się poruszają z – uważaj – prędkością światła. :DDD

cyt.:”tutaj również to „odbicie” nie jest dosłowne bo pojęcie fali, częstotliwości i absorpcji to wyklucza”

fali o jakiejś częstotliwości nie można odbić? i to jeszcze przez absorpcję? to niedorzeczne.
a o co ci chodzi z tymi barwami? nie rozumiesz pojęć kolor, częstotliwość czy energia fali?
piszesz bzdury bez pokrycia w rzeczywistości.
fale o różnych częstotliwościach można jak najbardziej odbić (słyszałeś kiedyś echo?), natomiast bardzo ciężko (o ile w ogóle) zaabsorbować w całości. a jeśli wiesz jak zaabsorbować falę w całości to zgłoś się do armii i przedstaw im projekt niewykrywalnego radarem samolotu. to będzie rewolucja…

cyt.:”Możesz sobie sprawdzić, są oficjalne definicje w internecie, choć w niczym ci to nie pomoże bo byś musiał samodzielnie pomyśleć aby to zrozumieć, a automaty tego nie potrafią.”

ty to serio do mnie piszesz? o sprawdzaniu definicji? TY?
a ty już sprawdziłeś definicje choćby współczynnika odbicia światła?
a są jakieś nieoficjalne definicje? :D
postaraj się bardziej, bo na razie nie poszło ci zbytnio nawet z definicją absorpcji…
ja ci o absorpcji i emisji pisałem miesiące temu. :DDD

cyt.:”Promień jest więc konceptem teoretycznym,”

pokazującym drogę fotonu. a ty się spodziewasz co? fizycznej autostrady?

cyt.:”w naturze nie ma linii prostych.”

ale światło porusza się po prostej (jak to fala), a nawet jeśli ulega ugięciu, to i tak pada na powierzchnię pod jakimś kątem. geometria.

cyt.:”Reszty nawet nie komentuje, nie rozróżniasz rzeczywistości od teorii i żyjesz urojeniami, pogadaj sobie z psychiatrą.”

nie komentujesz bo albo nie rozumiesz co napisałem, albo nie masz żadnych argumentów na obronę swoich urojeń wobec twardych faktów.

boisz się też wykonać obserwacje i eksperymenty, jak to schizofrenik, z obawy przez odkryciem smutnej prawdy o własnej chorobie.

nie jesteś w stanie przekonać mnie (nie masz nawet czym), że refrakcja nie powoduje spłaszczenia obiektów i zagięcia światła, bo ja sprawdziłem to osobiście w praktyce. gdybyś miał jakąkolwiek wiedzę to rozumiałbyś, że tak na przykład działają też światłowody.

ja pójdę do psychiatry i pogadam z nim o poruszających się z prędkością światła i pod kątem fotonach odbijających się na zasadzie absorpcji i emisji od materii, a ty mu opowiesz swoje “teorie” o wirach i strumieniach energii, o perspektywie jako skutku upraszczania danych przez mózg i o oceanie fotonów – piłek. no, ciekawe, jaka będzie diagnoza? :DDD… .. .

realista
Użytkownik

sam bijesz rekordy.

cyt.:”Przejście elektronu na wyższy poziom energetyczny nie jest żadnym odbiciem się pod kątem”

oczywiście, że nie. to absorpcja, i to właśnie napisałem.
absorpcja nie wyklucza padania pod kątem.

cyt.:”Właśnie dzięki elektronom wiadomo, że nic się nie odbija pod kątem.”

nonsens.

cyt.:”Rozchodzące się fale w momentach przecięcia się tworzą punkty .”

co to znaczy przecięcie się i jakie punkty tworzą?

cyt.:”Fizyka wie, że to tylko wrażenia, że to się dzieje tylko na styku kilku nachodzących siebie fal i nic w naturze nie porusza się po liniach prostych.”

bzdura.
nie wiesz co wie fizyka i udowadniasz to każdym komentarzem. :DDD

cyt.:”Foton to nie jest byt aby mógł „lecieć” tu od Słońca. Hahahaha”

foton to foton. twoje pieprzenie o bytach i niebytach ma się nijak do tego. foton to kwant energii, nazwij se go jak chcesz, a i tak wyemitowane przez Słońce fotony będą docierać do Ziemi i padać pod jakimś kątem na jej powierzchnię.

cyt.:”chyba tylko ktoś kto nie wie czym jest foton.”

czyli ty, bo ewidentnie dalej piszesz kompletne idiotyzmy, jak np.:”to jest właśnie luminescencja bytów, pochłanianie lub oddawanie energii świeci.”. :DDD

świecenie to potoczna nazwa emisji fotonów.

cyt.:”Foton nie jest bytem, nie posiada właściwości i zdolności zachowania własnej energii, masy spoczynkowej więc nie można go ani przemieszczać ani nawet wyznaczać mu trasy od A do B bo energia rozchodzi się na wszystkie strony co uniemożliwia wyznaczenie jakiejkolwiek trasy.”

nonsens. foton JEST ENERGIĄ. foton wyemitowany przez Słońce dociera np. do powierzchni Ziemi czyli ją oświetla, co naturalnie wyznacza trasę od A do B. na dodatek potrafimy zmierzyć opóźnienie wynikające z jego prędkości. niestety, ale piszesz bzdury.

cyt.:”Potrzebne są minimum 2 elektrony jako 2 punkty odniesienia i na podstawie ich zachowania obserwuje się fotony i z tego wnioskuje się że energia przeszła z jednego miejsca w drugi.”

do czego są potrzebne 2 elektrony?

cyt.:”Nie ma takiego zjawiska w przyrodzie jak latające foty od Słońca, to tak nie działa.”

jest i tak właśnie działa. Słońce emituje fotony, te docierają na Ziemię, odbijają się (są absorbowane i emitowane) i rejestrowanie ich przez oko czy matrycę aparatu pozwala na widzenie obiektów.

cyt.:”Nie ma też czegoś takiego jak padanie fali pod kątem na powierzchnie.”

jest.

cyt.:”Jeżeli mówi się o fali elektromagnetycznej to powierzchnia jest także falą elektromagnetyczną,”

nie. powierzchnia nie jest falą elektromagnetyczną. bredzisz. :DDD

cyt.:”Nie wiesz nic z tego coś wyrył na pamięć, nawet nie rozumiesz co oznaczają słowa których używasz.”

hahaha. powiedział ktoś, kto nie rozumie pojęcia “kąt padania światła na powierzchnię”…
kuriozalne :DDD… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”i tak powtórzyłem to samo co we wcześniejszych dyskusjach, dalej jak o ścianę.”

bo zwyczajnie powtarzasz bzdury, które staram się prostować. ale ty nie jesteś w stanie pojąć nawet najprostszych zjawisk, i dlatego zmyślasz bzdury. nie mogę ich przyjąć, ponieważ stoją w sprzeczności z weryfikowalną wiedzą, jaką posiadam.
no powiedz na przykład, dlaczego nie chcesz wykonać eksperymentu z akwarium i słoną wodą aby zaobserwować działanie refrakcji?

cyt.:”Nie wiesz co to jest absorpcja, tam nie ma żadnych kątów,”

przecież napisałem ci co to jest absorpcja, i nie pisałem że “tam są kąty”. nie umiesz czytać ze zrozumieniem? :DDD
wróć i przeczytaj jeszcze raz, co pisałem. a jak nie rozumiesz to poproś twojego “brata fizyka” o wytłumaczenie.

cyt.:”nie możesz mieć dwóch sprzecznych zjawisk jednocześnie w tym samym czasie.”

te zjawiska nie są sprzeczne.
ale mimo to jest odwrotnie niż piszesz – bardzo często zachodzą zjawiska przeciwne ustalając stan równowagi jakiegoś układu. na przykład działanie siły przyciągania i siły odśrodkowej powoduje ruch po ustalonej orbicie.
widzisz, nie łączysz faktów i brak ci nawet podstaw, dlatego wypisujesz idiotyzmy… :DDD

cyt.:”Kąty są tylko wynikiem uogólnienia całego procesu przez zmysły,”

zmysły nie mają tu nic do rzeczy, tylko geometria. ileż jeszcze razy powtórzysz tę bzdurę? od tego nie stanie się prawdą.
co ty myślisz, że jak zasłonisz oczy to świat znika?
dzieciuch…

cyt.:” Fotony nie lecą z żadnego słońca, a ono samo w sobie nie jest też zbiorem fotonów, nie masz pojęcia nawet o podstawach fizyki,”

ależ weź się już nie kompromituj…
fotony lecą ze Słońca choćbyś nie wiem jak zaprzeczał. zapytaj JAKIEGOKOLWIEK fizyka. :DDD

cyt.:”Nie ma czegoś takiego jak fotony w liczbie mnogiej, proces nie ma liczby mnogiej,”

fotony nie są procesem. to kwanty energii, strzępki fali elektromagnetycznej.
nie masz pojęcia nawet o podstawach fizyki. :DDD

cyt.:”Cała energia słońca to jest jeden wielki kwant energii, nie jest podzielny na żadne fotony ani na nic innego.”

HAHAHAHAHA.
co za idiotyzm, bijesz rekordy.
nie do wiary co za głupoty tutaj wypisujesz. nie do wiary… .. .

realista
Użytkownik

zabawne jest jak NIE odpowiadasz na argumenty. :DDD
jak na dłoni widać jak unikasz tematów, które kompletnie burzą twoje urojenia, więc je ignorujesz.
piszesz, że to dystans powoduje zniekształcenie Słońca przy zachodzie, a potem jak ci zwracam uwagę, że z Księżycem dzieje się to samo, to już nabierasz wody w usta. no przezabawne. :DDD
albo kiedy pytasz jakim cudem materia się unosi, a kiedy uzmysławiam ci, że nie materia tylko jej obraz, ponownie temat pomijasz. napisałeś bzdurę ale udajesz, że nie było tematu. :DDD
i tak w każdym poście. i jak się ma do tego taki cytat?:
“Wymigujesz się od odpowiedzi i na tym unikaniu budujesz całą swoją opozycje. To co napisałeś jest stekiem bzdur.”
jak myślisz, kto to napisał? :DDD… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Po co mam wykonywać eksperymenty którym nie zaprzeczam a których sam nie rozumiesz. Najpierw ogarnij podstawy.”

rozumiem doskonale, dlatego proponuję ci ich wykonane, bo mimo że twierdzisz, że im nie zaprzeczasz, to przecież ewidentnie piszesz rzeczy sprzeczne z ich wynikami, choćby powyżej…

cyt.:”Ugięcie się promieni podczas refrakcji w akwarium czy jakiejś innej jest ugięciem się wybranych promieni, czyli wrażeniem wzrokowym.”

nie. jest obiektywnym zjawiskiem optycznym.
dobrze, że akceptujesz przynajmniej fakt UGINANIA się PROMIENI.

cyt.:”Widzisz przecież tło i całe otoczenie, ośrodek w którym to się odbywa i tam też jest światło, inaczej byś nie widział nic”

to, czy coś jeszcze widzisz nie ma znaczenia. istotne jest że widzisz to uniesione w stosunku do sytuacji bez refrakcji.
skoro refrakcji nie zaprzeczasz, to wróćmy do początku – kąt padania światła to kąt pomiędzy źródłem światła a powierzchnią, a w praktyce dochodzi np. refrakcja, więc aby określić kąt, mierzysz go w punkcie padania.

cyt.:”Każdy promień światła, łącznie z laserem jest wiązką skupionych w jednej linii… uwaga, skup się… FAL elektromagnetycznych.”

HAHAHA… koleś, czy ja gdziekolwiek pisałem coś innego? dobrze, że zakumałeś, że promień światła to wiązka fal elektromagnetycznych w jednej linii. :DDD
czy ty przypadkiem do tej pory temu nie zaprzeczałeś?

cyt.:”Tego eksperymentu nie możesz przenieść na słońce, czyli całe oświetlenie, bo w twoich eksperymentach ugina się tylko wybrany malutki fragment skupionych fal elektromagnetycznych a nie cały obraz ani całe światło.”

żaden wybrany malutki fragment. ugina się całe światło jakie przez ośrodek przechodzi w zależności od kąta pomiędzy promieniem a gradientem.

cyt.:”Słońce tym zależnościom nie podlega, nie strzela fotonami, kiedyś ci fizycy to ogłoszą, na razie nie jesteś gotowy, więc się trzymaj starych bzdur.”

aaa, to ty jesteś tak bardzo do przodu? czyli fizycy jeszcze tego nie wiedzą, a ty już wiesz?
to może szarpniesz się na Nobla? :DDD

cyt.:”Przy zachodzie słońca oczywiście, że dystans ma znaczenie (nie dystans słońca od ziemi, tutaj po raz któryś z rzędu rozmawiasz z własnym urojeniem, ale obserwatora od horyzontu).”

czyli zniekształcenie Słońca jest spowodowane dystansem obserwatora od horyzontu???
mógłbyś to jakoś wytłumaczyć?

a poza tym piszesz, że “jest to wynik dystansu” nie pisząc jaki dystans i do czego masz na myśli. nie widzisz, że to ty tutaj popełniasz błąd nieprecyzyjnej wypowiedzi? skąd czytający ma wiedzieć o jaki dystans ci chodzi? uważasz, że to urojenie? no to masz nieźle nasrane, koleś…

cyt.:”Jesteś daleko od terenu który składa się na linię horyzontu, tam się wszystko nakłada na siebie.”

jakie wszystko i co to znaczy nakłada się na siebie? wytłumacz.

cyt.:”Z tego samego powodu z jakiego nie widzisz samolotu który dotyka horyzontu tylko gdzieś nad nim powoli znika czy się rozmazuje, z tego samego powodu ta linia rozmazuje czy rozciąga słońce.”

bzdura. i co to za powód niby?
pewnie nie wiesz o czym piszesz, więc ci dam fotkę: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ05yH1uq8peuB1fb5ngCxAGFUyA8izFObdqJnGz2jxqn8cMOUg

zniekształcenie to jest wynikiem ugięcia promieni światła w atmosferze.

cyt.:” Tutaj żadnej magi nie ma, żadnej refrakcji, tam jest kilkadziesiąt refrakcji ponakładanych na siebie,”

to nie ma refrakcji czy jest ich kilkadziesiąt?
wiesz… refrakcja to proces, “nie ma liczby mnogiej, nie ma dwóch chodzeń, dwóch spań, dwóch świeceń”. :DDD
i znowu coś o magii piszesz… skąd ci się to bierze? tylko ty tutaj wspominasz o cudach i magii. zauważyłeś? :DDD

cyt.:”bo jest dużo ośrodków zdarzeń, dużo horyzontów zdarzeń.”

znowu horyzonty zdarzeń? dalej upierasz się przy określeniu niezgodnie z jego definicją? robisz to ze zwykłej przekory, czy co?

nie “ośrodków” ani “horyzontów zdarzeń”, tylko wiele gradientów gęstości. i dlatego refrakcja zniekształca nieregularnie.

cyt.:”Odpowiadam na wszystkie argumenty, zaginam cię wiele razy, po prostu jesteś głupi i nie wiesz o czym sam piszesz, kiedy obalasz własne bzdety”

przezabawne, kiedy piszesz takie rzeczy. wychodzi cała twoja hipokryzja. :DDD

to pewnie dlatego ci tłumaczę podstawy, bo ich nie rozumiem, i dlatego piszę własnymi słowami i proponuję doświadczenia, bo wyryłem na pamięć definicje, których nie rozumiem. :DDD

SKORO TWIERDZISZ, ŻE ODPOWIADASZ NA WSZYSTKIE ARGUMENTY I WIELOKROTNIE MNIE ZAGINAŁEŚ, TO TERAZ BEZ WYKRĘTÓW ODPOWIEDZ I UZASADNIJ Z CZYM SIĘ NIE ZGADZASZ:

jak jest z tym kątem padania światła na powierzchnię? pamiętasz od czego się zaczęło? od różnicy temperatur między różnymi szerokościami geograficznymi. jako główny powód podałem różnicę w ilości energii dostarczanej przez Słońce na jednostkę powierzchni. energia ta jest zależna od kąta pod którym światło pada na powierzchnię. im więcej energii tym temperatura wyższa, stąd na równiku jest cieplej niż na biegunach.

jak chcesz to odpowiedz i mnie zagnij. jak nie to udowodnisz, że twoje odpowiadanie na wszystkie argumenty to kłamstwo… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Nie ma kąta padania światła, powtarzam to po raz ostatni.”

nie ważne ile razy to powtórzysz – mylisz się. kąt padania światła na powierzchnię istnieje i jest obiektywnie mierzalny.
argumenty:
– długość cienia rzucanego przez gnomon oraz wysokość gnomona pozwalają wyznaczyć kąt źródła/padania światła w stosunku do poziomej powierzchni.
– camera obscura – pomieszczenie z dziurką, przez którą przedostaje się światło, pozwala dostrzec obraz z zewnątrz, który jest obrócony. w ten sposób można wyznaczyć kąty wszystkich obiektów w stosunku do płaszczyzny rzutowania.
– aparat fotograficzny podobnie jak oko dokonuje rzutowanie światła docierającego do obiektywu/źrenicy pod różnymi kątami na powierzchnię 2D.
– zadymiając pomieszczenie do którego światło słoneczne wpada przez szczelinę, możemy je obserwować dzięki rozproszeniu części tego światła, które ukazuje prostoliniowe rozchodzenie się światła oraz jego kąt w stosunku do podłogi, na którą pada.

cyt.:”Ziemia nie jest oświetlona wiązką fal elektromagnetycznych o kształcie promienia.”

nie wiem czym jest “kształt promienia”, ale światło Słońca po prostu dociera do Ziemi i to nazywamy oświetlaniem Ziemi przez Słońce. Ziemię oświetla ułamek całego światła produkowanego przez Słońce. wszak Słońce świeci w każdym kierunku z mniej więcej jednakową mocą.
doświadczenie: zapal świeczkę i popatrz na nią z różnych stron.
widzisz płomień niezależnie skąd na nią patrzysz, byle nic jej nie zasłaniało?
czy widzisz, że światło świeczki oświetla ściany i sufit?
jeśli weźmiesz piłeczkę do ręki, to czy świeczka będzie tę piłeczkę oświetlać z jednej strony?

światło to fala elektromagnetyczna w pewnym zakresie częstotliwości. jest to zakres jaki widzi ludzkie oko.

cyt.:”Absorpcja i emisja CAŁEGO światła, a nie tylko wybranego fragmentu tworzącego promień nie odbywa się pod kątem.”

pytanie: co to znaczy “wybrany fragment światła”?
absorpcja nie odbywa się pod kątem, to stwierdzenie jest głupie. nie o tym pisałem.

cyt.:”Ani absorpcja ani emisja ani fala nie uwzględnia „padania pod kątem””

fakt: na odbicie światła ma wpływ kąt, pod jakim pada ono na powierzchnię.
w szczególności kąt padania światła jest równy kątowi odbicia. https://www.google.com/search?q=odbicie+światła

cyt.:”nie ma linii prostych, one są tylko wyabstrahowane, w teorii na podstawie drogi jaką się ustala.”

nie wiem co tam sobie wyobrażasz jako linia prosta, ale droga propagacji fali świetlnej odbywa się po prostej. zapoznaj się z zasadą Huygensa: https://www.google.com/search?q=zasada+huygensa

cyt.:”Ziemia posiada coś podobnego do spinu elektronu, i pochłania energię CAŁOŚCIOWO podobnie jak elektron, nic się nie odbija.”

argument:
– widzenie oznacza rejestrowanie światła. gdyby Ziemia nie odbijała światła, nie byłaby widoczna.
– pochłanianie energii bez jej oddawania powodowałoby stały wzrost temperatury.

doświadczenie: weź 2 takie same przedmioty, jeden matowy w kolorze czarnym, drugi błyszczący w kolorze białym lub lustrzany, wystaw na Słońce i zmierz ich temperaturę.

cyt.:”Różnica temperatur nie wynika z żadnych kątów tylko z tego że pomiędzy ośrodkami jednej kuli a drugiej w linii prostopadłej jest krótszy dystans, i dociera tam więcej energii niż w inne miejsce na UŁAMEK CZASU a nie na jednostkę powierzchni, ona jest wtóra”

nie. argumenty:
– ilość energii pozyskiwanej z panela słonecznego jest zależna od kąta jego ustawienia w stosunku do pozycji Słońca,
– różnica odległości Słońca między peryhelium a aphelium to 5 milionów kilometrów, natomiast różnica odległości między biegunem a równikiem to 6,4 tysiąca kilometrów. to drugie nie może więc być powodem różnicy w ilości energii dostarczanej na powierzchnię, bo to pierwsze jest niemal tysiąckrotnie większe, i miałoby o wiele większy wpływ, a przecież wiemy, że nie ma.

jeśli chodzi ci o coś innego, to proszę o wyjaśnienie co oznacza: “pomiędzy ośrodkami jednej kuli a drugiej w linii prostopadłej jest krótszy dystans”. niestety nie wiem czym są “ośrodki kuli” i nie wiem do czego jest prostopadła ta linia.

cyt.:”Wychodzi praktycznie na to samo, z tym że moja definicja jest zgodna ze współczesną fizyką, twoje bzdury to pokłosie redukcjonizmu i myślenia w kategoriach cząsteczek.”

prośba o źródło: poproszę o jakiekolwiek opracowanie fizyczne, które coś takiego mówi.

cyt.:”Refrakcji jest wiele skoro jest wiele gradientów”

refrakcja jest jedna, gradientów może być wiele.

cyt.:”czyli horyzontów zdarzeń u mnie”

pytanie: czy twój horyzont zdarzeń ma inną definicję niż horyzont zdarzeń w fizyce?: https://www.google.com/search?q=horyzont+zdarzeń

cyt.:”Wystarczy zamienić jedno słówko i już nic nie rozumiesz, bo ogólnie nic nie rozumiesz, wszystko masz wyryte na pamięć jedynie.”

ja cię tylko poprawiam, bo używasz nieprawidłowo terminów fizycznych.

cyt.:”Linia horyzontu dla oka jest linią, w rzeczywistości jest to szeroka linia, kilometr, dwa, może więcej, wszystko co w powietrzu i wszystko co paruje nakłada się na siebie.”

pytanie: co to znaczy “nakłada się na siebie”?
światło zawsze się sumuje, czyli nakłada. to masz na myśli? i co to wnosi?

cyt.:”Jakbyś miał idealnie suche powietrze i gleba nie była by nagrzana to byś to Słońce widział jeszcze bardziej spłaszczone i rozciągnięte bo by się zwiększył dystans widzenia i na linię horyzontu by się składało jeszcze więcej danych.”

żadna ilość danych nie ma tu znaczenia.
znaczenie ma różnica gęstości. a na gęstość ma wpływ zarówno zawartość pary wodnej jak i temperatura. im bliżej horyzontu, tym dłużej światło podróżuje przez gradient, stąd nasilenie efektu blisko horyzontu.

doświadczenie: uruchom palnik gazowy i popatrz przez gorące powietrze, które wytwarza. widzisz zniekształcenia?

cyt.:”Tyle. Nie kontynuuje tego dalej.”

“kontynuowanie dalej” to pleonazm.

odpowiedz na argumenty, pytania i zrób doświadczenia. jakie wnioski z ich wykonania? to dopiero początek, liźniecie podstaw.
jeśli nie odpowiesz to twoje deklaracje, że zawsze odpowiadasz na argumenty będą zwykłym kłamstwem. zobaczymy jak potrafisz dyskutować na argumenty, i czy potrafisz wyciągać wnioski z doświadczeń… . .

realista
Użytkownik

kompletnie olałeś wszystko, co napisałem i o co cię prosiłem…
i jak się do tego ma to, że twierdzisz, że odpowiadasz na wszystkie argumenty?…
reszta to bełkot… .. .

realista
Użytkownik

PS.
cyt.:”Światło się nie porusza, (…) jedyne co się porusza to te fale,”

cyt.:”Każdy promień światła, łącznie z laserem jest wiązką skupionych w jednej linii… uwaga, skup się… FAL elektromagnetycznych.”

:DDD… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Jaką współczesna fizykę masz na myśli pisząc o nielatajacych fotonach? Książka, Autor.
I pokaż mi gdzie stosuje się ogniwa fotowoltaiczne lub jakieś inne kolektory energii świetlnej korzystające z twojej techniki absorpcji światła bez względu na kąt jego padania, jak one wyglądają.?

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Można abstrahować z rzeczywistosci co by ją opisac, lub abstrachowac z nierzeczywistości, aby sobie popisać.
Widzę ze zamiast dowodów rzeczywistosci wolisz dogmaty urojonego abstraktu.
Nie pisz jednak ze to nowoczesna fizyka. Skoro znasz ja tylko ty i nie jesteś w stanie podać nikogo innego, kto to potwierdzi. To najnowsze urojenie tylko.

Choćby to: “Impakt fali zawsze na jedną jednostkę czasu jest największy tam gdzie najkrótszy dystans, bo się energia tam pomnaża.”

Siła jednostkowa oddziaływania jakiejkolwiek fali na jakąkolwiek powierzchnię w jednostce czasu zależy od natężenia i odległości od jej źródła, jakości-przewodnosci ośrodka falę propagującego, konta jej padania na powierzchnię oraz rodzaju powierzchni. Jeśli ośrodek fale propagujacy spowoduje interferencję (nałożenie się kilku fal) to może nastąpić ich wzmacnianie lub osłabienie.

Fenix
Użytkownik
Fenix

impulsem fal elektromagnetycznych.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Po co kłamiesz?
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Foton
Nie ma tu nic takiego.

Fizyka kwantowa jest fizyką teoretyczną, którą możemy sprawdzać doświadczalnie. I wszystkie znaki na Wolnych Mediach pokazują, ze nie masz o niej zielonego pojęcia.

realista
Użytkownik

cyt.:”Oczywiście, że olałem to co piszesz,”

oczywiście, masz rację. robisz to zawsze, więc NIE ŁŻYJ, że zawsze odpowiadasz na argumenty, kłamczuchu.

cyt.:”sam nie wiesz co wypisujesz.”

wiem doskonale, dlatego podaję argumenty i proponuję doświadczenia, których nigdy nie robisz ze strachu przed wyłomem w twojej bańce schizofrenika.

cyt.:”Nie rozróżniasz ośrodków tak jak nie odróżniasz teorii i uogólnień od rzeczywistości.”

nie zmyślaj określeń, bo wtedy tylko ty możesz w tej swojej chorej głowie je rozróżniać, nikt inny.

teoria to opis rzeczywistości, która najlepiej ją opisuje, i pozostała niepodważona.

cyt.:”Na podstawie części wnioskujesz o całości,”

nie. proponuję eksperyment. eksperyment odpowiada jak zachodzą zjawiska poprzez ich obserwację.

cyt.:”światło widzialne to tylko malutki fragment energii jaka istnieje w dzień”

światło widzialne to fale elektromagnetyczne w danym zakresie częstotliwości, i nie ważne czy w dzień czy w nocy.

cyt.:”nawet z tego fragmentu wyjmujesz tylko określone stany skupienia…”

jakiego skupienia? znowu masz własną definicję. a podobno nie zmyślasz definicji. :DDD

cyt.:”Nie wiesz skąd się bierze cień,”

wiem i ci to tłumaczyłem. cień powstaje kiedy obiekt blokuje dalszą drogę światła. to ty nie możesz pojąć tego banalnego zjawiska.

eksperyment: zamknij jedno oko, wyciągnij dłoń i zasłoń Słońce przed drugim okiem. następnie tak nią poruszaj, że palce raz zasłaniają ci Słońce, a raz nie. poproś “brata fizyka”, aby mówił ci kiedy cień pada na twoje oko i skoreluj to z tym co właśnie widzisz.

cyt.:”ubzdurałeś sobie że absorpcja lub emisja może być uzależniona od „kątów padania””

czyli nadal zaprzeczasz miliardkrotnie potwierdzonemu i wykorzystywanemu w niezliczonej ilości urządzeń i zastosowań zjawisku. jesteś chory.

zadanie: zapoznaj się z działaniem lustra. połóż lusterko na stole, odmierz od niego jakąś odległość i wysokość i umieść jakiś obiekt. następnie znajdź miejsce, w którym obiekt jest widoczny w lusterku i zmierz odległość i wysokość swojego oka od lusterka. wykonaj obliczenia.

zadanie uzupełniające: zapoznaj się z pojęciem tangensa, obliczenia tangensa wykonaj dla obu pomiarów i przyrównaj do siebie.

cyt.:”plączą ci się światy, ten elementarny z tym wrażeniowym, zmysłowym”

to ty stale wracasz do zmysłów, ja cały czas piszę o obiektywnych zjawiskach, które można potwierdzić doświadczalnie.

cyt.:”no i jeszcze ten dziecinny dogmat o latających fotonach w kosmosie.”

dziecinne to jest twoje upieranie się, że to nie istnieje, bo tak sobie ubzdurałeś wyciągając bzdurne wnioski z teorii kwantowej, której nie rozumiesz w najmniejszym stopniu.

cyt.:”Nie ogarniasz współczesnej fizyki, powtarzasz przestarzałe i oklepane frazesy.”

powtarzam prośbę: poproszę o jakiekolwiek opracowanie fizyczne, które wspiera twoje rewelacje.

cyt.:”Nie rozumiecie czym jest teoria a czym rzeczywistość?”

a ty rozumiesz? bo kąt padania światła na powierzchnię możesz zobaczyć, zmierzyć, więc jest teoretyczny czy rzeczywisty?

cyt.:”Z samej definicji fotonu wynika, że nie lata, jest bozonem cechowania, nie obserwuje się go oddzielnie poza cząsteczką, nie posiada masy spoczynkowej, momentu magnetycznego więc nie może sobie „latać” bo nie jest czymś, nie jest bytem”

nonsens. z definicji nic takiego nie wynika. na dodatek w definicji czytamy, że jest falą. wiesz coś o jakichś falach, które się NIE PORUSZAJĄ? czytamy, że strumień fotonów to światło. wiesz coś o jakichś strumieniach, które się nie poruszają? w definicji jest, że fotony poruszają się z prędkością światła.

powołujesz się na definicję, która przeczy wnioskom, jakie wyciągasz…

cyt.:”Fala nie jest zbiorem kropel wody, kropla ma zupełnie inną symetrie”

nie potrafisz nawet znaleźć właściwej analogii, i na dodatek zmyślasz następną definicję, w tym wypadku symetrii, licząc chyba na to, że ten bełkot utworzy zasłonę dymną. niestety, jedynie udowadniasz swoją głupotę…

twoje odwoływanie się do symetrii jest absurdalnym niezrozumieniem tematu. wziąłeś termin fizyczny, a piszesz o symetrii figur. to zupełnie co innego, tylko słowo takie samo.
gdybyś to rozumiał to byś się ze wstydu spalił, że takie głupoty wypisujesz. no, ale ty wstydu nie masz, tak jak i wiedzy. przyswajasz wyrazy i zmyślasz ich znaczenia pielęgnując swoje urojenia, schizofreniku.
żałosne…

cyt.:”Ze Słońca masz fale, czyli całe kwanty energii a nie kropeczki fotonów które sobie lecą i do tego jeszcze „padają pod kątem”.”

kolejna definicja, którą sobie zmyślasz – kwant. to jest wręcz absurdalne ile ty zmyślasz twierdząc, że nic nie zmyślasz…

cyt.:”Foton posiadający spin 1 jest kulą, nie można wyznaczyć mu kierunku oddziaływań, w momencie kiedy się to zrobi, przestaje być fotonem, już coś nacechował i staje się częścią innej cząstki elementarnej. Właśnie dlatego nazwano go bozonem cechowania, jego rozpoznany stan jest tylko teoretyczny, możliwy do zarejestrowania pośredniego ale nie możliwy już do śledzenia i obserwacji jakiegoś domniemanego ruchu w czasie i przestrzeni. Każde poruszenie się fotonu jest jednoznaczne z nacechowaniem czegoś.”

TO JEST REWELACJA. PRZYKŁAD TEGO, JAK NIE MAJĄC POJĘCIA O TEMACIE MOŻNA ZLEPIAJĄC POTOCZNE OKREŚLENIA SYMULOWAĆ WIEDZĘ OBJAWIONĄ. :DDD

ja to chyba faktycznie dam na jakieś forum naukowe.

cyt.:”Wszystkie kolektory słoneczne działają w oparciu o moje wyjaśnienia”

żaden kolektor nie działa w oparciu o “twoje wyjaśnienie”

cyt.:”Impakt fali zawsze na jedną jednostkę czasu jest największy tam gdzie najkrótszy dystans, bo się energia tam pomnaża.”

to, że użyjesz bez sensu ładnego słowa “impakt” nie sprawi, że będziesz miał choć promil racji.

prośba: proszę o szkic ukazujący 3 pozycje kolektora w stosunku do Słońca – 0, 45 i 90 stopni oraz wyjaśnienie na nim pomnażania energi przy impakcie fali tam, gdzie najkrótszy dystans.

nie potrafisz dyskutować. nie dość, że olałeś argumenty, prośby, pytania i eksperymenty, to jeszcze wygadujesz niestworzone idiotyzmy, których nie umiesz poprzeć czymkolwiek, a nawet uzasadnić. co więcej powołujesz się na definicje, które przeczą temu, co wygadujesz! używasz bełkotu by te twoje wynaturzenia wydawały się postronnemu człowiekowi na tyle niezrozumiałe, że pewnie mądre. niestety trafiłeś na takich, co rozumieją więcej od ciebie, dlatego jedyne co osiągasz, to szczyty głupoty, hipokryzji i śmieszności… .. .

realista
Użytkownik

oczywiście, że nie masz nic do powiedzenia. jak zwykle nie odpowiadasz na argumenty i nie wykonujesz doświadczeń, bo jesteś chorym schizofrenikiem, który tylko uroił sobie “wiedzę” w swoim prymitywnym umyśle.
w zderzeniu z faktami musisz się wymigiwać od odpowiedzi, i dziękuję, że to udowodniłeś po raz kolejny.
oczywiście, że nie jesteś lekarzem. jesteś pacjentem :DDD mam przynajmniej taką nadzieję, że to leczysz… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Na pytanie, jak zaobserwować kwanty energii podróżujące miliardy lat przez próżnię kosmosu, odpowiedź brzmi – wystarczy obejrzeć nocne niebo.

Na pytanie, jak to zrobiły, odpowiem, przeleciały. Zachowując się przy tym czasem jak cząstka, czasem jak fala a czasem jak struna. W zależności od tego kto po dokonaniu obserwacji dokonywał opisu.

Na pytanie, jak to możliwe, odpowiem, możliwe, skoro to obserwujemy. Jest to natura rzeczywistosci. Jej cecha.

realista
Użytkownik

ja tylko dodam, że odpowiedź na pytania “kto, jak i dlaczego?” jest do wygooglania w ułamku sekundy. w gronie są również nobliści. skrótowo opisana jest nawet w linku, który dał Masa w akapicie: Historia. ja również wspominałem nazwiska, które tam występują.
chcesz się błaźnić dalej, droga wolna, ale sięgasz już poziomu dna… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Nie kto inny jak tylko ty podważasz tutaj sensowność doświadczenia przy pomocy instrumentów naukowych w celu weryfikowania rzeczywistosci. Dlaczego chcesz teraz tego ode mnie. Posługujesz się wrażeniami. Wrażenia otrzymałeś

Naukowe techniki pozyskiwania wiedzy wyjaśnił ci Realista. To je olales. Po co powtarzać to po raz kolejny?

realista
Użytkownik

cyt.:”Ciekawe dlaczego nie widzisz na nocnym niebie przelatujących promieni słonecznych ani innych „fotonów lecących od słońca” w kosmosie, skoro „leci” do nas cały ich „strumień” i je „obserwujemy”?”

wielokrotnie tłumaczyłem ci, że fotonów nie widzisz, jeśli nie trafią na receptory. widzieć znaczy rejestrować fotony. więc jeśli przelatują i nie rozpraszają się po drodze trafiając do ciebie, to ich nie zobaczysz. pisałem o tym wiele razy przy okazji zdjęcia z promieniami Słońca chyba w górach, w tym wątku pisałem, pisałem o zadymianiu pomieszczenia, żeby było widać promień światła.
nie zajarzyłeś? nie rozumiesz?
https://www.youtube.com/watch?v=IymsH5x2zXo
jeśli piszesz to, co w cytacie, to znaczy, że nie masz najmniejszego pojęcia o temacie, i taka demonstracja mnie nawet cieszy, bo tylko udowadniasz tym swoją głupotę, i tyle… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Przestrzeń ulegająca zróżnicowaniu. Genialne. I jak do tego doszedłeś? Jaki detektor dyferencjacji przestrzeni euklidesowej zastosowałeś?

realista
Użytkownik

cyt.:”żaden naukowiec nie zaobserwował nigdy pojawiającego się znikąd fotonu,”

ktoś coś pisał o pojawianiu się fotonów? prócz ciebie oczywiście?

cyt.:” to jest zawsze pomiędzy minimum 2 cząsteczkami.””

co jest MIĘDZY cząsteczkami? ile atomów jest potrzebnych, żeby wyemitować foton?

cyt.:”Jesteś głupi, nic z tego co piszesz nie rozumiesz, nie pogrążaj się bardziej.”

a ty jesteś mądry. i pewnie dlatego piszesz takie idiotyzmy jak powyżej. o pojawiających się fotonach. albo spodziewasz się, że można foton zobaczyć z boku. i znowu bełkoczesz coś o czarach i magii. jak zwykle ty. zamiast wreszcie zrozumieć czym jest emisja fotonu, wolisz pisać takie głupoty.

dyferencjacja – kolejny przykład zmyślonego znaczenia dla ładnego wyrazu.

żenujący jesteś… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Widzę Masa że nawet nie wiesz czym jest kwant i pole w fizyce”

HAHAHA!

ważne, że ty wiesz, i piszesz:”Cała energia słońca to jest jeden wielki kwant energii, nie jest podzielny na żadne fotony ani na nic innego.”
https://www.google.com/search?q=kwant

cyt.:”Wyobraź sobie, że materia to właściwość przestrzeni która uległa dyferencjacji,”

i dalej jak jakiś przygłup powtarzasz niewzruszenie to samo…
https://www.google.com/search?q=dyferencjacja

przynajmniej wiadomo teraz, że rozmawiamy o wyobraźni :DDD

w ośmieszaniu się i hipokryzji jesteś mistrzem świata… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Materia jest rozciagloscią przestrzenną. Genialne. Czyli biorę sobie szczypce, nawijam ją jak gumę, rozciągam, i tworzy mi to atom, podstawową cegiełkę materii. Im bardziej tą przestrzeń nawinęło, tym atom cięższy.

Ale jak to się ma do propagowania światła. Gdzie w tym foton. No i jak wyglada detektor dyferencjacji?

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Twoja mowa mówić jedno, a potem z tego się wycofywać i mówić co innego. Moja mowa próbować pojąć twoja geniusz by moc wpisać na moją prywatą listę nauczycieli i guru. Moja rozumieć ze dualność korpuskularno falowa musi odzwierciedlać dychotomię umysłu, którą twoja geniusz przedstawia w powyższej dyskusji.

Skoro materia to rozciągłość przestrzeni to proszę o opisanie tego przejscia z drogi do obiektu nią podążającego, a dokładnie do światła jakie on emituje.

realista
Użytkownik

cyt.:”Ty byś mógł mieszkać nawet w bibliotece aleksandryjskiej a i tak byś nic nie wiedział tak jak teraz nic nie wiesz, choćbyś wyrył na pamięć wszystkie książki, i tak zero.”

ale przecież takie pierdolety nie mają żadnej wartości. wystarczy poczytać co piszesz, i już wiadomo kto tu czegoś nie wie. wyluzuj.

cyt.:”Wiesz o tym, że kwant to najmniej porcja jaką ma dana wielkość fizyczna w pojedynczym zdarzeniu?”

no wiem. dlatego mam ubaw z ciebie, bo powołujesz się na jedno, a piszesz coś przeciwnego.

cyt.:”Pojedynczym zdarzeniem jest cała energia absorbowana przez Ziemię od Słońca w jednym ułamku/jednostce czasu i najmniejszą porcją jaką możesz to zmierzyć jest kwant.”

nie. to twoja definicja, zmyślona.
zapoznaj się z prawdziwą definicją i nie wymyślaj głupot, bo szkoda czasu na edukowanie ciebie z zerowym skutkiem.

cyt.:”ale CAŁEJ energii w pojedynczym zdarzeniu, bo ona nie jest podzielna.”

to jest zabawne nawet.
jeśli ta energia jest niepodzielna, to jak to możliwe, że ty widzisz Słońce, i jednocześnie ja widzę Słońce? i jak to możliwe, że trafia do ciebie cała ta energia wyprodukowana przez Słońce, a ty nie eksplodujesz? :DDD
przecież rzekomo tej energii nie da się podzielić, więc co widzę ja, kiedy ty widzisz Słońce? i Masa je widzi, i twój “brat fizyk” je widzi, jednocześnie roślinki każda oddzielnie korzysta z tej NIEPODZIELNEJ energii…

cyt.:”Fala w oceanie nie jest podzielna na krople wody, to są dwa osobne zdarzenia fizyczne więc dwie osobne wielkości.”

naprawdę pojmij, że powołując się na takie bzdurne analogie wykazujesz tylko, że nie ogarniasz tematu, na który się wypowiadasz.

no ale rozumiem i powtarzam – jesteś za tępy żeby zrozumieć jak tępy jesteś… jesteś za to niezłym komikiem. wielu zrywa boki przy twoich komentarzach. serio, uwierz na słowo ;)… .. .

realista
Użytkownik

szkoda, że to olałeś:
“proszę o szkic ukazujący 3 pozycje kolektora w stosunku do Słońca – 0, 45 i 90 stopni oraz wyjaśnienie na nim pomnażania energi przy impakcie fali tam, gdzie najkrótszy dystans.”

no w sumie się nie dziwię, bo nie potrafisz swoich urojeń ubrać w logiczne zdania i bez wymyślania nowych definicji i zjawisk jasno przedstawić jakiegoś spójnego obrazu.
szkoda, bo byłby to zapewne jeden z lepszych odcinków… .. .

PS. obejrzałeś filmik z laserem? pewnie i tak nie dotarło, prawda? :DDD

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

To, że cechą cząsteczki jest rozciągłość jej powłok elektronowych nie oznacza że materia jest rozciągłością przestrzenną. Ty sam nie rozumiesz co piszesz. Rozciągłość to rozmiar przestrzeń rozległość.
https://sjp.pwn.pl/doroszewski/rozciaglosc;5490863.html
To oznacza, że powłoki elektronowe zajmują jakiś obszar.

I jak to się ma do zróżnicowania przestrzeni? Przepraszam, dyferencjacji. I gdzie w tym wszystkim foton?

Czyba że chcesz powiedzieć, że przestrzeń zawierająca w materię różni się od przestrzeni pustej. Truizm.

Chyba że chcesz powiedzieć, że rozciągłość powłoki elektronowej atomu przed wystrzeleniem kwantu będącego fotonem różni sie od rozciągłości tej powłoki po wystrzeleniu. Ale to model nauczany jeszcze w liceum, dokładnie jaki tłumaczył ci Realista, a ty się z nim kłóciłeś? Co w takim razie tłumaczysz i komu?

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Cechą materii jest zajmowanie jakiegoś obszaru, to jasne. Ale próżnia również zawiera obszar. Czy to znaczy, że skoro jest rozciągloscią przestrzeni tzn ze również jest materią?

Poza tym co to ma do fotonu? I kiedy zrezygnowano z dualizmu korpuskularno falowego, bo rzeczywiście mnie to ominęło?

Ale zanalizujmy wykład profesora fizyki urojonej Wacka P.
Fala to pole i eter to pole. I oddziaływania między eterem a falą to materia. A brak oddziaływania to próżnia. Świetnie. Ale skoro to pole, tzn rozciągłość, to przecież to materia. Byt.

A wiec to dyferencjacja ostatecznie opisuje materię. Jak jest jakaś różnica od próżni. No normalnie Nobel.

No i teraz najciekawsze. Foton to moment cechowania. To jakaś jednostka czasu. Musisz mieć pole i ciało i jak ten moment nastanie to pole cechuje tą cząsteczkę i swieci. I to jest foton. Ten moment kiedy pole cechuje. Bo swieci. A pole nie ma masy ani innych cech ale cechuje.

I tu klucz zrozumienia. Cechuje czyjąś właściwością. Ma tylko spin- kierunek obrotu- i tym kierunkiem cechuje jak hodowca bydła cechuje krowy, inne cząstki i ciała. Od tego jak się kreci zależy czy go ciało przyjmie czy odbije. Tę cechę, ten moment, w tym ciele, w tym cielaku.
Ta cecha to drganie – czyli nie spin- ale fizyka nie wie co to drganie. Dlatego fotonu nie nazywa bozonem. Bo bozowanie to nie drganie. Dlatego mówimy spin. Cecha. Drganie.

I to drganie buduje przestrzeń. To już bardziej ciekawe. Wracamy do Słowa które Stworzyło Świat. To już mi się bardziej podoba. Ale żeby powiedzieć, ze bozon fotonu determinuje masę temperaturę i całą resztę cech materii, to nigdy w życiu.

Prędzej wezmę teorię strun z jej 10 i więcej wymiarami. I synchronizację drgań wymiarow ukrytych, które są lub stają sie na poziomie makro jednostkami fizycznymi. Foton i światło widzialne takich cech nie wzbudza.

Powiem tak, wiem co poeta miał na myśli. To prostackie rozumienie Teorii Strun. Ale to zupełnie nie tak. Problem jest o wiele głębszy i bardziej skomplikowany. Nawet twórcy tej teorii nie potrafią stworzyć doświadczenia ją weryfikującego. Bo
Mówimy o drganiach poza czasem. Czas w tym opisie to również drganie.

realista
Użytkownik

cyt.:”Po tym jak skorygowano Newtona który bredził, że światło jest strumieniem cząsteczek (podobnie jak wy obecnie nie wiedząc, że już w XVII wieku z tego zrezygnowano) i poprawiono to na fale”

hahahaha…
od samego początku piszę, że światło to fala elektromagnetyczna w pewnym zakresie częstotliwości, co wcale nie znaczy, że nie ma cech cząstki. foton to cząstka, a światło to strumień fotonów. patrz -> definicja.

czyli znowu coś sobie uroiłeś :DDD… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Jak pomiędzy jednym polem a drugim nic się nie dzieje, to się je nazywa próżnią”

próżnia to brak materii, a nie pól czy światła, niedouku.

cyt.:”czyli dyferencjację tej przestrzeni.”

w nauce nie stosuje się takiego określenia. to twoja zmyślona definicja.

cyt.:”Jak masz ośrodek próżni i w nim 2 cząsteczki, to masz pole im wspólne”

a to kolejna twoja zmyślona definicja. w fizyce mamy:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pole_(fizyka)

cyt.:”Foton to moment cechowania, najpierw musisz mieć ciało, cząsteczkę i pole aby podczas uwalniania lub pochłaniania energii nacechowało inną cząsteczkę i ten proces świeci, dlatego nazywa się to fotonem”

nie. ponownie mieszasz fizyczne określenia z własnymi zmyślonymi definicjami.
cechowanie w fizyce to: https://pl.wikipedia.org/wiki/Cechowanie_(fizyka)

świecenie to emisja fotonów, czyli kwantów energii. foton nie jest procesem, to nośnik oddziaływań EM.
foton to: https://pl.wikipedia.org/wiki/Foton

cyt.:”W gruncie rzeczy światło to czynnik powodujący ruch cząsteczek, z tego ruchu bierze się masa, energia, właściwości i cała reszta.”

nie. czynnik powodujący ruch cząsteczek to energia, jak sam dalej zauważasz. fotony to też energia, ale nie znaczy to, że one coś powodują. fotony w niektórych teoriach mają swój udział w wymianie cząstek wirtualnych, ale w innych cząsteczki zaginają czasoprzestrzeń, i tej wymiany nie ma. jak jest w rzeczywistości nie wiadomo.

na szczęście jest Wacek, który nie rozumie pojęcia kąta, ale potrafi doskonale wytłumaczyć fizykę kwantową jakiej świat (jeszcze) nie widział, i to bez jakichkolwiek badań. geniusz.

cyt.:”Mam tutaj całą fizykę wykładać? Po co się odzywacie skoro okazuje się że nic nie wiecie na ten temat?”

ty nie wykładasz fizyki. ty bełkoczesz o swoich chorych wyobrażeniach korzystając z terminologii fizycznej zmyślając własne definicje.

tak czy siak nawet w fizyce kwantowej światło się porusza i ma swój zwrot i kierunek, bo jest strumieniem poruszających się fotonów, mających tensory. można zatem bez przeszkód określić kąt jego drogi pomiędzy punktem na tej drodze a dowolnym innym punktem w przestrzeni. a ty coś masz z tym problem…

więc nie udawaj, że ty tu fizykę wykładasz, bo pęknę ze śmiechu… .. .

PS. zanim się dopieprzysz, że lecę z definicjami, zważ na to, że sam stwierdziłeś, że ty tu fizykę wykładasz. skoro fizykę, to się TRZYMAJ JEJ CHOLERNYCH DEFINICJI!

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Znowu się zaczyna mylenie fali elektromagnetycznej z grawitacją, własności falowo- cząsteczkowej światła z interferencją fali em,
I jeszcze mi wmawia, że tego w szkołach uczą…

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

No właśnie tak jest, ze ciało zimne, i nie emitujące żadnych fal em wciąż oddziałuje grawitacyjnie. I nie znaleziono żadnej najmniejszej nawet zależności pomiędzy ilością emitowanego światła przez ciała, a ich oddziaływaniem grawitacyjnym. Te fale żyją sobie niemal zupełnie oddzielnie od grawitacji. Choć grawitacja czarnych dziur potrafi je pochłonąć. Czarne dziury nie emitują żadnych fal em a grawitacją pochłaniają wszystko.
Jest zatem dokładnie odwrotnie. Fala em nie ma żadnego wpływu na grawitację ale grawitacja może wpływać na tor ruchu fali EM

A pisząc o polu em w kontekście światła piszesz o obszarze wypełnionym fotonami czyli świetlną falą em. Skąd jednak możesz to wiedzieć. Geniuszu.

Bzdury piszesz waści. Do szkoły idź.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Ciało przyciągane przez inne ciało nie ma z tego powodu obowiązku emitować cokolwiek. Oddziaływanie grawitacyjne nie powoduje emisji fali em ani świecenia.

Ruch ciał w kosmicznej przestrzeni nie wywołuje zaburzeń pola innych niż tylko ewentualne przegrodzenie drogi przelatującej akurat fali em fotonu pochodzącego z jakiegoś innego źródła
Chyba ze to skala magnetyczna. Wtedy jej ruch względem innej podobnej namagnesowanej skaly może zaburzyć pole elektromagnetyczne. Jednak nie będzie to światło. Raczej impuls radiowy niskiej czestotliwosci.

Grawitacja nie wpływa na pole em. Nie są one połączone. Jedynie jej skrajny przypadek wnpostaci gwiazdy lub czarnej dziury zaginając przestrzeń odchyla jej tor lub pochłania go po przekroczeniu horyzontu zdarzeń. Tam jednak nauka ni oko nie sięga.
Jeśli wiec nawet istnieje możliwość ich połączenia, to nie mamy o tym żadnych informacji.
Wyglada wiec na to, że wygłaszasz tu swoje teorie fizyki urojonej.

realista
Użytkownik

kompletne bzdury… .. .

realista
Użytkownik

kierunek linii pola magnetycznego można zbadać np. namagnesowaną igłą (kompas). pokaż mi taki kompas, który wskazuje kierunek przyciągania ziemskiego :DDD… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

On nie rozumie, ze elektromagnetyzm to w największym uproszczeniu siły wynikle z przemieszczania się roju elektronów. Natomiast grawitacja pochodzi od jąder atomowych. I będzie tak w nieskończoność poetyzował urojone wnioski nie czając ich absurdalności.

realista
Użytkownik

ale w jednym rację trzeba mu przyznać – on nie wygłasza tu swoich teorii…
on wygłasza tutaj swoje urojenia :DDD… .. .

realista
Użytkownik

ja też nie pisałem o polu magnetycznym Ziemi, tylko o polu magnetycznym.
poprosiłem cię tylko na przykładzie Ziemi, żebyś mi pokazał taki kompas, który wskazuje kierunek przyciągania ziemskiego. czego tu nie rozumiesz?
a nie pokażesz, bo to tak nie działa, więc wykonałeś unik JAK ZWYKLE. myślisz, że tego nie widać?

co to znaczy “jest magnetyczna względem nich”? a względem igły kompasu już nie?
znowu sobie zmyśliłeś kolejną definicję, tym razem magnetyzmu?
światło nie powoduje magnetyzmu, fizyka mówi to samo, więc się nie błaźnij twierdząc, że ty tu fizykę wykładasz, bo to żałosne…

nie prawdziwy biegun, tylko biegun magnetyczny. pole magnetyczne Ziemi nie pokrywa się z osią obrotu Ziemi, i nie ma z tym nic wspólnego geoida.

chcesz dyskutować o fizyce to nie zmyślaj jej praw. możesz sobie pisać kto tu jest głupi a kto głupszy, ale to co piszesz o fizyce mówi samo za siebie. to, że nie rozumiesz jakie idiotyzmy wygadujesz nie znaczy, że nikt nie zauważa tych idiotyzmów. dlatego gratuluję dobrego samopoczucia… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Południowy biegun magnetyczny w Australii? Latanie i pływanie musi na tamtej półkuli być koszmarem bez GPS. Albo to kolejny intelektualny trik.

Elektron kontra pozytron to jedna z własności atomu. Anjony, kationy. Z niej wynika cała elektro magnetyczna fizyka.

A inna to grawitacja i bozon higgsa. Zupełnie niezależna. I zupełnie inny bozon niż foton. Coś jeszcze innego niż elektron. Czaisz? Inna siła. Inny wymiar. W poziomie mikro tych oddzielnych wymiarow jest nawet 12 wg Hawkinga. Wiec zrozum, jak złożone to jest i nie elektromagnetyczne.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Zabawny jest.
Może nie niezależna, ale zupełnie inna, mająca inny mechanizm powstawania i sposób oddziaływania.

Zatem lekarzu, ulecz się sam!!!

realista
Użytkownik

cyt.:”@realista co ty bredzisz? Wiesz sam co bredzisz? podrzuć sobie igłę, tam gdzie spadnie tam będziesz miał przyciąganie. Chcesz coś jeszcze?”

tak, chcę coś jeszcze. żebyś mi wytłumaczył dlaczego igła kompasu nie wskazuje kierunku przyciągania tak jak kierunku pola magnetycznego, tylko trzeba ją rzucić czyli wykonać zupełnie coś innego, niż sprawdzić magnetyzm. no?

i mówisz, że “tam gdzie spadnie tam jest przyciąganie”. a tam gdzie nie, to nie ma? :DDD
co ty pieprzysz, chłopie, to jest bardziej niż żałosne… :DDD

cyt.:”Szczegółowe informacje jak i gdzie rozłożone jest przyciąganie podaje satelita GOCE”

po co ty to mówisz? gdzie tutaj związek z twoim elektromagnetyzmem?
najśmieszniejsze, że GOCE to Gravity field and steady-state Ocean Circulation Explorer.
GRAVITY FIELD! nie electro-magnetic field, imbecylu…

cyt.:”Pisząc o kompasie pisałeś o polu magnetycznym Ziemi, o tym co się dzieje wewnątrz całego układu na nią składającego się, sam tu chcesz zrobić unik ale ci nie wyszło i się znowu przewróciłeś.”

nie. napisałem:”kierunek linii pola magnetycznego można zbadać np. namagnesowaną igłą (kompas). pokaż mi taki kompas, który wskazuje kierunek przyciągania ziemskiego :DDD”
polska język trudna język?
a ziemskiego, bo raczej nie byłbyś w stanie wskazać kierunku przyciągania Wenus albo Jowisza, bystrzacho… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”Połóż samą igłę kompasu na ziemi, zobaczymy czy się poruszy i cokolwiek wskaże :)”

wsadź se igłę w d. ciekawe czy się poruszy…
czy ty człowieku rozumiesz jak działa kompas?

cyt.:”Zresztą kompas także pokazuje kierunek przyciągania ziemskiego bo magnetyzm i grawitacja to jedno i to samo”

jeśli twierdzisz, że grawitacja to to samo co elektromagnetyzm, to kompas powinien wskazywać kierunek przyciągania. nie wskazuje, więc się mylisz. nie rżnij głupa, że nie wiesz o co chodzi. a jak nie wiesz, to jeszcze gorzej.

cyt.:”Pytałeś o grawitację, o kierunek przyciągania ziemskiego więc ci odpisałem o GOCE, znowu chciałeś zrobić unik z elektromagnetyzmem i ponownie się sam potykasz o własne nogi :)”

ja się potknąłem? GOCE bada pole grawitacyjne, a nie elektromagnetyczne. więc kto tu się potyka?

cyt.:” ziemia nie ściąga po linii prostej w dół, to są prądy i wiry ale tak subtelne, że ta igła musi być włożona do urządzenia zwanego kompasem aby to wykryć, więc tego na oko zazwyczaj nie widać”

dżizes, co ty pieprzysz… piszesz, że elektromagnetyzm i grawitacja to to samo. więc dlaczego elektromagnes nie przyciąga wszystkiego, a kompas nie wskazuje kierunku przyciągania?

twierdzisz, że Ziemia “nie ściąga po linii prostej w dół”??? naprawdę to napisałeś???
przechodzisz sam siebie…

cyt.:”Grawitacja nie ma stałej wartości, to są prądy i wiry magnetyczne, to właśnie badają obecnie satelity.”

nie. rozkład masy planety nie jest jednakowy, dlatego grawitacja, która jest zależna od masy, różni się w rozkładzie przestrzennym od idealnego. dlatego GOCE bada POLE GRAWITACYJNE, które różni się w ułamkach procenta, i tyle.

im więcej piszesz, tym większe bzdury wygadujesz.
nie wierzyłem, że są tak tępi ludzie, którzy uważają się za tak mądrych, jak ty. twoja głupota i hipokryzja są irytujące.
ale pisz dalej, pisz o magii i twojej “fizyce”. lepszych dowodów na to, żeś chory, być nie może… .. .

realista
Użytkownik

w ogóle to ci powiem tylko, że od razu widać, że jesteś z tych, co to słowa są dla nich ważniejsze niż argumenty. dlatego wydaje ci się, że jak napiszesz, że Masa i ja nic nie rozumiemy, to jest szansa, że ktoś w to uwierzy, i twoje będzie na wierzchu. dlatego nie przejmujesz się argumentami (nawet ich nie przyjmujesz do wiadomości), tylko używając ładnych wyrazów piszesz masy tekstu bez żadnego sensu. to twój typ rozumowania.
dla mnie najważniejsze są eksperymenty i to, by logicznie wszystko do siebie pasowało. dlatego nie jest ważne jak ktoś mówi, tylko co. dlatego nie umiem wykuwać definicji, dat, nazwisk itp. nie mam za to żadnego problemu z przyswajaniem zjawisk, procesów, algorytmów itp. dlatego kiedy coś mówię, to tylko gdy to rozumiem i potrafię uzasadnić i odnieść do innych zjawisk.

dlatego to ja podaje argumenty, proponuję doświadczenia i proszę o trzymanie się właściwych, ustalonych definicji, a ty masz to kompletnie w d. i piszesz dyrdymały bez żadnego sensu i podparcia, byle tylko użyć wyrazy, które sprawią wrażenie, że mówisz na temat.

niestety jednak jesteś zbyt tępy aby rozumieć, jakie głupoty piszesz, więc pozostaje ci tylko jedno, i to właśnie robisz w tym wątku nieustannie… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Tylko takich drobnostek jesteś w stanie się uczepić jak różnica pomiędzy rozciągloscią a rozciągliwoscią czy zamianą zależności na inność? To ci nie pasuje? Sam zmieniasz znaczenia większościom definicji fizycznych z prędkością max 43 sztuk na rubryczkę. Człowieku, przyznajesz to, cytując Wiki.

Rozciągliwość przestrzeni to fakt naukowy. Fala grawitacyjna została odkryta właśnie dzięki detekcji zmarszczki na grawitonie Higgsa. Stworzono komorę z laserowym odczytem odległości wykorzystując jakąś lukę, jaką daje nam właśnie ta rozdzielność poprzez inność w holistycznym obrazie zaleznosci kosmosu definiowanym wartościami fizycznymi. Luka niezależności wymiarow grawitacji i elektromagnetyzmu.
I dzięki temu, oraz triangulacji kierunku i prędkości dzięki wielu punktom pomiarowym wiemy, że zmarszczka ta ma ograniczenie Einsteina. Choć obecna jest w dyskursie fizyków antyteza, ze owszem, ale jednak grawitony splątują się szybciej dając szybkość reakcji na nagle zniknięcie hipotetycznej planety większą niż światło.

Tu od serca dodaję; ze uważam ze bez tego już galaktyki rozpadłyby się; nie znając fizycznie położenia własnych gwiazd. Lub, co jeszcze ciekawsze poszukiwałbym wytłumaczenia istnienia niewiezialnej czarnej materii właśnie w tym zjawisku.l w tej grupie czastek. Higsopodobnych, bo jest dobre 5 wymiarow nienazwanych. Jak nie lepiej. To one utrzymują swoje nienaturalnie rozległe galaktyczne ramiona, które powinny się rozlatywac.
A czarna, bo to nie światło. Nie elektromagnetyzm.
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Fale_grawitacyjne

Pytałeś co za szczypce. W tym wypadku chodzi o zapadającą się gwiazdę. W tym momencie, kiedy nastąpi zapadanie, nawijają się nowe protony i neutrony produkując nowe coraz większe pierwiastki. Zatem …

Taką rozciągłość te dwa moje błędy mają.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Magnetyzm to nie grawitacja. To zupełnie inna siła. Inność tych sił opisuje różnica pomiędzy wagą a kompasem. Jak można być takim cepem, by tego nie załapać.

Ciśnienie atmosferyczne to skalar. Działa we wszystkich kierunkach jednakowo. A istnieje właśnie dzięki grawitacji, która ściąga powietrze do środka ciężkości masy je wywołującej.
I tak w kolo Macieju. Chyba z 4 raz dochodzimy do tego samego.

Chociaż z Gwiazdą Polarną ściągającą magnetycznie igły kompasu przekroczyliśmy kolejny Rubikon absurdu. Fizyka urojona wyższego rzędu.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Gdyby magnetyzm i grawitacja były tym samym, bieguny magnetyczny i geograficzny byłyby w tym samym miejscu.
Gdyby były tym samym magnes podnosiłby tak samo granit i żelazko. To właśnie fizyka pokazuje, ze jest to coś innego.
Nie potrzeba od razu odnosić się do twojej ulubionej magii, by widzieć możliwość istnienia więcej niż jednej siły oddziaływania. I czuć wyraźną konieczność rozróżnienia na podstawie obserwacji rzeczywistości.
Istnieją już metody rozbijania i analizowania czastek składowych wewnatrz protonów i neutronow, i badają one rzeczywistość tak długo, by powiedzieć, ze są one różne i zachowują się inaczej, i wywołują oddzielne zjawiska.
Możliwe, ze jedyna różnica między cząstkami wywołującymi magnetyzm a grawitację to częstotliwość i kierunek drgań, spinow, ładunków itp, ale nie oznacza to wcale ze te zjawiska są tym samym. Magnetyzmem.

I przyroda, zatem fizyka zmusza nas do oddzielnego do nich podchodzenia. Przynajmniej naukowców głównego nurtu. Są jeszcze fizycy z poza głównego nurtu i tez badają. I np pola torsyjne badają i próbują wywoływać. Jak skonstruują pojazd antygrawitacyjny na zasadzie magnesu, to przyznam ci racje. Póki co technologia nieznana/wojskowa/ tajna.

A ty sobie gdybasz tonem apodyktycznego głosiciela prawdy jedynej, opowiadając baśnie dawnych przodków i swoje osobiste urojenia.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Ty mi z Biblią w takim momencie wyskakujesz? Bóg nakazał mi wielbić Go poprzez naukę i poznawanie prawdy o naturze Jego Stworzenia i szukanie w tym znaków Jego Wielkości i Mądrości.
Zatem człowieku ocknij się. Masa obracającej się planety wyznacza grawitacyjny środek ciężkości i obrotu rzeczywistej geoidy, która oceniamy względem innych ciał niebieskich. A a obracająca się wewnątrz płynna masa metali jej własną wypadkową ksztaltu i procesu tworzenia pola magnetycznego.
Jeśli te dwie jednostki masy i indukcji pola magnetycznego nie schodzą się, to znaczy ze wywołuje je coś innego i są to oddzielne zjawiska. Nie dość że pod względem kształtu to i natury.

Ostatnio często poruszany temat okresowego odwracania biegunów magnetycznych jest ostatecznym gwodździem trumny twych przekonań. Albo moich i nauki, jeśli po odwróceniu się biegunów magnetycznych odwróci się kierunek obrotu naszej planety. Jeśli się bowiem odwróci, powodując przy tym wystąpienie oceanów ze swych brzegów reagujących na nagłą zmianę osi obrotu Ziemi, racje masz ty.

To nie ja rozdzielałem biegun obrotu masy i biegun magnesowy Ziemi, robi to Ziemia. To ty na silę, pchany lenistwem dogmatycznych przekonań, próbujesz je łączyć za wszelką cenę, przecząc faktom i obserwacjom przyrody.

Ja tez uważam, ze wszystko od Jednego pochodzi. Ale skoro On używał różnych wyrazów tworząc różne zjawiska, tak i różne zjawiska nie są tym samym, mimo ze pochodzą z jednego Źródła.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Jak grochem o ścianę.
To nauka i nasze niezależne poszukiwania i doswiadczania mają potwierdzać lub odrzucać – weryfikować
– to, co ktoś dzieś kiedyś napisał. A nie na odwrót.

To, że ktoś kiedyś zinterpretował jakoś ówczesną wiedzę w oparciu o pismo, nie oznacza wcale ze to pozostanie zawsze aktualna interpretacja ani ze posmo nieaktualnieje z czasem. W szczególności jeśli pismo natchnione. Zwyczajnie z każdym poszerzeniem wiedzy Pismo Boga badaj od nowa. Bo to może człowiek pozostaje wciaz głupi i w swej pysze zamyka się na Prawdę Boga brzmiącą niezbyt przychylnie dla niego. Lub Prawda ta jest nie dla jego czasu i poziomu wiedzy.

Ty nie tłumaczysz fizyki tylko swoje urojenia na jej temat, w dodatku nie w zgodzie z Biblią tylko z jakimś oderwanym od faktycznego pisma sekciarskim jej odbiciem. Po tym jak przedstawiasz swą wiedzę fizyki i Pisma, poważnie powątpiewam w twoją znajomość sanskrytu, hermeneutyki i całej reszty.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Nigdy nie widziałeś zwierciadła? Jaki chcesz inny dowód na istnienie odbicia światła?

Bozon fotonowy widziałem w kosmosie, tam jest próżnia, nie ma czastek, widać światło gwiazd.

Nigdy nie widziałeś płynnych skał wulkanicznych?
Jaki chcesz lepszy dowód na płynność wnętrza Ziemi.

Widzisz, jak biegun magnetyczny skacze po planecie przygotowując sie do zmiany biegunów a biegun geograficzny trwa nieporuszony, wahając się nieznacznie co oddziela magnetyzm od masy i grawitacji z niej wynikłej.

Widzisz wyraźnie ze magnes metal przyciąga a niemetali już nie chce. A grawitacja ściąga wszystko. To chyba właśnie różnica jest. Jak coś się różni to jest inne.

Zdobyłeś właśnie Mount Everest urojeń.

Naukowcy owszem obalają jedni drugich. Ale ty nie jesteś naukowcem, nawet nie rozumiesz co mówią i co rzeczywiście obalają lub potwierdzają.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Lustro mistrz.

Światło gwiazd i próżnia mistrz.

Płynna skała oznacza, ze zasada im wyższe ciśnienie tym temperatura wyzsza, działa na Ziemi. Im głębiej tym ciśnienie jakie? Co jest cięższe skala czy metal. Metody produkcji tafli szklanych znasz? To poznaj. Mój mistrzu.

Grawitacja zmienia się nieznacznie. Magnetyzm planety o wiele dynamiczniej. Żywa planeta. Żywa woda. Woda płynie. Wszystko płynie. Mówi ci to coś? Mistrzu?

Pisałem magnes nie magnez. Magnetyzm bierze się od magnesu zwykle z żelaza Fe, choć mocniejsze są z neodymu Nd. Magnez to jeszcze inny pierwiastek Mg. Rowniez metal. Niezbyt powszechny niespecjalnie magnetyczny. Pięknie się pali.

Koniec.

kuralol
Użytkownik

Ta koniec, troll realista się zrolował. Myślę że troll wygrał, bo 90% komentarzy jest odległe od szamanizmu. I tylko o to chodzi – dlatego trolle wygrywają, bo zamulają tematy kosmicznym mułem, atomami, kwarkami, oraz teoriami wygrzebanymi palcem z d. Powinien te dyskusje ktoś opracować i wydać w formie e-book jako poradnik o tym jak nie należy rozmawiać z trollami. On zwyczajnie turlał was po swoim podwórku.

Fenix
Użytkownik
Fenix

Dlaczego coś istnieje, zapytamy ? Obserwator nie pyta o ” dlaczego coś istnieje” bo istnieje ktoś ,kto pyta ? ” Nic ” nie zapyta.

awanna
Użytkownik
awanna

Obserwuję te wasze dyskusje od dawna, realista od tych 2 lat w kółko klepie te same definicje i to co mu wdrukowano w głowę. No chyba, że to jakiś bot, klepie non stop to samo a jak nie ma co odpowiedzieć to “bzdura”, “nonsens”, “brednia”. O tym Masie szkoda wspominać.

@Atos
Spokojna głowa, fizyka się nie zatrzyma, musi tylko przeminąć pewne pokolenie a wraz z nim pewien sztywny paradygmat myślenia

Myślę, że o tym pisał Thomas Kuhn – Historia nauki nie potwierdza stopniowego przyrostu wiedzy, a jest wyznaczana przez okresy rewolucji. W trakcie rewolucji teoretyczne założenia budujące paradygmaty w danej dziedzinie są obalane i zastępowane nowymi”. A naukowcyupadek paradygmatu czy jego obalenie traktują jako zło konieczne. Wtedy rujnują się kariery, kończy się sława, sympozja, odczyty i kasa.

awanna
Użytkownik
awanna

Nie sądzę, że rozwój cywilizacji ma jakiś zwiążek z rozwojem wiedzy, chyba, że np chodzi o 75 płci, które są “zdobyczą” nowej cywilizacyjnej nauki. Poziom wiedzy wzrasta z poziomem świadomości, niestety, od rodziału przez Kartezjusza umysłu, “duszy” od ciała jedna dziedzina idzie swoim wyłącznie materialnym torem a druga stara się z powrotem to połączyć. Te wszystkie bozony, fotony to tylko słowne abstrakty wymyślone po to, żeby za pomocą słów móć opisać w sposób taki, na jaki nam pozwala złożoność języka opisać pewne powtarzalne zjawiska. Absolutnie to nie przesądza jednak o tym jak one działają.

realista
Użytkownik

kura, mnie nazwałeś trollem, a takiego Wacka na przykład nie? no, bardzo jestem ciekaw kryteriów takiej oceny…

awanna, ty też nie rozumiesz, że używanie właściwych określeń jest bardzo istotne?
jak ktoś pisze bzdury, to pisze bzdury. uważasz, że grawitacja to to samo co elektromagnetyzm?

Wacek, do ciebie będzie później… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Wciąż wam mało? To też ciekawe.

Ciekawe tym bardziej, ze troll wg was to Realista albo ja, którego lepiej nie wspominać.
Tym bardziej jestem przekonany, ze trzeba te wackowe bredzisławy miażdżyć…

Awanna
Fotony, grawitony, Higgsony – te wszystkie bozony to jak narazie granica możliwie najgłębiej poznanej struktury materi, jaką zdołaliśmy zaobserwować. Tak mała, ze aż niemożliwa. A jednak dająca o sobie znać na tyle wyraźnie, ze nie można jej zignorować.

Granica między materią a duchem jest dziś wyznaczana właśnie przez nie. Już one zdają się być, jak piszesz abstraktem. I one poddają się bezpośredniemu wpływowi umysłu – inaczej zachowują się obserwowane i nieobserwowane. To one wyprzedzają ograniczenie predkosci światła w zjawisku splątania. Te doświadczenia są absolutnie realne. A jest jeszcze tak wiele do odkrycia.

Nie pójdziemy dalej, jesli będziemy ja Wacek mieszać wszystko, znaczenie słów, definicji i praw. W dodatku pozwalając jednym (wackowi) robić to dowolnie. A od drugich (mnie, realista) wymagać ścisłego trzymania się reżimu nazewnictwa.

Dalej możemy pójść tylko wtedy, gdy odpowiednio wielka grupa ludzi przyswoi wreszcie zlozonosc tego poziomu materii tak jak ona została poznana, a nie tak jak wyobrażają to sobie ignoranci poziomu Wacka, i kiedy zechce pójść dalej odważnymi doświadczeniami również przy użyciu badań nad źródłem połączenia umysłu z bozonami. Czyli nad duchem. Przy pomocy narzędzi naukowych, a nie rozważań pseudonaukowych, jakie tu produkuje W.P.

awanna
Użytkownik
awanna

Realista, juz w 1976 roku nasz wybitny profesor cybernetyki, Marian Mazur opisał proces atomizacji nauki, czyli takiego podzielenia się dziedzinami, działami i specjalnościami, ze doprowadzilo to do tego, że niektorzy stali się superspecjalistami w tak wąskich skrawkwach zagadnień, ze de facto stali się ekspertami w niemal niczym. Atomizacja doprowadziła też do tego, że poszczególne dziedziny przestały się ze sobą komunikować i wymieniac informacje, co doprowadziło do tego, że wiele róznych dziedzin odkrywalo ten sam proces, zjawisko czy obiekt nadając mu inne nazwy, wynikające ze specyfiki dziedziny. Często więc niektórzy szukali czegoś co inni już dawno odkryli, tylko inaczej to nazwali. Tak było np w przypadku poszukiwania receptora opioidowego w mózgu za czasów Candace Pert.

Dlatego warto uważać czy komuś się zarzuca bzdury nie wiedząc, że tkwi się w schematach jednej dziedziny. Grawitacja to tylko nazwa, równie dobrze mogłoby to się nazywać inaczej a natury tego zjawiska tak naprawdę do dzisiaj nie znamy. Tesla np uważał, że to eter “dociska” przedmioty do powierzchni i dzisiaj coraz częściej niektórzy naukowcy, którzy nie boją sie wychylić z betonowego okopu ortodoksyjnej nauki poddają w wątpliwość stare idee i teorie.

Nie wiesz czy jutro nie okaże się, że to właśnie Wacek Placek nie miał racji a ty się myliłeś, bo powtarzasz ograne dogmaty i schematy.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Wskaz naukowego geniusza, który potwierdził doświadczeniami, ze światło nie pada, ze zwierciadło nie odbija światła, i ze foton nie leci.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Zgodnie z zaleceniem
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiat%C5%82o
https://pl.wikipedia.org/wiki/Odbicie_fali

I tutaj masz, żw światło jest emitowane, że są to fale lub fotony, jesli używać definicji fizyki kwantowej, i że zwierciadło odbija. Wszystko tu potwierdza to co twierdzę ja, a zupełnie odrzuca, co piszesz ty. W dodatku stwierdza, że to ty używasz okresleń potocznych.

Czyli jeszcze, raz wskaż naukowca udowadniającego że światło nie jest emitowane, że nie leci (w postaci fali lub fotonu), że nie pada i że sie nie odbija. Bo to co napisałeś powyżej to brednie.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Jak wyobrazić sobie mądry foton sugerowany naukowo?

Zgodnie z teorią obrazowania matriksowego, każda cząstka informacji fotonowej zawiera obraz energi pochłoniętej z zewnątrz i emitowanej przez nią samą. Ta energia jest podzielana z dokładnością i rozdzielczością stałej Planka. I każda pojedyncza zawiera kompletny trójwymiarowy obraz tego co na zewątrz i tego co w środku z częstotliwością drgań chmur elektronów w które uderzają, dając obraz niemal ciągły. Bez odświerzenia dającego się zauważyć. Bez chwil ciemności. Analogowy.

A ciemność fotonowa sprowadza zimno zera Kelwinow.

Cząstki te lub drgania jak kto woli ślizgają się po liniach utworzonych przez inne podobne im rozmiarami grawitony, podróżując po nich jak po strunach grawitacyjnych. Eter.

Eter ma to do siebie, ze nie pędzi jak fotony, tylko płynie jak wielki ocean.
Tak oddzieliły się Wody od Wód.
I prędkość tego pływu jest znacznie wolniejsza od światła. Dlatego nasze czujniki ich nie widzą. Nie mają takiej siły, by uderzyć nasze grube struny atomowe. Stąd brak ich detekcji odkąd rozpoczęto ich poszukiwania.
Jednak ponownie w sukurs naukowcom przychodzi laser w rurze, który ponownie urzyty w celu oddzielenia Wody od Wód na sporej wysokości od powierzchni, w tym, co nauka nazywa próżnia kosmiczna, stwierdził pływ grawitoniw, ich prędkość i kierunek.

Raz plus dwa daje trzy.
A trzy to był właśnie bozon Higgsa. Stąd Nobel.

i dalej fotony padają, i odbijają się, lub pozostają jako temperatura.

Można powiedzieć, ze grawitony, to takie wolne fotony, które płynąc, a jest to lepka substancja, zaczęły kleić się czasami do siebie; splątane przez Nieznany Obiekt lub Moment lub Myśl, bo reagują na ludzką świadomość; układać w seci krystaliczne tych rozmiarów – kwarki i grupować w to, co nazywamy pomysłem Bohra i jego rozwinięcie Hel, i kolejne wielkosci atomowe układu Mendelejewa.
I wyłoniła się ziemia. Atomy.

Jak wiadomo z silników Diesla, substancja ściskana, zwiększająca ciśnienie oddaje wyciskane drganie. Temperaturę na poziomie atomowym. Promienie gamma na poziomie grawitonow i fotonów. Czasem nawet doprowadzając do ich wybuchu. Promieniami Rentgena. Wydechem w suwie silnika.

A z czasem nawet do powstania stałego wiru grawitonowego. Galaktyki.

Spychane powolnym plusem ku wnętrzu, w powolnym obrocie, mkną przez ciemną Otchłań niczym wyspy światła. Niczym ogrody w przeolbrzymiej pustce, pełne życia pulsujących gwiazd i planet, powstałych roślin na nich. I Ducha pierwotnego planu. Pierwszego i Ostatniego.

Musiało minąć wiele ludzkich dni, aby dzień trzeci nastał, w kolejnej kosmicznej fazie opowiadania. Planety stawały się coraz piękniejszymi ogrodami, od głębi swego gorącego wnętrza aż po powierzchnię pełną wód i atmosfer. Znów w kosmicznym eterze, w kolejnym cyklu krystalizowania, oddzieliła się ponownie woda od wód. Tym razem słodka od słonej. I wyłonił się ląd tylko z atmosferą. Pełną chmur, bo odsalanie było pierwsze. I grawitony uległy zapomnieniu. Teraz to były wielkie obiekty na tej skali. Skaly, góry, wielkie przestrzenie. Układy wewnatrz Galaktyk. Zmiejszenie skali. Obrazu i czasu.

Musiał upłynąć jeden taki dzień, bez tworzenia niczego nowego prócz rośliny, aby wreszcie otworzyło się czyste niebo, i kształty sunących chmur stały się wyspami Oceanu Kosmicznego, nad wodami Oceanu Spokojnego. I Lądu Prakontynentu.
Wtedy to do opowieści wracają fotony, bo pędzące ujawniają Ziemi i roślinom istnienie gwiazd i planet i księżyców. I spadających okruchow. I mrocznych centrach galaktyk. Istniejących także od dawna czarnych dziur.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Grawitacja niezatrzymana doprowadziła do powstania ekosystemu zapadających się gwiazd, wybuchających w chmurach fotonów. I życia na lądach z nich wydobytych, bo gwiazdy do wodór i Hel. Dwa praoceany kosmiczne. Jeszcze przed wybuchem gwiazd.
A czarne dziury to wiry napędzane przez zapadający się wir na wirze i nieprzekraczalny dla horyzontów ludzkich kres rozważań.

I wszystko to tylko grawitacja i tylko światło. Ciemność i Jasność. Noc i dzień. Dzień pierwszy. Z nicości Glos Wołającego. Kosmiczne Bądź.

Dzień pierwszy, drugi; trzeci, czwarty.

I zaroiły się wody od ruchliwych robaków i ryb.
I zaroiła się atmosfera od owadów.
I w świetle piątego dnia, gdyby człowiek już był, to z wędki rybę na robaka by złowił. Lecz nie było wtedy człowieka.

Musiał upłynąć kolejny kosmiczny cykl. Kolejny dzień wybrzmieć drganie krystalizujących się grawitonow w atomy organiczne i tak ruchliwe, jak zwierzęta lądowe i ptaki i człowiek.

Jednak i człowiek to oddzielna myśl. W czasie tych pierwszych dni rozważana. Na podobieństwo Jedynego uchwycona. W fizyce szybszej od Światła i Fotonów.

I Historia w Dniu Siódmym, nawleczona na cykle atomowe, do dziś już sprawdzona Dnia Sądu nie poznała.
Ale przyjdzie i Sąd, i kolejny Dzień nastanie.

A co było -teraz jest- nie będzie wspominane.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Moje fantazjowanie kontra twoje.
Moje ma naukowe podstawy wprost z politechniki, Wiki i mego własnego wysiłku i religijną osnowę wprost z Genesis i Koranu- niezbędnego uzupełnienia.
Twoje to wymysły nieporozumienia naukowego i buntu religijnego.
Teraz można dokonać wyboru. Teraz dopiero jest co porównywać.

U mnie masz porzadkek skalowania. Od czastek najmniejszych i prostych w przedziale czasu najdłuższym i przestrzeni maksymalnych, obejmujących cały kosmos i całą znaną historię. Do atomów, obiektów i coraz bardziej złożonych i przedziałów czasu (Dni) coraz krótszych i przestrzeni coraz mniejszych. Przemawiam konkretnymi procesami odkrywanymi przez konkretnych ludzi.

U ciebie jest chaos skalowania wszystkich wymiarów i stałych fizycznych. Niemal kompletny brak rzetelnej znajomosci i rozumienia praw, ich pochodzenia i definicji.

Nie zapomniałem tez o trójkach niezbędnych. Akcja reakcja równowaga- grawitacja, splątanie i fala – masa czasoprzestrzeń i energia – grawiton, bozon czasu (bo nazwy brak) i foton

A prawda? Jest jaka jest. Wymaga odkrycia. Sama się obroni.
Tytuł opowiadania: Geneza Fotonu – Przybliżenie pierwsze.

Fenix
Użytkownik
Fenix

Unifikacja ,wdech i wydech.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Ty cytujesz przeciwko mnie Einsteina i Teslę, których ja użyłem wraz z Hawkingiem do stabilizacji “mojej” hipotezy linii grawitacyjnych grawitonow eteru i slizgajacych się po nich drgań strun fotonów uderzających w zapadające się ku cząstkom elementarnym ośrodki splątane kwantowo z których dopiero wyłoniły się atomy? Wody oddzielone od wód?
Nie żartuj sobie.

Nie ma powstania z Niczego. Zawsze jest On a istnienie pojawia się wraz z drganiem słowa Bądź! Które wypowiedział. A drganie, bozowanie, i wszystko co z tego powstało wyłania się w kolejnych Bądź! W kolejnych etapach krystalizowania.

Nie domagaj się ode mnie żadnych kontrargumentów skoro sam nie przedstawiasz żadnych argumentów, w postaci przykładów naukowców i doświadczeń potwierdzających twoje teorie. Argumentuje tu ja i Realista. Ty jedynie stawiasz antytezy ale bez najmniejszych argumentów. Tylko domysły. W dodatku szalone. Kontrargument może przyjść tylko na argument.
Akcja reakcja równowaga.
Wdech wydech unifikacja.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Myślenie samodzielne zacząć można dopiero, jak się pozna i zrozumie myślenie innych. Jak się wie, kiedy się kogoś cytuje, a kiedy odchodzi się ku własnym kontruktom myślowym. Ty tylko wymieniasz nazwiska, prawa i nazwy wyrwane na chybcika z kontekstu bez ich zrozumienia w sposób, jaki te nazwiska je sformułowały, ani nawet bez znajomosci i zrozumienia słów, które zostały urzyte. Nadajesz im znaczenia nowe zgodnie z własnym widzimisię lub z intuicją, którą bezsprzecznie posiadasz. Odkrywając urojone korelacje w urojonych zbiorach danych przeplatając z rzadka faktycznym stanem wiedzy. I to ma być twoja argumentacja. A są to tylko fantasmagorie si-fi.

Nie mam do czego kontrargumentować.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Jednym ze sposobow oznajmiana drugiemu ze jest głupi jest stałe podważanie wiedzy drugiego zawsze branego za oponenta. Dziel i rządź na wirach galaktycznych w czarnych dziurach.
Akcja reakcja. Równowaga.
Akcja reakcja. Równowaga.
Wdech wydech zespolenie
Wdech wydech odprowadzenie.

Różnica płci powstała skutek rozdzielenia wód słonych i słodkich jeszcze w 2 dniach roślin solo.
Rośliny mają interesujący podział płci.
Stopień rozwinięcia a w tym DNA maksimum tego ełfickiego królestwa wyznaczają długości i ilosci i gęstości ich chromosomów.
Grawitony magnetyczne na taśmie VHS.
Molekularne odbicia przewidywanych zależności.
Zaręczona z obrazem ich światła w najbliższej Gwieździe.
Słońcem na Ziemi.
Fotonami Ery Elfów. Zielonych istot Ziemniaków.

Gdybym miał zgadywać to 12 języków kolorami siedmioma są pięciokrotnym powtórzeniem. 45 człowiek Adam.
Jego żona Słodka E.

Przyszli z Ogrodu i jako czarni czerwoni żółci i biali. Mówić poczęli dzieci proroków, przenikających roślinnymi snami męskich światów zwierząt.
Woda od wód.
I kobiecych snów. Synów i Córki.