Liczba wyświetleń: 642
Witalij Markiw (Віталій Марків) usłyszał wyrok 24 lat więzienia za zabicie włoskiego dziennikarza i jego tłumacza podczas działań ukraińskiej armii przeciwko donbaskim separatystom.
Morderstwo, bo tak zakwalifikował działania Markiwa włoski sąd, miało miejsce w maju 2014 roku. Według prokuratury feralnego dnia Markow znajdował się na szczycie góry Karaczun, skąd otworzono ogień wycelowany w grupę ludzi, wśród których znajdował się włoski dziennikarz i jego tłumacz Andrej Mironow. Markiw był członkiem ochotniczego batalionu, który stacjonował na górze. Obrona twierdziła, że w oddziale Markiwa była tylko broń strzelecka. Oskarżenie zaprezentowało w odpowiedzi fotografie Markiwa, na których pozował z wyrzutnią granatów, inną na tle flagi z nazistowskimi oznaczeniami i zdjęcie, na którym człowiek podobny do Markiwa przykłada pistolet do skroni wystraszonego człowieka, najprawdopodobniej jeńca lub pojmanego cywila. Obrona twierdziła też, że ogień prowadziły jednostki armii ukraińskiej, a nie jednostka ochotnicza Markiwa oraz, że Markiw, jako prosty żołnierz nie mógł wydawać rozkazu ostrzału grupy, w której znajdował się włoski dziennikarz.
Prokuratura przedstawiła zeznania kluczowego świadka, francuskiego dziennikarza Williama Roguelona, który też znajdował się w ostrzelanej grupie, a który w wyniku ostrzału został ciężko ranny i do dziś potrzebuje pomocy psychologicznej. Francuz zeznał, że ogień, początkowo z broni strzeleckiej, otwarto specjalnie w samochód dziennikarzy, potem zaś, kiedy ukryli się w rowie, ostrzelano ich z moździerzy.
Zabójstwo włoskiego dziennikarza i jego tłumacza ukraińskie władze tłumaczyły efektem ubocznym działań wojskowych. Inni włoscy dziennikarze, przebywający w rejonach walk oświadczyli, że Markiw przyznał się im, że był sprawcą zabójstwa. Posiada on podwójne obywatelstwo: ukraińskie i włoskie. Prokuratura żądała 17 lat więzienia, ale sąd okazał się surowszy.
Wyrok spowodował napięcia miedzy Kijowem a Rzymem. Deputowany ukraiński, były szef skrajnie prawicowej organizacji „Prawy Sektor” wezwał do złapania dziesięciu przypadkowych Włochów na ulicach Kijowa i oskarżenie ich o uczestniczenie w działaniach separatystów po czym wydać wyrok dożywotniego więzienia.
Autorstwo: Maciej Wiśniowski
Źródło: Strajk.eu
No cóż,, według mnie to niekoniecznie musiało być zakwalifikowane jako morderstwo ponieważ trwała wojna i korespondent wojenny jest z góry narażony na takie sytuacje. Wątpię że ten ukrainiec chciał akurat zabić Włocha. No ale cóż… Porażka na maxa XD
Kazdy kto jest zolnierzem, kazdy kto jest w dzialaniach frontowych, wyraza zgode na swoja smierc. To cos takiego jak dobrowolne samobojstwo. Tak ze praktycznie kazdy zolnierz to samobojca, i tak powinien byc traktowany.