W rządzie trwa wojna o OFE

Opublikowano: 19.06.2013 | Kategorie: Gospodarka, Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 0

Wygląda na to, że przewagę w tych bojach uzyskuje resort finansów, bo duży fragment tego raportu jest poświęcony dodatkowemu długowi publicznemu jaki został spowodowany wprowadzeniem OFE – pisze Zbigniew Kuźmiuk.

W tym tygodniu w niektórych mediach pojawiły się przecieki z raportu dotyczącego oceny funkcjonowania Otwartych Funduszy Emerytalnych w Polsce w latach 1999-2012, przygotowanego wspólnie przez resorty finansów oraz pracy i polityki społecznej.

Rodzaj informacji jakie zostały do tej pory ujawnione świadczy o tym, że w rządzie musi trwać wojna o konkluzje, które zostaną w wyniku tego raportu przyjęte i stąd w przeciekach eksponuje się gigantyczne koszty jakie poniósł polski system finansów publicznych w wyniku wprowadzenia reformy systemu emerytalnego w 1998 roku.

Wygląda na to, że przewagę w tych bojach uzyskuje resort finansów, bo duży fragment tego raportu jest poświęcony dodatkowemu długowi publicznemu jaki został spowodowany wprowadzeniem OFE, dodatkowym kosztom jego obsługi w ciągu ostatnich 14 lat, a także wynagrodzeniom Powszechnych Towarzystw Emerytalnych, które prowadzą poszczególne Fundusze.

Z raportu wynika, że gdyby nie było OFE, dług publiczny naszego kraju na koniec 2012 roku, wyniósłby według metodologii unijnej około 38% PKB czyli byłby o ponad 18% PKB niższy od tego który wystąpił w rzeczywistości (w wartościach bezwzględnych byłoby to o około 190 mld zł długu mniej).

Według raportu także koszty obsługi tego długu, byłyby o około 71 mld zł niższe, co daje kolejne 4,4% PKB oszczędności, a w konsekwencji dług publiczny na koniec roku 2012 wynosiłby tylko 33, 6% PKB.

Wreszcie w raporcie pojawiają się również informacje o przychodach PTE z tytułu opłat od składki, opłat za zarządzanie i tak zwanego rachunku premiowego, które łącznie w latach 1999-2012 wyniosły 17,4 mld zł.

Co więcej w raporcie zwraca się uwagę, że opłaty te były najwyższe w latach 2007-2010, kiedy Fundusze miały najniższe stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału.

Raport w całości ma zostać ujawniony w następnym tygodniu i zapewne jeszcze w lipcu pojawią się propozycje rządu dotyczące zmian w systemie ubezpieczeń emerytalnych.

Do tej pory mówiło się, że zmiana w ustawie o OFE, będzie polegała na przejęciu środków zgromadzonych na kontach wszystkich ubezpieczonych na 10 lat przed ich przejściem na emeryturę i przekazaniu ich do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS).

W krótkim okresie przeniesionych zostałoby w ten sposób przynajmniej 40 mld zł i o takie środki minister Rostowski będzie mógł zmniejszyć dotacje budżetowe do FUS, a w konsekwencji i deficyt budżetowy.

W ten sposób szef resortu finansów załatwiłby więc swoje, krótkoterminowe interesy, poprawił saldo budżetu, zmniejszyłby deficyt sektora finansów publicznych poniżej 3% PKB, co nie udaje mu się od 2008 roku, a w konsekwencji także obniżyłby relację długu publicznego do PKB.

Ale charakter przecieków i ujawnione wielkości potencjalnego zmniejszenia długu publicznego i obniżenia kosztów jego obsługi sugerują, że być może rozważane jest przez ministra Rostowskiego, rozwiązanie radykalniejsze czyli zaproponowanie swobody wyboru dla wszystkich ubezpieczonych czy chcą być w OFE czy też ze swoimi składkami wracają do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Jeżeli do tego przyjęto by rozwiązanie jak na Węgrzech (że w OFE zostają tylko ci, którzy powtórnie to zadeklarują), a pozostali automatycznie są przeniesieni do ZUS, to oznaczałoby w zasadzie likwidację OFE dokonaną przez samych ubezpieczonych (na Węgrzech z 3 mln ubezpieczonych po przeprowadzeniu takiej operacji w tamtejszych Funduszach pozostało ich zaledwie 90 tysięcy ubezpieczonych).

W najbliższych tygodniach, będziemy więc mieli do czynienia z bardzo emocjonalnymi starciami zwolenników i przeciwników OFE w rządzie, a także w jego najbliższym otoczeniu ale wszystko wskazuje na to, że dramatyczny stan finansów państwa, do którego doprowadziła ekipa Donalda Tuska, nie pozostawia rządzącym specjalnego wyboru. Los OFE w Polsce, wydaje się być w związku z tym przesądzony.

Autor: Zbigniew Kuźmiuk
Źródło: Stefczyk.info

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
MichalR
Użytkownik
MichalR

Co za różnica czy dług jest wyższy bo ludzie posiadają obligacje (w OFE)
czy też niższy bo żyjemy w piramidzie finansowej ZUSu i tak czy tak ten dług jest tylko, że nikt wtedy nie wie jaki tak naprawdę?!

Całość emerytur powinna być odkładana w formie obligacji. Wtedy nie byłoby żadnego problemu.

Możnaby wprowadzić obligacje emerytalne – które to obligacje mogłyby być traktowane jak pieniądze w ZUSie czyli mogłyby niemalże nie istnieć. Tylko niech każdy Polak wie ile ma. Nie potrzebne są wyliczenia ile będzie miał na miesiąc na emeryturze. Tylko niech wie ile ma łącznie i ile może odziedziczyć jego dziecko w przypadku przedwczesnej śmierci rodzica.

Luk
Użytkownik
Luk

Czegoś takiego nie wprowadzą bo ZUS to maszynka do okradania społeczeństwa. Gigantyczne sumy rozpływają się w powietrzu a wszystkie reformy prowadzą do tego by ludzie emerytury po prostu nie pobierali. Jestem pewien że emerytury swojej i tak nie zobaczę. Trzeba skończyć z tym systemem jak najszybciej.

-chris
Użytkownik

OFE to pasożytnictwo. To nie podlega dyskusji. Tzw prywatyzacja zysków przy jednoczesnym upublicznianiu ich jako długu. Świetna maszyna do zarabiania pieniędzy. Przez banksterów.
I w tym świetle – likwidacja OFE jak najszybsza!
Jest tylko jedno ale!
Pieniądze , które pozostaną w związku z ‘nieodprowadzaniem ‘ ich do OFE i tak przepłyną do zagranicznych banków, bo w Polsce nie ma i nie będzie nigdy takich pieniędzy z jakiegokolwiek tytułu (np. prywaty… przepraszam – wyprzedaży majątku państwowego), aby zapchać dziurę zadłużeniową.
Jedynym rozwiązaniem jest delegalizacja tego procederu (zadłużania wszystkich i wszystkiego), który na naszych oczach przyspiesza tak, jakby świat miał się skończyć za 3 kwartały.

pasanger8
Użytkownik

@MichaleIR Różnica jest taka ,że jako podatnik nie życzę sobie aby z moich podatków chojną ręką sponsorowano bogate korporacje bankowo ubezpieczeniowe.Jeśli państwo polskie ma za dużo pieniędzy to niech buduje np.piramidy ku czci lotnego umysŁu BronisŁawa lub też niezgębionego miŁosierdzia JarosŁawa. Przynajmniej ktoś dostanie robotę przy budowie piramid. Ale ,żeby marnować publiczną kasę na sponsorowanie banków?To zŁodziejstwo i okradanie nas wszystkich. Bo publiczne pieniądze to nasze pieniądze i nie powinny być marnowane na pensyjki prezesów banków.To proste.