W Polsce nie chcemy car sharingu

Opublikowano: 29.11.2022 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 1475

Nie wypalił żaden miejski system wypożyczania samochodów na minuty, na wzór rowerów.

Jak pisze Portal Samorządowy, niektóre polskie miasta przymierzały się do uruchomienia własnych systemów wypożyczania samochodów na minuty z użyciem aplikacji. Nic z tego nie wyszło. We Wrocławiu powstał system wypożyczania samochodów o napędzie elektrycznym pod nazwą „Vozilla”, ale jej operator wycofał się w połowie trwania 5-letniej umowy. Urząd miasta uważa projekt za zamknięty.

Car sharing, czyli współdzielenie samochodów, to usługa polegająca na możliwości wypożyczenia samochodu bez potrzeby udawania się do wypożyczalni. Na świecie funkcjonuje to od dawna, w Polsce zostało zapoczątkowane w 2016 r. i rynek szybko się w kolejnych latach rozwinął, obejmując większość dużych miast. Niektóre samorządy, jak m.in. Wrocław, Warszawa czy Kraków, szybko podjęły temat i tak, jak wcześniej uruchomiły miejskie wypożyczalnie rowerów, tak na podobnej zasadzie chciały wprowadzić miejski car sharing, w założeniu oferujący usługi po atrakcyjniejszych cenach niż w przypadku działalności stricte komercyjnej. Tak naprawdę wystartował jednak tylko jeden system i nie zanosi się na to, żeby uruchomione zostały w najbliższej przyszłości inne. Za pomocą specjalnych aplikacji można sprawdzić, gdzie znajduje się najbliższy wolny pojazd oferowany w ramach tego systemu, następnie zarezerwować go i skorzystać z niego, po czym pozostawić go w innym miejscu, zwalniając jednocześnie pojazd w aplikacji i umożliwiając tym samym wypożyczenie go komuś innemu. Jednak samorządowe próby wprowadzenia w dużych miastach takiego rozwiązania zupełnie się nie udały. Jeśli ktoś chce wypożyczyć samochód, udaje się do prywatnej wypożyczalni.

Swój miejski system car sharingu chciała też mieć Warszawa. W stolicy sprawa nie zakończyła się tylko na wstępnym rozeznaniu, jak w niektórych innych miastach. Nie zdecydowano się tu jednak na samochody elektryczne, jak uczynił to Wrocław. Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie w latach 2016-2018 próbował znaleźć operatora. W postępowaniu, które zakończył w marcu 2018 r., wpłynęła wprawdzie oferta – firmy Panek Car Sharing, największego wówczas pod względem liczby aut operatora w mieście, oferującego samochody hybrydowe. Ale do podpisania umowy nie doszło i „temat umarł”.

Systemy car sharingu w ostatnich latach często wiąże się z flotą elektryczną, co wpisuje się w politykę Unii Europejskiej i pozwala skuteczniej walczyć o czystsze powietrze. Ale w Polsce to obecnie niewykonalne ze względu na ceny prądu i samych aut elektrycznych.

Źródło: NowyObywatel.pl

21

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze

  1. Murphy 29.11.2022 13:08

    Może to będzie miało sens jak będą całkowicie autonomiczne samochody. Wtedy będzie można zamówić auto na dany dzień i czas a ono samo podjedzie pod wskazany adres.

    Z elektrycznymi rowerami/hulajnogami jest to, że jest ich wiele i można je używać od razu. Pewnie samochody były zbyt daleko by po nie się fatygować.

  2. Stanlley 29.11.2022 15:31

    Przepraszam – a to nie jest tak że auto na minuty kosztuje więcej niż komunikacja miejska? W dużych miastach to nie ma sensu bo wszędzie można dojechać autobusem (na Białorusi mają trolejbusy – prawdopodobnie wynika to z biedy) , tramwajem czy metrem. Po co carsharing w dużym mieście? Co innego rower/hulajnoga – można dojechać tam gdzie nie dojedzie autobus… można na skróty przez park pojechać itp, nie ma problemu z zaparkowaniem.

  3. Szwęda 29.11.2022 16:44

    Strasznie niekomfortowe i ryzykowne pożyczanie samochodu w Polsce. Mucha zarysuje lakier a pożyczający to zauważy pod mikroskopem i musisz płacić tysiące kary. W Arizonie pożyczałem stare, używane samochody (tak, można!) za parę dolarów na tydzień i mogłem zapindalać nimi po półpustyni, zabrudzić na maxa, porysować, pobrudzić w środku żarciem i innymi cudami (jak to z dziećmi) i firma pożyczająca nie dawała żadnych dodatkowych opłat i nic nie musiałem myć ani naprawiać! Europa – USA inne światy!
    U nas za dużo kombinacji z pożyczaniem, multum dodatkowych opłat w opcjach, pokomplikowane to wszystko a powinno być na maxa uproszczone, wtedy to by się przyjęło w Polsce.

  4. Katarzyna TG 29.11.2022 20:12

    Tak długo jak mamy wybór nie chcemy i nie będziemy chcieli car sharingu bo jest to po prostu złe rozwiązanie. Nie mam jednak wątpliwości że ten temat wróci, prędzej czy później, bo jest jednym z kluczowych elementów globalistycznej agendy.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.