Walka o wolne niedziele

Opublikowano: 09.08.2016 | Kategorie: Gospodarka, Prawo, Społeczeństwo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 5

9 sierpnia, czyli dzisiaj, związek zawodowy „Solidarność” przeprowadzi w centrach polskich miast skoordynowaną zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele.

Serwis Solidarnosc.org.pl opisuje przyczyny podjęcia działań: „Pora skończyć z nową świecką tradycją, że w niedziele rodziny chodzą do supermarketu. W 1980 roku strajkujący domagali się wolnych sobót. Teraz związkowcy upominają się o wolne niedziele. By projekt trafił pod obrady parlamentu, trzeba zebrać 100 tys. podpisów. Miesiąc pozostał do zakończenia całej akcji”.

Ok. 70 proc. osób zatrudnionych w handlu wielkopowierzchniowym to kobiety. Jak przekonuje Beata Ostaszewska z „Solidarności” w Auchan, konieczność pracy w niedziele całkowicie rujnuje ich życie rodzinne – „Czujemy się jak obywatele drugiej kategorii. Nie możemy jak inni spędzić niedzieli z rodzinami, pobawić się z dziećmi czy spotkać się ze znajomymi. Cóż z tego, że w zamian za niedziele dostajemy dzień wolny w środku tygodnia, skoro wtedy nasze dzieci są w szkole” – mówi. Na wejście w życie ustawy czekają również tysiące właścicieli małych sklepów, którzy od lat są wypierani z rynku przez wielkie sieci handlowe. Jak wynika z analiz Polskiej Izby Handlu, jeszcze w 2008 roku niewielkie sklepy stanowiły 51 proc. rynku. Dziś udział ten zmalał do 37 proc. i wciąż spada. Jednocześnie trwa ekspansja zagranicznych sieci.

W skład Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej weszły nie tylko związki zawodowe i stowarzyszenia społeczne, ale również organizacje zrzeszające pracodawców, m.in. Polska Grupa Supermarketów, Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług czy Kongregacja Przemysłowo-Handlowa. „W Polsce, podobnie jak w innych krajach dawnego bloku wschodniego, na początku lat 90. stworzono zagranicznym sieciom warunki funkcjonowania nieporównywalnie lepsze niż rodzimej branży. Z tego powodu udział wielkich sieci w rynku jest u nas znacznie większy niż w krajach Zachodniej Europy. Ograniczenia zawarte w naszym projekcie ustawy nie są jakimś ewenementem i wyłącznie polskim wynalazkiem. To powrót do normalności i standardów obowiązujących w cywilizowanym świecie” – mówi Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.

Źródło: NowyObywatel.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

16
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
nemoein
Użytkownik

i nasze zarobki spadną o 20 %, może więcej ! super sprawa
Proponuje, jeszcze wolne poniedziałki, wtorki, środy, czwartki i piątki – pracujmy tylko w sobotę a nasze zarobki spadną o 90% – jeszcze lepiej! Jak ktoś nie chce pracować w niedzielę – jego sprawa – może znaleźć inną pracę – tej jest sporo. Socjalizm dzielnie rozwiązują problemy nieznane w żadnym innym ustroju.

nemoein
Użytkownik

Oczywiście, że spadną! im mniej dni roboczych w roku, tym mniej wytworzymy bogactwa, im mniej bogactwa to albo dostaniemy mniej do ręki, albo ceny podskoczą, łącznie wyjdzie na to, że kupimy mniej o 20% – to podstawowa zasada rynku.

Aida
Użytkownik

Z taką mentalnością jak nemoein w tym kraju nie da się wyprowadzić żadnych zmian. W takiej Holandii, Szwecji niedziele wolne i jakoś żyją i nawet nieźle zarabiają. Nie bój się mniej nie dostaniesz, mamy tak niskie pensje, że mniej już się nie da.

realista
Użytkownik

oczywiście, że w takim wypadku będzie potrzebne o 1/7 pracowników mniej, bo o 1/7 mniej godzin pracy będzie. to nie jest oczywiste?… .. .

Aida
Użytkownik

Nawet jeśli to znajdą pracę w innym miejscu. To chyba nie jest taki problem? Znam zarówno tych młodych elastycznych bardzo na rynku pracy w handlu jak i po 50 nie mniej elastycznych. Zmiana pracy zawsze im na dobre wychodziła…
To tak jak z urzędnikami, darmozjadami, jest ich za dużo, ale nie ruszać bo co oni zrobią jak stracą pracę. Ano poszukają nowej, a jeśli są za leniwi to nie jest mój problem…

nemoein
Użytkownik

Niestety część ludzi żyje w nieco surrealistycznym wyobrażeniu zmanipulowana przez kilkadziesiąt lat lewackiej i socjalistycznej propagandy! Mam wytłumaczyć wam na czym polega dobrobyt, skąd biorą się zarobki i dlaczego są kilka razy wyższe na zachodzie (pomimo wolnych niedziel!) i kilka razy niższe na wchodzie? To są absolutne podstawy ekonomi, nawet było o tym na kanale może z miesiąc temu najdalej, oto linki które to wyjaśniają w sposób łopatologiczny: https://www.youtube.com/watch?v=LhKy_DR63SQ
https://www.youtube.com/watch?v=NLib1lYgcMw
https://www.youtube.com/watch?v=EsOYXsgHCmw

Otóż z całą pewnością wszyscy staniemy biedniejsi, albo podskoczą ceny, albo spadną zarobki, albo część ludzi straci pracę, a najpewniej wszystko naraz po trochu – wytworzymy mniej bogactwa bo będziemy pracować mniej! i to mniej bogactwa będzie trzeba dzielić dalej na tą samą liczbę ludzi…
Ktoś wspomniał, że z taką mentalnością jak moja nie da się wprowadzić zmian – Da się! tylko w złą stronę idziemy – zamiast robić to co robi teraz zachód z anemicznym wzrostem PKB, albo wręcz ze spadkiem, róbmy to co robił zachód 100 lat temu kiedy się bardzo szybko bogacił, albo to co robią teraz poszczególne kraje azjatyckie gdzie tempo wzrostu PKB (i płac zarazem) często przekracza 10% rocznie, co w skali 5 lat daje zarobki dwukrotnie wyższe! Należy zlikwidować mnóstwo podatków, uprościć prawo do minimalnego poziomu, sejm powinien liczyć 50, może 100 ludzi, zwolnić około 90% urzędników, zmniejszyć wydatki publiczne także o 80% (Zrezygnować z “darmowej” służby zdrowia, i z programu 500+ i innych komunistycznych pomysłów) Państwo ma nam nie zabierać jak teraz ponad 50% pieniędzy, a potem rzucać nam ochłapy w postaci 500+, państwo powinno nam nie zabierać nic, albo zabierać minimalny podatek, np. tylko VAT na utrzymanie Wojska, Policji i minimalnego rządu! Wtedy staniemy się bogatsi z miejsca, a wzrost gospodarczy ruszy tak szybko za kilka przegonimy zachód!

Aida
Użytkownik

“Należy zlikwidować mnóstwo podatków, uprościć prawo do minimalnego poziomu, sejm powinien liczyć 50, może 100 ludzi, zwolnić około 90% urzędników, zmniejszyć wydatki publiczne także o 80% (Zrezygnować z „darmowej” służby zdrowia, i z programu 500+ i innych komunistycznych pomysłów) Państwo ma nam nie zabierać jak teraz ponad 50% pieniędzy, a potem rzucać nam ochłapy w postaci 500+, państwo powinno nam nie zabierać nic, albo zabierać minimalny podatek, np. tylko VAT na utrzymanie Wojska, Policji i minimalnego rządu! Wtedy staniemy się bogatsi z miejsca, a wzrost gospodarczy ruszy tak szybko za kilka przegonimy zachód!”

Ja się z Tobą zgadzam, tylko nie widzę realnej szansy na te zmiany, nie z tymi partiami które mamy. Może Kukiz, Korwin, pytanie kiedy?

nemoein
Użytkownik

Mam nadzieję, że podczas następnych wyborów ludzie się opamiętają, że im więcej państwo daje, to tak naprawdę więcej zabiera (albo pożycza na koszt naszych dzieci) i nie stajemy się bogatsi, tylko biedniejsi! Od lat głosuję na partie wolnorynkowe jak KNP, Libertarianie czy KORWIN. W Szwajcarii niedawno było referendum czy dać wszystkim ludziom 2,500 Franków miesięcznie i 600 na dziecko (bezwarunkowo), tyle wynosi tam mniej więcej niska pensja jak sprzątaczka, kasjer itp., Ludzie w ponad 80% zagłosowali przeciw, bo są świadomi tego że państwo nie produkuje pieniędzy, tylko zabiera ludziom, z czego 40% zmarnuje na administracje, po drodze źle wyda, zdefrauduje i rozkradnie, zatem żeby rozdać społeczeństwu 2,500 Franków to najpierw musi zabrać około 3,500 – wówczas ludzie nie będą bogatsi o 2500, tylko biedniejsi o tysiąc – zyska na tym tylko najniższa – niepracująca, często patologiczna warstwa społeczeństwa, a stracą Ci co dobrobyt produkują – w wolnym rynku nie wolno zabierać jednym aby dać drugim dopóki ten drugi nie wyrazi na to zgody! Analogiczna sytuacja jest u nas z zasiłkami, 500+, MOPS’em etc.

Fenix
Użytkownik
Fenix

Moja godność to zachowana władza ! Dzielimy władzę nie sprawujemy .
Niewolnik własnej władzy się zrzeka , na innych niegodnych sprawowania władzy .

Fenix
Użytkownik
Fenix

Rozumiem ich ,dawniej ze strachu o życie, wymuszano terrorem siły sprawowanie władzy .
Dziś, dzielimy władzę nie sprawujemy . Każdego władza to siła jednostki . Jednostki siła ma moc , bez oporu . Jednostek siła to manifestacja mocy .

Anonymous-X
Użytkownik
Anonymous-X

Najlepiej niech ludzie pracują 365 dni w roku i po 24h na dobę, ile dobra wtedy ludzie wyprodukują i jaki dobrobyt będzie wielki, już sobie wyobrażam tą wielką Polskę mlekiem i miodem płynącą przez niewolników zbudowaną.

robi1906
Użytkownik

nemoein
szkoda że nie jesteś Balcerowiczem, Orłowskim, albo innym znanym żydowskim pasożytem,
każdego z nich bym zeszmacił, zglebił i wypluł.

A tobie napiszę tak, nie wiesz nic.

Podstawą każdej gospodarki jest pieniądz, im go jest więcej, to tym lepiej
(ale to też do pewnego progu, bo nadmiar jest tak samo szkodliwy jak niedobór,
i to jest jedno z takich naturalnych praw).

W socjaliźmie (mimo oczywistych wad), każda Polka i Polak miał pracę, więc pieniędzy w obiegu było mnóstwo, wystarczy nadmienić że prywatnych przedsiębiorców do roku 89’tego było pół miliona (to podaję za panem A.Siwakiem, który podał to drukiem, ale że moje rachunki się z tym pokrywają dlatego wymieniam tę liczbę).
Podam taki oczywisty fakt że (tu ougólniam), zakup na raty był w Polsce prawie nieznany w tamtym czasie.

No dobrze, zamieniliśmy socjalizm na kapitalizm, po roku 91 wzrosła chwilowo liczba przedsiębierców (chwilowo, bo zadział żydowski plan zabiedzenia polaków z likwidacją miejsc pracy),
ale chwilowo jeszcze z siłą rozpędu pieniędzy w obiegu było mnóstwo, ale coraz bardziej zabójcza polityka żydów się odkrywała.
Proste prawo,
coraz mniej pracy=coraz mniej pieniędzy do wydania.
Coraz mnie pieniędzy do wydania=likwidacja miejsc pracy (dlaczego tak się dzieje nie muszę chyba pisać).
W dodatku jescze popychadło żydowskie zwane Balcerowiczem, zamroziło stopy procentowe i w ogóle fizycznie przez banki ograniczył liczbę pieniądza w państwie,
do czego to doprowadziło?.
To widzimy na własne oczy.

Teraz wydajność pracy tak chętnie głoszona przez żydowskie burwy,
Ktoś widział jak pracuje Anglik, Holender, czy inny Niemiec?,
a nam się wpiera że jeszcze za mało zapierdalamy, tego to już komentował nie bedę bo mnie krew zaleje.

No dobrze zapyta jakiś żyd, to dlaczego Oni są bogaci a wy biedni, czyli pracować wam się nie chce.

Otóż prawda jesta taka (jest jeszcze parę innych przyczyn ale ta jest główna).
Holender, Francuz, Anglik i reszta, doprowadzili resztę tego świata do nędzy i ruiny,
swoje bogactwo,
nie wybudowali na swojej pracowitości a tylko na grabieży,
(troszkę inna jest sytuacja Niemiec, ale i oni mają swoje na sumieniu).

Żeby to zilustrować, przytoczę taki fakt.
Królestwo Cejlonu dwa tysiące lat temu przysłało swoich posłow do Rzymu,
niby nic wielkiego patrząc z naszej perspektywy,
ale tu mam pytanie,
wiecie jak musiało być bogate państwo które mogło sobie pozwolić na wysyłanie posłów na drugi koniec świata w tamtym czasie?.
A obecnie Cejlon z czym się nam kojarzy?, a Syjam, a … i tak można litanię podbitych i okradzionych ze wszystkiego państw i królestw ciągnąć długo.

smerf
Użytkownik
smerf

Jako pracownik stacji benzynowej podpisuję się pod inicjatywą obiema rękami. Moja żona nie może zrozumieć moich tłumaczeń, że, niestety, nie pojedziemy na dłuższy weekend, bo moja praca jest w ruchu ciągłym. Coś jak służba!
P…ć to! Niech Polacy, zamiast jeździć po Polsce w weekendy i tankować, zaplanują podróż w dniach od poniedziałku do piątku! Dlaczego niby ja nie mam mieć wolnej soboty i niedzieli?
Podobnie restauracje, hotele i inne badziewie…
Nam wszystkim obsługującym tzw. ruch ciągły także należy się w te dni WOLNE!

nemoein
Co masz do socjalizmu? W PRL-u ludzie pracowali w sobotę do godz. 13.00. Podobnie uczniowie kończyli o tej godzinie naukę.
To solidaruchy wymyślili, żeby w soboty w ogóle nic nie robić. Ot takie widzimisię!
A ty o ekonomii to masz jakieś pozaziemskie wyobrażenie!
Zrozum. Praca uszlachetnia. Im dłużej pracujesz, tym jesteś bardziej szczęśliwy. Trudne zestawienie?
Lenin powiadał: “kto nie pracuje, ten nie je”.
Święte słowa.
Czy lodówka musi być zawsze pełna?
Czy prąd musi bez przerwy płynąć drutami?
Czy swołocz weekendowa musi ładować do baków samochodowych benzynę miast wody i wojażować z jednego krańca Polski na drugi? A co to za zachcianka?
A dusić marchewę pokątnie! A kombinować na 500+ w chałupie lub w krzakach!
Ja wam dam Trivago!!!!!!!!!!!!!!!

8pasanger
Użytkownik

Osobiście jestem przeciwnikiem tych obowiązkowo wolnych dni i zaprzeczania ruchowi ciągłemu.Wolne niedziele?Dobra ale dla wszystkich:hotele, restauracje,szpitale,elektrownie,policja,nawet straż pożarna!A jak cię okradną w niedzielę albo będzie pożar albo złamiesz nogę to se poczekasz jeden dzień niec się nie stanie przecież…..Natomiast jestem jak najbardziej za przestrzeganiem prawa pracy wobec wszelkiego personelu: ratownicy medyczni,lekarze,strażacy,ochroniarze-wszyscy zgodnie z Kodeksem Pracy muszą mieć co najmniej 1 wolną niedzielę w miesiącu.Wszystkie te pozorne ruchy z wolną niedzielą są tak naprawdę robieniem dobrze kościołowi katolickiemu.Kasjerki i tak będą dalej zapierniczać po 300h w miesiącu i ochroniarze też.Nic im sytuacji w pracy te wolne niedziele nie polepszą.Musimy wymusić przestrzeganie prawa pracy w Polsce to jest wyzwanie.I pomysleć, że kilkadziesiąt lat temu górnicy musieli sobie wystrajkowywać wolne soboty….Teraz można w ogóle nie chodzić do roboty albo godzić się na pracę po 200-300h w miesiącu i to jest prawdziwy problem.

Fenix
Użytkownik
Fenix

Władza jednostki = przemiana energii w przestrzeni .

Anonymous-X
Użytkownik
Anonymous-X

@8pasanger

“Dobra ale dla wszystkich:hotele, restauracje,szpitale,elektrownie,policja,nawet straż pożarna!A jak cię okradną w niedzielę albo będzie pożar albo złamiesz nogę to se poczekasz jeden dzień niec się nie stanie przecież…..”

Dobra myśl, taka “niedziela oczyszczenia” uregulować to prawnie i będzie milutko, wtedy na pewno Polska będzie krainą mlekiem i miodem płynącą i przy okazji element nie potrzebny się wyeliminuje :)