Wiceminister nie wyobraża sobie przesunięcia wyborów

Opublikowano: 26.03.2020 | Kategorie: Polityka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 1079

Dziś resort zdrowia poinformował o kolejnej, 15 ofierze koronawirusa w Polsce a także o nowych przypadkach zakażenia. „Mamy 34 nowe przypadki zakażenia koronawirusem, potwierdzone pozytywnym wynikiem testów laboratoryjnych. Potwierdzone przypadki dotyczą: 9 osób z woj. lubelskiego, 6 osób z woj. śląskiego, 4 osób z woj. kujawsko-pomorskiego, 3 osób z woj. pomorskiego, 3 osób z woj. wielkopolskiego, 3 osób z woj. małopolskiego, 3 osób z woj. warmińsko-mazurskiego oraz po 1 osobie z woj. świętokrzyskiego i podkarpackiego i zachodniopomorskiego. Jednocześnie z przykrością informujemy, że w szpitalu w Koszalinie zmarł 67-letni mężczyzna zakażony koronawirusem, który miał choroby współistniejące. Natomiast w szpitalu w Kaliszu zmarł 75-letni pacjent zakażony koronawirusem, ale bezpośrednią przyczyną zgonu w tym przypadku nie był COVID-19. Dlatego pacjent ten nie zostaje włączony do statystyk osób zmarłych z powodu COVID-19. W sumie liczba osób zakażonych koronawirusem: 1085/15 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe)” – poinformował resort zdrowia na „Twitterze”.

Posłowie Cezary Tomczyk i Marcin Kierwiński poinformowali, że Koalicja Obywatelska zamierza złożyć wniosek o wprowadzenie w Polsce stanu klęski żywiołowej. Wniosek do premiera ma być złożony jeszcze dziś. „Nasze życie zmieniło się przez ostatnie tygodnie (…) Każdy z nas wie, że dzieje się coś zupełnie wyjątkowego. Dziś nieogłoszenie stanu klęski żywiołowej, to tak naprawę akt tchórzostwa rządu, dlatego, że rząd wybiera interes partyjny, a nie interes państwa” – mówił podczas konferencji prasowej poseł Cezary Tomczyk. Według posłów ustawa o klęsce żywiołowej pozwala na użycie szeregu narzędzi, które pomogą polskim samorządom i przedsiębiorcom w skutecznej walce z epidemią koronawirusa. „Tylko wtedy pracownicy i przedsiębiorcy, będą mogli walczyć o odszkodowania. Tylko wtedy burmistrzowie, starostowie, wójtowie będą mogli stanąć na czele antykryzysowych ciał, które pomogą im wyjść z tego kryzysu. Dziś trzeba powiedzieć jasno, że rząd wybiera interes partyjny, co w obecnych warunkach jest skandaliczne” – powiedział poseł Tomczyk.

Wicepremier Jacek Sasin zapytany na antenie Radia Zet o to, co musiałoby się wydarzyć, aby w Polsce został wprowadzony stan wyjątkowy, odpowiedział, że „musiałyby zaistnieć takie okoliczności, w których uznalibyśmy, że dotychczasowe podstawy prawne nie działają”. Dodał, że obecnie nie wyobraża sobie takiej sytuacji. W ocenie Sasina katalog działań podejmowanych przez władze państwowe jest wystarczający. Na pytanie, czy czasem nie chodzi jednak o to, by wybory prezydenckie odbyły się w maju i że ma je wygrać obecnie urzędujący Andrzej Duda, wiceminister podkreślił: „Kto wygra w tych wyborach, to zdecydują obywatele. Tego się nie da żadnym prawem zadekretować”. Zdaniem polityka nie można traktować demokracji i procedur demokratycznych jako dekoracji i ograniczać prawa Polaków bardzo drastycznie wprowadzając stan wyjątkowy, „tylko dlatego, że ktoś chciałby odwołać wybory tylko z tego względu, że mu nie idzie w sondażach”. Sasin powiedział również, że w jego ocenie dziś jest stan epidemii, ale ona wkrótce minie i trzeba będzie się zderzyć z bardzo trudną sytuacją ekonomiczną i wieloma skutkami działań, które w tej chwili są podejmowane. „Dlatego potrzebujemy stabilizacji politycznej” – dodał wicepremier.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapytany w rozmowie z TVN24, czy może dać słowo, że jeżeli będzie przekonany, że pójście na wybory prezydenckie może być groźne dla zdrowia to będzie miał odwagę to publicznie powiedzieć, odpowiedział, że jest lekarzem, i myśli, że do tej pory nie było wątpliwości, że jeżeli ma decydować o zdrowiu i życiu ludzi, to mówi to, co myśli. I tak będzie zawsze. Szumowski zapewnił również, że Polska dysponuje nadmiarem testów na koronawirusa o dobrych kilkadziesiąt tysięcy w stosunku do tego, co w tej chwili byśmy chcieli zrobić. „Nawet, gdybyśmy chcieli przetestować wszystkich ludzi z kwarantanny to tyle testów mamy” – dodał minister.

Rzecznik KE Christian Wigand powiedział, że do każdego kraju członkowskiego Unii Europejskiej należy decyzja, czy utrzymać, czy też przełożyć zaplanowane u siebie wybory w związku z epidemią koronawirusa – donosi Dziennik.pl. „Do krajów członkowskich należy decyzja, czy utrzymać lub przełożyć zaplanowane wybory w kontekście koronawirusa. Każda taka decyzja powinna być oczywiście zgodna z zobowiązaniami krajów członkowskich i prawem międzynarodowym, jak i zasadami konstytucyjnymi” – powiedział rzecznik KE.

Według sondażu przygotowanego przez United Survey na zlecenie RMF FM i „Dziennika Gazety Prawnej” ponad 70 proc. Polaków uważa, że termin wyborów prezydenckich powinien zostać przełożony. Jak wynika z badania 71,7 proc. ankietowanych jest zdania, że przewidziane na maj wybory prezydenckie należy przełożyć w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa w Polsce. Za tym, aby głosowanie odbyło się w zaplanowanym terminie, jest 16,1 proc. badanych. Natomiast 12,2 proc. nie ma zdania w tej kwestii. Gdyby wybory prezydenckie miały odbyć się w najbliższą niedzielę, zgodnie z wynikami sondażu, „zdecydowanie” nie wzięłoby w nich udziału 35,4 proc. ankietowanych, zaś 20 proc. „raczej” nie poszłoby na głosowanie. Zdecydowanych na spełnienie obywatelskiego obowiązku jest 32,9 proc. ankietowanych, natomiast odpowiedzi „raczej tak” udzieliło 6,6 proc. badanych. Odpowiedzi „nie wiem/trudno powiedzieć” udzieliło 5,10 proc. ankietowanych.

Kandydat PiS, a zarazem obecny Prezydent RP, jest jedynym kandydatem na prezydenta widocznym w mediach. Oto kolejny jego briefing transmitowany przez wielkie mass media.

Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński poinformował o kolejnej decyzji rządu podjętej w ramach walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa – donosi TVP Info. „Wprowadziliśmy zamknięcie granic naszego kraju w związku z rozwojem epidemii w Europie i na świecie od 15 marca na 10 dni. Zgodnie z przepisami prawa międzynarodowego, ta decyzja została przedłużona o 20 dni, tak że granice naszego kraju pozostają zamknięte do 13 kwietnia” – powiedział Mariusz Kamiński. Jak podkreślił szef MSWiA, decyzja ta nie oznacza zamknięcia kraju na przepływ towarów. „Absolutnie nie ma żadnych ograniczeń i wszelkie towary, które są niezbędne dla naszych obywateli, dla naszego kraju płynnie przekraczają granice” – zapewnił. Kamiński poinformował również o wprowadzeniu nowych obostrzeń dotyczących przekraczania granic przez polskich obywateli, którzy pracują na co dzień zagranicą. „Od piątku te osoby, które będą przekraczały granicę polską, będą poddane rygorowi kwarantanny dwutygodniowej. Mają dwa dni ci obywatele, żeby ustabilizować swoją sytuację zawodową, mogą zostać po drugiej stornie granicy, mają czas na wynajęcie tymczasowych kwater, być może pracodawcy ich będą w tym im pomocni. Natomiast musimy zaostrzyć pewne rygory sanitarne” – powiedział.

Sejm ma dziś głosować nad zmianami w regulaminie, które na czas epidemii umożliwią posłom głosowanie on-line, bez konieczności pojawiania się w siedzibie w Warszawie. W związku z głosowaniem w gmachu parlamentu ma się dziś pojawić kilkaset osób. Nie wszyscy posłowie są gotowi na takie ryzyko w czasie epidemii. „Około 10-15 osób nie będzie. To są osoby, które przeszły choroby onkologiczne, są po chemioterapii, albo mają partnerów, którzy są chorzy. Jeśli ktoś jest w ciąży, to oczywiście też się nie pojawi” – powiedział w rozmowie z Onetem szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. PiS, Lewica i PSL proponowały zorganizowanie zdalnego głosowania, ale nie zgodziły się na to klub KO i koło Konfederacji. „Uważamy, że PO bierze odpowiedzialność za każdą osobę, która w trakcie tego posiedzenia zarazi się koronawirusem. To, co zrobili Borys Budka i Małgorzata Kidawa-Błońska, jest działaniem antypaństwowym” – uważa Gawkowski. „Z naszych szacunków wynika, że nie będzie około 1/3 posłów. Oprócz dwójki osób przebywających w kwarantannie, nie przyjadą ci, którzy są w grupie szczególnie narażonej na konsekwencje ewentualnego zakażenia. To ludzie starsi i ci, którzy chorują przewlekle” – poinformował rzecznik ludowców Miłosz Motyka. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej tłumaczył na swoim „Facebooku”, że zebranie się posłów na Wiejskiej jest konieczne i nawet w czasie epidemii parlamentarzyści nie mogą działać ponad prawem.

Od środy 25 marca ruszyły lekcje online. Nie do pozazdroszczenia jest teraz sytuacja rodziców mających dzieci w wieku szkolnym. Problemy już zaczynają odczuwać Polacy, którzy są gorzej usytuowani oraz ci, którzy podczas epidemii muszą normalnie chodzić do pracy. Premier Morawiecki oczywiście twierdzi, że wszystko jest w porządku. „Już wiemy, że ponad 90 procent szkół zorganizowało naukę zdalną” – mówił w ubiegły piątek podczas konferencji prasowej. Wówczas ogłosił stan epidemii i przedłużenie zamknięcia placówek oświatowych do połowy kwietnia.

Dziennikarze TVN24 stwierdzili, że dane te zdobyło MEN od kuratoriów. Wyglądało to w ten sposób, że 19 marca rozesłano maile do dyrektorów szkół z ankietami. Dostali na nie jeden dzień. Czas na odpowiedź mijał 20 marca o 10 rano. I, podobnie jak z naszych statystyk dotyczących zachorowań na COVID-19, ze statystyk przygotowania do nauczania zdalnego wyłania się bardzo optymistyczny obraz. A prawda wygląda tak, że z częścią uczniów w malutkich miejscowościach nauczyciele nawet nie mogą się skontaktować. Wcześniej nauczyciele wykorzystywali e-learning nieobowiązkowo, nie mogli rozliczać uczniów z wyników osiąganych na bonusowych, zdalnych zajęciach. Teraz to wszystko ma się zmienić.

W mniejszych miejscowościach, takich jak Augustów, oblężenie przeżywają szkolne biblioteki. Na przykład w Szkole Podstawowej nr 4 jest ich sześć. Dziennikarze TVN24 zapytali Monikę Rowińską, bibliotekarkę z tej placówki, czy dzieci nadążą za zdalnym nauczaniem. Okazuje się, że to nierealne oczekiwanie. Jedna z uczennic, regularnie korzystająca z bibliotecznego komputera, mieszka w domu dziecka. Tam braki sprzętowe są dramatyczne. Jeden komputer i słuchawki wystarczyć muszą grupie 15 dzieci. „Sama mieszkam poza miastem i mam słaby internet. Laptop przed chwilą oddałam córce, bo musiała połączyć się z panią od matematyki, więc ja swoje rzeczy robiłam na komórce. Mam trójkę dzieci i jeden komputer, drugi właśnie pożyczyliśmy od teściów, ale wiem, że nie wszyscy mają taką możliwość. Jestem wychowawczynią szóstej klasy, więc piszą do mnie dzieci i rodzice i stąd wiem, jakie mają problemy” – powiedziała nauczycielka w rozmowie z TVN24. Szkoły z problemami sprzętowymi zwracają się do samorządów. Te zaś pokazują puste kieszenie.

Minister edukacji Dariusz Piątkowski tych nauczycieli, którzy nie mają nielimitowanego internetu, zaprosił do pracy bezpośrednio w budynku szkoły. Zapewnił, że jest tam bezpiecznie, jednak zapomniał, że nauczyciele również mają rodziny – często… dzieci w wieku szkolnym. Mają problem z opieką, a nierzadko sami muszą „szarpać się” o jednego laptopa. W szkołach znajduje się wiele przestarzałych sprzętów. Według danych Systemu Informacji Oświatowej z grudnia 2018, ponad połowa szkolnych komputerów jest starsza niż 5 lat. „W połowie 2019 roku do Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej i szerokopasmowego internetu było podpiętych tylko 3,2 tysięcy szkół, a w Polsce mamy ich ponad 25 tysięcy” – alarmuje TVN24. List o tym, że nauczycielom brakuje narzędzi do pracy, napisał do rządu Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego. Jednak jego list pozostał bez odpowiedzi. Najwyraźniej wystarczy powtarzać: „Jesteśmy przygotowani, jesteśmy przygotowani”… aż uwierzymy.

Na antenie TVN24 wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński opowiedział o stanie polskich szpitali zakaźnych, przeznaczonych do leczenia pacjentów z koronawirusem. Jak zapewnił minister, w takich placówkach znajduje się obecnie ok. 10 tys. wolnych miejsc, a kilkadziesiąt procent posiadanych przez placówki respiratorów jest obecnie wolnych. „W szpitalach jednoimiennych, czyli tych przeznaczonych w szczególności do leczenia pacjentów z koronawirusem, jest kilkadziesiąt procent wolnych respiratorów” – zapewnił wiceminister. „Mamy jeszcze kilkadziesiąt procent wolnych łóżek, które mogą być przeznaczone dla pacjentów, którzy mieli kontakt z koronawirusem, którzy mają koronawirusa” – powiedział wiceminister zdrowia. Janusz Cieszyński powiedział także, że być może będzie konieczne zachęcenie osób, które chciałyby już przejść na emeryturę, żeby jeszcze chwilę popracowały. „I tak, prawdopodobnie ta sytuacja będzie wiązała się z większym obciążeniem dla lekarzy, którzy już dzisiaj w tym systemie pracują, natomiast to sytuacja, z którą niestety musimy się pogodzić” – mówił wiceminister. Wiceminister zdrowia zapewnił też, że rząd przeznaczył już na walkę z koronawirusem ponad kilkaset milionów złotych.

Norweskie media twierdzą, że Polska „skonfiskowała norweskie środki dezynfekujące”. Chodzi o środki, wyprodukowane w zakładzie w Białej Podlaskiej, które miały trafić do Norwegii. Jak informuje TVP Info, historię o skonfiskowanych „norweskich środkach dezynfekujących”, za portalem NRK.no podchwyciło wiele innych norweskich mediów. Według norweskiego portalu, Polska nie dopuściła do wywozu do Norwegii partii środków dezynfekujących z Białej Podlaskiej, chodzi jednak nie o „norweskie środki”, jak sugeruje tytuł artykułu na NRK.no, a o środki wyprodukowane w Polsce, których wywiezienie uniemożliwiły przepisy, związane z wprowadzonym w Polsce stanem epidemii. Norweski portal pisze, że spółka Norenco z Białej Podlaskiej otrzymała zakaz wywozu produkcji poza granice Polski, została też poinformowana, że środki dezynfekujące zostaną zakupione przez państwo. Jak podkreśla TVP Info, nie miała miejsca żadna konfiskata, o której piszą norweskie media. Norweska publikacja sugeruje także, że wprowadzając przepisy, związane ze stanem epidemii, Polska złamała porozumienia zawarte z Unią Europejską i Europejskim Obszarem Gospodarczym.

Do publikacji norweskich mediów na prośbę TVP Info odniósł się polski MSZ. Sekretarz stanu w resorcie spraw zagranicznych, Szymon Szynkowski vel Sęk oświadczył, że ministerstwo zna sprawę i przypomniał, że „kwestie wywozu z Polski określonych produktów medycznych reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii”. „Zgodnie z treścią tego rozporządzenia ograniczenia wywozowe dotyczą wyłącznie produktów produkowanych na terytorium Polski lub zakupionych przez polskiego przedsiębiorcę w celu dalszej redystrybucji. W tym przypadku przedsiębiorca ma obowiązek powiadomić wojewodę właściwego dla siedziby albo miejsca swojego zamieszkania zamiarem wywozu lub zbycia poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Takie zgłoszenie wojewoda niezwłocznie przekazuje ministrowi właściwemu do spraw zdrowia. Te regulacje mają na celu zagwarantowanie, by rodzima produkcja w pierwszej kolejności zabezpieczała przed zagrożeniami epidemiologicznymi na terytorium RP” – oświadczyło polskie MSZ.

Źródło: pl.SputnikNews.com [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [SN]
Kompilacja 7 wiadomości: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 3,33 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Barney
Użytkownik
Barney

jedyna opozycja, jaką znam, to ta, gdy planety ustawiają się w jednej linii w stos. do słońca.

druga sprawa: wchodzę na WM i muszę czytać przedruki ze znienawidzonej, faszystowskiej interii i jeszcze te poruszające, piękne visuale wideo, które mają gwiedzi pokazać, jak jest źle.
Źle jest od czasu, gdy księstewka na zach. od Odry połączyły się.

zaczyna się mielenie informacji, bo nie ma nic nowego.

Tak przy okazji: wrzucałem info o patencie na tego medialnego wirusika:
https://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:315cXOQDtd0J:https://patents.justia.com/patent/10130701+&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

Plik zapisałem 18marca, wrzuciłem to w trzy miejsca, parę osób pewnie kliknęło i… już mamy efekt! Erratę walnęli (spodziewałem się tego):

“DISCLAIMER: Coronavirus is a broad name for a family of viruses. This patent is NOT for the new COVID-19 virus and The Pirbright Institute does not currently work with human coronaviruses. If you share this patent online, be aware you are in fact sharing a separate patent for avian infectious bronchitis virus and porcine delta-coronavirus. This is not a patent for the new COVID-19 virus”.

Nie mam ochoty zajmować sie matactwami. Im za to płacą, mi nie!
Jesli ktoś ma ochotę, niech sobie sprawdza. Wg mnie ściemniają.

mackadmin
Użytkownik
mackadmin

‘ Każdy z nas wie, że dzieje się coś zupełnie wyjątkowego’. – niezla beka