Wylewa ścieki do lasu i mówi, że to deszczówka

Opublikowano: 19.08.2019 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 888

Mieszkańcy Działoszyna blokowali drogę krajową w proteście przeciwko dewastacji środowiska naturalnego w ich regionie. Sprawcą procederu jest według nich właściciel firmy „Anita”, mrożonkowy potentat. O pomoc zwracali się już do posłanki PiS Beaty Mateusiak-Pieluchy, ale zajęta „wielką polityką” parlamentarzystka nie raczyła interweniować.

Kilkadziesiąt osób protestowało przechodząc na przejściu dla pieszych. Mieli za sobą transparenty o treści: „ZAKŁAD TRUJE POSŁANKA NIE REAGUJE”, „PANI POSEŁ PANI TEŻ TU MIESZKA”, także bardziej bezpośrednie – „PRECZ Z POSŁANKĄ”. Był to sygnał w kierunku posłanki Mateusiak-Pieluchy, ale przede wszystkim – przedsiębiorstwa, które prowadzi politykę zagrażającą lokalnemu ekosystemowi.

Proceder trwa od dobrych kilku lat. Filmy, na których ciężarówki-cysterny wylewają ścieki na skraju lasu można obejrzeć na „You Tube”.

Skutki działalności prywaciarza są tragiczne. Zalane są nie tylko pola, ale również znaczny obszar lasu.

Po zakończeniu protestu przy drodze mieszkańcy Działoszyna udali się pod siedzibę firmy „Anita”, jednak nie udało im się nawiązać dialogu z właścicielem – Januszem Mordalskim.

Do prywaciarza jakiś czas temu zajechali dziennikarze. Przekonywał ich, że płyny, które wylewają jego ludzie pod lasem to nie ścieki. „[…] Wylewamy wodę deszczową, która nie ma smrodów żadnych. Natomiast smrody to nie nasza wina, smrody wylewają inni na pola, a przypisują nam winę” – tłumaczył Janusz Mordalski.

„To nieprawda” – mówi burmistrz Działoszyna Rafał Drab, który wspiera protestujących. „Kontrole WIOŚ wykazały, że są to nieczystości. Dodatkowo z tego co wiem, ta firma nie ma zezwolenia na wprowadzenie wód odpadowych i roztopowych do ziemi. Podejmujemy wszelkie możliwe działania, aby ten haniebny proceder ukrócić. Nie pozwolę, żeby doprowadzono w naszej gminie do ekologicznej katastrofy” – powiedział włodarz.

Mieszkańcy zapowiadają kolejne protesty. Do skutku.

Autorstwo: Piotr Nowak
Źródło: Strajk.eu


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. Kaczor3333 19.08.2019 10:49

    Ta pani Beata Mateusiak-Pielucha, ma was głęboko gdzieś. Ale nie długo sobie przypomni, niedługo wybory i potrzebne będą głosy. Chyba że pan Janusz jej załatwi odpowiednią ilość wyborców. Na pewno ma układy.

  2. kufel10 19.08.2019 21:02

    Moi mili, Pajęczno i Działoszyn (oraz bliska okolica ~5km) to jest inny świat. Do dziś funkcjonuje tam wiele zakładów przetwórstwa owoców i warzyw, które produkują przetwory w warunkach kompletnego braku higieny, tak od 25 lat. Osobiście widziałem i mam AKTUALNE zdjęcia, jak chłop w gumiakach stoi na włazie do szamba i miesza w brudnej wannie surówki czy inne bełty, które tak ochoczo kupujecie w tych waszych markjetach. Wanna stoi na “zamkniętym” szambie. Dalej płynie stróżka ścieków: odcieki z produkcji, deszcz, jakieś soki, byc może i inne “odcieki” .. płynie pośród tych wanien, skrzynek, etc, ludzie po tym chodzą, robią dla was jedzenie. Zgnitki pakuje się w słoiki. Podkreślam – byłem, widziałem wielokrotnie, mam zdjecia. Myslicie, że jak taki chłop korzysta z wc to ręce myje? Chyba raz w tygodniu. I do produkcji żarcia. Świadków są zapewne tysiące ale kogo to obchodzi. Zakłady budowane bez pozwoleń na budowę, obiekty bez odbiorów, zanieczyszczenie ziemi, powietrza i wód gruntowych. Podatki płacą, pracę za jakieś 10zł/h dają, często nie rejestrują. Kiedyś było tam tak: brama zamknięta, żadna kontrola tam nagle nie wejdzie. Jak wchodzi kontrola to pracujący bez umów uciekają za płot. Czasem jak palili w piecach do wygrzewania tych “potraw” to masz czarny dym jak z diesla z przebiegiem 199.000km. Nic się z tym nie zrobi. Dlaczego? Zapytaj tych wójtów, burmistrzów, którzy być może czerpią z tego profity, w każdym razie z jakiegoś powodu się tym nie interesują.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.