Wizualizacja życzeń: prawda czy wymysł?

Opublikowano: 16.07.2013 | Kategorie: Paranauka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 3

Mało kto nie interesował się swego czasu tematem wizualizacji życzeń. Ileż książek i filmów było poświęconych temu tematowi. Iluż personalnych trenerów propagowało filozofię „wystarczy tylko chcieć i… wszystkie marzenia się ziszczą”.

Kilka lat temu Rosję, jak i całą resztę świata, ogarnęła prawdziwa mania tzw. pozytywnego myślenia. Świeżo upieczeni guru i przewodnicy duchowi twierdzili, że to nie „byt określa świadomość”, ale dokładnie na odwrót. Brzmi bardzo zachęcająco, prawda? Wystarczy tylko uwolnić się od negatywnych myśli, szczegółowo wyobrazić sobie nowe, „lepsze” życie, a jeszcze lepiej zrobić kolaż ze zdjęć najbardziej pasujących do naszych wyobrażeń, a nie zdążysz się nawet obejrzeć, jak zaczniesz żyć w bajkowym świecie. Jak działa technika „pozytywnego myślenia” i wizualizacji życzeń dla Głosu Rosji opowiedział psycholog Jewgienij Lewandowski:

Samo pozytywne myślenie jest rzeczywiście bardzo pożyteczne, nie tylko z emocjonalnego, ale i z fizycznego punktu widzenia. Kiedy człowiek koncentruje się na dobrych momentach, na swoich sukcesach i marzeniach, to zaczyna produktywniej pracować i spokojniej współdziałać z otoczeniem. On wie, że „jego” człowiek, praca, jakieś materialne dobra nigdzie nie znikną. Wszystko dostanie, kiedy nadejdzie właściwy czas. I ta wiedza, ta wewnętrzna harmonia z samym sobą, są wyraźnie widoczne nie tylko dla danego człowieka, ale i dla jego otoczenia. Przecież wiadomo, że do dobrych, spokojnych i uśmiechniętych ludzi garną się inni ludzie. W danym wypadku właśnie działa zasada „podobieństwa się przyciągają”.

Rzeczywiście, wielu ludzi po zastosowaniu „czarodziejskich” technik z zachwytem opowiadało swoim bliskim i przyjaciołom o cudach, które zaczęły dziać się w ich życiu. Ktoś się ożenił, ktoś pojechał na „rajskie wyspy” na wymarzony urlop, ktoś inny dostał pracę, a jeszcze ktoś kupił samochód, o którym wcześniej mógł tylko pomarzyć. Czy zatem wizualizacja marzeń jest realna? Można osiągnąć swoje cele z pomocą myśli, czy może to kolejna bajka dla dorosłych, wierzących w cuda?

Oto, jak ocenia Jewgienij Lewandowskij: “Jeśli mówimy o układaniu kolaży, to to jest w ogóle wspaniała metoda osiągania swojego celu. I nie chodzi tu o żadne czary, jak próbują udowodnić niektórzy autorzy książek na dany temat, a zwyczajne psychologiczne podejście. Na przykład, zawsze chcieliście przeprowadzić się do własnego domu lub mieszkania. To wasze najsilniejsze pragnienie. Najprawdopodobniej, umieścicie fotografię z idealnym, waszym zdaniem, domem pośrodku kolażu, a jego otoczenie będzie składało się z mniejszych fotografii marzeń: dobrego jedzenia, ładnych przedmiotów, interesujących podróży, itd. Potem kolaż umieścicie w najbardziej widocznym miejscu, żeby zawsze był na widoku. I co się dzieje? Każdego dnia, patrząc na niego, programujecie się na nowo na osiągnięcie tego właśnie celu. Nie pozwalacie sobie zapomnieć o obrazie idealnego domu. W związku z tym wszystkie wasze wysiłki będą skierowane na jego osiągnięcie. A kiedy to osiągnięcie, (a wcześniej czy później do tego dojdzie), zobaczycie, że wasze życzenie się spełniło. Ale powtarzam, nie ma w tym żadnej magii. To czysta psychologia.”

Wychodzi na to, że pozytywne myślenie i skoncentrowanie się na celach i sukcesach, a nie na niepowodzeniach, może dać rzeczywiście dobre rezultaty. I pomóc poczuć się bardziej spokojnie i bezpiecznie. Bowiem pewność jutra to czasami właśnie to ogniwo, którego brakuje współczesnemu człowiekowi. Jest nawet takie powiedzenie: pozytywne nastawienie to połowa sukcesu.

Źródło: Głos Rosji

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

12
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Hanah
Użytkownik

Pozytywne myslenie dziala, ale musi byc ono realne, nie moze byc magiczne i musi byc oparte na faktach.
Wazne jest odpowiednie konstruowanie mysli, zdan czy – jak kto woli – mantry.
Kolaż to swietna rzecz, pomaga, ale nie jest jedynym srodkiem – jezeli zrobimy taki kolaż, powiesimy nawet w widocznym miejscu i moze bedziemy na niego non stop patrzec – to samo to w sobie nie zisci naszych marzen, celow, planow. To tylko narzedzie pomocne, ale nie glowne. Chodzi po prostu o to, ze dzieki kolażowi potrafimy sprecyzowac, nazwac nasze marzenia, plany, ustalic czego tak naprawde chcemy, do czego dazymy i tenze kolaż ma nam o tym przypominac kazdego dnia. Umiejetnosc swiadomego osiagania celow to trudna i dluga praca z samym soba.

Hanah
Użytkownik

@Fenix
to wszystko zalezy od indywidualnych cech “delikwenta” :)
Jezeli ktos ma bagaz zlych doswiadczen, kompleksy, jakies nalecialosci z przeszlosci, kody z dziecinstwa, blokady itp itd – to moze to byc dluuuuuga i trudna droga, ale oczywiscie zdarzaja sie przypadki, gdzie ktos “trybi” temat, pracuje nad soba i efekty sa szybko widoczne.

aZyga
Użytkownik
aZyga

@Fenix ja znam tylko jedną rzecz, która jest krótka, łatwa i przyjemna – no może nie zawsze krótka, nie zawsze łatwa , ale na pewno zawsze przyjemna ;)

aZyga
Użytkownik
aZyga

A tak serio to warto spróbować, mi się udało co nieco wykreować.

Wytagen
Użytkownik
Wytagen

Jakis czas temu zacząłem mysleć nad kupnem jednej drogiej rzeczy, która była troche poza zasięgiem. Idąc przedstawionym w artykule tokiem myślenia stałem się wkońcu posiadaczem tej rzeczy. Wyobrażałem sobie często że już jestem w jej posiadaniu a że ją zdobędę to tylko kwestia czasu. Dążyłem do tego celu czynnie,ale zbieg zdarzeń i okoliczności pomógł mi w realizacji zadania.Co najśmieszniejsze, to przedmiot wygląda dokładnie jak ten ktory sobie wyobrażałem. Nawet kolor się zgadza a ciężko taki znaleść. Coś w tym jest. Teraz chyba będę sobie wyobrażał zbudowany wymarzony dom:)

Glodny_reptilian
Użytkownik
Glodny_reptilian

Hehe, to praktykowałem od najmłodszych lat kiedy ojciec (jak jeszcze nie umiałem czytać) namówił mnie do zrobienia sobie praktyki z książki Josepha Murphego. Jako iż byłem wtedy bardzo zainteresowany magnesami, choć nawet nie miałem dla nich bardziej sensownych zastosowań. Zwizualizowałem sobie sobie jak mam (ówcześnie) największy magnes na świecie. I nic. Potrenowałem wizualizacje na inne tematy i wszystkie mi sie udawały. O tamtej wizualizacji przypomniałem sobie jakiś miesiąc temu. Rezultat: Otrzymałem 15 magnesów neodymowych… Inny przykład, bardzo chciałem wygrać pewien turniej, czy jak kto woli zawody. Afirmowałem kilka godzin bez przerwy na ten temat. Zająłem ostatniej miejsce i zdobyłem nagrodę wartą więcej niż ta za 2 miejsce. Dlatego staram się nie mieć oczekiwać co do mojej podświadomości. Śmiesznie by było gdyby ten magnes przyszedł do mnie w przyszłym życiu….

bXXs
Użytkownik
bXXs

Chętnie podzielę sie moimi doświadczeniami i spostrzeżeniami na ten temat.
Wizualizacje zawsze działają kiedy wizualizujemy aspekt emocjonalny potrzebnego czegoś i to coś jest uzasadnione i czyste . Mam na myśli ,że Porshe jest realne ale tylko wtedy kiedy jest potrzebne do rozwoju wewnętrznego / duchowego a nie Ego i zaspokojania kaprysu. Wizualizując aspekt emocjonalny doświadczenia “posiadania” czarnego 911 może być trudniejsze niż wizualizacje eleganckiego, pięknego samochodu jaki czujesz w swoim życiu . ..i tutaj niespodzianka. 911 Jest ciasny ;-) I któregoś dnia dostajesz ofertę kupna Czerwonej Panamery z dużym rabatem (ex demo) i nagle pojawiają się emocje jak z wizualizacji i dzieci się wygodnie mieszczą :-D
ehh
Porshe to ego? Nie! To jest jakość ,wibracja ,precyzja ,bezpieczeństwo ,ekologia ,złota proporcja i dowód , że wszystko jest energią i wszystko dąży do równowagi i uniesień.
Co przeszkadza w wizualizacjach i ich realizacji:
Ego -izm,pycha , zachłanność ,zło ,gniew , alkohol i podobne , izmy.
Co ułatwia . . .
Czystość (fizyczna i psychiczna) ,harmonia (dążenie), intencje i otwartość – im mniej detali fizycznych tym doskonalej i łatwiej trafisz . Nawet Panamera albo garnek ma swój duchowy aspekt i tylko na tej płaszczyźnie warto się dopasowywać i koncentrować. Możesz mieć dom ,samochód….który nie będzie “grać” z tobą ….
:-)

egzopolityka
Użytkownik

Wiem że podobne techniki są stosowane do wytwarzania rzeczywistości takiej jaką chcemy, materializacji. USA z powodzeniem materializowała obiekty poprzez pomyślenie o nich, co miało miejsce w latach siedemdziesiątych pod nazwą projekt Montauk. W czwartej gęstości możliwości materializowania rzeczywistości są znaczne większe przy mniejszych nakładach technologicznych.

Glodny_reptilian
Użytkownik
Glodny_reptilian

@egzopolityka Dzięki, a w 4 gęstości będę mógł sobie zmaterializować czołg przed blokiem? Znajomym szczeny z wrażenia opadną. Czy pewnie obcy sobie te ich pojazdy materializują przed domem…

Hanah
Użytkownik

Tylko znajdz tu szefa, ktory w dzisiejszych czasach dba o dobra atmosfere wsrod pracownikow? To sa wyjatki.
Polecam “Psychologia szefa” Wojtka Hamana

Komzar
Użytkownik
Komzar

W taj materii warto przeczytać:
Vadim Zeland – “Transfering rzeczywistości”.

Nie oszukujmy się, całego mechanizmu działania nie znamy ale eksperymentalnie już sprawdzono, że to działa.
Sam artykuł jest mocno spłycony i pokazuje tylko jeden z przypadków polegający na samo-programowaniu. Moim zdaniem ten najgorszy, bo często przychodzi nam płacić za to wysoką cenę.
Cena polega na tym, że otrzymawszy to co tak zabiegaliśmy nie daje oczekiwanego szczęścia.
Znacznie lepsze efekty są, jak umiemy wybierać świadomie, czego nam potrzeba ale jak to zrobić to już troszkę więcej detali należy znać o samej technice jak i o sobie.

Hanah
Użytkownik

@Komzar
zgadzam sie z Toba.

Ludzie czesto marza o czyms i pragna czegos co WCALE NIE JEST IM POTRZEBNE i odwrotnie to co byloby im potrzebne – odrzucaja. Sztuka polega na dazeniu do tego co jest dobre dla mnie, co nie bedzie dla mnie balastem po pewnym czasie uzytkowania tego i co bedzie przyczynialo sie do mojego dalszego rozwoju, a nie samodegradacji.
Wielka sztuka jest nauczenie sie wlasnie tego mechanizmu pozwalajacego rozrozniac nam: czego potrzebujemy, a czego nie – i tu nie chodzi wcale o to: co nam sie podoba, ale co jest nam potrzebne :)

Tu najlepszym przykladem sa wlasciciele wielkich willi, nowych samochodow.. i wiele innych. Czesto ludzie daza do czegos, ale przeslanki nimi kierujace to: zawisc, zazdrosc, szpan, moda.. chca miec np.najnowszy model jakiegos auta mimo, iz nie stac ich na jego utrzymanie, mimo, iz cenniejszym bylo by zainwestowanie w co innego, albo np. ludzie bioracy kredyty na domy lub apartamanety 180qm mimo, iz taka powierzchnia nie jest im potrzebna i jest duzo na wyrost – po jakims czasie, gdy opada euforia po otrzymaniu tego “o czym marzyli” paradoksalnie wcale nie sa szczesliwi lecz zaczynaja byc przygniatani przez swoje “marzenia” bo okazuje sie, ze kredyt ich uciska, ze ogromna powierzchnie lokalu trzeba ogrzac, a to dodatkowo podnosi koszta, ze czesci i serwis tego auta sa tak kosztowne, ze zaczyna sie szukanie tanich zamiennikow itp. Wynik jest zawsze ten sam – ludzie nie wiedza czego naprawde potrzebuja wiec zasypuja sie stosem niepotrzebnych “gadzetow”.