Wierzenia przedchrześcijańskie w kulcie Matki Boskiej

Opublikowano: 17.12.2017 | Kategorie: Publicystyka, Wierzenia | RSS komentarzy

Przeczytano 33 razy!

Niebiblijność kultu Maryi, matki Jezusa (Matki Boskiej) zarzuca chrześcijaństwu niejedna sekta wyrosła w tym nurcie, odwołująca się do Biblii jako jedynej prawdziwej nauki.

MATKA BOSKA

Czy Maryja matka Jezusa może nosić określenie Matka Boska? Z pewnością dla wierzących tak. Jeśli Jezusa nazywamy Bogiem, to kobieta, której łono spłodziło Jezusa – człowieka, kobieta, która była matką Jezusa jak najbardziej może być nazywana Matką Boską?

BIBLIJNOŚĆ KULTU MARYI

Okres po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa opisują „Dzieje apostolskie” oraz „Listy apostolskie”. Po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa uczniowie tworzą tzw. Kościół jerozolimski. Jest to sekta w judaizmie, jakich w tym okresie było wiele. Jej członkowie pod przywództwem Jakuba, brata pańskiego wypełniają wszelkie obowiązki jakie ciążą na prawowitym wyznawcy judaizmu, obrzezanie, rytualne kąpiele po podróży, koszerność potraw… Łukasz opisuje ten Kościół w powiązaniu z misjami Pawła. Nie wspomina o Matce Jezusa. Paweł nigdy jej nie spotkał. Tak więc rozważanie na podstawie „Biblii” kultu Maryi jest bezpodstawne. Z drugiej strony, skoro Jezus z krzyża polecił swym uczniom opiekę nad jego matką, trudno mówić, że nie była to kobieta przez nich szanowana.

Śmierć Maryi w Efezie, jej wniebowzięcie opiera się tylko na tradycji chrześcijańskiej, jednak kult Maryi jest obecny w całym chrześcijaństwie. W całej Europie znajdujemy kościoły, katedry „Notre Dame”, jak w Paryżu wskazujące na oddawanie czci matce Jezusa. Istnieje tylko różnica w sile kultu. O ile chrześcijaństwo zachodnie silniej poszło w kult relikwii, chrześcijaństwo wschodnie poszło w kult Maryi.

Polski katolicyzm będąc na styku tych dwóch kultur, ale również bazujący w pełni na przedchrześcijańskiej kulturze Słowian, łączy w sobie te dwa nurty. Bo z jednej strony mamy kult relikwii, relikwia św. Wojciecha, który w początkach pozwolił nam wyprzedzić znacznie wcześniej schrystianizowanych Czechów, Morawian, Słowaków. Gdyż niezależność Kościoła polskiego od Kościoła niemieckiego, wyznaczamy uzyskaniem własnej archidiecezji, zapewniającej niezależność od diecezji w Ratyzbonie. Na terenie naszego kraju archidiecezję w Gnieźnie uzyskaliśmy znacznie wcześniej, bo w roku 1000, podczas gdy „dawcy chrześcijaństwa” w Polsce, Czesi uzyskali ją dla Pragi w roku 1344. Z drugiej strony, mimo, że na naszej ziemi mamy jedną z najcenniejszych relikwii, Relikwię Krzyża Pańskiego (Łysiec, św. Krzyż), głównym miejscem kultu jest miejsce przechowywania ikony maryjnej, Jasna Góra, która praktycznie poza legendą, że konie wiozące obraz wywiedziony z zamku w Bełzie, zatrzymały się. Bardziej historycznie mówiąc ikona ta została przekazana sprowadzonym do małego kościółka na Jasnej Górze zakonowi Paulinów przez Władysława Opolczyka Kult Maryi jest starym kultem, choć jego dogmaty powstawały późno. Pierwszym dogmatem jest dogmat dotyczący przyznania Maryi tytułu Bogurodzicy, Matki Boskiej, synod w Efezie, rok 431. Ostatni, Wniebowzięcie Maryi Panny rok 1950.

MATKA ZIEMIA, MATKA PŁODNA, MATKA WILGOTNA, MATKA OPIEKUŃCZA, MARYJA

Chrześcijaństwo pierwotne jako wyrosłe w Judaizmie cechuje skrajny patriarchat, zupełnie nie pasujący do wartości ludów rolniczych, w których istnieje równowaga między pierwiastkiem męskim i żeńskim. Panteon bogów (Mocy) ludów rolniczych cechuje równowaga walecznych bóstw męskich i opiekuńczych bóstw żeńskich. Judaizm Mojżeszowy oparty jest monoteizmie, walecznego męskiego boga plemiennego JHWH, który w Judaizmie za sprawą Mojżesza zdetronizował wcześniejszego najwyższego boga ludów semickich EL. Od tego imienia wywodzi się w islamie dzisiejsze imię Allach.

Ten brak dla ludów rolniczych wypełnił kult Maryi. Ten kult przejął zwyczaje, święta, obrządek hołdów wcześniej oddawanych głównemu kultowi żeńskiemu Matce Ziemi i mocy go reprezentujących. W świętach takich jak Matki Boskiej Gromnicznej, Matki Boskiej Zielnej, zaśnięcia i śmierci, Dożynkowej znajdujemy dawne kulty poświęcone mocom powiązanym z opiekuńczą i płodną Matką Ziemią, jak np. Marena, Marzanna, po dziś kultywowany kult powszechny na ziemiach Polski, Czech, Słowacji. Dziś sprowadzony do personifikacji śmierci, odejścia zimy, wcześniej również życiu, urodzajowi, bogactwu jak i śmierci, wojnie, czarom, wodzie, moczarom, lasowi nocą i pieczarom, które były w wierzeniach Ojców wejściem do zaświatów. Zwróćmy uwagę na to, że wszystkie moce związane z wodą, to moce żeńskie (rusałki, wiły). Bo przecież z ziemi dostaniesz bogactwo (kopaliny), plon, lecznicze zioła, ale również ona po śmierci otuli twe doczesne szczątki.

CHRZEŚCIJAŃSTWO I POGAŃSTWO

Nie raz spotykamy się z bardzo płaskim podejściem zarówno tych, co chcą odrzucać dorobek Kościoła, jak i tych, co za nim ślepo obstają. Jednym i drugim należy powiedzieć, że chrześcijaństwo wkraczając „nawracając” nowe ziemie stykało się z ugruntowaną wiarą przedchrześcijańską. A ludzie tam żyjący, nie uzyskiwali: „nagłego objawienia” i nawrócenia na nową wiarę, tylko tak samo jak dziś głęboko wierzący obstający przy chrześcijaństwie, oni obstawali przy swojej wierze. Człowieka mieczem na nową wiarę nie nawrócisz. By to zrozumieć wystarczy wyobrazić sobie „nawracanie ateisty, przez mocno wierzącego. Więc zostawmy to bez komentarza, niech każdy to przemyśli. Faktem historycznym jest, że pogaństwo w Polsce zanika w XVII/XVIII wieku, a tak naprawdę, to każdy z nas jeszcze dziś pewne elementy przedchrześcijańskiej wiary Ojców kultywuje w różnych, tak zwanych „zabobonach”. Chrześcijaństwo wkraczając na dane ziemie miało do wyboru, albo ogniem i mieczem „nawrócić” do Boga, czyli pozbawić życia tych, co się dawnych Bogów wyzbyć nie chcieli, albo po prostu podzielić liturgię na dwie, liturgię profanum, gdzie zmieściły się wszelkie elementy wiary przedchrześcijańskiej, jak kwiaty rozsypywane w czasie święta Matki Boskiej Zielnej, Wigilia, Lany Poniedziałek i wiele innych elementów wiary przedchrześcijańskiej obecnych w liturgii chrześcijańskiej (czy to katolickiej, czy prawosławnej). I w fazę sacrum, ściśle wypełnianą w czasie liturgii, jak przemienienie chleba i wina w „Ciało i Krew Jezusa”. Więc na pytanie, czy w dzisiejszym obrządku znajdziemy elementy wiary przedchrześcijańskiej, możemy powiedzieć, że oczywiście tak. Ale te elementy nie dotykają sfery sacrum, tej chrześcijańskiej „Arki Przymierza”.

Autorstwo: Zawisza Niebieski
Źródło: NEon24.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

85 komentarzy

  1. MasaKalambura 17.12.2017 15:33

    „Judaizm Mojżeszowy oparty jest monoteizmie, walecznego męskiego boga plemiennego JHWH, który w Judaizmie za sprawą Mojżesza zdetronizował wcześniejszego najwyższego boga ludów semickich EL. Od tego imienia wywodzi się w islamie dzisiejsze imię Allach.”

    Judaizm Mojżeszowy bierze swe początki od wiary Abrahama, który wierzył w Jednego Wszechpotężnego Boga – El. A jego wiara podparta została proroctwem. Słowo El oznacza Bóg. I nigdy nie był to Bóg jednego plemienia, tylko całego stworzenia. Zatem całej Ziemi i znanego oraz nieznanego kosmosu. Reszta bogów to w monoteizmie Mojżesza wojska niebieskie. Którym, zamiast El, Allah, Bogu Jedynemu ludzie lubili oddawać cześć boską. Również Maryja została (wbrew własnej woli) wciągnięta w ten kult politeistyczny. I do dzisiejszych chrześcijan, jak do dawnych pogan znów przychodzi wezwanie o zaprzestaniu oddawania czci wojsku niebeskiemu z ich własnej księgi:

    Dz 7,42
    „Ale Bóg odwrócił się od nich i dozwolił, że czcili wojsko niebieskie, jak napisano w księdze proroków:
    Czy składaliście Mi ofiary i dary na pustyni
    przez lat czterdzieści, domu Izraela?
    obnosiliście raczej namiot Molocha
    i gwiazdę bożka Remfana,
    wyobrażenia, które zrobiliście, aby im cześć oddawać.
    Przesiedlę was za to poza Babilon. ”

    Jak i wczesniejszych
    So1,5
    ” [Wytępię] także tych, którzy na dachach oddają pokłon wojsku niebieskiemu, ”

    Jr 8,2
    „I rozrzucę je przed słońcem, księżycem oraz całym wojskiem niebieskim, których oni kochali, którym służyli, za którymi chodzili, których szukali, którym oddawali pokłony. Nikt ich nie pozbiera ani pogrzebie, lecz staną się nawozem na powierzchni ziemi.”

    I nie jest to wezwanie bez znaczenia. Politeizm i bałwochwalstwo to najgorsze z przestępstw Dekalogu.
    Jest tak dlatego, że wiara w Boga Żywego, to wiara w Jego w nas przebywanie, to wiara w Jego działanie przez całe stworzenie. To wiara w połaczenie wszystkich istot żywych z Nim a przez to ze sobą na wzajem. To wiara we Wszechmocnego praktycznie. Teraz i tu. Zawsze.
    Politeizm i bałwochwalstwo redukuje Boskość do ograniczonego bytu. Ograniczonego w przestrzeni i w formie. Ograniczonego ludzką wyobraźnią. Co łaczy się z redukcją własnego ducha i jego możliwości.
    Duch człowieka złączony z Bogiem, Źródłem Mocy i Mądrości, Centrum Wszystkiego potrafi góry przenosić.
    Duch człowieka rozdzielany i łaczony z innymi duchami albo przepuszczony przez rzeczy materialne redukuje się i zniekształca do poziomu zasługującego jedynie na zniszczenie.

    Wielki Jest Bóg. Tylko On jest godzien czci. O cześć tą jest zazdrosny bardzo. Nie dlatego, że jest Mu ona do czegoś potrzebna. A dlatego, że boska cześć oddawana komuś innemu redukuje ducha takich czcicieli i niszczy ich.

  2. Maximov 17.12.2017 19:46

    @Masa
    Zawsze mnie zastanawia podejście tzw. głęboko wierzących dotyczące wielkości boga i przekonaniu, że wiem co mój bóg myśli i czego chce.
    A bóg to nie może być mały?
    To coś złego? ;)
    Jakoś wszyscy bogowie, o których czytałem miało zaskakująco dużo ludzkich cech i przywar, np. ową mściwość czy zazdrość.
    Skoro to tak wspaniałe i doskonałe istoty to coś chyba „nie halo”? ;)

  3. Atos 17.12.2017 20:03

    Masa wyraźnie pisze, że czci się Boga jedynego, inaczej Stwórcę.
    Reszta to bogowie stworzeni przez ludzi na potrzeby własne.
    Właśnie przez bałwochwalstwo, ludże odeszli od Boga prawdziwego.

  4. MasaKalambura 17.12.2017 20:04

    Halo, niehalo, nie da się o Bogu monoteizmu powiedzieć, że nie wiemy co o nas i w naszym kierunku On myśli. Przekazał wystarczający zasób informacji na ten temat.

    Co do istot małych, bogów z małej litery mogę powiedzieć tylko, że z perspektywy monoteizmu nie zostało powiedziane, że nie istnieją. Wojska niebieskie, istoty pozaziemskie czy inne od ludzi duchowe jak najbardziej istnieją. Ba, z Pisma wynika, że nawet istoty zmyślone przez ludzi, fałszywi bogowie równiez posiadają rodzaj istnienia zasilony wiarą swych wiernych. Czymś takim sa pewnie duchy podające się za Królową Niebios, które przecież nie wzywają do czci Boga Jedynego, Źródła wszechrzeczy, tylko do oddawania czci im samym. Żebractwo energetyczne.

    Z małości bogów pomniejszych i naszej czci im oddawanej wynika jedno podstawowe zło, mianowicie rozdzielenie ducha ludzkości. A to wprowadza pomieszanie celów, fałszywe tradycje i dalsze pogłębianie iluzji rozdzielenia. To z kolei ułatwia instalowanie w głowach każdego z żyjących nie podłączonych do Żródła Właściwego, umysłu fałszywago utrzymującego duchowość ludzi na poziomie nie wykraczającym zasięgiem poza czubek własnego nosa.

    Wielki Bóg, Źródło Istnienia nawołuje i uczy czegoś dokładnie odwrotnego. Wzywa ludzkość do jedności w miłosierdziu, do współczucia w braterstwie, i do pracy nad dobrem bliźniego conajmniej tak jak nad dobrem własnym. Jego zazdrość o cześć i mściwość nad tymi, którzy dążą do rozbicia jedności planetarnej to opis walki o tę jedność. Nie ma nic wspólnego z tym, co Jedyny przeżywa. Bo tego nie wie nikt. Tylko On.

  5. WacekPlacek 18.12.2017 07:28

    Ojciec, Syn i Duch św. 
    Duch św. jest rodzaju żeńskiego i jest on tym co się nazywa także Matką Boską, ale i Matką Ziemi Gają, w Egipcie Izyda. Tu nic nowego ani pogańskiego się nie wprowadza, pojęcia i wyobrażenia z czasem ewoluują ale dotyczą tego samego znaczenia.
    Ojciec jest wolą, Syn jest zwieńczeniem woli, potencją. Duch św czyli Matka jest tym co urzeczywistnia, czyli rodzi. Trzeba pamiętać, że Jezus to tylko człowiek w którego inkarnował się Chrystus. Maryja urodziła Jezusa normalnie, w wyniku zapłodnienia jak u każdego człowieka ale Chrystusa już nie, została oczyszczona, bo te narodziny były duchowe.

  6. MasaKalambura 18.12.2017 09:01

    Trójca, kolejny wymysł późnego odłamu chrześcijaństwa wprowadzający do monoteizmu odmianę politeizmu. Tez zupełnie pozbawiony podstaw w Piśmie. Zupełnie nieznany Jezusowi, apostołom i pierwszym chrześcijanom. Za to z bogatą tradycją pogańską.
    Odłam to bardzo agresywny. Prawie zupełnie wyeliminował fizycznie chrześcijan ściśle monoteistycznych. Dziś bodaj tylko arianie czy unitarianie odrzucają trójcę. Ale jest ich garstka.

    Trynityrianie naśladując pogan a udrzucajac Stary Testament wprowadzili surrealistyczne dogmaty o narodzinach Boga. O Bogurodzicy. I inne tego typu rewelacje. Co ciekawe umieszczając je „zupełnie przypadkowo” w czasie pogańskich świąt. Które właśnie nadchodzą. Sol invictus.

  7. WacekPlacek 18.12.2017 11:45

    @Masa
    A skąd takie wnioski?
    Chrystus w Ewangelii mówi o Duchu św i o Bogu Ojcu i o sobie jak o Synu Bożym. W Starym Testamencie za to nie ma monoteizmu, jest napisane, że bogowie stworzyli człowieka, JHWH ma wiele imion, Elohim oznacza bogów i boginie razem itd. Monoteizm jest właściwie bezpodstawny bo z Pisma nie wynika nigdzie.

  8. Atos 18.12.2017 12:23

    W Starym Testamencie nie ma najmniejszej wzmianki o takim czymś, jest tylko Jedyny Bóg. 
    Dopiero sobór Nicejski pomieszal wszystko.
    Nie dostrzegasz wypowiedzi samego Jezusa, który mówi że Ojciec jest większy od niego, nie dostrzegasz że Jezus modli się do Boga, nie słyszy ” Panie czemuś mnie opuścił”, nie chce brać pod uwagę słynnych słów „Panie jeżeli chcesz oddal ten kielich ode mnie ale Twoja a nie moja wola niech się stanie”. Jak ktoś uważnie czytal Biblię to znajdzie jeszcze dziesiątki przykładów łącznie z modlitwą „Ojcze nasz”, której nauczał Jezus. 

  9. MasaKalambura 18.12.2017 12:27

    Duch święty – Anioły – to prawda
    Bóg Ojciec – zgoda
    Syn Człowieczy – nie Boży. Synami bożymi sa wszyscy słuchający słów Boga i spełniający je.

    Ale trójca? Gdzie Jezus o tym uczy? Gdzie uczy, że to on jest Bogiem i że od dziś to jemu mamy skałdać boską cześć? Jek rozumieć modlitwę do Ojca, jak i prośby do Ojca?

    Z pisma nie wynika monoteizm? Pierwsze przykazanie:
    „Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
    Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!”

  10. WacekPlacek 18.12.2017 13:01

    @Masa
    Przecież trójca jest wynikiem zaznaczenia przez Chrystusa, że jest On, że jest Ojciec i jest Duch św. Jezus nie uczył teologii i tworzenia systemu czy dogmatów, one wynikły z tych nauk dopiero. Więc św. Trójca jasno wynika z Pisma.
    Nauki o składaniu czci nie ma, jest za to taka, że tylko przez Syna można obcować z Ojcem, czyli każdy musi stać się Chrystusem aby być jak Adam, czyli „na podobieństwo Boga”. Chrystus to Logos, Umysł, to Słowo o którym piszę Ewangelista Jan, Bóg Ojciec to Wola Tworzenia , Duch święty to Życie, Kreacja.
    Kto czci Chrystusa jako boga jest bałwochwalcą, Chrystusa można jedynie naśladować, trzeba się nim stać.

    Co do przykazania to z niego nie wynika monoteizm, wręcz przeciwnie, skoro innych bogów nie masz mieć, to znaczy że można ich mieć, czyli są ale oni są śmiertelni, nie doprowadzają do nieśmiertelności, do Ojca.
    Tutaj jest problem z tłumaczeniem bo Bóg jest tylko jeden, jest nim Absolut o którym w Piśmie nie ma słowa za bardzo, Bóg Ojciec to nie jest najwyższy Bóg, to nie jest Absolut, JHWH to także nie jest Absolut, Elohim to bardziej Cherubiny niż bogowie. Tłumaczenia greckie po prostu za dużo razy powstawiały słowo Bóg, bo starohebrajski język uległ zapomnieniu i mało kto wiedział jak rozróżniać i czym jest starohebrajski alfabet.

    Pismo św. nie jest dziełem filozoficznym w którym próbuje się rozstrzygać co jest a czego nie ma. To tylko instrukcja obsługi dla życia, ono nie ma wyjaśniać co i jak jest a jedynie przekazywać jak postępować. Co i jak jest wyjaśnia Kabała która opiera się głównie na księdze Zohar a ta jest odszyfrowaniem ukrytego w starohebrajskim alfabecie i kombinatoryce nazw i imion z Pięcioksięgu znaczenia.

  11. WacekPlacek 18.12.2017 13:24

    Główny problem z Biblią jest taki, że Pięcioksiąg został napisany jako instruktarz, jako wykładnia Prawa i przykład tego jak Prawo się stosuje u człowieka z psychice. Jest napisany po pierwsze symboliką, po drugie szyfrem. Np. Egipt nie odnosi się do państwa na mapie, jest to symbol intelektu w człowieku a faraon symbolizuje rozum analityczny.
    Późniejsze części Biblii to już początek księgi typowo historycznej, zapis losów narodu, oraz proroctwa, a historia ma uczyć nie popełniania tych samych błędów, nie jest do czci i dumy, jest przestrogą więc tam są przykłady jak nie postępować a nie jak postępować. Kolejne części to Psalmy, czyli poetycki wyraz ludzkich uczuć, pierwsza fikcja literacka, pierwsza literatura, podobnie jak przypowieści. Nowy testament jest natomiast pierwszym komentarzem do Biblii, pierwszą interpretacją. Nigdzie więc nie ma ani wykładni o tym co jest a co nie jest, nie ma też nigdzie mowy o oddawaniu czci. Mamy książkę naukową, historyczną, literaturę czyli dzieło artystyczne i komentarz, to nam daje razem Biblie.

  12. MasaKalambura 18.12.2017 13:25

    Takie pomieszanie pojęć jest niestety możliwe, dokąd nie weźmie się do ręki Koranu, którego przekaziciel dostał potwierdzenie autentyczności przez proroctwo. Ostateczne wyjaśnienie w nim zawarte zamyka te domysły i wszystkie nazywa kłamstwem.

    Bóg z 99 atrybutami w stopniu najwyższym staje sie jedyny bezdyskusyjnie (zawsze taki był, ale politeizm to choroba niezwykle trudna do uleczenia). Trójca zostaje wyrugowana, a Syn staje się Mesjaszem, Wysłannikiem, Słowem i Duchem Boga. Ale nigdy Bogiem.

    Pieczęć Proroków jest konieczna. I dokładnie na tej samej zasadzie jak muzułmanie uczą, że bez uznania Muhammada za Wysłannika Boga nie ma zbawienia, podobnie uczył Jezus, że bez uznania Jego za Mesjasza, Wysłannika Boga, nie ma zbawienia.

    A chrześcijanie idą w tym zbyt daleko. I grzeszą. I to bardzo, dodając Bogu towarzysza. I mówiąc: Bóg Zrodził. Dodając Maryję jako rodzącą Boga (niech broni Jedyny).

    Nie zrodził, i nie został zrodzony, Nikt nie jest Mu równy.

  13. WacekPlacek 18.12.2017 14:12

    @Masa
    Niepotrzebnie to tak interpretujesz, Trójca jest podziałem Jednego na 3 części emanacji, Jako Adonai czyli Pan, Ojciec, Wola tworzenia, Jako Syn i jako kreacja, Duch św. Ten podział jest konieczny bo z Jednego nic nie wynika prócz tego, że jest i jest niepoznawalny więc nic o nim powiedzieć nie można, nawet z dwójki nic nie wynika, za to Trójcy można już przypisywać atrybuty. Nie wiem co tam jest w Koranie napisane ale Bóg jako Jeden nie może mieć żadnych policzalnych atrybutów bo jak coś ma jakieś atrybuty to znaczy że nie ma innych a skoro innych nie ma to nie jest Najwyższy i Wszechmogący.

  14. MasaKalambura 18.12.2017 14:39

    Dzielenie Boga na części to politeizm. Nie ma najmniejszej potrzeby dzielenia Boga poza jedną, aby uprawdopodobnić nauki politeizmów wszelakich i adoptować je do monoteizmu. Podobnie jak adoptowano Sol Invictus.

    Bóg jako jeden może mieć te wszystkie atrybuty. Które są policzalne. Znajdziesz je w Koranie i sunnie. Ale czy to lista zamknięta- nie sądzę. Jeśli by chcieć opisać Boga nawet morze atramentu nie wystarczy.

  15. WacekPlacek 18.12.2017 16:27

    Z Jednego Boga nie da się stworzyć żadnej religii, z tym nic nie można zrobić. Jeden to Absolut, to Wszystko więc wszystko jest jego częścią, nie ma tak i nie, cokolwiek nie zrobisz wszystko jest relacją z Absolutem. Tego nie można nawet określać w żaden inny sposób prócz tego, że Wszystko JEST.
    Islam tkwi w tej samej błędnej interpretacji co wszystkie religie monoteistyczne.
    Z dwójcy także nic nie zrobisz, żadnej religii i żadnego systemu nie stworzysz, nie da się także o niej nawet pomyśleć. Jeśli uznasz że jest Jedno Dobro i drugie jako Zło to aż się prosi o trzecie, czyli przestrzeń pomiędzy nimi i stan zmieszania który obecnie doświadczamy. Więc tutaj musisz uciec w Trójce aby o tym myśleć, pisać, tworzyć atrybuty i relacje. Problem jednak w tym, że trójca Dobra, Zła i przestrzeni pomiędzy nie jest właściwą pierwszą trójcą, tu jest błędna genealogia bo z takiego podziału nie wynika ani jak dochodzi do stanu zmieszania, ani jak dochodzi do kreacji, ani jak powrócić do Dobra bez Zła, jak to może istnieć. Żadnej religii tu nie zbudujesz, dlatego jest inna trójca – chęć, moc i działanie, czyli wola kreacji, potencja kreacji i urzeczywistnienie, Ojciec, Syn i Duch/Matka to jest ta właściwa pierwsza trójca. Haczyk jednak w tym jest taki, że ta pierwsza trójca jest Ciemnością, bo jest na razie tylko chęcią, możliwością i stworzeniem… ale czego niby? Więc z Absolutu wyłania się Ciemność, pierwsza trójca i z tej ciemności dopiero wyłania się Światło czyli powtórzenie, kopia tej trójcy ale już nie jako Ciemność ale jako Światłość. Mamy więc Ciemność i Światłość co daje nam 6 razem, dwie trójce o dwóch różnych spinach, Ciemność rodzi Światło, to jeden spin, kierunek, Światło zlewa się z Ciemnością, drugi spin, drugi kierunek i z tej 6 następuje dopiero kolejne powielenie co daje nam 12 a potem 24 i to wtedy dopiero rodzi się Świat archetypów tj łaska, srogość, piękno, chwała ird, człowiekowi za to jest przypisana dopiero liczba 48.

    Nie znam się na Islamie ale z tego co wiem w tam gdzie jest Mekka stoi czarny sześcian który jest symbolem Saturna, pierwsze słońce które pojawiło się na Świecie. Sześcian to 4×6 czyli 24 (chwała) więc relacje tej religii są do pierwszego słońca/planety w naszym świecie, czyli naszym systemie słonecznym odpowiedzialnego za narodziny czasu ale też i form Saturn to grecki Kronos co zjada własne dzieci, dla Manichejczyków i niektórych Gnostyków świat form i czasu był dziełem Demiurga, czymś negatywnym.
    Dla mnie monoteizm jako religia jest pomyłką, gdyż religia może być wyłaniać się tylko z politeizmu, czyli z kultów solarnych, lub księżycowych, ewentualnie można nawiązywać relacje z Ciemnością czyli z oryginalną trójcą co robią niektórzy żydzi posądzani o kult szatana (co jest nonsensem bo taki kult nie istnieje), monoteizm jednak tutaj nazwał sobie ją złem, diabłem i chce ją zwalczyć co jest zwykłym nieporozumieniem.
    Żydzi są najbliżej trafienia w sedno, bo rozpoznając Ciemność rozpoznają najwyższą trójcę, Islam moim zdaniem odnosi się do dużo późniejszej emanacji trójcy a Chrześcijaństwo do ostatniej bo zbudowane jest na Chrystusie czyli naszym obecnym Słońcu.

    Można się pokusić o stwierdzenie, że Chrześcijaństwo to relacje w liczbach od 24 do 48, świat podksiężycowy, Islam to 12-24, świat nadksiężycowy, a Judaizm do 3-6, świat Ciemności.

  16. Atos 18.12.2017 17:10

    Morał z tego taki , że wygrało babilońskie „dziel i rzadź ”
    Człowiek wolny ma to gdzieś.
    Prawa , nakazy i zakazy są dla ułomnych.
    Niech sobie tworzą religie, bożków, rytuały itd.
    Niech biją czołem , modlą do obrazów, czemu nie?
    Wolnemu wszystko wolno, byleby nie naruszano jego godności i wolności.
    Prawo na ziemi stworzył człowiek dla zniewolenia drugiego.
    Boskie prawo to twoje serce i intuicja.
    Szczytem idiotyzmu , jest straszenie ludzi piekłem , karą Bożą czy innymi głupotami.
    Typowe nakazy dla niewolnika.
    Lepiej umrzeć wolnym ,aniżeli żyć i być niewolnikiem.

  17. MasaKalambura 18.12.2017 17:13

    „Z Jednego Boga nie da się stworzyć żadnej religii, z tym nic nie można zrobić”
    Można, nawet zrobiłem to, na co się strasznie obruszyłeś. Wobec Jedności Ostatecznej jesteśmy i możemy być tylko Jej niewolnikami, mającymi jakieś tam niewielkie pole do działania, które nazuwamy wolnością, a które wobec Potęgi Absolutnego są niczym. Fraszką jeno. Religia tego świadomych to Islam.

    Rozumiem że dalszym wywodem zagłębiasz sie w tajemnicę stworzenia stworzonych i ich relacji z Jedynym na zasadzie kabalistycznego opisu Kether, Binah i Chochma.

    Ja, za Mojżeszem, Jezusem i Muhammadem (PzNW) nie widzę problemu w postrzeganiu Stworcy jako Jedności przesłoniętej wieloma zasłonami. Jako Jego stworzenie ku Niemu kieruję swoją miłość, cześć i poddanie.

    Będąc świadom, że karkołomne próby opisania Go przez rozbiórkę na części są tylko bezcelowym paplaniem człowieka. Niczego nie wnoszą ani nie wyjaśniają. Wprowadzają za to podstawy do tworzenia niezliczonych rzesz pomniejszych bogów, będących kolejnymi emanacjami, dających następnie politeizm, który jest najgorszym z grzechów przeciw Jedynemu.

  18. WacekPlacek 18.12.2017 17:34

    @Masa nie możesz być wobec Jedności, nie możesz być w żadnym stosunku do Jedności, nie można też jej schować za żadną zasłoną emanacji bo WSZYSTKO jest Jednością. Tutaj każdy ma racje, nie możesz powiedzieć niczego nieprawdziwego wobec Jedności bo wszystko co mówisz jest jej wyrazem, każdy tutaj jest częścią Jedności.
    Religie tymczasem określają ścieżki słusznego i niesłusznego postępowania, mówią tak i nie, prawda i nieprawda więc mają relacje z emanacjami i z Jednością jednocześnie ale nigdy z samą Jednością bezpośrednio bez emanacji, bo taka bezpośrednia relacja nie istnieje w naszym życiu. Jedność jest czymś wyżej niż życie i śmierć, istnienie i nieistnienie, dobro i zło, jest nicością i wszystkim równocześnie.
    W każdym politeizmie jest zespół dobrych i złych bytów oraz pośrednich rozdzielających, to samo jest w każdej religii monoteistycznej, inaczej się nie da. Allah skoro ma atrybuty to jest jakąś emanacją a nie czystą Jednością. Mówiąc inaczej popełniasz zwykły błąd logiczny i się tylko oszukujesz.

    Co do Kabały to ja tutaj wszystkie religie mają u niej podstawy. Saturn i liczba 24 to sefira Hod, czyli Chwała. Zauważ ile w islamie uwagi poświęca się chwale i chwaleniu Allacha. Chrześcijaństwo to religia Syna człowieczego czyli liczba 48 Malchut czyli Królestwo. Kto mówił o Królestwie Niebieskim jak nie Chrystus? Malchut też ma szczególną relację z Bina czyli 3 aspektem trójcy, czyli Duchem św i Matką, żeńska strona boskości więc w Chrześcijaństwie Bógurodzica ma swoje uzasadnienie, a w Islamie większe relacje są z sefirotami sąsiednimi takimi jak Zwycięstwo, Piękno, Srogość, przecież to się głównie wyłania z tej religii.
    To wszystko jest sobie pokrewne tylko zajmuje inne pozycje. To nie jest warte sporów, to jest warte oczyszczenia z nadinterpretacji bo wszyscy jesteśmy dziećmi Jednego ale każde postrzega ten fakt przez pryzmat innej emanacji.

  19. MasaKalambura 18.12.2017 17:53

    Allah podając Swe atrybuty określa i opisuje Źródło, ale nic nie rozdziela. Emanacją Źródła jesteśmy my, a kolejne zasłony, z czasem i przestrzenią na samym końcu dają iluzję oddzielenia od Jedności, która pozostaje niezmienna w swym centrum. Na Tronie.
    Opisując cechy Źródła pozwala nam na odnalezienie Drogi napowrót do Jedności, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. W ten oto sposób nie musimy stawać się żadnym bożkiem ani korzystać z jego pomocy, lub jego wyobrażenia, aby do Źródła powrócić.

    O odzieleniu od Jedności w jej formie pierwotnej nie ma co dyskutować. Obserwujemy ją na codzień. Ona zaś pozostaje jaka była. I jaka będzie nawet gdy do niej wrócimy. Co jest Celem wyznaczonym przez monoteizm. Nie dajmy się kolejny raz ponieść iluzji czasu, każdy kto tam kiedyś był, jest tam w ostateczności.

    Monoteizm mówi też o złu, jako o tym, co ma zamkniętą drogę do Jedności, jeśli złem pozostanie. Nie ma niczego bardziej zbrodniczego dla Jedności niż Jej/Jego rozdzielanie. Stąd tak wielki nacisk na odejście od politeizmu.

    Pojawić się może strach ego przed konieczmnością porzucenia indywidualności wobec Jedności. Może dlatego taki sprzeciw z Twej strony. I strony każdego innego zalęknionego ego. Nie jest to jednak kwestia braku miejsca na różnorodność, przeczy temu różnorodność stworzenia.

    Istotą Jedności jest połączenie wielości. I tym zajmuje się monoteizm. W miłosierdziu i braterstwie Jedność. I w poddaniu Jedności Najdoskonalszej, do Której nasza wielość aspiruje.

  20. WacekPlacek 18.12.2017 18:21

    Jak możesz mówić o oddzieleniu od Jedności? Przecież to jest największa iluzja, to że jesteś oddzielony od Wszystkiego? Jakim cudem niby, czym i gdzie jesteś skoro nie w Jedności? To jest błąd monoteizmu.
    Nikt nie jest oddzielony od Jedności, każdy zawsze jest Jednością, przeżywamy jednak wielości które są emanacjami z Jedności, więc poprzez emanacje możesz zacząć odczuwać brak wielości, samą Jedność. Allah podając atrybuty pokazuje proces, drogę do Źródła a nie do Jedności, Źródło jest tu tą pierwszą emanacją, pierwszą trójcą z której wszystko wypływa, cała rzeka życia.

  21. MasaKalambura 18.12.2017 18:28

    Iluzja na tyle realna, by tworzyć całe to cierpienie, jakie doświadczamy. Nie jest to żaden błąd a podstawowa wiedza, jaką monoteizm stara się urzeczywistnić wśród Ziemian.

    Oddzielenie kończy się w momencie woli połączenia i wiary w to. Wiary w Jedność. Nie żadna trójce. Żadna bogurodzice. W Jedność. Najdoskonalszą i Najpiękniejszą. I Najmądrzejszą. Najpotężniejszą. Największą.

  22. WacekPlacek 18.12.2017 19:14

    @Masa
    Nie da się chyba być dalej Jedności jeśli sobie powtarzasz, że musisz w nią wierzyć i pragnąć się z nią połączyć. Afirmujesz wtedy brak Jedności, afirmujesz i urzeczywistniasz tą iluzję.

    To jest właśnie problem monoteizmu, ta wewnętrzna nieszczerość. Wszyscy są za tym aby wspiąć się do Boga, ewentualnie zejść do Źródła ale każdy chce to zrobić bez drabiny i szczebli, twierdzicie że szczeble i drabina to iluzja, że emanacje i stopnie są nieprawdziwe jednocześnie żyjąc w tej iluzji.
    Buddyzm mówi, że wystarczy odrzucić pragnienia i jest automatyczny skok ku Pustce (czyli ich rozumienie Jedności), i mają tu rację, pytanie tylko dlaczego tego nie robią, po co im klasztory i obrzędy, przecież tego trzeba pragnąć, jak można odrzucić pragnienia jednocześnie pragnąc odprawić jakiś obrzęd?
    Islam mówi, że również stopnie są niepotrzebne, wystarczy chwalić Allaha i również ma tu rację, bo jakby każdy chwalił to z automatu ląduje na Hod i Necah a stamtąd już droga prosta i bezpośrednia. Pytanie tylko po co jest tu Koran, po co poranne modły a nie przez 24h, po co pielgrzymka do Mekki? Przecież to jest dla tych co nie chwalą skoro chwalić dopiero muszą za pomocą tych praktyk, robią więc coś innego w międzyczasie.
    Chrześcijaństwo także odrzuca stopnie – kochaj i rób co chcesz, wystarczy miłość do bliźniego i tutaj również mają rację bo jakby każdy nic nie robił i tylko kochał to od razu ląduje na Chesed a stamtąd droga już prosta i bezpośrednia. Pytanie więc po co im dogmaty, kościoły, obrzędy i pismo, przecież wtedy nie kochają tylko zajmują się czymś innym. Człowiek zajęty kochaniem nie ma czasu stać na mszy.
    Żydzi natomiast uznają że wystarczy czekać bo cierpliwość to pierwsza cnota i to jest mądre (Chochma) i również mają rację, bo czekając dojdą do końca historii, wszystkie możliwości się wyczerpią i wtedy już nic nie zostanie jak tylko Źródło. Po jakiego więc im Judaizm, Tora i ściana płaczu skoro wystarczy tylko siedzieć i cierpliwie czekać?

    Wszyscy zgodnie wiedzą, że stopnie i emanacje nie są potrzebne, a jednak każdy tylko stopniami i emanacjami się zajmuje, bo na stopniach/emanacjach jest zbudowana każda religia.

  23. MasaKalambura 18.12.2017 19:31

    Ale nikt w monoteizmie nie nazywa tych stopni bogami. Ani czci im nie oddaje. A gdyby to robił, zamyka sobie drogę do Celu.

    Swoją drogą nieprawdą jest twierdzenie ze w monoteizmie stopnie są niepotrzebne i nie występują. Islam uczy o stopniach przybliżenia w Raju. Masz też niebiosa. 7 warstw. Nie wspominając o przesłonach Majestatu. Nie powinny być jednak one przeszkodą w dążeniu do Jedności. Zasłony są dla naszej ochrony przed zniszczeniem. A ambicje mamy mieć na miejsca najwyższe. Najbliższe.

    Musisz w Jednosc uwierzyć jeśli całe życie tej wiary nie miałeś. To oczywiste. Proces uwierzenia jest wychodzeniem z afirmacji niewiary w Jedność. Jeszcze dalszego oddzielenia.

  24. WacekPlacek 18.12.2017 19:45

    Nie sądzę, że poganie oddawali cześć stopniom i uznawali je za bogów. Myślę, że ich błąd polegał na tym, że się za bardzo do stopni przyzwyczajali, nie pragnąc się po nich wspinać, tak np jak Grecy pogodzili się z tym, że życie jest tragedią i tyle. Więc jedyna różnica pomiędzy poli a mono jest taka, że monoteizm jest ruchem a politeizm jest pewną stagnacją.
    Należy jednak traktować stopnie jak realności, inaczej stopa na ten szczebel nie stanie, więc politeistyczną rzeczywistość należy uznać za realną, tak jak w hinduizmie, nie należy się jednak zatrzymywać na tym na stałe.

  25. MasaKalambura 18.12.2017 20:06

    Ale o tym napisałem już w 4 wpisie. Nie należy się tam zatrzymywac wcale. To tylko byty stworzone. I stopnie w drodze. A cel to Jedność. To jest Bóg. El. JHVH. Allah. Brahman. On.

  26. WacekPlacek 19.12.2017 07:15

    @Masa
    Jeżeli ktoś pojmuję jedną drogą do Źródła, czy to brak pragnień, czy chwała, czy miłość bliźniego to nie potrzebuje religii ani żadnego pisma. Jeżeli komuś się to nie udaje to wtedy musi się zatrzymywać nad emanacjami, bo to są szczeble po jakich się dusza wspina, bez tego nie ma religii, nie ma dla niej uzasadnienia. Po drugie akt stworzenia jest Trójcą, Jedno niczego nie stwarza, stworzenie jest procesem, tutaj musi być trójca. Jedno, Absolut jest niepoznawalny i nieosiągalny nawet dla samego Boga. Odnosisz się do swojego wyobrażenia, bo sobie wyobraziłeś jedną istotę stwarzającą, tymczasem Źródło to nie tyle co istota a miejsce i proces, głuche, ślepe i nieme.
    To jest błąd religii monoteistycznych, oskarża i osądza (choć od oskarżeń jest tylko Szatan a od sądu Chrystus) wszystkich o to co sama czyni, bo religia monoteistyczna ma fundament zbudowany na politeizmie, każda bez wyjątku, różnica tylko taka, że chce ten fundament ruszyć.
    Dlatego ludzie muszą się zatrzymywać nad emanacjami jeśli nie potrafią czegoś osiągnąć od razu. Jeśli katolik modli się do Matki Boskiej to nawiązuje relacje z Matką Ziemią przez co oczyszcza sobie czakrę podstawy, eliminuje pierwiastek chciwości i pazerności w sobie, osłabia lęki natury biologicznej, oczywiście o ile robi to szczerze co dziś jest chyba rzadkością. Tak samo jak ktoś nawiązuje relacje z Venus (chór anielski itp) to kontempluje nad miłością, 3 czarką, a muzułmanie otaczający sześcian w Mekce kontemplują nad czakrą korony skąd czas i forma pochodzi. Modlitw do Źródła także nikt nie może zanosić bo Źródło nie ma uszu i ich nie słucha, modlitwy odbierają tylko byty anielskie, Bóg jest ślepy i głuchy, Bóg tylko czeka, stwarza i nic więcej.
    To nie jest jednak pogaństwo, bo ono jest wtedy kiedy ludzie chcą się wygodnie ułożyć w piekle, kiedy się przyzwyczajają do tego co jest a zapominają o celu i obowiązkach jakie mają względem Stwórcy. Dziś pogaństwo przeżywa swój renesans, bo wszędzie mamy kryzysy, planeta umiera, nasze ciało umiera, nasza ekonomia gnije a jedyne czego ludzie w tym bagnie pragną to komfortu i jak najwygodniejszej i jak najmilszej pozycji, tylko tym się zajmują, szukają dróg do wygody w tym syfie który za niedługo im runie na głowy. To jest pogaństwo, odwrócenie kolejności, próba zbudowania Nieba w Piekle i religie nie są tutaj wyjątkiem, ulegają tym procesom.
    Buddyzm zamiast odrzucać pragnienia zbudował tak rozbudowany system, że trzeba latami pragnąć aby go ogarnąć i przestudiować.
    Islam chwali siebie, religię, Pismo, obyczaje i tradycje bardziej niż Allaha.
    Chrześcijanin nie ma czasu na miłość bliźniego bo musi tyle pokłonów zrobić przed obrazkami i krzyżami, tyle „zła” zwalczyć na świecie, że już na miłość godzin mu nie wystarcza.
    Żyd zamiast pielęgnować cierpliwość i przez to być najbliższy Stwórcy to infiltruje inne religie, tworzy loże masońskie po to aby przyśpieszać ewolucje, aby popędzać ludzkość i szybciej wprowadzać ją w kolejne etapy dekonstrukcji. Wszyscy dzisiaj ulegamy pogaństwu i to jest naturalne, jego wzloty i upadki są cykliczne. Nie należy więc sądzić, że pogaństwo jest rozpoznawaniem bytów niższych i emanacji, to każdy musi rozpoznać, pogaństwo jest tylko przesadą w poświęcaniu im uwagi, jest zapomnieniem głównego celu.

  27. MasaKalambura 19.12.2017 10:43

    „Absolut jest niepoznawalny i nieosiągalny nawet dla samego Boga”
    ‚Bóg jest ślepy i głuchy, Bóg tylko czeka, stwarza i nic więcej.’

    No tak, mamy tutaj twoje kwiatki, a możemy też dowiedzieć się, co na to mówi Jedyny. Tak się złożyło, że ślepy nie jest, niemy również nie. Ani tym bardziej nie ma nic, czego On nie może, prócz tego, czego sam sobie zabronił (np niesprawiedliwości).

    I mówi On wyraźnie, że kierowanie czci do kogoś innego niż On to występek przeciw własnej duszy, a zatem przeciw Jedynemu największy i nie wolno tego czynić nikomu. A szczególnie temu, kto ma nadzieję oglądać Oblicze Majestatu Pana. Niczego w ten sposób nie oczyszczasz, a wręcz przeciwnie, zanieczyszczasz. Nawet patrząc twoją techniką, czakramy owszem możemy próbować oczyszczać sami, ale w każdej szkole ezoteryki czy to new edgowej czy kabały dowiesz się, że światło białe, z korony, Moc Jedynego zrobi to najlepiej i w najbardziej odpowiedni dla całego organizmu sposób.

    Również rozdzielanie Boga na części, w tym przypadku trzy niczego dobrego nie czyni i niczemu dobremu nie służy. Bóg jest jeden i taki pozostaje. I takim rozkazuje Siebie czcić. Przywoływać. Kochać. Nikogo też w Najwyższym Miejscu nie ma za towarzysza, z nikim wszechwładzy nie dzieli. Jest Samoistny, Samowystarczalny, Wieczny i Niezmienny. Czy zatem mam słuchać twojego, czy trynistów pobrzękiwania pustą miedzią, która nieczego nie tłumaczy a staje wbrew zaleceniom Jedynego, czy lepiej zaufać Bogu, i kochać Go takim, jakim chce być kochany?

    Ja wybieram Boga. Ty rób jak uważasz.

  28. WacekPlacek 19.12.2017 11:12

    @Masa
    Bez urazy ale jak dla mnie wybrałeś sobie słodkie kłamstwo które nazwałeś sobie Bogiem. Ani Go nie słuchasz, ani nie czcisz ani do Niego nie zmierzasz, słuchasz i czcisz to co ci ktoś kazał, wyobrażenia wynikłe z pisma i nauk, Bóg z Tobą się nie kontaktuje, z nikim się nie kontaktuje. Ktoś kiedyś sobie zmyślił, że rozmawiał z Bogiem bo nie wiedział jak lepiej przekazać nauki masom i od tamtej pory wszyscy sprzedali swoje dusze tej osobie, nie Bogu ale człowiekowi który to wymyślił.

    Na ezoteryce się znam i wiem, że tam coś takiego jak Bóg nie istnieje, Jest Absolut i stopnie emanacji i pierwszą zasadę, pierwszą trójcę nazywa się tam umownie Bogiem. Żaden ezoteryk tego nie czci, czci się tylko wymysły kapłanów.

    Idziesz w prawo, potem w lewo, potem w tył, potem do przodu i tak w koło a nazywasz to prostą ścieżką. Czym jest to coś „Inne” do czego nie wolno kierować własnej duszy, skoro jest On Jednym i Wszystkim?

  29. MasaKalambura 19.12.2017 11:33

    Żadnej urazy nie znajduję. Kto wybrał kłamstwo, to się okaże. A Bóg kontaktuje się z każdym, tylko niektórzy uczą się ten kontakt zauważać. Nieskończoność mamy przed oczami. Jej język inny jest niz język jednostek. Wszechobecny mówi zewsząd, z każdej strony i zawsze. Zarówno na jawie jak i w snach. To język zupełnie inny. A czasem mówi do Proroków.

    Czy Pismo wymyślił człowiek, czy dostał je od Boga? Jest prosty sposób na tego sprawdzenie. Wraz z pismem przyszło proroctwo i to ono potwierdza prawdę. Nie moja czy innych wiara.

    Cześć dana Bogu to łącze. Tak jak łącza między komputerami. Miłość do niego i wiara to pewność adresu i kodu transmisji. Jest obustrona. I wyczuwalna. Szczyt głowy aż sie gotuje, kiedy łącze uruchamiasz. Raz uruchomione nie gaśnie nigdy, najwyżej zmienia natężenie. A uruchamiasz je miłością ku Niemu. Miłością z serca w modlitwie.

    Obietnica, może to jest bajka. Lepsza jednak ona niż bajka w którą wierzysz ty. Bo tam ani nadziei ani miłości nie ma. A w mojej jest. Teraz i tu jest. A co będzie, zobaczymy…

  30. WacekPlacek 19.12.2017 12:12

    Kto wybrał kłamstwo już się okazało. Albo mnie chcesz okłamać albo siebie okłamałeś, stawiam na to drugie.
    Twoje osobiste przeżycia są tylko twoje, kiedy jednak coś ubierasz w słowa i się komunikujesz sam ze sobą lub z innymi to już łatwo zobaczyć kiedy się kłamie. Wewnętrzne sprzeczności logiczne o tym decydują.

    O Bogu możesz powiedzieć tylko to co ma sens, Pisma możesz zinterpretować tylko tak aby miały sens.
    Co to znaczy – dostał Pismo od Boga? A jak nie dostał? Jak mu się tylko przyśniło? Jasnowidzów jest wielu, nie każdy twierdzi że z Bogiem rozmawia.
    Jak kochasz Boga, czyli co konkretnie kochasz, w którym kierunku się zwracasz z tą miłością? Jak poznajesz czy jest odbierana czy nie?
    Wyobraź sobie, że mogę teraz przeglądać anonse towarzyskie, szukać prostytutki i się z nią umawiać, oglądać porno w międzyczasie, potem wypić dziesięć piw i zasnąć a na koniec powiedzieć mojej partnerce że ją bardzo mocno kocham. Mówię prawdę czy kłamię wtedy? Czy może się to dopiero okaże?

    Dyskutować z ludźmi można tylko wtedy kiedy kryterium prawdziwości jest Sens i Logika a nie osobiste uczucia i wyobrażenia, bez tego nie ma komunikacji. Wszystko co się mówi musi mieć możliwość jakiejś weryfikacji, albo z faktami bezpośrednio albo przynajmniej od strony czystej logiki twierdzeń. W Innym wypadku każdy może bić własną żonę i mówić że ją kocha, można bredzić wszystko.

  31. Atos 19.12.2017 12:28

    @WacekPlacek.
    Na Ziemi poziom swiadomosci duchowej wyraża się poprzez światopogląd, z ktorego wynika okreslony sposob bycia. Bycie oczytanym czy święconym duchowo, wcale jeszcze nie swiadczy o dojrzalosci duchowej. Rozwój duchowy zaczyna sie wtedy, kiedy umiemy odniesc do życia to, o czym czytalismy (źródło wiedzy), kiedy potrafimy zapanować nad myślami, nie gromadzimy urazow, nie dajemy sie ponieść emocjom, nie oceniamy ludzi i zjawisk.
    Duchowosc  czlowieka różni się między sobą, kształtując określoną hierarchię poziomów świadomości.
    Ilu ludzi tak naprawdę rozumie, kto to jest Bóg? Ilu ludzi potrafi odpowiedzieć na to pytanie?
    Osoby pociągnięte przez własne „ego” zagubiły prawdziwe rzeczywistości. W ten sposób powstaje świat wielkiej iluzji, a to przynosi niejednemu opłakane konsekwencje.
    Każdy z nas ma z góry wyznaczony swój osobisty cel życia,  własny program,  swój nagrany dysk, który rodzi się razem z nim. Trudno odtworzyć z niego coś co na nim nie istnieje. Człowiek musi odnaleźć właściwą drogę, musi poprowadzić indywidualną grę. Rozszyfrować ten dysk i zrozumieć nagrany na nim program. Wszechświat to wielka krzyżówka i każdy człowiek, zwierzę, czy roślina są doskonale w nią wkomponowani.
    W świecie żyje około siedmiu miliardów ludzi. Każdy jeden jest na innym polu świadomości. Właśnie to od niego zależy jaka w danym człowieku jest wiara, miłość, człowieczeństwo, mądrość i wszystkie uzdolnienia i jego emocje. Brak odpowiedniego balansu w czakrach powoduje zatracenie wszystkich tych cech i choroby. W tym miejscu muszę nadmienić, że choroba nie jest spowodowana fałszywą myślą człowieka, ale jest procesem wyzwalającym, oczyszczającym i wyrównującym poziom energii. Pracujemy na to sami zgodnie z wolną wolą. Nikt nam nie narzuca, nikt nie karze.
    Religie są stworzone dla ludzi na danym poziomie świadomości, ludzie ci mają swój program do przerobienia w wspólnocie.
    Żadną perswazją , a nawet silą nie przekonasz , zostaje tolerować i zrozumieć.
    Takie prawo rozwoju (ewolucji)człowieka.

  32. WacekPlacek 19.12.2017 12:32

    Taki przykład:
    Ktoś przychodzi z gór i mówi, że dostał przesłanie od Boga. Ci co go słuchają stoją przed takim faktem:
    Przed człowiekiem i przed treścią jaką przekazuje, nie przed Bogiem. Zanim mu uwierzą muszą zrozumieć co to znaczy co ta osoba mówi. Jeden wyobrazi sobie, że zza chmur wychyla się głowa starca i mówi – weź tablice i pisz. Drugi sobie wyobrazi, że ta osoba długo kontemplowała i w medytacji usłyszała głos który podał się za Boga. Trzecia osoba sobie wyobrazi, że ktoś wpadł w trans i nawet nie wiedział, że coś spisuje i kiedy trans minął okazało się że to Bóg użyczył sobie jego ciała i ręki aby coś napisać. Czwarty uzna, że facet majaczy. Piąty uzna że człowiek miał bogate przeżycie mistyczne i jego źródło zinterpretował jak głos od Boga. Itd itd. Obojętnie czy ktoś wierzy tej osobie czy nie, zanim to zrobi musi sobie wyobrazić to w co będzie dopiero wierzył. Jeżeli sobie wyobrazi za dużo, więcej niż się wydarzyło to żyje w kłamstwie, we własnej iluzji i tutaj z szacunku do samego siebie, nie warto czekać aż to się okaże. Każda dusza dostała rozum po to aby rozstrzygnąć na ile jest szczera sama ze sobą, a na ile sobie powyobrażała za dużo.

  33. Atos 19.12.2017 12:38

    Tak , tylko każda dusza jest na innym poziomie świadomości, musisz to zrozumieć.

  34. Atos 19.12.2017 12:46

    Ja też kiedyś nie mogłem zrozumieć ludzi należących do religii.
    Wacek. Mądrość człowieka , polega na zdolność do dostrzegania tego czego inni nie widzą.Oraz do korzystania z doświadczenia życiowego innych.

  35. WacekPlacek 19.12.2017 12:48

    @Atos
    Wiara jest ważna, ale pytanie w co? Przecież to musi być coś konkretnego, coś co podlega możliwości wizualizacji, coś co ma kryteria sensu, jakąś przynależność. Takie pojęcie jak Bóg jest tylko symbolem doskonałości, najwyższego celu jaki można osiągać. Mogę więc wierzyć że doskonałość jest osiągalna, warto do niej zmierzać, mogę jej szukać w świecie, mogę kochać to co doskonałe ale już za to nie mogę mówić, że doskonałość mnie słucha, widzi, coś chce ode mnie, lubi jak ją czcze, gniewa się i kara, wtedy wyobrażam sobie za dużo, coś innego niż doskonałość, popadam w sprzeczność.
    Wszystkie religie są Ok, wiara jest Ok ale łatwo tutaj przesadzić, za dużo chcieć, wierzyć za dużo itd. Ja rozumiem ludzi, co nie oznacza, że przytakuję na wszystko co robią i mówią. Ktoś z błędu musi wyprowadzić, inaczej Natura robi to bolesną lekcją.

  36. Atos 19.12.2017 12:56

    Zgoda, ja to znam i rozumie. Niestety tych „mlodszych” duchowo nie przekonasz. Czas zrobi swoje.
    Każdy do wszystkiego musi dojrzeć.
    Dwa :nie wolno wkraczac w wolną wolę drugiej osoby.
    Oczywiście, ktoś jak piszesz , musi z błędu wyprowadzić.
    Pod warunkiem, że ta osoba słucha.
    Pozdrawiam i uciekam

  37. WacekPlacek 19.12.2017 13:08

    Podobnie z Pismem jest taka sama sprzeczność. Wszyscy uznają Sary Testament za dzieło natchnione przez Boga, choć to dotyczy tylko Tory a resztę sobie ludzi sami podopisywali, ale niech tak będzie. Skoro więc jest to dzieło natchnione i jest tam wyraźnie mowa o bogach tworzących człowieka a nie o jednym Bogu, o Elohim czyli grupie, dodatkowo jest tam mowa o rożnych bytach anielskich i emanacjach to jak można to odrzucić, czy potępić, np w Koranie jak twierdzi Masa skoro jest to dzieło natchnione? Po co też Bóg miałby pisać drugie dzieło natchnione i przekazywać jakieś uaktualnienie skoro pierwsze uznaje się za prawdziwe i doskonałe?
    Czysta sprzeczność i błąd w interpretacji pisma.

  38. MasaKalambura 19.12.2017 18:10

    Oczywiście liczba mnoga królewska neguje pozostałą zawartość Tory o monoteizmie, jako jedynej sensownej duchowości. Typowy Wacek. LIczbę mnogą królewską znajdziesz również w Koranie, tuż obok twierdzień że tylko Jeden i żaden inny. Występuje ona również w korespondencji królów polskich.

    W Starym Testamencie masz jeszcze conamniej kilka innych ksiąg natchnionych. Choćby Psalmy, czy Księga Hioba. Nie licząc wizji Izajasza, Daniela i innych. We wszystkich monoteizm aż bije po oczach i trzeba być niezłomnym politeistą aby tego nie zauważać. Ciekawi mnie jedno, jakie widzisz zalety politeizmu. Historycznie, duchowo, społecznie itp. I czy jest dalej dla niego miejsce w oczywistej juz teraz drodze zjednoczenia ludzkości w ramach jednej planety?

  39. WacekPlacek 19.12.2017 22:07

    @Masa
    Nie wpadłeś na to, że z tym Jednym i jedynym chodzi bardziej o hierarchię a nie o to, że nie ma emanacji i innych bytów? One są, skoro są wymieniane, są skoro o nich tyle wspomina się, są skoro się niektórych zabrania.
    Księga Hioba i Psalmy to nic natchnionego bardziej niż dzieła Homer, Szekspira, Goethego lub inne, człowiek sobie to uznał za natchnione po długiej debacie teologicznej.

    Ja zalet politeizmu nie widzę bo czegoś takiego jak politeizm nie ma, to pojęcie czysto akademickie. Jest religia, czyli jakieś ukierunkowanie na cel pozaświatowy, wyższy i jest pogaństwo czyli brak jakiegokolwiek ukierunkowania. Pogański może być także monoteizm, i tak właśnie pogańskie są obecnie wszystkie monoteistyczne religie bo nie zajmują się już realizacją jednego głównego celu, chcą się tylko układać wygodnie w tym świecie i interesują je wyłącznie szczeble i cele poboczne.

  40. MasaKalambura 19.12.2017 23:33

    Już w 4 wpisie oznajmiłem że są różne inne byty. Wojska niebieskie. Tworzą one hierarchie, tak jak w wojsku. Ale nam i dżinom (bytom duchowym na ziemi posiadającym wolną wolę) nie wolno im oddawać czci, tzn łączyć się z nimi najwyższym z łączy- tym w koronie.

    Zakaz ten ma na celu uchronić nas od pułapek w rozwoju ducha. Jego złamanie zamyka drogę zbawienia. Przynajmniej w tym wcieleniu- jeśli wierzyć w reinkarnację do której przekonania wciąż nie mam.

    O natchnieniu Boskim dzieł wyżej wymienionych nie zdecydowała dyskusja uczonych tylko kolejne uznawanie ich przez proroków. Ludzi wyróżnionych przez Jedynego. I uprawomocnionych proroctwem, które się spełnia. Jak dotąd jest to wystarczające kryterium w poszukiwaniu prawdomównych. Nikt prócz ludzi bliskich Bogu przyszłości nie widzi.

    Ciężko to ogarnąć twemu umysłowi najeźdźcy. Mam mu do powiedzenia tylko to, co napisano w dziele Ibn Arabiego: „Na Boga, niech oddalony będzie demon panujący nad ludzkim językiem!”
    Rozumiem, że jest w tym przypadku dokładnie jak uczy Koran. W poszukiwaniu drogi zagubiłes się, bo nie masz przewodnictwa Światła. Porzuc go, zaufaj Absolutnemu, a może kiedyś odnajdziesz w tym wyższy sens.

  41. Atos 20.12.2017 05:18

    Parę zdań o księgach „natchnionych”
    Oficjalna wersja kościoła katolickiego.
    Naprawdę trzeba być ograniczonym ,ażeby w to wierzyć.
    Cóż każdy znajduje się w innym etapie rozwoju.
    Oto tekst K.K.
    Skąd wziął się kanon? Otóż zasadnicze kryterium pozwalające na określenie czy dana Księga jest kanoniczna stanowiła Tradycja Apostolska. To dzięki Tradycji wiemy, że Pismo Święte jest Pismem Świętym. Rozpoznanie Pisma Świętego dokonało się w Kościele, a nie w jakiejś przestrzeni abstrakcyjnej. Aby księgę można było nazwać kanoniczną, potrzebne było potwierdzenie jej Boskiego pochodzenia (natchnienia) przez Kościół. To przecież Kościół założony przez Chrystusa (Mt 16,18), będący „Jego Ciałem” (Ef 1,23), któremu Pan posyła „na zawsze” (J 14,16) swego Ducha przypominającego mu ‚wszystko” (J 14,26) i doprowadzającego go „do całej prawdy” (J 16,13), który dzięki temu jest „filarem i podporą prawdy” (1 Tm 3,15) oraz „raz na zawsze” wie „już wszystko” (Jud 5) jest jedynym autorytetem w doborze Ksiąg świętych i tylko ten Kościół z ustanowienia i woli Bożej rozpoznaje, która księga (zarówno ST, jak i NT) należy do kanonu, a która nie. Tylko Kościół może orzekać o natchnieniu księgi, włączając ją w ten sposób do kanonu. 
    Według nauki katolickiej, wszystkie pisma kanoniczne są natchnione i wszystkie istniejące pisma natchnione są kanoniczne. Natchnionym jest jakieś pismo z racji swego boskiego pochodzenia, kanonicznym jest natomiast jakieś pismo wtedy, gdy zostało przez Kościół oficjalnie uznane za natchnione.
    Wierzymy, że to Kościół, prowadzony przez Ducha Prawdy i opierający się na Apostolskiej Tradycji, ustalił kanon. 
    Ps..
    Szczyt hipokryzji to ostatnie zdanie. „Prowadzony przez Ducha Prawdy”
    Albo macie mózgi spatrzone, albo coś z psychiką, że wierzycie w te bajdurzenie.

  42. Atos 20.12.2017 05:40

    Zacznijmy nazywać rzeczy po imieniu i przyjrzyjmy się jeszcze raz co piszą pisma święte (może świetne w klamstwach)
    Cytat jeden z wielu..o tzw.prorokach i ich bogach.
    Postać proroka Abrahama, który szedł ze swym ludem i piękną żoną Sarą do Egiptu:
    „A gdy się już zbliżał do Egiptu, rzekł do swojej żony, Saraj: „Wiem, że jesteś urodziwą kobietą; skoro cię ujrzą Egipcjanie, powiedzą: to jego żona; i zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu. Mów więc, że jesteś moją siostrą, aby mi się dobrze wiodło ze względu na ciebie i abym dzięki tobie utrzymał się przy życiu”.
    Gdy Abram przybył do Egiptu, zauważyli Egipcjanie, że Saraj jest bardzo piękną kobietą. Ujrzawszy ją dostojnicy faraona, chwalili ją także przed faraonem. Toteż zabrano Saraj na dwór faraona, Abramowi zaś wynagrodzono za nią sowicie.
    Otrzymał bowiem owce i woły, niewolników i niewolnice oraz oślice i wielbłądy.Pan jednak dotknął faraona i jego otoczenie wielkimi karami za zabranie Saraj, żony Abrama. Wezwał więc faraon Abrama i rzekł: „Cóżeś mi uczynił? Czemu mi nie powiedziałeś, że ona jest twoją żoną? Dlaczego mówiłeś: że to moja siostra, tak że wziąłem ją sobie za żonę? A teraz – oto twoja żona; zabierz ją i idź!” Dał też faraon rozkaz dworzanom, żeby Abrama i jego żonę, i cały jego dobytek odprowadzili [do granicy].” – Stary Testament, Księga Rodzaju (Rdz 12, 9-20)
    Im więcej razy się to przeczyta, tym bardziej staje się jasne, że Abram – ulubieniec Jahwe – BYŁ ZWYKŁYM SUTENEREM HANDLUJĄCYM TYŁKIEM SWOJEJ WŁASNEJ ŻONY!!!

  43. Atos 20.12.2017 05:51

    O innych prorokach szkoda pisać.
    Dno moralne, seks z dziećmi itd.
    Pytanie: kim jest wasz bóg ?
    Z krainy ciemności?
    Gdyby żyli w tych czasach to , skończyliby w więzieniu.
    Nie rozumiecie, że to były nauki na tamte czasy?
    Wy się nie rozwijacie , wy cofacie się w rozwoju, do tego blokujecie innych ludzi i swoje dzieci.
    Pora się obudzić, albo wykąpać w lodowatej wodzie.

  44. Atos 20.12.2017 06:00

    Zakończę tym cyt:
    „Grobem otwartym jest ich gardło, językiem swoim knują zdradę, jad żmijowy pod ich wargami.” – Do Rzymian 3:13

  45. Atos 20.12.2017 06:12

    W dzisiejszych czasach, też się poświęca żony dla kariery.
    A ci bogowie z ksiąg to , dzisiejsi Zbychy i Rychy.

  46. WacekPlacek 20.12.2017 08:01

    @Masa
    Żyjesz w przekonaniu, że Islam jest wolny od błędów które przepełniają inne religie. Ja mam na półce historię filozofii muzułmańskiej i tam jest tyle samo teologii i spekulacji na temat chimer co i w scholastyce chrześcijańskiej lub Talmudzie. Zjawisko przesadnego teologizowania, nadinterpretacji pisma oraz wykorzystywania przez duchowych dwuznaczności języka do własnych celów występuje także w Islamie.

    Co do znaczy czcić? Czci się tylko bałwanów, nikt nie czci bytów anielskich ale każdy się z nimi łączy i to często bez własnej woli, one same przychodzą i niosą jakieś przesłanie rozwijające ducha. Jeśli więc zinterpretowałeś to zbyt dosłownie to każdy kontakt uznajesz za „połączenie” czyli za coś złego, co jest wewnętrznie sprzeczne, bo w Biblii taki kontakt występuje dość często, a Chrystus na końcu stwierdza – nie człowiek jest dla Szabatu a Szabat dla człowieka. Pismo jest dla człowieka, nie człowiek dla Pisma, nie możesz sobie jednocześnie traktować Biblii za prawdziwą ale niwelować niewygodne fakty i przekazy które zostały tam zawarte.
    Nie ma nigdzie zabronionego kontaktu, to nawet nielogiczne, bo po co Bogu byty anielskie i wzmianka o nich skoro człowiek ma od tego odwracać głowę? Zrozumiałe jest, że skoro jest hierarchia to najwyższą czcią (co tu oznacza – najwyższą powagą – a nie pokłonem na kolanach bo to już bałwochwalstwo) obdarza się to co najwyższe a byty niższe traktuje się już bardziej instrumentalnie i w ten sposób należy to rozumieć.
    Trójca św. nie jest bytem niższym, ale Bogiem, Matka Boska czyli Duch św to jedyne kryterium naszej miłości, bo to jedyny sposób w jaki człowiek może przetestować sam swoją miłość i naprawić swoje błędy jeszcze przed sądem ostatecznym, ponieważ Ziemia Gaja odpowiada, jest konkretna, nie jest ubzduranym abstraktem w głowie, dlatego Chrystus mówił, że grzech przeciwko Duchowi Św nie zostanie wybaczony, bo jak można komuś odpuścić nieprawidłową postawę względem tego po czym stąpa do Nieba? Jak ktoś depcze i lekceważy drogę do Nieba to znaczy, że i na Niebo nie zasługuje. Ty natomiast wkręciłeś sobie, że dopiero po śmierci, przed obliczem Najwyższego się okaże czy byłeś prawdziwy czy nie. Uprawiasz wtedy hazard zwykły, zakładasz się z losem, że kochasz Najwyższego, a co będzie jeśli się przed sądem okaże, że jednak to było nieszczere, jeśli ci wytkną że okłamałeś sam siebie i sobie wmówiłeś tą miłość? Cofniesz wtedy czas? Myślisz, że Bóg gra z nami w kości?
    Przecież mamy narzędzia, stopnie, po to aby weryfikować swoje oddanie i miłość i to muszą być dzieła stworzenia, to muszą być konkrety, to one mają nam mówić czy siebie samych nie okłamujemy i czy zmierzamy do celu.
    Ty żyjesz w iluzji, duchowni wmówili ci, że właściwie interpretują pismo a każdego kto to krytykuje kazali nazywać diabłem czy najeźdźcą, więc działasz jak robot przekonany do swojej miłości do Boga gdzie tak na prawdę nie wiesz jak prawdziwa ona jest i czy w ogóle jest do tego co trzeba, możesz się zakochać tylko w Idei we własnej głowie.

    Boga już nie ma, nikt z nim nie ma kontaktu, jest już za daleko od tego piekła w którym żyjemy, została tylko Matka, Bogurodzica i tylko ona może powiedzieć, czy jesteśmy szczerzy w tym co robimy i myślimy, dzięki Niej możemy to zweryfikować, bo nasz stosunek do planety oddaje stosunek do życia i dzieł stworzenia. A kto dzieła stworzenia nie kocha i nie szanuje, to jak może kochać coś innego?

    Zastanów się dobrze czym jest – oddawanie czci. Nikt w politeizmie nie czcił niczego, bo to jest bałwochwalstwo, tam była czysta nauka i czysty konkret, a do tego potrzebna jest super POWAGA, wchodzi się w relacje z jakimś bóstwem i oczekuje konkretnych efektów, zdrowia, plonów, udanej bitwy. Jeśli bóg nieustannie zawodzi to się pali jego świątynie i go porzuca. Wzajemne relacje są jak równy z równym, i taka też była religia Mojżeszowa, Izrael miał obietnice od Boga, miał żądania, wykłócał się, negocjował, Bóg się gniewał lub był łaskawy, nikt tam nie czcił ani nie wierzył, czegoś takiego jeszcze nie było, to był KONKRET, to był fakt a nie dogmat i wszyscy posiadali na około takie same fakty i takie same relacje ze swoimi bogami, tylko były one niższe w hierarchii ale tak samo prawdziwe i rzeczywiste. Mojżesz nie zakładał religii, nie był zainteresowany jednością wszystkich ludzi (a to wynika z etymologi słowa religia), Mojżesz jak każdy poganin chciał mieć swoje królestwo, ziemię obiecaną i być narodem a inne narody wyniszczać, to właśnie robią poganie, układają się wygodnie na ziemi, szukają tutaj zbawienia. Dlatego poganizm i religia to dwie strony tego samego medalu, jedno jest chwilowym odpoczynkiem od drugiego i tak na przemian raz to dominuje raz inne. Dziś nadchodzą czasy pogaństwa, czyli czasy konkretu, czasy weryfikacji i sprawdzania na ile jesteśmy szczerzy. Jeśli bóstwa milczą, milczą aniołowie, milczy Matka to znaczy, że błądzimy i nie jesteśmy szczerzy, trzeba zmienić ścieżkę na inną. To jest podstawowa nauka wypływająca z Tory, jak chcesz sobie ją traktować wybiórczo i wycinać tylko to co dziś służy kapłanom, to proszę bardzo, czekaj na sąd ostateczny, wtedy okaże się kto miał umysł opanowany przez najeźdźcę. Ja nie żyje czekaniem, nie zaraziłem się od Żydów

  47. MasaKalambura 20.12.2017 12:09

    Był juz taki jeden, co pisał, że Bóg umarł. Nawet daleko zaszedł w karierze. Ale skończył marnie. Nietzsche mu było.

    Nie wiem co jest takiego trudnego w zrozumieniu, czym jest cześć i jej oddawanie. Cześć to najwyższa z form miłości. Wyraża się poprzez modlitwę lub medytację, poprzez zaufanie, poprzez posłuszeństwo i oddanie. Wyraża się czynem, słowem i myślą. Czcią może być też szukanie pomocy, składanie ofiar, czy czytanie pisma i spełnianie Słowa. Cześć to czas poświęcony czczonemu.

    Zakaz oddawania czci Wojsku Niebieskiemu, a więc kierowania adoracji, próźb czy ofiar do kogoś innego niż Bóg, nawet jako pośrednika ma swe uzasadnienie energetyczne. I jest zupełnie zrozumiały i prosty. Nie niweluje ani nie zmniejsza możliwości kontaktów z Wojskiem Niebieskim. Ale zmienia zasadniczo ich charakter. Kierując swą adorację do pośredników i bytów pomniejszych łamiesz Prawo. I to zazwyczaj aż w dwu punktach, bo obok rozdzielania strumienia miłości zwykle pojawia się w nim jeszcze bałwochwalczy brud malowideł, rzeźb czy innych wynalazków jako dodatkowy zaciemniacz miłości czystej i żywej, należnej Stwórcy. Już samo to powinno wystarczyć w zrozumieniu. Kto normalny ze sług Boga chce łamać Prawo? A jednak…

    Kierując adorację ku Bogu nie łamiesz żadnego z przykazań. Łączysz się z Najwyższym, który tak czy inaczej jako Jedyny świadom jest naszych modlitw i ma możność reagowania na nie. Łączysz się czyli tak, jakbyś tulił się do Niego. Czy ma sens tulenie się do Ojca tuląc się do rzeźby matki? Szczególnie że Ojciec wyraźnie sobie tego nie życzy? To nonsens jakich mało. Szaleństwo. W wypadku czci bezpośredniej obieg energii nie zostaje pomniejszony poprzez rozdzielenia strumienia, ani zaciemniony brudem bałwanów. To czysty, niczym nie skrępowany, maksymalny i ograniczony jedynie naszymi możliwościami przeżywania Miłości Czytej i Prawdziwej akt czci. W wykonaniu sług zaawansowanych powoduje uczucie euforii i nirwany. Nie jest czymś odsuniętym w czasie a dzieje sie teraz i tu.

    Oczywiste jest przy tym, że reakcją Boga na takie modły może być i jest posłanie kogoś z Wojsk podległych Mu, czy to z duchów, aniołów czy ludzi, a nawet zwierząt czy roślin, rzeki czu wiatru. Nie ma ograniczeń. Gdziekolwiek nie spojrzysz Oblicze Jedynego oglądasz. Sam Bóg w Swej Pełni jaką posiada na Tronie osobiście nie reaguje zbyt często. To Ta Jego Postać, o której piszesz, że Go niema. I tu jest miejsce dla rozmaitych Jego emanacji i innych przejawów Jego Woli.

    Pytanie, czy Bóg posyła te same byty, kiedy prosisz w spoób bezpośredni, zgodnie z zasadami miłości, a kiedy w sposób pośredni, kiedy beszczelnie łamiesz Jego przykazanie.

    Kiedy złączony z Nim prosisz o coś, On posyła innych złączonych z Nim. Tak Świarłość odwiedza światełko i rozpala je. I tym jest Królestwo Światłości, to organizm pełen bytów złączonych ze Źródłem i przestrzegających Jego zasad. Światłość bierze się z połączenia. A z posłuszeństwa Bogu bierze się porządek i potęga tej organizacji opartej na Miłości, Mądrości i Sprawiedliwości.

    Kiedy prosisz nie Jego a kogoś innego, dostajesz tak jak ty rozłączony jesteś, kogoś równie rozłączonego. Ciemność, która przy twojej ciemności wydaje się Światłem, ale nim nie jest. I sprowadza cię z drogi jeszcze bardziej. Bo nie słuchasz Jedynego i beszczelnie łamiesz Jego zasady. To jest królestwo ciemności i jego wojska. Tam też panuje porządek, oparty na strachu i sile.

    Ciemność naśladuje światłość. Ale nie jest nią.

  48. Atos 20.12.2017 14:46

    Ciekawe czy macie tel.do Boga , że wszystko wiecie co przekazuje.
    Dziwnym trafem dba tylko o ludzi od 2 tyś lat? A ci sprzed to kto stworzył ? Bocian.
    Wszystkie bajki stworzone w tym okresie są cacy , reszta okresu to pogaństwo u was.
    Do nieba pójdą ludzie od czasów Jezusa , przed Jezusem nie.Hipokryzja.
    Zmanipulowali wam mózgi doszczętnie.
    Przyleciał bożek i zmanipulował calą historię świata.
    Ważna tora , biblia a reszta be.
    Nawet Jezus na krzyżu powiedział słynne słowa , „panie czemu mnie zawiodłeś ” Bo to nie Bóg , lecz agregor był.
    To co zostało po dawnych cywilizacjach spalono , vide biblioteka aleksandryjska.
    Zapomnieli idioci , że pewne księgi zostały w prywatnych rękach, świadczące o wspaniałych starych cywilizacjach.
    Na ziemi jest multum dowodów, tylko trzeba szukać a nie powtarzać kłamstw żydowskich bajkopisarzy.
    Zresztą teraz jest okres Kali Yugi i można was zrozumieć i tego waszego bożka.
    Dwa; jaką moc ma ten bożek to widać na ziemi , moc niszczyciela , tak jak w opisach o javhe.
    Ślepi i głusi muzułmanie , biją jemu pokłony od rana do nocy , a dostają kopy z każdej strony , czemu? Bo upokorzenie to jego hobby.
    Dalej powielajcie te żydowskie pisma a będziecie ZBAWIENI.
    Obrazy , rzeźby, kamienie to wasi bogowie, do nich się modlicie. Wasi nauczyciela Żydzi, rządzą światem i spijają śmietankę, a wam garby wyrosną od pracy i czekania na sąd ostateczny .
    Sąd już zresztą mieliście, wyrok ? Niewolnicy .

  49. Atos 20.12.2017 14:55

    A co do dawnych cywilizacji.
    Rękopis z Sybin odkryty w 1961 roku to zbiór około 450 stron, które między innymi zawierają opis rakiet i załogowego lotu rakietowego. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, że na całym świecie są niezliczone starożytne manuskrypty, opisujące to co wielu uważa za nieprawdopodobne osiągnięcia z niedawnych czasów lub nawet z przyszłości. Tak jest i tym razem. Mowa o manuskrypcie w którym opisano ciekłe paliwo, rakiety wielostopniowe, a nawet załogowe rakiety. W każdym razie rękopis z Sybin nie został spreparowany i został opublikowany w XVI wieku. Znalazł go Doru Todericiu profesor nauk ścisłych i technologii na Uniwersytecie w Bukareszcie w 1961 roku. Został znaleziony w rumuńskim mieście Sybin. Ku zaskoczeniu Todericiu antyczny tekst zawiera również wiele rysunków i danych technicznych dotyczących artylerii, balistyki i szczegółowych opisów rakiet. Uważa się, że został napisany przez człowieka zwanego Konrad Hass w latach 1550-1570. Hass był inżynierem wojskowym, który pracował dla Królestwa Węgier i Księstwa Siedmiogrodu. Według historyków urodził się w Austrii lub w Transylwanii. Stał się szefem arsenału imperium austriackiego pod wodzą króla Ferdynanda I. 
    Rękopis napisano w całości w języku niemieckim, został uznany za teoretyczną instrukcję dotyczącą budowy różnych rodzajów broni, w tym po raz pierwszy w historii rakiety. Zawiera również szczegóły dotyczące połączenia fajerwerków z bronią, konstrukcji płetw w kształcie lotni, a także tworzenia mieszanek paliwowych w tym paliwa płynnego. 
    Zresztą można by wymienić setki innych dowodów.
    No ale co tam to, ważne co biblia i koran piszą.
    Płakać czy śmiać zostaje?

  50. WacekPlacek 20.12.2017 15:09

    @Masa
    Już to tłumaczyłem, nie potrzebujesz religii aby kierować coś bezpośrednio omijając stopnie. Nie potrzebujesz żadnego pisma ani prawa, wystarczy tak jak twierdzisz – „skierować się bezpośrednio do Niego”.
    Zrób to i poproś o coś zobaczymy co dostaniesz. On cię powinien zapytać – „dlaczego nie poprosiłeś o coś najważniejszego i ostatecznego, dlaczego prosisz o coś pośredniego, o coś znajdującego się na jakimś stopniu przez co muszę wysyłać Wojska Niebieskie? Czy jest dla ciebie coś ważniejszego niż ostateczny cel, połączenie się ze Mną?”
    Co wtedy odpowiesz? A jeśli poprosisz o to coś najważniejszego, o połączenie się a tam cisza, zero odpowiedzi, to co wtedy powiesz?

    Nie masz komu ufać, nie masz komu się oddać, nie masz komu być posłuszny, nad kim medytować, okłamujesz się, siadasz w auto i zapinasz pasy bo nie wiesz co się stanie, nie ma tu zaufania, żadnego zaufania do chwili kolejnej, do tego co się stanie za minutę, godzinę, tydzień, nie wiesz, boisz się i się zabezpieczasz, bo Allah jest głuchy, i ślepy, i jest ZA DALEKO, dlatego nasz stan nazywa się obecnie Inferno, Klipoth.

    Ja nie piszę nigdzie o czczeniu figurek i obrazków ani wojsk niebieskich. Ja piszę o konkretach, o tym że tylko przez to co stworzone możesz dojść do Najwyższego, że nie masz możliwości na bezpośrednią łączność tak jak to sobie dumnie marzysz, że cię Pismo jakoś cudownie podpina pod ten niebiański kabel.

    Jeśli ktoś obcina kobiecie głowę lub daje jej kwiaty, to skąd wie w której opcji dobrze odczytał Pismo i który czyn jest poprawny? Allah milczy, nic nie mówi, można się jedynie z diabłem zakładać, że na sądzie ostatecznym się okaże, kto postąpił słusznie i diabeł chętnie w taki zakład wejdzie, bo trzeba być niezwykle przepełnionym dumą aby sądzić, że będąc tak małym można samemu rozstrzygać o tak wielkich i ostatecznych osądach.
    Za to kiedy ktoś skieruje się do archetypu Matki, do Ziemi, Ducha Życia i poprosi o wskazówkę to Ziemia mu odpowie: jak kobiecie obetnie się głowę to ciało zaczyna gnić, śmierdzieć, są robaki, Matka wtedy mówi – popatrz, to właśnie uczyniłeś, ten widok i zapach to twój czyn. Jak się kobiecie da kwiatek i ona się uśmiecha i oddaje pocałunek to Matka również mówi – popatrz, to właśnie uczyniłeś, ten widok i zapach to twój czyn. Matka nie osądzi czy to dobre czy złe, pokarze tylko co jest czym i sami wtedy mamy skorzystać w wolnej woli. Nie można tego jednak zrobić jeśli się nie wie co jest czym. Tylko poprzez dzieła stworzenia możesz rozstrzygać o tym, czy dobrze zrozumiałeś Pismo czy źle i oszukujesz.

    W Islamie jest to samo fundamentalne oszustwo co w innych religiach. Postawiono ludziom poprzeczkę na maksymalnej wysokości i zabroniono się do niej wspinać po szczeblach, można tylko doskoczyć za jednym razem albo wcale i przez te 2 tyś lat historii okazuje się, że większość nie doskakuje wcale, siedzą na kolanach i się modlą aby jakaś siła sama ich wciągnęła, myślą że to wystarcza i miejsce na Tronie mają jak w banku.
    Jeśli ktoś klęczy i się modli i nie słyszy Allaha w sobie i myśli, że jutro usłyszy to to jutro nie nadchodzi nigdy, zawsze jest dzisiaj, to się nigdy nie wydarzy w czasie, bo w czasie istnieją tylko szczeble i wszystkie pisma i dogmaty religijne odnoszą się do szczebli. Są jednak tak zdeprawowane przez duchownych, że ludzie zazwyczaj na jednym szczeblu stoją przez setki pokoleń, bo wszelkich innych zabrania im się nawet dotykać.

  51. Atos 20.12.2017 15:15

    Wbili Im w głowy niebo , wybawienie itd i mają spokój. Mało tego , jeszcze kasa płynie bo bóg potrzebuje, świątyń, modlitewniki , obrazów i idiotów do słuchania.

  52. WacekPlacek 20.12.2017 15:33

    @Atos
    Starożytne cywilizacje też kiedyś dla kogoś miały 2tyś lat. Wszystko jest dziedzictwem ludzkości, nie można sobie poprostu niewygodnych okresów wyciąć i uznać, że były nieporozumieniem.
    Biblia nigdzie nie wyklucza tego co się działo wcześniej. Wystarczy to oczyścić z błędnych interpretacji a wszystko da się pogodzić.
    Rudolf Steiner potrafił pogodzić okultyzm, tradycje monoteistyczne, politeizm z naukami Chrystusa, z ezoteryką, nawet z samym Lucyferem.
    Stare cywilizacje są tak stare, że mogą być pamiątką w muzeum, lekcja z nich nie płynie żadna, lekcji udzielają nam bardziej bezpośredni przodkowie.

  53. WacekPlacek 20.12.2017 15:54

    @Masa
    Albo ujmę ci to jeszcze prościej.
    Wszystko co się dzieje w czasie jest wspinaniem się po szczeblach emanacji. Można się cofać, można iść do przodu, można to przyśpieszać albo spowalniać. Bezpośredni kontakt z Najwyższym jest natychmiastowy, nie odbywa się w czasie, odbyłby się zanim zdążyłbym o tym napisać. Saturn jest naszym strażnikiem czasu, jego pierścienie symbolizują te kajdany które nas otaczają. Muzułmanie w Mekce może i chcą to odczarować, ale jeśli to robią, to znaczy że jeszcze nie zrobili, i robią to samo co wszyscy. Kiedyś ludzie rozwiązywali konflikt mieczem, dziś dyplomacją, to jest stopień w rozwoju duchowym i każdy poszedł tym stopniem. Jak nie potrafisz się połączyć z Najwyższym natychmiast, to nie udawaj że masz łączność, starasz się jedynie tak jak każdy. Możesz polemizować że jedne drogi są krótsze, inne dłuższe a jeszcze inne cofają ale nie możesz krytykować samego faktu rozwoju duchowego bo będąc zakorzenionym w czasie, podlegasz temu jak wszyscy i nie robisz różnicy. Błędne interpretowanie Pisma może cię jednak mocno w tym spowolnić.
    Oczywiście rozwój duchowy nie doprowadzi do Najwyższego, to jest koło i tutaj Pismo ma rację. Jeśli jednak ktoś nie osiągnął kontaktu Natychmiast, Teraz, to jedyne co ma to rozwój i tylko to mu pozostaje, nadzieja, że jak przejdzie całe koło, to zanim zacznie nowy obieg uda mu się nawiązać natychmiastowy kontakt. Tego nie można krytykować bo krytykuje się w ten sposób samo dzieło stworzenia, więc i Najwyższego. Taka krytyka to głupota i kłamstwo, bo Klipoth jest łonem, jest nasieniem stworzenia ale jest stworzony, nie jest czymś poza Najwyższym.

  54. Atos 20.12.2017 16:37
  55. MasaKalambura 20.12.2017 20:29

    Ale Atos się rozżygał. Jakiś mu odcisk nacisnąłem bolesny.

    „Jak nie potrafisz się połączyć z Najwyższym natychmiast, to nie udawaj że masz łączność, starasz się jedynie tak jak każdy. ”
    Kwestia łączności z Jedynym to jedynie uświadomienie sobie od zawsze istniejącego połączenia. Potem to już tylko lata zbierania umiejętności kochania tak Odległego i tak Bliskiego. Etapami otwierają się kolejne szczeble przybliżenia. Ożywić trzeba serce. Opanować, a wpierw zebrać energię miłości. Wbrew pozorom, nie jest to takie proste. Nabranie zaufania. poznanie metod dialogu. Otworzenie się na Jego miłość. Oczyszczenie kanałów. Umiejętność poszukiwania nauki. Cierpliwość. Oczyszczanie się z nałogów. Problemy, rodzina, wszystko to ciężka praca. Nie bez powodu Pismo ostrzega, aby nie przesadzać w cieszeniu się roskoszami życia tutaj, aby nie dać się zaskoczyć Dniu, który przyjdzie znienacka. Czy to śmierć, czy też Sąd.

    Dlatego właśnie odnajdujemy wezwanie do poświęcenia każdej dostępnej chwili czczeniu Miłosiernego. Najwięki mistrzowie każdy swój ruch, słowo i myśl Jemu poświęcają. Można czcić Boga pracą, odpoczynkiem, nauką, uśmiechem dobrym słowem i pomocą, nie tylko modlitwą, jałmużną i postem.

    Kiedy już powstaje zaufanie i rozwinie się platforma porozumienia, rozmawiasz z Bogiem kiedy tylko chcesz. A On odpowiada natychmiast. Czasem przyjdzie twoja matka i powie ci to, co On ma ci do powiedznia. Czasem przyjaciel. A czasem nawet wróg. Przyśni ci się coś. Przeczytasz coś. I jest. I znowu On. Kochany. Tak Daleki i tak Bliski. Jedyny.

  56. WacekPlacek 20.12.2017 22:29

    @Masa
    Miłość nie ma etapów. Wyobraź sobie, że komuś mówisz, że jutro pokochasz mocniej, a ten ktoś pyta – a dlaczego nie teraz?
    To o czym piszesz ładnie brzmi, piękna poezja ale może być urzeczywistnione tylko natychmiast, to nie jest proces w czasie.
    Etapy są w rozwoju duchowym który prowadzi do odbudowania utraconego raju, a to nie jest Najwyższy, w raju po czasie zjada się ten sam zakazany owoc i powtarza to samo od nowa. Drabina jest okrągła a Najwyższy po środku, tam, do Niego, nie prowadzą żadne drogi, tam jest Natychmiast albo Wcale.

  57. MasaKalambura 21.12.2017 03:15

    Miłość tak jak życie, ma mnóstwo etapów. Czasem nawet i smierć, jeśli ja zaniedbasz. Choć mówi się ze jest wieczna i w taką miłość ja również wierzę. Z pewnością taka jest miłość Ukochanego.

    To, co każdy z tych co do Raju się dostanie, tam uczyni jest już sprawą drugorzędną. Najważniejsze aby chcieć tam być i pracować nad tym. I wiedzieć, jakie z czynów tutaj zamykają drogę do tam. A jest takim czynem dodawanie towarzyszy Źródłu. Politeizm także w formach mniej oczywistych. Którym może być nawet przedkładanie prawa ludzkiego (choćby kapłanów) na Prawo Umiłowanego. Jasne, proste i oczywiste.

  58. WacekPlacek 21.12.2017 07:26

    Rozbito Naczynie i w przestrzeń pomiędzy wlewa się to co jest przeciwieństwem miłości. Sklejanie Naczynia nazywa się etapami odbudowy miłości lecz to iluzja, to niby sklejanie.
    Każdy nauczyciel duchowy mówi to samo – odbuduj w sobie miłość, kontakt z najwyższym Ja, pielęgnuj to w sobie itd. itd.
    Mówią to samo co jest w pismach religijnych, lecz wiedzą, że to nieprawda, że to tylko taki test. To co się dzieje w rozwoju duchowym to zmęczenie materiału, zmęczenie ruchu ciała, uspokojenie wibracji poprzez kolejne etapy rozczarowań, jak już się człowiek rozczaruje wszystkim, jak już jest wewnętrznie cichy i spokojny to wtedy widzi, że to był jeden wielki bezsens, całe te jego starania, bo Naczynie rozbiło się w wyniku ruchu a rozwój duchowy jest przecież ruchem, więc wcale nie przybliża do celu. Nie ma drogi do miłości, są drogi jedynie do piekła. Miłość pojawia się wtedy kiedy się totalnie poddasz, zaprzestajesz wszystkiego, uwalniasz się od znanego.
    Przemyśl sobie Pismo jeszcze raz, bo tkwisz w iluzji celu do którego zmierzasz. Poddaj się i pogódź z faktem, że rozwijasz się duchowo jak każdy i jak każdy ocierasz się o różne byty stworzone a nie o Najwyższego i miej nadzieję, że kiedyś się tym wszystkim znudzisz i sam się wyzwolisz od wszystkiego co znane. Nie wyobrażaj sobie, że coś na ciebie tam czeka, jakiś Allah, bo wtedy służysz znowu własnym myślom a myśl jest ruchem, ruch rozbija Naczynie.

  59. Atos 21.12.2017 09:42

    @WacekPlacek.
    Brawo.

  60. MasaKalambura 21.12.2017 09:48

    „Poddaj się ”
    Zrobiłem to dawno temu. Islam to poddanie Ukochanemu. To otwarcie na Jego miłość.

  61. WacekPlacek 21.12.2017 10:13

    @Masa
    skoro rozmawiamy to znaczy, że się jeszcze całkiem nie poddałeś, jesteśmy ciągle na jakimś etapie.
    Skoro krytykujesz politeizm, pogaństwo, techniki rozwoju duchowego to znaczy, że się ukierunkowujesz na coś, na jakąś przyszłość i się całkiem nie poddałeś, teraźniejszość jest zakryta.

    Człowiek składa się z płaszczyzn, większa jego część jest zakryta do bezpośredniego oglądu, więc zawsze istnieje ryzyko, że się oszukujemy, że to jakaś część nieświadomości gra z nami w grę i nam się wydaje, że coś jest w nas już nieaktywne, tymczasem to cały czas funkcjonuje. Po to są religie, po to są nauczyciele duchowi aby te ukryte części nieświadomości wyciągać na zewnątrz i mieć pewność, że tam w głębinach nie czeka na nas jakieś własne stare sidło które zastawiliśmy dawno temu i o nim zapomnieliśmy. Dlatego ten rozwój jest tak rozłożony w czasie, zazwyczaj na kilkadziesiąt pokoleń, wcieleń. To jest bezpieczniejsza droga, bo ta niebezpieczna, samodzielna może doprowadzić do depresji i samobójstwa, człowiek się poddaje ale w niewłaściwy sposób, pożera go nihilizm i druga śmierć.
    Ty masz Allaha który pilnuje abyś szedł bezpiecznie, kiedyś jednak przyjdzie dzień, że i Allaha będziesz musiał porzucić… aby być wolnym totalnie od znanego i poddać się zupełnie.

    Bądź uważny, 19 Grudnia, dwa dni temu Saturn wszedł w Koziorożca. Dla wszystkich to będzie 30 lat zbierania karmy, bo Koziorożec to czas żniw a Saturn to władca czasu, będzie więc to zwielokrotnione zbieranie owoców tego co sami zasialiśmy, bardzo trudny okres prób, świat się stanie niespokojny, wzrosną nastroje radykalne.
    Dla muzułmanów będących w szczególnej relacji do Saturna będzie to okres wielu testów i prób, o wiele bardziej niż dla innych. Będziecie ściągani z niebios na ziemię, dlatego słowo – konkret – należy przeciwstawiać słowu – abstrakcja – i nad tym medytować.

    pzdr.

  62. Atos 21.12.2017 10:38

    Ha. Przestań już te bajki pisać.
    Ażeby cokolwiek napisać o Islamie, trzeba tam żyć i widzieć nastroje , przekonania itd. Nie wystarczy znać koran i recytowac jak zepsuty komputer.
    Mieszkałem tam ponad 3 lata , do tego we Francji miałem z nimi styczność na codzień.
    Krótko. Ogromne dysproporcje między muzułmanami , brak jedności , nienawiści między narodami.Zazdrość, że ktoś ma więcej i strach.
    Zresztą ten podział widać nie tylko w Afryce czy Azji , ale i w Europie.
    Dla kogoś z zewnątrz to wygląda, że jest jedność, lecz to bajki.
    Można pisać wiele.
    Wszyscy muzułmanie przyjmują podstawowe prawdy wiary: jedność i jedyność Boga, objawienie koraniczne, proroczą rolę Mahometa oraz pięć religijnych obowiązków. W rzeczywistości muzułmanie są jednak podzieleni. Islam jako religia uniwersalna wyznawany jest w wielu kontekstach cywilizacyjnych i geograficznych. W muzułmańskich praktykach pojawiają się w związku z tym elementy kulturowe, które wpływają na różnorodność świata islamu. Oprócz nich do głównych przyczyn podziałów społeczności muzułmańskiej zaliczyć należy: kwestie polityczne, rozumienie niektórych zagadnień teologicznych, interpretację prawa oraz stosunek do aktualnych problemów społeczno-politycznych, a nade wszystko spór o przywództwo po śmierci Mahometa.
    8 VI 632 roku Abu Bakr, ogłaszając śmierć Proroka, zwrócił się do wspólnoty muzułmańskiej w następujący sposób: „Muzułmanie! Jeśli ktokolwiek z was czcił Mahometa, to mówię wam, że Mahomet nie żyje. Jeśli natomiast czcicie Boga, to wiedzcie, że Bóg żyje i nigdy nie umrze”. Konsekwencją niespodziewanej śmierci Mahometa były spory o przywództwo religijne i polityczne, które doprowadziły do walk, a następnie do podziału społeczności muzułmańskiej na dwa główne odłamy: sunnitów (ok. 85-90%) i szyitów (ok. 10-15%) oraz kilka drobnych ugrupowań. Wśród wyznawców islamu sunnici stanowią większość. Uznaje się ich za ortodoksyjnych kontynuatorów tradycji Mahometa. Nazywa się ich „ludźmi tradycji i wspólnoty”, ahl as-sunna wa al-dżama’a.

  63. Atos 21.12.2017 10:41

    Podział na szyitów i sunnitów był wynikiem wojny religijnej, która wybuchła w drugiej połowie VII wieku między zwolennikami czwartego kalifa, Alego (zięcia i stryjecznego brata Mahometa), a sprzymierzeńcami dynastii Umajjadów. W wyniku tego konfliktu w 680 roku śmierć poniósł syn Alego, Husajn. Tragicznym wydarzeniom spod Karbali tradycja szyicka nadała znamiona męczeństwa i protestu przeciw – ich zdaniem – uzurpatorom władzy. Zwolennicy Alego, czyli szyici [od szi’at Ali, dosłownie „stronnictwo Alego”], uznali, że rodzina Proroka padła ofiarą niesprawiedliwości. Najpierw po śmierci Mahometa, kiedy władzy nie przekazano Alemu, a następnie, gdy zabito jego syna i podległych mu ludzi.
    W tym kontekście szyici wypracowali własną koncepcję przywództwa i kształtowania się muzułmańskich dziejów. Istotną rolę w tej koncepcji odgrywa męczeństwo rodziny Proroka i przekonanie, że przywódcą wspólnoty muzułmańskiej musi być potomek Alego.Istotną różnicą między sunnitami a szyitami jest więc rozumienie przywództwa religijnego i politycznego. Sunnici wypracowali model kalifatu, natomiast szyici – imamatu. Kalifem zostawał – spełniający określone warunki – przedstawiciel społeczności muzułmańskiej, którego ogłaszano następcą Proroka.
    Stawał się on przywódcą politycznym i wojskowym, ale nie przejmował religijnego autorytetu Mahometa. Według szyitów natomiast przywództwo spoczywa w rękach imama, który niezależnie od tego, że nie jest prorokiem, ma określone cechy, predestynujące go do piastowania takiej funkcji.
    Szyici wierzą w boską inspirację imama, a w konsekwencji w jego bezgrzeszność i nieomylność.
    Te cechy oraz pochodzenie (z rodu Proroka i Alego) legitymizują imama do interpretacji Bożej woli sformułowanej w prawie muzułmańskim oraz do przywództwa zarówno politycznego, jak i religijnego.
    Oprócz dwóch głównych kierunków istnieją w islamie liczne, drobne ugrupowania i sekty, które ze względów religioznawczych i polityczno-społecznych zasługują na uwagę. Warto w tym kontekście wspomnieć o druzach i alewitach oraz licznych bractwach mistycznych. 

  64. Atos 21.12.2017 10:48

    Reasumując : jesteście w początkach rozwoju duchowego.
    Arabowie mieli dobry początek rozwoju.Europa może wiele im zawdzięczać , niestety teraz następuje cofanie do średniowiecza.

  65. WacekPlacek 21.12.2017 10:49

    To, że muzułmanie są podzieleni nie wyklucza tego, że w jakimś aspekcie stanowią i całość. Jako całość za dużo odpływają w abstrakcje. Dla wszystkich ludzi religijnych niebo zwali się na głowy w najbliższych latach i zobaczą, że jest równie twarde jak ziemia.

  66. Atos 21.12.2017 11:13

    Tak. Uważają, że wystarczy bić pokłony „jedynemu” i raj zapewniony.
    Przecież to jest 1 ewentualnie 2 stopień świadomości.
    Więc o czym dyskutować?

  67. MasaKalambura 21.12.2017 11:22

    Bez etapów 1 i 2 nie ma 3 do 7. To chyba już wiesz.
    Poddanie Jedynemu ma wiele obliczy. Pewnie tyle ilu poddanych. Najlepiej jednak posłuchać mistrza.

    Przyszedł do Proroka (PZN) człowiek z pytaniem:
    -O Proroku Boga, czy mam przywiązać wielbąda czy zaufać Bogu?
    – Mój drogi, idź przywiązać wielbłąda i zaufaj Bogu.

  68. realista 21.12.2017 11:52

    strzeżonego pan bóg strzeże. co to w zasadzie znaczy? że bozia jest off… .. .

  69. MasaKalambura 21.12.2017 12:32

    Zrób co do ciebie należy i co jest w twojej mocy. Zaufanie Bogu to nie ślepa wiara ani próżne czekanie. To działanie w Jego domenie i poznawanie Jego w tym działania.

  70. Atos 21.12.2017 12:39

    @Masa. Post.67. Śmiać się, czy płakać?
    Ten tekst świadczy w jakim świecie żyjecie.
    Nauką i tekstami sprzed 2 tyś lat, do przodu nie ruszysz.
    Zostaniesz gawędziarzem.
    Ps Weź turban i rusz na pustynię nauczać, może „Jedyny”
    będzie miał jakiś pożytek z ciebie.

  71. realista 21.12.2017 12:55

    jak zrobię co do mnie należy, to gdzie tu rola boga? na co zaufanie? do czego jego „troska”?
    no, ale jakoś to se trzeba wytłumaczyć… w tym jesteś(cie) najlepsi… .. .

  72. MasaKalambura 21.12.2017 13:00

    I znów wolnej woli nie zauważamy?

  73. realista 21.12.2017 13:15

    wolna wola to znakomity wytrych. jak nie ma co odpowiedzieć, to wolna wola :DDD
    tak to z wami właśnie jest, owieczki… .. .

  74. MasaKalambura 21.12.2017 14:28

    Istnienia wolnej woli człowieka nie jesteś w stanie wyrugowac z układu równań naszej rzeczywistości. Nikt nie jest, zatem co to za wytrych? Nie można liczyć na brak konsekwencji własnych czynów przy wierze w Boga. Nawet Wszechmogącego. Pytasz o sens tamtej opowieści a on kryje się właśnie w wolnej woli i przestrzeni pełnej złodziei i innych niezbyt miłych ludzi oraz bytów duchowych jawnie wrogich ludziom, o której Najwspanialszy nie pozwala nam nigdy zapominać, dokąd tu żyjemy.

    Do czego zatem i gdzie troska i zaufanie do Boga pytasz? Tutaj musimy wrócić znów do tematu głównego, czyli zakazu politeizmu, który może być przejawiany w poszukiwaniu pośredników w kontakcie z Uwielbionym. Złamanie tego zakazu daje wolną drogę najeźdźcy we wmontowywaniu własnego pokracznego umysłu w głowy ludzi (między innymi twojej) i zastępowaniu nim umysłu rzeczywistego i wrodzonego, zdolnego przenikać czas i inne zasłony iluzji tutaj i teraz.
    Tym różni się kontakt bezpośredni z Jedynym, ze On nigdy tego numeru nie zrobi; To Jego Iskra jest zarzewiem naszego Ja i je stanowi. Tutaj powstaje wiec miejsce na Miłość odwzajemnioną zaufanie i bliskość z Nim i Jego Troska.

    Lecz najpierw pozbyć się trzeba pasożyta. Umysłu z mrocznego świata.

  75. WacekPlacek 21.12.2017 15:01

    @Masa
    Wyjaśniłbym to inaczej, i zarazem wytłumaczył dlaczego nie ma zakazu politeizmu, albo dlaczego nie da się go przestrzegać.
    Jak używasz samochodu zamiast wielbłąda to ten samochód jest dziełem jakiego umysłu? Nie czasem pasożyta? Nie jest tak, że komuś nie wystarczało to co dostał od stwórcy (czyli wielbłąda) a zapragnął więcej i lepiej, poprawiać dzieło stworzenia przez co rył dziury w ziemi, okaleczał planetę, wydobywał toksyczny olej aby sobie zbudować samochód? Nie zbudował to gadzi umysł?
    Żyjemy w świecie w którym nie można przestrzegać zakazu politeizmu, bo większość rzeczy, te komputery na jakich piszemy są zbudowane na łamaniu tego zakazu. Dlatego musisz zinterpretować Pismo inaczej, dziś nie liczy się co robisz ale jak to robisz, nie liczy się czy masz kontakt z umysłem najeźdźcy ale jak sobie radzisz z tym umysłem, bo nie masz gdzie stąpać aby się nie natknąć na tego pasożyta, nawet górskie jaskinie już są skażone cywilizacją, tam już prawie nikt nie siedzi. To jest rzeczywistość Klipoth.

  76. Atos 21.12.2017 15:19

    Zostaliśmy obdarzeni przez Boga wolną wolą — możliwością samodzielnego podejmowania decyzji. Ani Bóg, ani przeznaczenie nie rządzi naszym życiem. 
    Amen
    „Wolna wola jest instytucją społeczną, którą z powodzeniem tworzymy w naszym kręgu kulturowym. (…) Traktujemy się nawzajem tak, jakby każdy z nas mógł swobodnie decydować, i dlatego w ramach społeczności jesteśmy podmiotami obdarzonymi wolną wolą. Poza tymi granicami nie ma wolności. To nasze uwarunkowania społeczne w określony sposób determinują nasze postępowanie. Wolna wola nie występuje w naturze. Nie ma na świecie człowieka, który, podejmując decyzje, nie ulegałby różnym wpływom.”Autor: Wolfgang Prinz

  77. WacekPlacek 21.12.2017 15:39

    @Atos
    To niezupełnie tak. Człowiek strzela ale Bóg kule nosi.
    Jesteś wynikiem stworzenia, ta planeta i cała natura nie podlega bezpośrednio działaniu twojej woli. Nawet mięśnie poprzeczne twojego ciała nie podlegają działaniu twojej woli. Już nie mówiąc o tym, że twoje uczucia i myśli wypływają z twojego wnętrza w większości przypadków… mimowolnie.
    Wolną wolę masz tylko przy wyborze czasu, a on determinuje jakość procesu/zjawiska, ono samo w sobie się i tak wydarzy, czy tego chcesz czy nie. Jak woda paruje to tej pary nie usuniesz żadną siłą z rzeczywistości, masz wolę tylko ją jakoś przesuwać w przestrzeni przez co wybierasz czas w jakim będzie się równoważyła z otoczeniem.
    W wolnym wyborze chodzi o Tak i Nie, albo czemuś mówisz Tak, albo stawiasz opór, tylko tyle możesz.

  78. realista 21.12.2017 15:47

    właśnie tu jest ten myk, że wobec bezczynności boga, braku jego śladów i działań, nieskuteczności modlitw (w sumie z definicji, bo skoro jest wytrych wolnej woli, to o co się modlić, skoro bóg nic nie może, prócz kul tych noszenia?) trzeba szukać wytłumaczeń, i nie ważne że sprzecznych z logiką. ostatecznie jak mimo próśb, modlitw i wyrzeczeń spotyka człowieka tragedia, to sobie wytłumaczy, że to doświadczanie przez boga, za co otrzyma nagrodę w niebie.
    zaprawdę ludzki umysł zrobi wszystko, aby swojego posiadacza ukontentować… .. .

  79. Atos 21.12.2017 16:03

    Ludzki umysł to szerszy konteks.

  80. MasaKalambura 21.12.2017 16:07

    I tutaj Realista jak zwykle dotknął sedna. Modlitwa.

    Widzę to Wacek dokładnie tak jak ty, przed tym praktycznie wszędzie obecnym szczurem mózgowym nie da się opędzić. Przebija z każdej strony, mąci praktycznie każdą chwilę, opędzić sie od niego niemal nie sposób.
    Ale nie do końca. Ma on również swoje słabe strony. Przedewszystkim jest bezbronny przed Światłem Najjaśniejszego. Unika jakichkolwiek Jego przejawów. Wiekszość jego zabiegów to zmuszenie niewolników do wielowarstwowego przykrycia się czymś (grzechami) i odseparowania od Świętości Majestatu. Druga pomocna ludziom cecha tego robala to jego plugawość. Wręcz wybucha z niego i w gwałtownych spazmach wytryska niechęć do Najdoskonalszego i Jego Świata.

    Modlitwa. Ona jest ratunkiem. Modlitwa częsta, w miarę prosta, wyciszająca, oczy duszy kierująca do Przenajświętrzego i Jedynego (stąd wyznaczony symboliczny jeden kierunek dla całej planety, Kaaba). Pełna pochwał i słów kochającego ku Kochanemu, Przepięknemu i Najwspanialszemu.

    Kiedy nadasz swemu mysleniu taki ton, utrzymasz go przez jakiś czas i będziesz systematycznie powtarzać, z pewnością usłyszysz tego smroda umysłu. Będzie przekręcać myśli, wyrzucać przekleństwa, wieżgać, pluć i miotać się.
    Modlitwa utrzymana kilka dni, miesięcy, lat wywali każdego robaka. Wystarczy sprawdzić.

    Zadaj sobie pytranie, co tak bardzo powstrzymuje cię, przed padnięciem przed twoim Stwórcą na kolana. Co w tym takiego poniżającego, że jesteś Mu wdzięczny za swe istnienie i dziekujesz Mu za to? Dlaczego na samą myśl o rozmowie z Nim i przyjęciu ciepła Jego Miłości najczystrzej i najprawdziwszej coś skręca się w tobie i wierzga i nawet tego tekstu doczytać ze spokojem nie pozwala?

    To on, który twierdzi, że to ty. Robal.

  81. WacekPlacek 21.12.2017 16:08

    @realista
    Ja mogę dokonać jakiegoś czynu który zaowocuje dopiero za kilka lat. Mogę w dobrej woli lecz z niewiedzy zrobić tak, że pozbawię się np środków do życia. Nie wiem wszystkiego, matki z troski o własne dzieci trują je lekami… bo nie wiedzą, nie wiedzą jakie są konsekwencje. Nie mamy wszechwiedzy, dlatego w tym obszarze gdzie nie mamy wszechwiedzy ufamy… komu, to już niech każdy sobie wstawi co chce ale jakąś ufność w jakąś sprawiedliwość musimy mieć bo to uczy człowieka po pierwsze pokory, po drugi ostrożności. Ktoś nieostrożny to ktoś kto przesadnie ocenia swoją wiedzę, a najbardziej nieostrożni są ludzie którzy myślą, że wszystko zależy od ich rozumu plus ślepy i przypadkowy los – wtedy jak mierzyć ostrożność skoro i tak los jest ślepy?
    Bóg to bezpieczeństwo, człowiek bez tego już dawno dokonałby samounicestwienia.

  82. Atos 21.12.2017 16:11

    @WacekPlacek.
    „Ci, którzy żyją nadzieją, widzą dalej; Ci, którzy żyją miłością, widzą głębiej; Ci, którzy żyją wiarą, widzą wszystko  w  innym świetle” L. Zanetti

  83. Atos 21.12.2017 16:19

    @Masa.
    „Bardziej miłuj tego, kto wytyka ci błędy, niż tego, kto cię wciąż chwali” Aforyzm arabski
    Myślisz jak egoista, moja prawda i tylko moja. Jeszcze na 1 stopień nie wszedłeś.Na teraz jesteś we właściwym miejscu , w stadzie.

  84. WacekPlacek 21.12.2017 16:21

    @Masa
    Ja nie wiem przed czym miałbym paść na kolana. Ja to pojmuję tylko w ten sposób, że nie zapinam pasów w samochodzie i się całkowicie poddaje temu co los przyniesie, odpuszczam sobie pojęcie przyszłości, to jest dla mnie padnięcie na kolana. Jakiś „ON” w mojej głowie, wyobraźni, uczuciach to nie jest prawdziwy ON, to jest tylko bezpieczeństwo o którym pisałem odpowiadając @realiście.

    Albo jeszcze inaczej: Nie prosi się Ciszy aby się odezwała, bo wtedy musi stać się Hałasem. Tu masz odpowiedź skąd się wzięły Emanacje. One są po to aby Ciszy nie zmącić zalewem ludzkiego tak krzyku jak i modlitw.

  85. MasaKalambura 21.12.2017 16:37

    Jest tylko jeden Absolutny będący Światłością. Taki jak Go rozumiesz i jak wiesz ze zrozumieć niesposób. Dla każdego inny ale zawsze ten sam.

    I gdy przychodzi, jest jak mówisz ciszą. Jego mowa stworzyła Świat.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X