Z czego śmiałby się dziś Bareja?

Opublikowano: 30.07.2011 | Kategorie: Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 337

Zapewne większość z nas zna takie kultowe komedie Stanisława Barei, jak “Miś”, “Poszukiwany – poszukiwana” czy seriale “Alternatywy 4” oraz “Zmiennicy”, w których reżyser w zabawny sposób wyśmiewa absurdy komunizmu i PRL-u.

Te czasy już odeszły, Bareja niestety nie żyje, mamy nowy ustrój – kapitalizm, ale czy jest on wolny od absurdów? Niestety nie, a w dodatku jest ich więcej niż w komunizmie. Te komunistyczne absurdy były naprawdę śmieszne. Jak się je porówna z kapitalistycznymi, to rzeczywiście były tylko śmieszne, natomiast obecne są wręcz tragiczne.

Największy, zdecydowanie pierwszy i największy absurd to brak pracy. Z jej znalezieniem mają problemy nawet absolwenci renomowanych uczelni państwowych! Za PRL wystarczyło powiedzieć “dzień dobry” dyrektorowi i na drugi dzień już praca była, nawet w małych miastach czy na wsi.

Nie do pomyślenia były wyjazdy za pracą za granicę i to nie tylko z powodu zamkniętych granic, ale po prostu nie było takiej potrzeby, bo praca była u nas na miejscu. Wyjeżdżali ci, co chcieli się dorobić i żyć ponad stan no i oczywiście ci, którym udało się załatwić wizę i zaproszenie, przeciętnemu Kowalskiemu wystarczała praca na miejscu, która można było bez problemu dostać, nawet mając wykształcenie podstawowe.

Gdyby Bareja dzisiaj żył, to naśmiewałby się pewnie nie z kolejek stojących pod sklepem po dwie kostki masła, a z kolejek stojących pod urzędami pracy po coś, co powinno być chlebem powszednim, a jest luksusem – czyli po pracę.

Absurd drugi to wysokie ceny paliw, energii, gazu, żywności i wielu innych artykułów, i brak kontroli nad nimi ze strony państwa. Można byłoby nakręcić np. odcinek „Zmienników”, jak taksówkarze podjeżdżają na stacje paliw, aby zatankować, i pokazać absurdalnie wysokie ceny, a właściwie pośmiać, a nawet popłakać się ze złodziejskich podatków naliczanych przez państwo, które stanowią lwią część ceny paliw. Do tego trzeba dodać horrendalnie wysokie rachunki domowe, które dziś pochłaniają niemal całą wypłatę, a za komuny stanowiły jakieś 20 % przeciętnej ówczesnej pensji.

Trzeci absurd to niczym nieuzasadniona dysproporcja płac w firmach i zakładach. Można byłoby pokazać, jak żyją prezesi i dyrektorzy, a jak ciężko harujący na nich pracownicy. Rozumiem, że kadra kierownicza musi zarabiać więcej, niż szeregowy pracownik, ale dysproporcja w stylu: pracownik 1500 zł lub mniej, a prezes 400 000 zł, to już przesada przez wielkie P. Nie mam nic przeciwko wysokim wynagrodzeniom kadry kierowniczej, ale należałoby wprowadzić ustawowo jakieś proporcje pomiędzy kadrą kierowniczą a pracownikami, np. wynagrodzenie kadry kierowniczej 10 razy większe od najniższej pensji w danej firmie.

Czwarty absurd to służba zdrowia, gdzie czeka się latami na wizytę u specjalisty, w dodatku płacąc za to składki na NFZ, za PRL-u czekało się kilka godzin.

Piąty absurd to głodne i niedożywione dzieci, których za komuny nie było.

Szósty absurd to ludzie żebrzący pod kościołami i grzebiący po śmietnikach – za komuny to był rzadki widok.

Siódmy absurd to sanatoryjne warunki w więzieniach, dobre wyżywienie serwowane przestępcom, telewizja za darmo, a nawet wizyty panienek, a w szpitalach dla chorych głodowe racje żywnościowe, telewizja płatna – trzeba wrzucić 2 złote za godzinę oglądania… Za komuny widok eskortowanej przez strażników ekpiy więźniów idących rano do pracy z kilofami i łopatami, a wracających wieczorem był na porządku dziennym.

Ósmy absurd to oświata, przede wszystkim nikomu niepotrzebne gimnazja, gdzie zgromadzono najtrudniejszą młodzież, i przez to skrócono o rok naukę w szkołach średnich, w dodatku niespójny program edukacji niemal ze wszystkich przedmiotów, a w szczególności ścisłych, czego efektem są wyniki tegorocznych matur – nie zdał co czwarty uczeń.

Dziewiąty absurd to chory system emerytalny, obowiązkowe składki na taką pokraczną instytucję jak ZUS, które zmuszają wielu do działalności w szarej strefie, a przy tym niskie, głodowe emerytury, które nie wystarczają na leki.

Dziesiąty absurd to… naród

Naród, który mimo iż dostaje po tyłku, nadal głosuje na te same POstkomunistyczno-liberalne ugrupowania, które po tym tyłku nas leją za każdym razem, gdy dostaną się do władzy, natomiast ludzi, którzy chcieli zrobić porządek, okrzyknięto oszołomami.

Tych absurdów można byłoby wymienić więcej. Tu muszę niestety komunistom przyznać rację, ponieważ ich określenie “zgniły kapitalizm” to był strzał w dziesiątkę. A na pewno pasuje do polskiego liberalnego kapitalizmu, jaki mamy dzięki takim partyjkom, jak PO i jej poprzedniczki – Unia Demokratyczna, Kongres Liberalno-Demokratyczny i Unia Wolności.

A Stanisław Bareja, gdyby żył i nadal chciał tropić absurdy w Polsce, musiałby się przebranżowić z reżyserowania komedii na kręcenie tragedii albo dramatów.

Z absurdów komunizmu można było się śmiać, natomiast nad absurdami zgniłego liberalnego, POpapranego kapitalizmu to można tylko zapłakać, bo przez te absurdy wielu ludzi przeżywa tragedie, jakich za komuny nie było.

Z tym ustrojem trzeba coś zrobić, Rzeczpospolitą Polską trzeba naprawić, by ludziom żyło się lepiej. A na pewno trzeba pójść na wybory i wszystkimi głosami odsunąć od władzy PO i zagłosować na ugrupowania, których nadrzędnym celem jest Polska i jej obywatele – od tego trzeba zacząć, bo, jak słusznie powiedział jeden z forumowiczow: krzyżyk na PO to krzyż dla Polski i dla Ciebie.

Wiadomo, że do komunizmu się nie wróci, zresztą to też nie był dobry ustrój, ale jeżeli w Polsce ma być kapitalizm, to z ludzką twarzą, a nie z wilczą mordą, jaki serwują nam liberałowie. Bo kapitalizm z wilczą mordą, zwłaszcza w wydaniu liberałów spod znaku PO jest gorszy od komuny, nawet tej z czasów Stalina.

Autor: Gustlik222
Źródło: Nowy Ekran

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek Zostań pierwszą osobą, która oceni wartość tego wpisu!
Loading...

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6 komentarzy

  1. CD 30.07.2011 12:00

    To są absurdy? Odniosę się do tych absurdów.
    1. Żeby dostać pracę to trzeba coś umieć – to żaden absurd. Wyjazdy za granicę w sprawie pracy – co w tym dziwnego? Wyjazd do innego miasta to też absurd?
    2. Gdyby dysproporcja płac była nieuzasadniona to by jej nie było.
    3. Niestety energia jest obarczona wysokim podatkiem, w jej sprzedaż mocno miesza się państwo, a koszt energii przekłada się na koszty wszystkich możliwych produktów i usług.
    4. NFZ działa źle, ale to nie jest wynalazek kapitalistyczny, a wręcz przeciwnie
    5. Tej sprawy nie znam zbyt dobrze niestety
    6. Tu się zgadzam, ale jest to głównie wina tych ludzi, że nie chcą podejmować pracy do której musieliby chodzić trzeźwi.
    7. Zgadzam się i z tego śmiano się często (np. w Killer-ow 2-och)
    8. Szkolnictwo jest publiczne więc tak jak NFZ – nie działa zbyt dobrze.
    9. To samo – państwo uszczęśliwia na siłę
    10. Tak to największy absurd, ale gdyby wybory miały coś zmienić, to byłyby zakazane.

    Podsumowując, jakieś absurdy są, ale raczej nie wynikają z faktu, że mamy kapitalizm.

  2. 8pasanger 30.07.2011 15:39

    Dysprporcja płac nie ma racjonalnego uzasadnienia ,zarówno ekonomicznego(choćby nie wiem jak wysoko kwalifikowany był specjalista to płacenie mu 1000razy więcej niż płaca minimalna to gruba przesada)zwłaszcza jeśli to prezes banku który nie robi nic pożytecznego tylko gada o pożytkach z lichwy.A od strony filozoficznej już Platon i Arystoteles zalecali aby bogaci nie zarabiali nadmiernie dużo (Platon zalecał co najwyżej 5-ciokrotność)dochodu gdyż inaczej bogaci popadają w pychę i arogancję te arogancję widać dziś na każdym kroku nie może się to dobrze skończyć.Nawet najbogatsi np.Warren Buffet czy Bill Gates zaczynają dostrzegać ,że gromadzenie tak wielkiego majątku osobistego nie ma po prostu sensu-choćby ze względu na demoralizację potomstwa dostającego miliardy w spadku.

  3. CD 30.07.2011 16:20

    @8pasanger – w takim razie po co właściciele banku płacą tyle prezesowi? By wyrzucić kasę w błoto? Oczywiście system nie jest idealny, ale inaczej się nie da. Załóżmy, że wprowadzasz ograniczenie na płacę i 3 banki chciałyby zatrudnić prezesa Wiśniewskiego, który już się sprawdził. Każdy z 3 banków chciałby żeby ten dyrektor pracował akurat w ich banku. Co mają zrobić, jeśli nie mogą przekonać go płacą, bo mają górne limity? Będą musiały dać mu jakieś inne lipne posady, przywileje czy prezenty. Krótko mówiąc będą musiały obchodzić prawo, a komu to szkodzi, że dyrektor firmy zarabia dużo? W normalnym kapitalistycznym państwie działa to tak, że właściciel firmy może sobie zatrudniać kogo chce i za ile chce, bo to jego prywatna firma i klienci jego firmy na tym nie tracą. Nie może jednak zapłacić dyrektorowi zbyt wiele, bo jako właściciel firmy chce przecież zarobić. Nie może również podnieść cen produktów, bo klienci uciekną do konkurencji. Nie może również zapłacić dyrektorowi zbyt mało, bo dyrektor ucieknie do konkurencji. To są decyzje właściciela i ON WIE NAJLEPIEJ jaką płacę zaoferować dyrektorowi. Jeśli właściciel firmy chce zapłacić dużo, to widocznie ten dyrektor jest tego wart.

  4. CD 30.07.2011 16:22

    A dodam tylko, że banki to akurat zły przykład, bo banki mają nieformalne gwarancje od rządu, że będą ratowane i wówczas całość zaczyna pracować nienormalnie. To już nie jest zwyczajny kapitalizm, gdy dana firma czuje, że jakby co, to podatnicy ją uratują. Wówczas może im się nawet opłacać generować straty, bo wiedzą, że rząd im pomoże.

  5. pacynka58 30.07.2011 18:23

    A o czwartej RP to nie łaska napisać kilka słów, o marszach z pochodniami też jakoś nie napisano.
    Iść na wybory?? Po co i tak nieważne kto wygra będzie obowiązywać “Partyjna dyscyplina”
    Posłów i tak wybierają prezesi i przewodniczący partii – to ma być demokracja?

  6. Murphy 02.08.2011 13:01

    Bo wielu jeszcze nie widzi że demokracja to Demo-kracja, czyli jak dla mnie to tworzenie czegoś na pokaz, czegoś co tak na prawdę nie jest tym czymś co tak reklamują.

    Można to porównać do reklamy filmu która jest poskładana z urywków z danego filmu, które to w efektowny sposób mają zachęcić widzów do pójścia do kina na ten właśnie film. Tyle że się potem okazuje że dany film w 98% to lipa a te 2% ciekawe to właśnie już zostało pokazane w reklamie.

    Na ostatnich wyborach byłem tylko ze względu na to że dałem się namówić rodzinie. Na następne nie idę, bo nie ma po co skoro wybrańców nie da się na bieżąco rozliczać. Jak już pójdę to tylko po to by oddać nieważny głos. Nic lepszego nie da się zrobić przy takim kiepskim systemie głosowania. Choć i tak gwarancji nie ma że tych głosów ktoś potem nie podmieni albo w telewizorni poda wynik z sufitu.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.