Wierzenia przedchrześcijańskie w kulcie Matki Boskiej

Opublikowano: 17.12.2017 | Kategorie: Publicystyka, Wierzenia

Liczba wyświetleń: 405

Niebiblijność kultu Maryi, matki Jezusa (Matki Boskiej) zarzuca chrześcijaństwu niejedna sekta wyrosła w tym nurcie, odwołująca się do Biblii jako jedynej prawdziwej nauki.

MATKA BOSKA

Czy Maryja matka Jezusa może nosić określenie Matka Boska? Z pewnością dla wierzących tak. Jeśli Jezusa nazywamy Bogiem, to kobieta, której łono spłodziło Jezusa – człowieka, kobieta, która była matką Jezusa jak najbardziej może być nazywana Matką Boską?

BIBLIJNOŚĆ KULTU MARYI

Okres po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa opisują “Dzieje apostolskie” oraz “Listy apostolskie”. Po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa uczniowie tworzą tzw. Kościół jerozolimski. Jest to sekta w judaizmie, jakich w tym okresie było wiele. Jej członkowie pod przywództwem Jakuba, brata pańskiego wypełniają wszelkie obowiązki jakie ciążą na prawowitym wyznawcy judaizmu, obrzezanie, rytualne kąpiele po podróży, koszerność potraw… Łukasz opisuje ten Kościół w powiązaniu z misjami Pawła. Nie wspomina o Matce Jezusa. Paweł nigdy jej nie spotkał. Tak więc rozważanie na podstawie “Biblii” kultu Maryi jest bezpodstawne. Z drugiej strony, skoro Jezus z krzyża polecił swym uczniom opiekę nad jego matką, trudno mówić, że nie była to kobieta przez nich szanowana.

Śmierć Maryi w Efezie, jej wniebowzięcie opiera się tylko na tradycji chrześcijańskiej, jednak kult Maryi jest obecny w całym chrześcijaństwie. W całej Europie znajdujemy kościoły, katedry “Notre Dame”, jak w Paryżu wskazujące na oddawanie czci matce Jezusa. Istnieje tylko różnica w sile kultu. O ile chrześcijaństwo zachodnie silniej poszło w kult relikwii, chrześcijaństwo wschodnie poszło w kult Maryi.

Polski katolicyzm będąc na styku tych dwóch kultur, ale również bazujący w pełni na przedchrześcijańskiej kulturze Słowian, łączy w sobie te dwa nurty. Bo z jednej strony mamy kult relikwii, relikwia św. Wojciecha, który w początkach pozwolił nam wyprzedzić znacznie wcześniej schrystianizowanych Czechów, Morawian, Słowaków. Gdyż niezależność Kościoła polskiego od Kościoła niemieckiego, wyznaczamy uzyskaniem własnej archidiecezji, zapewniającej niezależność od diecezji w Ratyzbonie. Na terenie naszego kraju archidiecezję w Gnieźnie uzyskaliśmy znacznie wcześniej, bo w roku 1000, podczas gdy „dawcy chrześcijaństwa” w Polsce, Czesi uzyskali ją dla Pragi w roku 1344. Z drugiej strony, mimo, że na naszej ziemi mamy jedną z najcenniejszych relikwii, Relikwię Krzyża Pańskiego (Łysiec, św. Krzyż), głównym miejscem kultu jest miejsce przechowywania ikony maryjnej, Jasna Góra, która praktycznie poza legendą, że konie wiozące obraz wywiedziony z zamku w Bełzie, zatrzymały się. Bardziej historycznie mówiąc ikona ta została przekazana sprowadzonym do małego kościółka na Jasnej Górze zakonowi Paulinów przez Władysława Opolczyka Kult Maryi jest starym kultem, choć jego dogmaty powstawały późno. Pierwszym dogmatem jest dogmat dotyczący przyznania Maryi tytułu Bogurodzicy, Matki Boskiej, synod w Efezie, rok 431. Ostatni, Wniebowzięcie Maryi Panny rok 1950.

MATKA ZIEMIA, MATKA PŁODNA, MATKA WILGOTNA, MATKA OPIEKUŃCZA, MARYJA

Chrześcijaństwo pierwotne jako wyrosłe w Judaizmie cechuje skrajny patriarchat, zupełnie nie pasujący do wartości ludów rolniczych, w których istnieje równowaga między pierwiastkiem męskim i żeńskim. Panteon bogów (Mocy) ludów rolniczych cechuje równowaga walecznych bóstw męskich i opiekuńczych bóstw żeńskich. Judaizm Mojżeszowy oparty jest monoteizmie, walecznego męskiego boga plemiennego JHWH, który w Judaizmie za sprawą Mojżesza zdetronizował wcześniejszego najwyższego boga ludów semickich EL. Od tego imienia wywodzi się w islamie dzisiejsze imię Allach.

Ten brak dla ludów rolniczych wypełnił kult Maryi. Ten kult przejął zwyczaje, święta, obrządek hołdów wcześniej oddawanych głównemu kultowi żeńskiemu Matce Ziemi i mocy go reprezentujących. W świętach takich jak Matki Boskiej Gromnicznej, Matki Boskiej Zielnej, zaśnięcia i śmierci, Dożynkowej znajdujemy dawne kulty poświęcone mocom powiązanym z opiekuńczą i płodną Matką Ziemią, jak np. Marena, Marzanna, po dziś kultywowany kult powszechny na ziemiach Polski, Czech, Słowacji. Dziś sprowadzony do personifikacji śmierci, odejścia zimy, wcześniej również życiu, urodzajowi, bogactwu jak i śmierci, wojnie, czarom, wodzie, moczarom, lasowi nocą i pieczarom, które były w wierzeniach Ojców wejściem do zaświatów. Zwróćmy uwagę na to, że wszystkie moce związane z wodą, to moce żeńskie (rusałki, wiły). Bo przecież z ziemi dostaniesz bogactwo (kopaliny), plon, lecznicze zioła, ale również ona po śmierci otuli twe doczesne szczątki.

CHRZEŚCIJAŃSTWO I POGAŃSTWO

Nie raz spotykamy się z bardzo płaskim podejściem zarówno tych, co chcą odrzucać dorobek Kościoła, jak i tych, co za nim ślepo obstają. Jednym i drugim należy powiedzieć, że chrześcijaństwo wkraczając „nawracając” nowe ziemie stykało się z ugruntowaną wiarą przedchrześcijańską. A ludzie tam żyjący, nie uzyskiwali: “nagłego objawienia” i nawrócenia na nową wiarę, tylko tak samo jak dziś głęboko wierzący obstający przy chrześcijaństwie, oni obstawali przy swojej wierze. Człowieka mieczem na nową wiarę nie nawrócisz. By to zrozumieć wystarczy wyobrazić sobie „nawracanie ateisty, przez mocno wierzącego. Więc zostawmy to bez komentarza, niech każdy to przemyśli. Faktem historycznym jest, że pogaństwo w Polsce zanika w XVII/XVIII wieku, a tak naprawdę, to każdy z nas jeszcze dziś pewne elementy przedchrześcijańskiej wiary Ojców kultywuje w różnych, tak zwanych „zabobonach”. Chrześcijaństwo wkraczając na dane ziemie miało do wyboru, albo ogniem i mieczem „nawrócić” do Boga, czyli pozbawić życia tych, co się dawnych Bogów wyzbyć nie chcieli, albo po prostu podzielić liturgię na dwie, liturgię profanum, gdzie zmieściły się wszelkie elementy wiary przedchrześcijańskiej, jak kwiaty rozsypywane w czasie święta Matki Boskiej Zielnej, Wigilia, Lany Poniedziałek i wiele innych elementów wiary przedchrześcijańskiej obecnych w liturgii chrześcijańskiej (czy to katolickiej, czy prawosławnej). I w fazę sacrum, ściśle wypełnianą w czasie liturgii, jak przemienienie chleba i wina w „Ciało i Krew Jezusa”. Więc na pytanie, czy w dzisiejszym obrządku znajdziemy elementy wiary przedchrześcijańskiej, możemy powiedzieć, że oczywiście tak. Ale te elementy nie dotykają sfery sacrum, tej chrześcijańskiej „Arki Przymierza”.

Autorstwo: Zawisza Niebieski
Źródło: NEon24.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

30
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

“Judaizm Mojżeszowy oparty jest monoteizmie, walecznego męskiego boga plemiennego JHWH, który w Judaizmie za sprawą Mojżesza zdetronizował wcześniejszego najwyższego boga ludów semickich EL. Od tego imienia wywodzi się w islamie dzisiejsze imię Allach.”

Judaizm Mojżeszowy bierze swe początki od wiary Abrahama, który wierzył w Jednego Wszechpotężnego Boga – El. A jego wiara podparta została proroctwem. Słowo El oznacza Bóg. I nigdy nie był to Bóg jednego plemienia, tylko całego stworzenia. Zatem całej Ziemi i znanego oraz nieznanego kosmosu. Reszta bogów to w monoteizmie Mojżesza wojska niebieskie. Którym, zamiast El, Allah, Bogu Jedynemu ludzie lubili oddawać cześć boską. Również Maryja została (wbrew własnej woli) wciągnięta w ten kult politeistyczny. I do dzisiejszych chrześcijan, jak do dawnych pogan znów przychodzi wezwanie o zaprzestaniu oddawania czci wojsku niebeskiemu z ich własnej księgi:

Dz 7,42
“Ale Bóg odwrócił się od nich i dozwolił, że czcili wojsko niebieskie, jak napisano w księdze proroków:
Czy składaliście Mi ofiary i dary na pustyni
przez lat czterdzieści, domu Izraela?
obnosiliście raczej namiot Molocha
i gwiazdę bożka Remfana,
wyobrażenia, które zrobiliście, aby im cześć oddawać.
Przesiedlę was za to poza Babilon. ”

Jak i wczesniejszych
So1,5
” [Wytępię] także tych, którzy na dachach oddają pokłon wojsku niebieskiemu, ”

Jr 8,2
“I rozrzucę je przed słońcem, księżycem oraz całym wojskiem niebieskim, których oni kochali, którym służyli, za którymi chodzili, których szukali, którym oddawali pokłony. Nikt ich nie pozbiera ani pogrzebie, lecz staną się nawozem na powierzchni ziemi.”

I nie jest to wezwanie bez znaczenia. Politeizm i bałwochwalstwo to najgorsze z przestępstw Dekalogu.
Jest tak dlatego, że wiara w Boga Żywego, to wiara w Jego w nas przebywanie, to wiara w Jego działanie przez całe stworzenie. To wiara w połaczenie wszystkich istot żywych z Nim a przez to ze sobą na wzajem. To wiara we Wszechmocnego praktycznie. Teraz i tu. Zawsze.
Politeizm i bałwochwalstwo redukuje Boskość do ograniczonego bytu. Ograniczonego w przestrzeni i w formie. Ograniczonego ludzką wyobraźnią. Co łaczy się z redukcją własnego ducha i jego możliwości.
Duch człowieka złączony z Bogiem, Źródłem Mocy i Mądrości, Centrum Wszystkiego potrafi góry przenosić.
Duch człowieka rozdzielany i łaczony z innymi duchami albo przepuszczony przez rzeczy materialne redukuje się i zniekształca do poziomu zasługującego jedynie na zniszczenie.

Wielki Jest Bóg. Tylko On jest godzien czci. O cześć tą jest zazdrosny bardzo. Nie dlatego, że jest Mu ona do czegoś potrzebna. A dlatego, że boska cześć oddawana komuś innemu redukuje ducha takich czcicieli i niszczy ich.

Maximov
Użytkownik
Maximov

@Masa
Zawsze mnie zastanawia podejście tzw. głęboko wierzących dotyczące wielkości boga i przekonaniu, że wiem co mój bóg myśli i czego chce.
A bóg to nie może być mały?
To coś złego? ;)
Jakoś wszyscy bogowie, o których czytałem miało zaskakująco dużo ludzkich cech i przywar, np. ową mściwość czy zazdrość.
Skoro to tak wspaniałe i doskonałe istoty to coś chyba “nie halo”? ;)

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Halo, niehalo, nie da się o Bogu monoteizmu powiedzieć, że nie wiemy co o nas i w naszym kierunku On myśli. Przekazał wystarczający zasób informacji na ten temat.

Co do istot małych, bogów z małej litery mogę powiedzieć tylko, że z perspektywy monoteizmu nie zostało powiedziane, że nie istnieją. Wojska niebieskie, istoty pozaziemskie czy inne od ludzi duchowe jak najbardziej istnieją. Ba, z Pisma wynika, że nawet istoty zmyślone przez ludzi, fałszywi bogowie równiez posiadają rodzaj istnienia zasilony wiarą swych wiernych. Czymś takim sa pewnie duchy podające się za Królową Niebios, które przecież nie wzywają do czci Boga Jedynego, Źródła wszechrzeczy, tylko do oddawania czci im samym. Żebractwo energetyczne.

Z małości bogów pomniejszych i naszej czci im oddawanej wynika jedno podstawowe zło, mianowicie rozdzielenie ducha ludzkości. A to wprowadza pomieszanie celów, fałszywe tradycje i dalsze pogłębianie iluzji rozdzielenia. To z kolei ułatwia instalowanie w głowach każdego z żyjących nie podłączonych do Żródła Właściwego, umysłu fałszywago utrzymującego duchowość ludzi na poziomie nie wykraczającym zasięgiem poza czubek własnego nosa.

Wielki Bóg, Źródło Istnienia nawołuje i uczy czegoś dokładnie odwrotnego. Wzywa ludzkość do jedności w miłosierdziu, do współczucia w braterstwie, i do pracy nad dobrem bliźniego conajmniej tak jak nad dobrem własnym. Jego zazdrość o cześć i mściwość nad tymi, którzy dążą do rozbicia jedności planetarnej to opis walki o tę jedność. Nie ma nic wspólnego z tym, co Jedyny przeżywa. Bo tego nie wie nikt. Tylko On.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Trójca, kolejny wymysł późnego odłamu chrześcijaństwa wprowadzający do monoteizmu odmianę politeizmu. Tez zupełnie pozbawiony podstaw w Piśmie. Zupełnie nieznany Jezusowi, apostołom i pierwszym chrześcijanom. Za to z bogatą tradycją pogańską.
Odłam to bardzo agresywny. Prawie zupełnie wyeliminował fizycznie chrześcijan ściśle monoteistycznych. Dziś bodaj tylko arianie czy unitarianie odrzucają trójcę. Ale jest ich garstka.

Trynityrianie naśladując pogan a udrzucajac Stary Testament wprowadzili surrealistyczne dogmaty o narodzinach Boga. O Bogurodzicy. I inne tego typu rewelacje. Co ciekawe umieszczając je “zupełnie przypadkowo” w czasie pogańskich świąt. Które właśnie nadchodzą. Sol invictus.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Duch święty – Anioły – to prawda
Bóg Ojciec – zgoda
Syn Człowieczy – nie Boży. Synami bożymi sa wszyscy słuchający słów Boga i spełniający je.

Ale trójca? Gdzie Jezus o tym uczy? Gdzie uczy, że to on jest Bogiem i że od dziś to jemu mamy skałdać boską cześć? Jek rozumieć modlitwę do Ojca, jak i prośby do Ojca?

Z pisma nie wynika monoteizm? Pierwsze przykazanie:
“Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!”

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Takie pomieszanie pojęć jest niestety możliwe, dokąd nie weźmie się do ręki Koranu, którego przekaziciel dostał potwierdzenie autentyczności przez proroctwo. Ostateczne wyjaśnienie w nim zawarte zamyka te domysły i wszystkie nazywa kłamstwem.

Bóg z 99 atrybutami w stopniu najwyższym staje sie jedyny bezdyskusyjnie (zawsze taki był, ale politeizm to choroba niezwykle trudna do uleczenia). Trójca zostaje wyrugowana, a Syn staje się Mesjaszem, Wysłannikiem, Słowem i Duchem Boga. Ale nigdy Bogiem.

Pieczęć Proroków jest konieczna. I dokładnie na tej samej zasadzie jak muzułmanie uczą, że bez uznania Muhammada za Wysłannika Boga nie ma zbawienia, podobnie uczył Jezus, że bez uznania Jego za Mesjasza, Wysłannika Boga, nie ma zbawienia.

A chrześcijanie idą w tym zbyt daleko. I grzeszą. I to bardzo, dodając Bogu towarzysza. I mówiąc: Bóg Zrodził. Dodając Maryję jako rodzącą Boga (niech broni Jedyny).

Nie zrodził, i nie został zrodzony, Nikt nie jest Mu równy.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Dzielenie Boga na części to politeizm. Nie ma najmniejszej potrzeby dzielenia Boga poza jedną, aby uprawdopodobnić nauki politeizmów wszelakich i adoptować je do monoteizmu. Podobnie jak adoptowano Sol Invictus.

Bóg jako jeden może mieć te wszystkie atrybuty. Które są policzalne. Znajdziesz je w Koranie i sunnie. Ale czy to lista zamknięta- nie sądzę. Jeśli by chcieć opisać Boga nawet morze atramentu nie wystarczy.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

“Z Jednego Boga nie da się stworzyć żadnej religii, z tym nic nie można zrobić”
Można, nawet zrobiłem to, na co się strasznie obruszyłeś. Wobec Jedności Ostatecznej jesteśmy i możemy być tylko Jej niewolnikami, mającymi jakieś tam niewielkie pole do działania, które nazuwamy wolnością, a które wobec Potęgi Absolutnego są niczym. Fraszką jeno. Religia tego świadomych to Islam.

Rozumiem że dalszym wywodem zagłębiasz sie w tajemnicę stworzenia stworzonych i ich relacji z Jedynym na zasadzie kabalistycznego opisu Kether, Binah i Chochma.

Ja, za Mojżeszem, Jezusem i Muhammadem (PzNW) nie widzę problemu w postrzeganiu Stworcy jako Jedności przesłoniętej wieloma zasłonami. Jako Jego stworzenie ku Niemu kieruję swoją miłość, cześć i poddanie.

Będąc świadom, że karkołomne próby opisania Go przez rozbiórkę na części są tylko bezcelowym paplaniem człowieka. Niczego nie wnoszą ani nie wyjaśniają. Wprowadzają za to podstawy do tworzenia niezliczonych rzesz pomniejszych bogów, będących kolejnymi emanacjami, dających następnie politeizm, który jest najgorszym z grzechów przeciw Jedynemu.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Allah podając Swe atrybuty określa i opisuje Źródło, ale nic nie rozdziela. Emanacją Źródła jesteśmy my, a kolejne zasłony, z czasem i przestrzenią na samym końcu dają iluzję oddzielenia od Jedności, która pozostaje niezmienna w swym centrum. Na Tronie.
Opisując cechy Źródła pozwala nam na odnalezienie Drogi napowrót do Jedności, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. W ten oto sposób nie musimy stawać się żadnym bożkiem ani korzystać z jego pomocy, lub jego wyobrażenia, aby do Źródła powrócić.

O odzieleniu od Jedności w jej formie pierwotnej nie ma co dyskutować. Obserwujemy ją na codzień. Ona zaś pozostaje jaka była. I jaka będzie nawet gdy do niej wrócimy. Co jest Celem wyznaczonym przez monoteizm. Nie dajmy się kolejny raz ponieść iluzji czasu, każdy kto tam kiedyś był, jest tam w ostateczności.

Monoteizm mówi też o złu, jako o tym, co ma zamkniętą drogę do Jedności, jeśli złem pozostanie. Nie ma niczego bardziej zbrodniczego dla Jedności niż Jej/Jego rozdzielanie. Stąd tak wielki nacisk na odejście od politeizmu.

Pojawić się może strach ego przed konieczmnością porzucenia indywidualności wobec Jedności. Może dlatego taki sprzeciw z Twej strony. I strony każdego innego zalęknionego ego. Nie jest to jednak kwestia braku miejsca na różnorodność, przeczy temu różnorodność stworzenia.

Istotą Jedności jest połączenie wielości. I tym zajmuje się monoteizm. W miłosierdziu i braterstwie Jedność. I w poddaniu Jedności Najdoskonalszej, do Której nasza wielość aspiruje.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Iluzja na tyle realna, by tworzyć całe to cierpienie, jakie doświadczamy. Nie jest to żaden błąd a podstawowa wiedza, jaką monoteizm stara się urzeczywistnić wśród Ziemian.

Oddzielenie kończy się w momencie woli połączenia i wiary w to. Wiary w Jedność. Nie żadna trójce. Żadna bogurodzice. W Jedność. Najdoskonalszą i Najpiękniejszą. I Najmądrzejszą. Najpotężniejszą. Największą.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Ale nikt w monoteizmie nie nazywa tych stopni bogami. Ani czci im nie oddaje. A gdyby to robił, zamyka sobie drogę do Celu.

Swoją drogą nieprawdą jest twierdzenie ze w monoteizmie stopnie są niepotrzebne i nie występują. Islam uczy o stopniach przybliżenia w Raju. Masz też niebiosa. 7 warstw. Nie wspominając o przesłonach Majestatu. Nie powinny być jednak one przeszkodą w dążeniu do Jedności. Zasłony są dla naszej ochrony przed zniszczeniem. A ambicje mamy mieć na miejsca najwyższe. Najbliższe.

Musisz w Jednosc uwierzyć jeśli całe życie tej wiary nie miałeś. To oczywiste. Proces uwierzenia jest wychodzeniem z afirmacji niewiary w Jedność. Jeszcze dalszego oddzielenia.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Ale o tym napisałem już w 4 wpisie. Nie należy się tam zatrzymywac wcale. To tylko byty stworzone. I stopnie w drodze. A cel to Jedność. To jest Bóg. El. JHVH. Allah. Brahman. On.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

“Absolut jest niepoznawalny i nieosiągalny nawet dla samego Boga”
‘Bóg jest ślepy i głuchy, Bóg tylko czeka, stwarza i nic więcej.’

No tak, mamy tutaj twoje kwiatki, a możemy też dowiedzieć się, co na to mówi Jedyny. Tak się złożyło, że ślepy nie jest, niemy również nie. Ani tym bardziej nie ma nic, czego On nie może, prócz tego, czego sam sobie zabronił (np niesprawiedliwości).

I mówi On wyraźnie, że kierowanie czci do kogoś innego niż On to występek przeciw własnej duszy, a zatem przeciw Jedynemu największy i nie wolno tego czynić nikomu. A szczególnie temu, kto ma nadzieję oglądać Oblicze Majestatu Pana. Niczego w ten sposób nie oczyszczasz, a wręcz przeciwnie, zanieczyszczasz. Nawet patrząc twoją techniką, czakramy owszem możemy próbować oczyszczać sami, ale w każdej szkole ezoteryki czy to new edgowej czy kabały dowiesz się, że światło białe, z korony, Moc Jedynego zrobi to najlepiej i w najbardziej odpowiedni dla całego organizmu sposób.

Również rozdzielanie Boga na części, w tym przypadku trzy niczego dobrego nie czyni i niczemu dobremu nie służy. Bóg jest jeden i taki pozostaje. I takim rozkazuje Siebie czcić. Przywoływać. Kochać. Nikogo też w Najwyższym Miejscu nie ma za towarzysza, z nikim wszechwładzy nie dzieli. Jest Samoistny, Samowystarczalny, Wieczny i Niezmienny. Czy zatem mam słuchać twojego, czy trynistów pobrzękiwania pustą miedzią, która nieczego nie tłumaczy a staje wbrew zaleceniom Jedynego, czy lepiej zaufać Bogu, i kochać Go takim, jakim chce być kochany?

Ja wybieram Boga. Ty rób jak uważasz.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Żadnej urazy nie znajduję. Kto wybrał kłamstwo, to się okaże. A Bóg kontaktuje się z każdym, tylko niektórzy uczą się ten kontakt zauważać. Nieskończoność mamy przed oczami. Jej język inny jest niz język jednostek. Wszechobecny mówi zewsząd, z każdej strony i zawsze. Zarówno na jawie jak i w snach. To język zupełnie inny. A czasem mówi do Proroków.

Czy Pismo wymyślił człowiek, czy dostał je od Boga? Jest prosty sposób na tego sprawdzenie. Wraz z pismem przyszło proroctwo i to ono potwierdza prawdę. Nie moja czy innych wiara.

Cześć dana Bogu to łącze. Tak jak łącza między komputerami. Miłość do niego i wiara to pewność adresu i kodu transmisji. Jest obustrona. I wyczuwalna. Szczyt głowy aż sie gotuje, kiedy łącze uruchamiasz. Raz uruchomione nie gaśnie nigdy, najwyżej zmienia natężenie. A uruchamiasz je miłością ku Niemu. Miłością z serca w modlitwie.

Obietnica, może to jest bajka. Lepsza jednak ona niż bajka w którą wierzysz ty. Bo tam ani nadziei ani miłości nie ma. A w mojej jest. Teraz i tu jest. A co będzie, zobaczymy…

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Oczywiście liczba mnoga królewska neguje pozostałą zawartość Tory o monoteizmie, jako jedynej sensownej duchowości. Typowy Wacek. LIczbę mnogą królewską znajdziesz również w Koranie, tuż obok twierdzień że tylko Jeden i żaden inny. Występuje ona również w korespondencji królów polskich.

W Starym Testamencie masz jeszcze conamniej kilka innych ksiąg natchnionych. Choćby Psalmy, czy Księga Hioba. Nie licząc wizji Izajasza, Daniela i innych. We wszystkich monoteizm aż bije po oczach i trzeba być niezłomnym politeistą aby tego nie zauważać. Ciekawi mnie jedno, jakie widzisz zalety politeizmu. Historycznie, duchowo, społecznie itp. I czy jest dalej dla niego miejsce w oczywistej juz teraz drodze zjednoczenia ludzkości w ramach jednej planety?

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Już w 4 wpisie oznajmiłem że są różne inne byty. Wojska niebieskie. Tworzą one hierarchie, tak jak w wojsku. Ale nam i dżinom (bytom duchowym na ziemi posiadającym wolną wolę) nie wolno im oddawać czci, tzn łączyć się z nimi najwyższym z łączy- tym w koronie.

Zakaz ten ma na celu uchronić nas od pułapek w rozwoju ducha. Jego złamanie zamyka drogę zbawienia. Przynajmniej w tym wcieleniu- jeśli wierzyć w reinkarnację do której przekonania wciąż nie mam.

O natchnieniu Boskim dzieł wyżej wymienionych nie zdecydowała dyskusja uczonych tylko kolejne uznawanie ich przez proroków. Ludzi wyróżnionych przez Jedynego. I uprawomocnionych proroctwem, które się spełnia. Jak dotąd jest to wystarczające kryterium w poszukiwaniu prawdomównych. Nikt prócz ludzi bliskich Bogu przyszłości nie widzi.

Ciężko to ogarnąć twemu umysłowi najeźdźcy. Mam mu do powiedzenia tylko to, co napisano w dziele Ibn Arabiego: “Na Boga, niech oddalony będzie demon panujący nad ludzkim językiem!”
Rozumiem, że jest w tym przypadku dokładnie jak uczy Koran. W poszukiwaniu drogi zagubiłes się, bo nie masz przewodnictwa Światła. Porzuc go, zaufaj Absolutnemu, a może kiedyś odnajdziesz w tym wyższy sens.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Był juz taki jeden, co pisał, że Bóg umarł. Nawet daleko zaszedł w karierze. Ale skończył marnie. Nietzsche mu było.

Nie wiem co jest takiego trudnego w zrozumieniu, czym jest cześć i jej oddawanie. Cześć to najwyższa z form miłości. Wyraża się poprzez modlitwę lub medytację, poprzez zaufanie, poprzez posłuszeństwo i oddanie. Wyraża się czynem, słowem i myślą. Czcią może być też szukanie pomocy, składanie ofiar, czy czytanie pisma i spełnianie Słowa. Cześć to czas poświęcony czczonemu.

Zakaz oddawania czci Wojsku Niebieskiemu, a więc kierowania adoracji, próźb czy ofiar do kogoś innego niż Bóg, nawet jako pośrednika ma swe uzasadnienie energetyczne. I jest zupełnie zrozumiały i prosty. Nie niweluje ani nie zmniejsza możliwości kontaktów z Wojskiem Niebieskim. Ale zmienia zasadniczo ich charakter. Kierując swą adorację do pośredników i bytów pomniejszych łamiesz Prawo. I to zazwyczaj aż w dwu punktach, bo obok rozdzielania strumienia miłości zwykle pojawia się w nim jeszcze bałwochwalczy brud malowideł, rzeźb czy innych wynalazków jako dodatkowy zaciemniacz miłości czystej i żywej, należnej Stwórcy. Już samo to powinno wystarczyć w zrozumieniu. Kto normalny ze sług Boga chce łamać Prawo? A jednak…

Kierując adorację ku Bogu nie łamiesz żadnego z przykazań. Łączysz się z Najwyższym, który tak czy inaczej jako Jedyny świadom jest naszych modlitw i ma możność reagowania na nie. Łączysz się czyli tak, jakbyś tulił się do Niego. Czy ma sens tulenie się do Ojca tuląc się do rzeźby matki? Szczególnie że Ojciec wyraźnie sobie tego nie życzy? To nonsens jakich mało. Szaleństwo. W wypadku czci bezpośredniej obieg energii nie zostaje pomniejszony poprzez rozdzielenia strumienia, ani zaciemniony brudem bałwanów. To czysty, niczym nie skrępowany, maksymalny i ograniczony jedynie naszymi możliwościami przeżywania Miłości Czytej i Prawdziwej akt czci. W wykonaniu sług zaawansowanych powoduje uczucie euforii i nirwany. Nie jest czymś odsuniętym w czasie a dzieje sie teraz i tu.

Oczywiste jest przy tym, że reakcją Boga na takie modły może być i jest posłanie kogoś z Wojsk podległych Mu, czy to z duchów, aniołów czy ludzi, a nawet zwierząt czy roślin, rzeki czu wiatru. Nie ma ograniczeń. Gdziekolwiek nie spojrzysz Oblicze Jedynego oglądasz. Sam Bóg w Swej Pełni jaką posiada na Tronie osobiście nie reaguje zbyt często. To Ta Jego Postać, o której piszesz, że Go niema. I tu jest miejsce dla rozmaitych Jego emanacji i innych przejawów Jego Woli.

Pytanie, czy Bóg posyła te same byty, kiedy prosisz w spoób bezpośredni, zgodnie z zasadami miłości, a kiedy w sposób pośredni, kiedy beszczelnie łamiesz Jego przykazanie.

Kiedy złączony z Nim prosisz o coś, On posyła innych złączonych z Nim. Tak Świarłość odwiedza światełko i rozpala je. I tym jest Królestwo Światłości, to organizm pełen bytów złączonych ze Źródłem i przestrzegających Jego zasad. Światłość bierze się z połączenia. A z posłuszeństwa Bogu bierze się porządek i potęga tej organizacji opartej na Miłości, Mądrości i Sprawiedliwości.

Kiedy prosisz nie Jego a kogoś innego, dostajesz tak jak ty rozłączony jesteś, kogoś równie rozłączonego. Ciemność, która przy twojej ciemności wydaje się Światłem, ale nim nie jest. I sprowadza cię z drogi jeszcze bardziej. Bo nie słuchasz Jedynego i beszczelnie łamiesz Jego zasady. To jest królestwo ciemności i jego wojska. Tam też panuje porządek, oparty na strachu i sile.

Ciemność naśladuje światłość. Ale nie jest nią.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Ale Atos się rozżygał. Jakiś mu odcisk nacisnąłem bolesny.

“Jak nie potrafisz się połączyć z Najwyższym natychmiast, to nie udawaj że masz łączność, starasz się jedynie tak jak każdy. ”
Kwestia łączności z Jedynym to jedynie uświadomienie sobie od zawsze istniejącego połączenia. Potem to już tylko lata zbierania umiejętności kochania tak Odległego i tak Bliskiego. Etapami otwierają się kolejne szczeble przybliżenia. Ożywić trzeba serce. Opanować, a wpierw zebrać energię miłości. Wbrew pozorom, nie jest to takie proste. Nabranie zaufania. poznanie metod dialogu. Otworzenie się na Jego miłość. Oczyszczenie kanałów. Umiejętność poszukiwania nauki. Cierpliwość. Oczyszczanie się z nałogów. Problemy, rodzina, wszystko to ciężka praca. Nie bez powodu Pismo ostrzega, aby nie przesadzać w cieszeniu się roskoszami życia tutaj, aby nie dać się zaskoczyć Dniu, który przyjdzie znienacka. Czy to śmierć, czy też Sąd.

Dlatego właśnie odnajdujemy wezwanie do poświęcenia każdej dostępnej chwili czczeniu Miłosiernego. Najwięki mistrzowie każdy swój ruch, słowo i myśl Jemu poświęcają. Można czcić Boga pracą, odpoczynkiem, nauką, uśmiechem dobrym słowem i pomocą, nie tylko modlitwą, jałmużną i postem.

Kiedy już powstaje zaufanie i rozwinie się platforma porozumienia, rozmawiasz z Bogiem kiedy tylko chcesz. A On odpowiada natychmiast. Czasem przyjdzie twoja matka i powie ci to, co On ma ci do powiedznia. Czasem przyjaciel. A czasem nawet wróg. Przyśni ci się coś. Przeczytasz coś. I jest. I znowu On. Kochany. Tak Daleki i tak Bliski. Jedyny.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Miłość tak jak życie, ma mnóstwo etapów. Czasem nawet i smierć, jeśli ja zaniedbasz. Choć mówi się ze jest wieczna i w taką miłość ja również wierzę. Z pewnością taka jest miłość Ukochanego.

To, co każdy z tych co do Raju się dostanie, tam uczyni jest już sprawą drugorzędną. Najważniejsze aby chcieć tam być i pracować nad tym. I wiedzieć, jakie z czynów tutaj zamykają drogę do tam. A jest takim czynem dodawanie towarzyszy Źródłu. Politeizm także w formach mniej oczywistych. Którym może być nawet przedkładanie prawa ludzkiego (choćby kapłanów) na Prawo Umiłowanego. Jasne, proste i oczywiste.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

“Poddaj się ”
Zrobiłem to dawno temu. Islam to poddanie Ukochanemu. To otwarcie na Jego miłość.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Bez etapów 1 i 2 nie ma 3 do 7. To chyba już wiesz.
Poddanie Jedynemu ma wiele obliczy. Pewnie tyle ilu poddanych. Najlepiej jednak posłuchać mistrza.

Przyszedł do Proroka (PZN) człowiek z pytaniem:
-O Proroku Boga, czy mam przywiązać wielbąda czy zaufać Bogu?
– Mój drogi, idź przywiązać wielbłąda i zaufaj Bogu.

realista
Użytkownik

strzeżonego pan bóg strzeże. co to w zasadzie znaczy? że bozia jest off… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Zrób co do ciebie należy i co jest w twojej mocy. Zaufanie Bogu to nie ślepa wiara ani próżne czekanie. To działanie w Jego domenie i poznawanie Jego w tym działania.

realista
Użytkownik

jak zrobię co do mnie należy, to gdzie tu rola boga? na co zaufanie? do czego jego “troska”?
no, ale jakoś to se trzeba wytłumaczyć… w tym jesteś(cie) najlepsi… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

I znów wolnej woli nie zauważamy?

realista
Użytkownik

wolna wola to znakomity wytrych. jak nie ma co odpowiedzieć, to wolna wola :DDD
tak to z wami właśnie jest, owieczki… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Istnienia wolnej woli człowieka nie jesteś w stanie wyrugowac z układu równań naszej rzeczywistości. Nikt nie jest, zatem co to za wytrych? Nie można liczyć na brak konsekwencji własnych czynów przy wierze w Boga. Nawet Wszechmogącego. Pytasz o sens tamtej opowieści a on kryje się właśnie w wolnej woli i przestrzeni pełnej złodziei i innych niezbyt miłych ludzi oraz bytów duchowych jawnie wrogich ludziom, o której Najwspanialszy nie pozwala nam nigdy zapominać, dokąd tu żyjemy.

Do czego zatem i gdzie troska i zaufanie do Boga pytasz? Tutaj musimy wrócić znów do tematu głównego, czyli zakazu politeizmu, który może być przejawiany w poszukiwaniu pośredników w kontakcie z Uwielbionym. Złamanie tego zakazu daje wolną drogę najeźdźcy we wmontowywaniu własnego pokracznego umysłu w głowy ludzi (między innymi twojej) i zastępowaniu nim umysłu rzeczywistego i wrodzonego, zdolnego przenikać czas i inne zasłony iluzji tutaj i teraz.
Tym różni się kontakt bezpośredni z Jedynym, ze On nigdy tego numeru nie zrobi; To Jego Iskra jest zarzewiem naszego Ja i je stanowi. Tutaj powstaje wiec miejsce na Miłość odwzajemnioną zaufanie i bliskość z Nim i Jego Troska.

Lecz najpierw pozbyć się trzeba pasożyta. Umysłu z mrocznego świata.

realista
Użytkownik

właśnie tu jest ten myk, że wobec bezczynności boga, braku jego śladów i działań, nieskuteczności modlitw (w sumie z definicji, bo skoro jest wytrych wolnej woli, to o co się modlić, skoro bóg nic nie może, prócz kul tych noszenia?) trzeba szukać wytłumaczeń, i nie ważne że sprzecznych z logiką. ostatecznie jak mimo próśb, modlitw i wyrzeczeń spotyka człowieka tragedia, to sobie wytłumaczy, że to doświadczanie przez boga, za co otrzyma nagrodę w niebie.
zaprawdę ludzki umysł zrobi wszystko, aby swojego posiadacza ukontentować… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

I tutaj Realista jak zwykle dotknął sedna. Modlitwa.

Widzę to Wacek dokładnie tak jak ty, przed tym praktycznie wszędzie obecnym szczurem mózgowym nie da się opędzić. Przebija z każdej strony, mąci praktycznie każdą chwilę, opędzić sie od niego niemal nie sposób.
Ale nie do końca. Ma on również swoje słabe strony. Przedewszystkim jest bezbronny przed Światłem Najjaśniejszego. Unika jakichkolwiek Jego przejawów. Wiekszość jego zabiegów to zmuszenie niewolników do wielowarstwowego przykrycia się czymś (grzechami) i odseparowania od Świętości Majestatu. Druga pomocna ludziom cecha tego robala to jego plugawość. Wręcz wybucha z niego i w gwałtownych spazmach wytryska niechęć do Najdoskonalszego i Jego Świata.

Modlitwa. Ona jest ratunkiem. Modlitwa częsta, w miarę prosta, wyciszająca, oczy duszy kierująca do Przenajświętrzego i Jedynego (stąd wyznaczony symboliczny jeden kierunek dla całej planety, Kaaba). Pełna pochwał i słów kochającego ku Kochanemu, Przepięknemu i Najwspanialszemu.

Kiedy nadasz swemu mysleniu taki ton, utrzymasz go przez jakiś czas i będziesz systematycznie powtarzać, z pewnością usłyszysz tego smroda umysłu. Będzie przekręcać myśli, wyrzucać przekleństwa, wieżgać, pluć i miotać się.
Modlitwa utrzymana kilka dni, miesięcy, lat wywali każdego robaka. Wystarczy sprawdzić.

Zadaj sobie pytranie, co tak bardzo powstrzymuje cię, przed padnięciem przed twoim Stwórcą na kolana. Co w tym takiego poniżającego, że jesteś Mu wdzięczny za swe istnienie i dziekujesz Mu za to? Dlaczego na samą myśl o rozmowie z Nim i przyjęciu ciepła Jego Miłości najczystrzej i najprawdziwszej coś skręca się w tobie i wierzga i nawet tego tekstu doczytać ze spokojem nie pozwala?

To on, który twierdzi, że to ty. Robal.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Jest tylko jeden Absolutny będący Światłością. Taki jak Go rozumiesz i jak wiesz ze zrozumieć niesposób. Dla każdego inny ale zawsze ten sam.

I gdy przychodzi, jest jak mówisz ciszą. Jego mowa stworzyła Świat.