Ukraiński AN-12 z bronią dla Bangladeszu

Opublikowano: 20.07.2022 | Kategorie: Polityka, Publikacje WM, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1667

Według relacji naocznych świadków przytaczanych przez serwisy informacyjne stacji Al Jazeera, Deutsche Welle, 16 lipca około godz. 22:45 w północnej Grecji doszło do katastrofy lotniczej ukraińskiego samolotu transportowego An-12. Nikt z ośmioosobowej załogi nie przeżył. Samolot przewoził broń z Serbii do Jordanii. Pilot zgłaszał kłopoty z silnikiem prosząc o lądowanie awaryjne, jednakże 40 km przed miastem Kovala, gdzie mogło mieć miejsce lądowanie, samolot stanął w płomieniach i rozbił się. Nastąpiła seria eksplozji. Samolot przewoził 12 ton materiałów wybuchowych. Świadkowie opisują potężny ogień, wysoką temperaturę i pojawienie się w powietrzu nieznanej białej substancji.

Przybyłe na miejsce zdarzenia oddziały straży pożarnej nie były w stanie podjąć akcji ratunkowej ze względu na trwające eksplozje. Władze lokalne podawały sprzeczne dane o ilości ofiar na pokładzie nie precyzując także informacji o charakterze ładunku. Ze względu na unoszący się w powietrzu swąd z pogorzeliska, władze zaleciły lokalnym mieszkańcom nie otwierać okien przez całą noc. 17 lipca dwóch spośród ratowników zostało przewiezionych z miejsca akcji do szpitala z powodu problemów wynikłych z wdychania toksycznych oparów.

Domysły co do faktycznego kierunku rejsu i przeznaczenia ładunku zaczęły się od informacji, że ani Serbia, ani Jordania nie wysyłają pomocy Ukrainie. Serbski minister obrony Nebojsa Stefanovic, jak się wydaje, rozwiał wątpliwości oznajmiając, że samolot wiozący broń i amunicję z serbskiej firmy Valir wystartował z serbskiego portu w Nis, zaś docelowo miał lądować w Bangladeszu. Przewidziane międzylądowanie miało nastąpić w Ammanie (Jordania) oraz Rijadzie (Arabia Saudyjska). Dostawa, jak zapewnił minister, zgodnie z zasadami międzynarodowymi uzgodniona była z ministerstwem obrony Bangladeszu. Spekulacje jakoby ładunek miał dotrzeć na Ukrainę uznał za nieprawdziwe.

Generalny dyrektor firmy „Meridian” – Denis Bogdanowicz – poinformował radio Deutsche Welle, że wszyscy członkowie załogi byli Ukraińcami. Ładunek przewożony rozbitym transportowcem stanowiły pociski moździerzowe z przeznaczeniem dla armii Bangladeszu.

O ile zrozumiałe w przypadku takiej katastrofy jest niedopuszczenie gapiów do obszaru zagrożonego eksplozjami, to szczegóły opisywane przez strażaków o unoszącej się w powietrzu białej substancji oraz uczucie oparzeń i drętwienia ust u ratowników jest czymś nietypowym. Burmistrz miasta uspokoił, że biała substancja unosząca się w powietrzu nie jest radioaktywna. Uzupełnieniem tych doniesień są informacje bułgarskiej dziennikarki Diliany Gaytandżievy. Jej szczególne zainteresowanie wzbudza broń chemiczna i biologiczna. Z dociekań dziennikarki wynika, że serbski przedsiębiorca Slobodan Tesic mający firmę zarejestrowaną na Florydzie, handluje bronią mimo, że objęty jest amerykańskimi sankcjami. Oznaczałoby to, że sankcje działają selektywnie i nie dotyczą handlu bronią, a dostarczana na Ukrainę w ramach pomocy broń i amunicja jest reeksportowana. Ustawiczne błaganie o dostawy służy innemu celowi.

Valir Sp. z o.o. należy do S. Tesica, a opisana jest w Departamencie Skarbu USA jako jedna z największych na Bałkanach handlujących bronią. Wystarczy zmiana nazwiska właściciela firmy, by USA czuło się zwolnione z respektowania sankcji. Poza pytaniami dotyczącymi samej katastrofy i dziwnych jej skutków, ważne jest też jak to możliwe, by samolot z tak niebezpiecznym ładunkiem miał przewidziane międzylądowanie w państwach skonfliktowanych z Ameryką jak Syria i Jemen. Jak częste są takie chartery pozostaje niewiadomą. Artykuł „The US deals” (interesy amerykańskie) podaje z uwzględnieniem dat, że spółka Tesica dokonała transferu 249 ton broni i amunicji do USA w okresie 2021 r. – 2022r. Tylko w roku 2020 spółka zarobiła 15,4 miliona USD. Zamawiającym jest rząd Stanów Zjednoczonych. Między 9 listopada 2021r. a 20 czerwca 2022r. spółka Valir wyeksportowała 94,5 tony amunicji (5,56 x 45 mm i 9 x 19 mm) z Niemiec do USA, tym razem drogą morska. Kupującym – spółka o nazwie Erie Ordinance Depot. Inna spółka Nemo Arms Inc. importowała 150 ton amunicji w 2021 r. a dostawcą była Valir sp. z o.o. Ładunek przekazany został drogą morską z Bar (Chorwacja) do Wilmington (Delaware, USA).

Przypomina to działania CIA z grupami „Contras” Wszystkim radośnie przyglądającym się pomocy Ukrainie opiewającej na wartość 45 milionów USD, wydaje się, że przedmiot pomocy wędruje całkiem innymi szlakami i w innym celu. Przypomina bardziej współdziałania CIA z Contras – gangami szkolonymi militarnie, wspieranymi przez Amerykanów w przemycie kokainy.

Opracowanie: Jola
Na podstawie: YouTube.com [1] [2] [3]
Źródło: WolneMedia.net


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.