Liczba wyświetleń: 687
W piątek, 15 listopada, wieczorem, wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF odebrali zgłoszenie o ssaku morskim o martwym ssaku morskim, który został wyrzucony na brzeg Bałtyku dwa kilometry za Kanałem Jamneńskim w kierunku Łaz. Na miejscu okazało się, że jest to ponad pięciometrowej długości wal butelkonosy.
Patrolowicze WWF przybyli na miejsce już po zmierzchu. Jednak bez trudu zlokalizowali zgłoszone zwierzę.
„Naszym oczom ukazał się smutny, ale imponujący widok wielkiego ssaka” – opowiada Sebastian Barszczewski z Błękitnego Patrolu WWF. „Jego długość oceniłam na pięć metrów. Jednak akcję wyciągania go z plaży podjęliśmy następnego dnia przy wsparciu Urzędu Morskiego, ze względu na wielkość wala.”
Po wstępnej identyfikacji przy pomocy ekspertów ze Stacji Morskiej w Helu został określony gatunek wala. Okazało się, że jest to najprawdopodobniej samiec wala butelkonosego północnego. Osiąga on do dziewięciu metrów długości, a masę ciała do trzech ton. Czoło ma wyraźnie oddzielone od dziobowatego pyska. Samice z młodymi tworzą niewielkie stada. Natomiast stare samce żyją samotnie. Wal butelkonosy zamieszkuje wody Atlantyku od Islandii do Wysp Zielonego Przylądka. W zachodniej części Bałtyku był już obserwowany kilkakrotnie, jednak w naszym morzu nie znajduje odpowiednich warunków do życia.
„Takie obserwacje są niezwykle rzadkie, a jedynym gatunkiem i to małego walenia, który stale występuje w Bałtyku jest morświn” – dodaje Paweł Średziński z WWF Polska. „Obecnie trwa liczenie jego bałtyckiej populacji, której liczebność była szacowana na zaledwie 100 osobników. Badania prowadzone w ramach projektu SAMBAH, pozwolą ustalić jego liczebność. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody traktuje morświny z Bałtyku za krytycznie zagrożone wyginięciem.”
Źródło: WWF Poland
To chyba dlatego wszystko, że efekt cieplarniany jest. Ludzie produkują za dużo życiodajnego związku zwanego CO2. WWF napisało, że to zjawisko potwierdza aż 97% naukowców zajmujących się klimatem. Śmiech na sali. Człowiek wytwarza 3 procent CO2, resztę robi sama ziemia. Myślę, że według WWF człowiek jest po prostu intruzem na ziemi.
W tej chwili to człowiek ewidentnie zachowuje się na tej ziemi jak intruz 😛
@Jerd02
W którym momencie człowiek zachowuje się jak intruz?
To zaczynamy od siebie. Który pierwszy chętny na zaprzestanie emisji czegokolwiek? A może lepiej używać tego co sobie używamy i biadolić, że to inni ludzie winni. No dalej.
@luzak1977: No tak, zatruta woda, powietrze, zniszczone ekosystemy, smog elektromagnetyczny, zanieczyszczenia materiałami radioaktywnymi to przecierz nie z winy człowieka. Wszystko to naturalne procesy 🙂