Wyłącz JavaScript i zobacz, jak szybki jest Internet

Opublikowano: 13.12.2013 | Kategorie: Publicystyka, Świat komputerów

Liczba wyświetleń: 667

Stronom internetowym towarzyszy szum wentylatorów. Dosłownie. Gdy wchodzimy na większość popularnych adresów, nasz komputer napotyka wyzwanie, któremu sprostać może tylko wytężona praca procesora. Word czy Excel to niewymagające zadania w porównaniu z próbą otworzenia portalu Gazety czy serwisu Flickr.

Siedzę przy laptopie wyposażonym w szybki procesor Intel i7. Wszystko działa płynnie z wyjątkiem stron internetowych. Jeśli w jakimś serwisie umieszczono ponadprzeciętną ilość kodu JavaScript, przeglądarka zaczyna się zacinać, okresowo nie mogę przewijać zawartości strony, zdarza się zatrzymanie na dłuższą chwilę całego programu. Trwa to do momentu, zanim komputer nie doczyta danych, pobieranych z całego świata.

Wysilenie procesora do 100% i gwałtowny rozruch wentylatorów powodują skrypty uruchamiane wewnątrz strony. A dziś jest ich wiele: narzędzia do statystyk, ramki reklamowe i społecznościowe, systemy komentarzy oraz różne gadżety i widżety. Tak działa cała sieć.

W drugim komputerze, który ma już kilka lat i działa w oparciu o jeden z pierwszych procesorów dwurdzeniowych, też wszystko działa znośnie z wyjątkiem stron internetowych. Tyle że tu otwierają się one w ślimaczym tempie.

Technologie wyświetlania stron internetowych to dziś jeden wielki chaos, przez co zwykła strona WWW pokonuje urządzenia, których moc obliczeniowa jest liczona w setkach miliardów operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę. I to w komputerach, na których bez problemu działa specjalistyczne oprogramowanie.

W tym miejscu proponuję wszystkim małe doświadczenie: wyłączyć JavaScript i sprawdzić, jak szybko może działać Internet, nawet na wolnych łączach. Przy okazji dowiemy się, co naprawdę oznacza słowo “responsywne”.

Obsługę JavaScriptu można wyłączyć w każdej przeglądarce. Najłatwiej to zrobić w Operze. Pod przyciskiem F12 mamy dostęp do menu szybkiej konfiguracji, gdzie jednym kliknięciem blokujemy uruchamianie skryptów. Od tego momentu możemy cieszyć się szybko wczytującymi się stronami internetowymi i błyskawiczną nawigacją.

Oto przykład. Mając wyłączony JS, wchodzę na Onet. Strona główna wczytuje się natychmiastowo. Nie widzę części zdjęć w ramkach informacyjnych, ale układ treści jest zachowany. Klikam w link do jednej z krajowych wiadomości, która pokazuje się od razu. W ten sam sposób przechodzę do kolejnych artykułów. Następnie cofam się do poprzedniej strony i przejście następuje błyskawicznie. Wciskam kilkakrotnie przycisk “wstecz”, potem o kilka stron przesuwam się do przodu, powtarzam to wielokrotnie – przełączanie stron odbywa się natychmiast, bez żadnych opóźnień.

Teraz wykonuję to samo z włączonym JavaScriptem. Strona główna wczytuje się przez 4 sekundy. W tym czasie zawartość dwukrotnie skacze, w górę i w dół. Przechodzę do pierwszego artykułu, co trwa jeszcze dłużej. Dopiero po 7 sekundach znika ikona klepsydry obok kursora myszy, strona w tym czasie “tańczy” z powodu doczytujących się elementów. Wchodzę na kilka kolejnych podstron i próbuję na zmianę wciskać “wstecz” i “dalej”. Strony, które odwiedziłem, wczytują się ze znacznym opóźnieniem, a po każdym kliknięciu wyświetlona zawartość kilkakrotnie przemieszcza się w pionie.

Ten sam efekt zauważymy na innych portalach. Lepsze osiągi uzyskamy, wchodząc z wyłączonym JavaScriptem na blogi i fora dyskusyjne. Większość z nich działa w oparciu o gotowe platformy i jest nafaszerowana różnymi skryptami.

Pierwsze trzy blogi z kategorii najpopularniejszych, które właśnie odwiedziłem, miały w kodzie strony dołączone ponad 40 skryptów JS! Większość z nich to kod dociągany z zewnętrznych serwerów: systemy reklamowe, statystyki, programy partnerskie, biblioteki efektów, odwołania do Facebooka, Google+, Wykopu i inne.

To samo na forach dyskusyjnych, które najczęściej uruchamiane są przy pomocy kilku popularnych pakietów i są wielokrotnie modyfikowane. Tu liczba wykorzystywanych skryptów zawiera się w przedziale od 30 do 80. I znów to samo: trwające długie sekundy oczekiwanie na załadowanie strony, drgawki góra-dół i działająca z opóźnieniem opcja “wstecz”. Po wyłączeniu JavaScriptu wymienione problemy znikają. Każda strona otwiera się natychmiast, nic nie skacze i można bez problemu zapoznać się z jej treścią.

Ciekawie wygląda korzystanie z Google. Mając wyłączone skrypty, otrzymuje się starą, dobrze znaną wersję wyszukiwarki, w której główne opcje są na stałe wyświetlone u góry. Obok wyników mamy dostęp do parametrów wyszukiwania, takich jak język, rozmiar zdjęcia czy czas trwania filmu. Możemy jednym kliknięciem sortować wyniki, bez przedzierania się przez rozwijane menu, jak ma to miejsce we współczesnej wersji Google.

JavaScript sam w sobie nie jest zły. Nie stanowią również problemu systemy reklamowe, nawet jeśli jest ich kilka, pod warunkiem że osadzone są w sposób, który nie powoduje skoków suwaka. Problemy sprawia przeładowanie kodu dużą ilością skryptów i stosowanie ich na wyrost. Na przykład wykorzystanie JS do publikowania zwykłych obrazków lub używanie biblioteki-kolosa typu jQuery do obsługi jednego prostego efektu.

Wyłączając JavaScript, odcinamy się od świata multimediów, bankowości i Facebooka. W zamian otrzymujemy niezakłócony dostęp do treści. To powrót do Internetu z czasów, gdy był on medium czysto informacyjnym, nie tworem reklamowym z dodatkiem gadżetów.

Na dłuższą metę nie da się korzystać z sieci bez obsługi skryptów. Ich wyłączenie ma też tę wadę, że przy okazji blokujemy reklamy, pozbawiając autorów stron źródeł dochodu. Proponuję więc wyłączyć JS dla samego spróbowania, jak wygląda przeglądanie stron w szybkim wydaniu, i przekonania się, co straciliśmy przez chaotyczny rozwój technologii internetowych.

Autor: Sławomir Wilk
Źródło: Dziennik Internautów


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

10 komentarzy

  1. agama 13.12.2013 10:19

    Dzięki temu wm.ani razu nie zawiesiły mi przeglądarki, wm w ogóle.jakoś lekko się ładują! Też tak u was.jest?

  2. agama 13.12.2013 10:47

    U mnie z powodu blokowania skryptow przez ghostery czasami się mulą niektore strony, ale wm skryptów strasznych nie ma, więc wszystko smiga. Wm zawsze szybko się ladowaly, mimo ze wordpress to nic się na smartfonie nie wykrzacza.

  3. Huck 13.12.2013 11:48

    Na linuxie (Na Archu i Ubuntu 12.10) nie widzę żadnych zawiech. Jak doinstaluje adblocka, ghostery i noscripta to strony sie ładują po prostu szybciej (znacznie).
    A co do WordPressa to jak wrzucić cache i uwazac z pluginami to sobie całkiem nieźle chodzi 😉

  4. Komzar 13.12.2013 13:30

    Ja o tym problemie też już nie raz wcześniej wspominałem.
    Jedno i ilość JS a drugie ich zewnętrzne źródło. Programiści są tak leniwi, że zamiast skopiować skrypt na swój serwer to linkują go do innych co powoduje, że przeglądarka musi rozwiązać czasami kilkadziesiąt innych domen by te skrypty pościągać. To trwa i zamula. Nawet jak jest to tylko kilka zewnętrznych linków to już to wyraźnie czuć.
    Na tej stronie na przykład jest dodany:
    http://widgets.tcimg.com/v2/blog.js
    Ja z automatu go blokuje a strona działa :). Niemniej jednak sam skrypt mógłby być umieszczony na serwerze WM.

    @Huck, jak masz Adblocka to reszty nie potrzebujesz, możesz w nim skonfigurowac praaktycznie wszystko co chcesz. Ja znalazłem tylko jedno ograniczenie i ale może kiedyś to zmienią. 🙂

  5. Komzar 13.12.2013 13:36

    Dodam jeszcze jedno, że autor artykułu moim zdaniem lekko skłamał. Po wyłączeniu w przeglądarce JS, większość stron kompletnie traci funkcjonalność. Część stron szczególnie tych z powiązaniami google po prostu nie działa jak się wyłączy skrypty. To dla mnie codzienność, że muszę pozwalać na wykonanie skyptu jak chce coś na stronie zrobić. Bardzo ciężko znaleźć stronę która jest funkcjonalna bez JS.

  6. dfg 13.12.2013 20:13

    Co za różnica z tym JS… U mnie i tak strony polskich portali otwierają się około 10-20 sekund. Wszystko dzięki France Telecom (tzn tpsa) za które płacę 75zł za całe 2mbit-y. Dzięki nim mogę mieć 8 letni komputer i to bez obaw że na nowym będzie szybciej 😉

  7. Raptor 13.12.2013 20:22

    Prawda jest taka, że nie ma już www bez js, szczególnie w biznesie. Z tym faktem po prostu trzeba się pogodzić. Niebawem żadna przeglądarka nie będzie miała wbudowanej opcji wyłączenia js, bo nie będzie miało to już sensu praktycznego 😉

  8. dox888 13.12.2013 23:18

    Mnie dobitnie wkurzają wtyczki “FB”, nk, g+ i inne wyłaniające się z boku i utrudniające czytanie tekstu.

    Ostatnią nowością, która równie nieprzyjemnie umila życie – jest górny panel, który podąża za przewijanym w dół tekstem. Niby ma ułatwiać nawigowanie po stronie głównej. Jednak korzystając z internetu na “małych ekranach” – zabiera już i tak wąski widok na tekst bieżący.
    Dobrym rozwiązaniem wprowadziło allegro, gdzie można w prawym rogu wyłączyć wspomniany panel.

  9. TKr 14.12.2013 13:58

    @bos
    nie myl javę z javascriptem. To dwa różne języki i dwie całkowicie różne technologie. Tak w sumie to javascript tak naprawdę nie nazywa się javascript tylko ECMAscript. Nazwę “java” javascript odziedziczył po Sun, który opracował ten język dawno dawno temu.

  10. Komzar 14.12.2013 21:14

    @dox888, rozwiązaniem twojej bolączki jest reguła:
    ||facebook.com$third-party
    w Adblocku.
    Do innych stron możesz zrobić analogiczne.

    Może dodam, że w ciągu pół roku najwięcej razy na moim kompie aktywowały się takie reguły blokowania:
    – ||connect.facebook.net/pl_PL/all.js – 48500 razy
    – ||facebook.com$third-party – 25200 razy
    – ||google-analytics.com^ – 22300 razy
    – ||code.jquery.com^ – 22000 razy

    Chyba nie muszę dodawać ile czasu dzięki temu zaoszczędziłęm i załadowanych śmieciowych danych.
    Oczywiście to tylko kilka z wielu reguł blokowania jakie używam

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.