Liczba wyświetleń: 1005
Holenderska firma Vivera stworzyła wegański stek, który smakuje i pachnie tak samo jak prawdziwe mięso. Zdaniem firmy, smak jest odwzorowany tak dobrze, że konsumenci mogą mieć problem z rozróżnieniem tych dwóch produktów.
Stek wykonany jest głównie z soi i pszenicy, a eksperci pracowali nad recepturą półtora roku. Stworzenie odpowiedniej faktury mięsa za pomocą produktów roślinnych było największym wyzwaniem dla Vivery.
„Osiągnięcie struktury steku było najbardziej wymagającym aspektem naszego projektu” –powiedział Gert Jan Gombert, dyrektor Vivery. „Produkt musi mieć odpowiednią twardość oraz soczystość. Spędziliśmy dużo czasu, aby uzyskać odpowiedni efekt.”
Vivera uważa swój roślinny stek za przełomowy produkt, który przyczyni się do ochrony zwierząt. Twórcy twierdzą również, że może być to zachęta do zmiany nawyków żywieniowych dla osób, które spożywają mięso. Firma ogłosiła plany wprowadzenia produktu na rynek jeszcze w 2018 roku.
Brytyjska sieć supermarketów Tesco będzie pierwszym sprzedawcą produktu na świecie. Steki pojawią się w 400 sklepach w całej Wielkiej Brytanii. Sklepy w Holandii rozpoczną sprzedaż już w czerwcu, a klienci będą mogli kupić steki w niemieckich, francuskich i włoskich supermarketach w drugiej połowie tego roku.
Autorstwo: B
Na podstawie: OddityCentral.com
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl
Smażenie to jest najgorsze co można robić z pożywieniem, a jedzenie smażonego jeszcze gorsze!
Po co ktoś kto nie lubi mięsa robi wszystko, żeby to co nie jest mięsem smakowało jak mięso?
Po co te wynalazki – wystarczy soja, trochę warzyw, przypraw i można usmażyć – chociaż smażenie to tragedia! – przepyszne kotleciki do których umywają się wszystkie mięsne śc|erva!!!
Człowiek był i będzie wszystkożerny, jak małpy i świnie, których jest krzyżówką (to taki żart, żeby nie było). Ja jestem wegetarianinem (jaroszem) ekologicznym (nie jem mięsa bo nie lubię być współsprawcą zupełnie niepotrzebnych cierpień „naszych braci mniejszych”) i nie przepadam za „mięsnym smakiem”. Wolę smaki owocowo – warzywno – grzybowo – orzechowe i już oraz na pewno tych wynalazków sojowo – pszenicznych nie tknę. Ślepa uliczka i oszukiwanie „ś cierw0jadów”, którzy zapewne nie dadzą się nabrać. Przykład „dobrej” i nikomu nie potrzebnej roboty.