Wybory korespondencyjne

Opublikowano: 06.04.2020 | Kategorie: Polityka, Prawo, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 1089

Pomysł PiS zrealizowania wyborów korespondencyjnych w tak krótkim czasie wydaje się trudny do zrealizowania, ale nie jest to całkiem nierealne. Największe zastrzeżenia budzi chyba zapewnienie pewności (a tym samym uczciwości) wyborów korespondencyjnych realizowanych na tak dużą skalę.

Dostarczenie kart do głosowania na zasadzie listów poleconych nie różniłoby się zbytnio od zorganizowania wyborów tradycyjnych bo to listonosze staliby się roznosicielami COVID-19 nie wspominając, że dostarczenie 30 tysięcy listów poleconych wydaje się mało realne.

Wysłanie wypełnionej karty na poczcie jako listu poleconego, czy też odbiór z miejsc zamieszkania przez listonoszy, jest już całkowicie nierealne pod kątem wykonalności, nie wspominając o jeszcze większym ryzyku zarażenia się COVID-19.

W praktyce, aby głosowanie korespondencyjne miało sens,, karta do głosowania musiałaby być dostarczona jak zwykły list, czyli wrzucona do skrzynki przez listonosza. Co się tyczy wysłania wypełnionej karty musiałby być wrzucony do skrzynki przy poczcie. Każde inne rozwiązanie mija się z celem.

Oczywiście to rozwiązanie budzi wiele zastrzeżeń, bo:

– łatwo o manipulacje, np. łatwo anulować czyjś głos wysyłając drugi głos w „identycznej kopercie” z tego samego adresu, czy też zgłosić nieotrzymanie pakietu wyborczego mimo faktycznego jego otrzymania (bądź odebrania przez osobę nieuprawnioną),

– nie ma żadnej gwarancji, iż wrzucony do skrzynki głos trafi do komisji, bo może zaginąć na poczcie.

Jeśli już wybory koniecznie PiS chce zrealizować 10 maja, to proponuję wprowadzenie dwóch istotnych innowacji do głosowania korespondencyjnego:

1. Wprowadzenie dodatkowego imiennego certyfikatu z przypisanym unikalnym i tajnym numerem, który wyborca będzie musiał przesłać wraz z głosem.

Dodanie imiennego certyfikatu z unikalnym i tajnym numerem spowoduje, iż będzie można jednoznacznie zweryfikować, iż oddała go osoba do tego uprawniona. Rozwiąże to też problem żadania przez głosującego drugiego pakietu wyborczego, mimo faktycznego otrzymania pierwszego (bądź odebrania go przez osobę nieuprawnioną) bo w takim przypadku tylko drugi dostarczony pakiet wyborczy będzie poprawny (pierwszy nie będzie uwzględniany jeśli np. ktoś za nas chciałby oddać głos niezgodnie z naszą intencją).

2. Wprowadzenie na karcie do głoswania pola do uzupełnienia losowego i obowiązkowego ciągu 20 cyfr.

Taki losowy ciąg cyfr na tyle długi, aby się nie powtarzał umożliwi sprawdzenie czy głos został uwzględniony (wystarczy 20 losowych cyfr, aby prawdopodobieństwo wystąpienia dwóch takich samych ciągów w całej bazie było mniejsze niż 1/100000, co jest już całkowicie wystarczające). Ciąg ten każdy wyborca powinien losowo wygenerować za pomocą dostępnych powszechnie stron, albo samemu go wymyślić.

Wypełnionej karcie będzie należało zrobić zdjęcie (wraz z certyfikatem z punktu 1), które to będzie ewentualnym dowodem w przypadku, jeśli głos w bazie różnił się od przesłanego.

Ciągi z wypełnionych kart komisje powinny przepisać (lub najlepiej i najbezpezpieczniej zeskanować i automatyucznie odczytać za pmocą OCR) do centralnej bazy danych wraz z samymi głosami (na jakiego kandydata oddano głos) i taką bazę danych opublikować. Baza taka umożliwi zweryfikowanie po wyborach ich prawidłowego przebiegu przez każdego obywatela zapewniając również tajność – każdy obywatel, będzie mógł znaleźć swój ciąg w bazie i sprawdzić również czy oddany głos jest zgodny z głosem na karcie.

Jeśli okazałoby się, że naszego głosu nie ma w bazie i równocześnie jesteśmy w bazie osób, które oddały głos wykonane zdjęcie mogłoby stanowić dowód poważnych naruszeń.

Jeśli okazałoby się, że naszego głosu nie ma w bazie i nie ma nas w bazie osób, które oddały głos, mielibyśmy prawo do ponownego oddania głosu, tym razem już z potwierdzeniem odbioru i nadania identycznych jak przy listach poleconych.

Mimo sceptycyzmu życzę powodzenia PiS w realizacji tego projektu bo idą ciężkie czasy i przydałby się spokój na scenie politycznej.

Autorstwo: Sensuit
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 4, średnia ocena: 3,75 (max 5)
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Admin WM
Administrator

Wg mnie jedyne sensowne głosowanie to online. Problemem jest weryfikacja głosującego (częściowo można do weryfikacji kont wyborców wykorzystać np. konta bankowe, w firmach telekomunikacyjnych, energetycznych, itp.). Trzeba by stworzyć platformę do głosowania, w której każdy obywatel może założyć konto (normalnie wymagałoby to jednorazowej wizyty w urzędzie, ale w stanie epidemii to nierealne), do każdego głosu byłby przypisany unikalny numer oddanego głosu, który obywatel mógłby zweryfikować i w ciągu tygodnia poprawić i zgłosić oszustwo. Listy takie byłyby jawne w internecie, by społeczeństwo mogło sprawdzać czy głosy liczono uczciwie i czy ktoś nie majstrował przy naszym wyborze.

DeeEssEm
Użytkownik
DeeEssEm

W pierwszym akapicie pod grafiką chyba chodziło o 30 milionów. W ostatnich wyborach parlamentarnych upragnionych było 30 111 281 wyborców i tylko 1571 wyborców zdecydowało się na głosowanie korespondencyjne.
Co z zapisem że wybory odbywają się w głosowaniu tajnym?

NORB
Użytkownik
NORB

Z jednej strony głosowanie online ma sens, ale z drugiej pewnie część nie chciałaby w ten sposób głosować gdyż wiadomo jak dany osobnik głosował. Skoro uwierzytelniał się poprzez np. ePuap, bank czy co tam jeszcze – to wiadomo kto to jest + oddany głos na konkretną osobę. Głosując “papierowo” nikt nie wie jak kto głosował. Pokazujesz swój dowód, dostajesz kartkę, zaznaczasz i wrzucasz do pudła. Głosowanie korespondencyjne jest również wrażliwe na to jak kto oddał głos. Poza tym skoro poczta może teraz otwierać nasze prywatne listy czy nawet korespondencję z sądów, to co za problem zobaczyć jak dany obywatel głosował i ewentualnie unieważnić jego głos (jeżeli nie zagłosuje na jedynie słusznego kandydata)? Przy głosowaniu online może byłoby ważne aby móc sprawdzić jak został zaliczony nasz głos – czy prawidłowo (podając dane logowania jak przy oddawaniu głosu). Taki system mógłby oczywiście mieć wbudowany moduł szyfrowania, aby nikt nie mógł podejrzeć jak ktoś głosował (nawet komisja weryfikacyjna) – tylko ten kto oddał głos. To jest do zrobienia, ale obawiam się że nie ma czasu na to. Pis zrobi WSZYSTKO aby nie oddać władzy, bo wiedzą że masa z nich skończy w więzieniach. Więc proszę państwa nie ważne jak kto głosuje, ale kto liczy głosy. Stara prawda, wiecznie żywa niestety ….

realista
Użytkownik

sensuit, jestem za i trzymam kciuki.
rozumiem, że system byłby użyteczny w demokracji bezpośredniej, a nie raz na kilka lat, tak?
trzeba by przygotować też platformę do głosowania… .. .

Maximov
Użytkownik
Maximov

Z tego co kojarzę 1Polska prowadziła pracę nad taką platformą.
Niestety nie wiem, jak to teraz wygląda.

Aida
Użytkownik

XXI wiek a oni zamierzają się bawić w wybory korespondencyjne, a poczta zamierza zawiesić wszystkie pozostałe aktywności. Śmiech mnie ogarnia…przez łzy.