Liczba wyświetleń: 2136
Unijni urzędnicy sygnalizują potrzebę stworzenia „ekologicznej” armii. Nie precyzują jednak czy chodzi o elektryczne czołgi, o strzelanie z procy czy może o lniane mundury.
Sekretariat generalny Rady Unii Europejskiej zlecił opracowanie raportu. Wyszło z niego, że armie mogą odpowiadać za 5,5 proc. globalnej emisji CO2. Unijny urzędnicy stwierdzili, że tak być nie może i postulują modernizację armii na bardziej „ekologiczną”.
Autorzy raportu przypominają jednocześnie, że w ekoszaleństwie nie są pionierami, bo w dokumencie “Strategie NATO 2022” Sojusz deklaruje “angażowanie się w walkę z klimatem poprzez ograniczanie emisji gazów cieplarnianych, zwiększanie efektywności energetycznej, inwestowanie w czyste źródła energii”.
Urzędnicy chcieliby większej równowagi pomiędzy sprawnością i szybkością działania wojska a ekologią. Naciskają, by znaleźć sposób, aby te dwie kwestie ze sobą połączyć. Rosja czy Chiny muszą pękać ze śmiechu, bo budując swoje armie takimi bzdurami się nie przejmują. I pewnie tylko czekają, aż Unia wymusi „ekologiczność” armii, tym samym dając oczywistą przewagę przeciwnikowi.
Szczęście w nieszczęściu, że autorzy raportu przyznają, iż „ekologiczność” armii nie będzie możliwa wcześniej, niż w 2080 roku. Być może do tego czasu wajcha zostanie przestawiona. Skąd się wziął 2080 rok? Autorzy raportu wskazują, że produkowany aktualnie sprzęt mniej więcej do tego roku będzie użytkowany, co sprawia, że armia jeszcze przez długi czas będzie korzystać z paliw kopalnych. Niemniej nacisk na obniżenie emisyjności sił zbrojnych pojawia się na horyzoncie.
Autorstwo: KM
Na podstawie: RMF24.pl
Źródło: NCzas.info
W UE urzędasy to same bezmózgowce i wariaci ich miejsce to szpital psychiatryczny , kaftan i gumowe ściany.
Za każdym takim pomysłem stoi jakaś grupa nacisku, biznes, lobbyści i interes – finansowy lub ideologiczny. Powiedzieć że to wariaci to jak zlekceważyć przeciwnika.
Unijni urzędnicy chcą, no właśnie a powinno być należy przystąpić do opracowania studium co jest możliwe do poprawienia, by wojskowe pojazdy spalały mniej paliwa w obecnej i niedalekiej przyszłości technologii. Z wyłączeniem pomysłu by pojazdy miały napęd hybrydowy lub wyłącznie elektryczny. Nie należy brać za pewnik opracowań cywilnych bo kto strzela do cywilnych pojazdów. Proszę sobie wyobrazić czołg na baterie, w obecnej technologi jest to nie możliwe a gdyby nawet było możliwe, to co ma zrobić załoga czołgu w którym rozładowała się bateria. Nawet gdyby był odpowiedni agregat do ładowania to trochę by to potrwało, czy ma poprosić przeciwnika o rozejm bo wyczerpały się bateryjki. Ale aby tak się stało UE i poszczególne kraje muszą stworzyć odpowiednie przepisy prawne tak by autorzy innowacyjnych pomysłów zostali wynagrodzeni za swoje wykorzystane opracowania. Przez 20 lat nie znalazłem instytucji która była by gotowa zapłacić opłatę za innowacyjne patenty. A mam ich sporo: cała rodzina pojazdów bojowych na zmodernizowanych gąsienicach, o masie do 70 ton, tak by prędkość wynosiła 110 km na godzinę i spalały po dobrych drogach znacznie mniej paliwa od konstrukcji o podobnej masie i mocy napędu oraz taką samą całą rodzinę pojazdów bojowych na zmodernizowanym podwoziu kołowym na specjalnych oponach o masie do boju do 40 ton, tak by prędkość wynosiła 130 km na godzinę i spalały po dobrych drogach znacznie mniej paliwa od konstrukcji o podobnej masie i mocy napędu. To tylko niewielka część moich opracowań i żal iż nie mogę tego zrealizować z braku funduszy. Przez 20 lat nie udało mi się zainteresować wojska Polskiego moimi rozwiązaniami. I znów babcia twierdzi iż popełniam plagiat a tego nigdzie nie publikowałem. No chyba iż ktoś zamontował mi Jakiegoś Pegazusa.
Niecowiedzacy może po smierci ktos skorzysta z Twoich wynalzkow pamietaj kalasznkow tez umarl biedny i nie tylko on
W takim razie cała zachodnia cywilizacja i UE to 1 wielka ściema dla naiwnych aby się nie buntowali i wierzyli iż po śmierci będzie im lepiej. Głupio mi iż jaka władza po 1989 roku by nie rządziła to Polski interes ma w dupie. Nie interesuje ich iż było by to przynajmniej 25 tysięcy nowych miejsc pracy, wysoko płatnych, a finanse pochodzące ze sprzedaży mogły by wesprzeć budżet armii Polskiej. Mieli byśmy najlepszy przemysł zbrojeniowy na świecie i najlepiej wyposażoną armię. O prestiżu nie wspominam. Wychodzi iż nie patrz w realu ale słuchaj i czytaj propagandę sukcesu bo dla polityków tylko to się liczy.