Wolny rynek i przyczyny rasizmu

Opublikowano: 10.06.2012 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 428

Kraje kiedyś określane jako kolonialne a obecnie jako rozwinięte od dawna miały stały napływ siły roboczej z zagranicy – imigranci z krajów peryferyjnych (czyli szeroko rozumianego Południa tzw. Trzeciego Świata wspomagani liczebnie przez uciekinierów politycznych oraz nie ma co ukrywać w dużej mierze imigrantów ekonomicznych zza żelaznej kurtyny. Nie miejmy złudzeń – tych zawsze była większość wszyscy pamiętamy ile energii wielu Polaków musiało włożyć w przekonanie władz takiej Szwecji czy NRF, że są opozycjonistami i należy im się azyl. Trudno zresztą mieć pretensje do ludzi, że emigrują z takiego Sudanu, Pakistanu, Maroka czy Egiptu do Eurolandu my jako Polacy, którzy jeszcze 30 lat temu też jak w piosenkach Kaczmarskiego, próżno skarżyli się urzędom, że też chcieliby na Zachód”wydawałoby się powinniśmy to dobrze rozumieć.

Widać jednak, że stary sprawdzony sposób wskazywania kozła ofiarnego wciąż działa – władze oraz tzw.: klasa średnia i przedsiębiorcy wskazują. To ci cholerni imigranci są temu winni, że nie możecie znaleźć dobrze płatnej pracy. Oni, kradną pracę”

Wszyscy jednak wiemy gdzie tkwi prawdziwy problem: w nieprzestrzeganiu standardów prawa pracy i nieszczelnościach systemowych.

Korzyści z zatrudniania w szarej strefie czy jak kto woli a czarno rozkładają się po stronie pracodawców i pracowników nierówno. Wiadomo, że pracodawca woli zapłacić pracownikowi zawsze mniej niż więcej – ceteris paribus (przy innych warunkach niezmienionych) dzięki temu może zaoferować klientowi kupującemu usługę lub produkt za niższą cenę.

W tym kontekście nielegalny imigrant jest, pracownikiem idealnym” – będzie pracował za niższe stawki – te stawki przyrównuje on do kraju ojczystego zwykle są one w, twardej walucie” znacząco wyższe niż w kraju pochodzenia gdzie zresztą łatwo przypadkowo zginąć, jest potulny – nie wezwie PIP, nie pójdzie do Sądu Pracy, zawsze można go postraszyć wezwaniem Policji lub Straży Granicznej. To jest prawdziwa przyczyna zatrudniania imigrantów przez pracodawców.

Pracownicy przebywający na terenie danego kraju legalnie jednak widzą to często inaczej pracodawcy wolą zatrudniać zagranicznych niż ich – to w ich oczach niesprawiedliwe.

Gdyby Ukraińcom trzeba płacić tyle samo co Polakom na budowie czy w zakładzie produkcyjnym to zniknąłby powód do niezatrudniania Polaków – wszyscy mieliby równe szanse. Byłoby to jednak niekorzystne dla pracodawców-zostaliby pozbawieni źródła tańszej siły roboczej.

Jednak w większości krajów w tym Polsce gdzie dosyć chore rozumienie wolnego rynku dominuje a wszelkie uprawnienia pracownicze są traktowane jako niezasłużone przywileje panuje wręcz idealny klimat by nie powiedzieć cieplarniane warunki do rozwoju rasizmu i faszyzmu oraz tłumaczenia wszelkiego zła wpływem obcych.

Zaplanowana niesprawność systemowa PIP czy Wydziałów Legalizacji Zatrudnienia (a są takie w Urzędach Marszałkowskich) oraz okresowe abolicje dla imigrantów oraz idiotyczne wytłumaczenia ciężkiej w istocie sytuacji gospodarczej Polski (np.:bezrefleksyjne cieszenie się wzrostem PKB i podkreślanie, że jesteśmy zieloną wyspą. Jedynym krajem w Europie mającym dodatni PKB w sytuacji malejących płac realnych to żenująca propaganda sukcesu. Zwyczajne dolewanie przez władze oliwy do ognia – z tym właśnie mamy do czynienia.

Należy się dziwić, że wzrost tendencji rasistowskich nastąpił tak późno-od dawna władze stwarzają idealne warunki do rozwoju brunatnych tendencji – podobnie jest też w Rosji.

Jako odpowiedzialni obywatele musimy się tym tendencjom promowanym po cichu (świadomie czy nie to nieważne) przeciwstawić. Wybuch wojny czy innego konfliktu dla zwykłych ludzi ani w Polsce ani w Rosji czy Holandii nie będzie korzystny. A wybuch konfliktu przy nakręconych nacjonalistycznie emocjach może się zdarzyć w każdej chwili – wtedy może być już za późno.

Autor: 8pasanger
Nadesłano do “Wolnych Mediów”

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
norbo
Użytkownik

Troszkę uproszczony schemat. Legalnych pracowników też można podzielić na tubylców i nietubylców. Legalni imigranci też często stają się ofiarami wyzysku i łamania prawa, z uwagi na bariery językowe czy nieznajomość miejscowego prawa też zwykle się nie skarżą. W przypadku wzrostu nastrojów antyimigracyjnych to właśnie legalni imigranci jako pierwsi padają ofiarą populistycznej polityki – tak było np. w Hiszpanii gdy rząd odebrał prawo do pracy Rumunom, którzy w momencie wprowadzenia nowego “prawa” byli nieaktywni zawodowo, tysiące osób straciło możliwość podjęcia legalnej pracy choć wielu z nich mieszkało i pracowało w Hiszpanii od wielu lat. Legalni imigranci często mają ograniczony dostęp do świadczeń (np. zasiłki po 30 dniach pracy w południowej Hiszpanii dostępne wyłącznie dla osób mieszkających minimum 10 lat w regionie) i wykorzystywani są do wykonywania prac, których nie chcą wykonywać nawet miejscowi bezrobotni preferujący zasiłki. Dalej, tubylców też łatwo rozbić na wiele konkurujących grup, wśród których są lepsze i gorsze. Cyganie, mniejszości religijne czy etniczne bardzo często padają ofiarą dyskryminacji…. etc. etc. etc.

janpol
Użytkownik

Zgoda: mnóstwo uproszczeń. Pierwsza sprawa, dlaczego nikt się nie zastanowił skąd NAPRAWDĘ się biorą “tańsi” pracownicy i czy to NA PEWNO ma coś wspólnego z wolnym rynkiem. Druga sprawa, kto to jest “nielegalny imigrant”, skąd się wziął i dla czego jest “nielegalny”, w odróżnieniu do “legalnych”. Zgoda, że rozumienie “wolnego rynku” w naszym kraju jest chore ale nie widzę jakoś przejścia między tym, że “…uprawnienia pracownicze są traktowane jako niezasłużone przywileje….” (z czym się zgadzam) a “…panuje wręcz idealny klimat by nie powiedzieć cieplarniane warunki do rozwoju rasizmu i faszyzmu (?!!! Co ma rasizm do faszyzmu?)”, bowiem “…tłumaczenia wszelkiego zła wpływem obcych…” to bardzo stara metoda, stosowana od baaaaardzo dawna przez nieudolną władzę.

mr_craftsman
Użytkownik
mr_craftsman

o czym w zasadzie jest ten artykuł ?

ok, problemy ekonomiczne to jedna z przyczyn zachowań….KSENOFOBICZNYCH.
nie rasistowskich.
chyba, że ewidentne prześladowania Polaków w Anglii czy Holandii autor zalicza do rasizmu.
ksenofobia zawiera w sobie także zachowania rasistowskie, niemniej czystego, rzeczywistego rasizmu można ze świecą szukać.
większość zachowań “rasistowskich” to zachowania oparte na ksenofobii.
dla “agresora” nie ma znaczenia czy osoba jest czarna, czerwona, żółta, czy biała. nie ma znaczenia czy jest Niemcem, “Ruskiem”, Nigeryjczykiem.

rasistowskie są wyłącznie dedykowane organizacje, które mają ideologiczną podbudowę dla twierdzeń o wyższości pewnej rasy (czy grupy genetycznej) nad innymi.

poza tym kwestia ekonomiczna to jedna z wielu składowych ksenofobii.

bardziej istotną sprawą są różnice kulturowe, które ujawniają się w codziennych zwyczajach i typowych zachowaniach.
faktem jest, że o ile różnice kulturowe niektórych krajów są na tyle niewielkie, że przy odrobinie woli integracji można się szybko “dotrzeć”, to jednak pewne kultury po prostu są niemożliwe do zintegrowania a wszelkie próby są równie sensowne jak próba skłonienia słonia i wieloryba do odbycia stosunku seksualnego.
niestety, integracja za wszelką cenę to wymysł opętanych idiotów pokroju szalonego doktora z obrzydliwego horroru Human Centipede.

poza tym aby stanowić konkurencję pracowniczą imigranci muszą być zintegrowani kulturowo i językowo. im większa integracja – tym większa konkurencja pracownicza.
tak więc teza o kwestiach ekonomicznych jest co najmniej niepełna, kwestie kulturowe są na pierwszym miejscu.