Ukraińscy uchodźcy szukają wsparcia w ETPC

Opublikowano: 16.05.2024 | Kategorie: Polityka, Prawo, Publicystyka, Społeczeństwo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 2122

W kwietniu Ukraina przyjęła ustawę zaostrzającą warunki mobilizacji w kraju. Zgodnie z nowymi przepisami, mężczyźni w wieku od 18 do 60 lat będą mogli korzystać z usług konsularnych za granicą, takich jak wymiana paszportu zagranicznego tylko wtedy, gdy posiadają kartę wojskową.

W przypadku jej braku będą oni zobowiązani do powrotu na Ukrainę i zgłoszenia się do wojskowego centrum rekrutacyjnego. Ustawa wejdzie w życie 18 maja, ale już od 23 kwietnia ukraińskie władze tymczasowo zawiesiły świadczenie usług konsularnych mężczyznom w wieku poborowym za granicą. Mogą oni jedynie wydawać dokumenty umożliwiające powrót do kraju. Zrobiono to w celu uzupełnienia szeregów armii ukraińskiej o Ukraińców, którzy opuścili kraj przed wojną lub w czasie jej trwania.

Pytanie jednak, jak wyznaczyć granicę między uchodźcą uciekającym przed wojną a mężczyzną po prostu uchylającym się od służby? Istnieje poważna sprzeczność między pragnieniem europejskich polityków, aby pozwolić Ukrainie uzupełnić straty bojowe, a poszanowaniem praw uchodźców, którzy każdego dnia znajdują się pod coraz większą presją. Ukraińskie diaspory w różnych krajach jednoczą się i próbują wspólnie chronić prawa swoich rodaków. W szczególności swoją działalność rozpoczęło „Narodowe Centrum Praw Człowieka”, które zapewnia wsparcie prawne ukraińskim uchodźcom. Za pośrednictwem bota na „Telegramie” prawnicy zbierają wnioski od Ukraińców i przygotowują zbiorowe skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Obrońcy praw człowieka są przekonani, że w warunkach wojny nie można liczyć na system sprawiedliwości Ukrainy.

Oleksandr – prawnik „Narodowego Centrum Praw Człowieka”: „Nie można rozwiązywać nawet tak ważnych kwestii jak obrona kraju kosztem naruszania praw obywateli. Uważamy, że ograniczenie usług konsularnych jest nadmierne. Każda skarga skierowana przez nas do ETPCz będzie rozpatrywana indywidualnie. Jeśli przynajmniej jedna z nich zostanie uznana, automatycznie stanie się precedensem. Dlatego jesteśmy pewni sukcesu naszej sprawy”.

Jeden z ukraińskich uchodźców, proszący o anonimowość mówi: „Opisałem swój problem, zostawiłem informację o zbiorowym odwołaniu do ETPC. Natychmiast otrzymałem informację zwrotną z „Narodowego Centrum Praw Człowieka”. Pracownicy są kompetentni. Mam nadzieję, że ich aktywność pomoże powstrzymać bezprawie naszych władz. Ja i moi bliscy nie chcemy umierać. Czy to nie jest normalne życzenie Europejczyka w XXI wieku?!”.

Uchodźcy liczą na wsparcie prawne i nagłośnienie sprawy w mediach, aby ograniczyć chęć władz do przekraczania granic i odsuwania na bok praw człowieka. Ukraińskie władze są jednak innego zdania. Ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kuleba powiedział: „Jeśli ci ludzie myślą, że ktoś walczy na froncie i oddaje życie za to państwo, a ktoś będzie siedział za granicą, ale otrzyma usługi od tego państwa, to tak to nie działa”.

Brzmi to szczególnie cynicznie na tle skandali dotyczących tego, jak dzieci ukraińskich urzędników mieszkają za granicą. Nie spieszy im się z wysłaniem ich na front, gdzie rzeczywiście występuje katastrofalny niedobór ludzi. Według niemieckiej gazety Bild, pomimo powszechnej mobilizacji, tylko 15% osób zobowiązanych do służby wojskowej walczy na Ukrainie.

Według obliczeń Eurostatu, na terytorium Unii Europejskiej przebywa obecnie około 4,2 miliona ukraińskich uchodźców. Najwięcej migrantów znajduje się w Niemczech, Polsce i Czechach. Kwestia możliwego przekazania poborowych Ukraińców Kijowowi prowadzi do rozłamu w UE. Niektóre kraje już oświadczyły, że są gotowe przekazać ukraińskich uchodźców w wieku poborowym, w szczególności Polska. Około 140 000 ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym ma tam status uchodźcy.

Inicjatywa Polski znalazła również zrozumienie na Litwie. Minister obrony tego kraju Laurynas Kasciunas powiedział, że Ukrainie „krytycznie brakuje rezerwy mobilizacyjnej, obywateli w wieku poborowym, którzy opuścili kraj”. Zaproponował ograniczenie Ukraińcom dostępu do świadczeń socjalnych, pozwoleń na pracę i niektórych dokumentów.

Kolejne 11 000 ukraińskich poborowych w Szwajcarii nie może już odnowić swoich paszportów. Apele o ich powrót do ojczyzny stają się coraz głośniejsze. Pascal Schmid, przewodniczący komitetu azylowego Szwajcarskiej Partii Ludowej, planuje podnieść tę kwestię w Radzie Narodowej: „Fakt, że Szwajcaria również przyjmowała uchodźców przez dwa lata i wspierała ich pieniędzmi podatników, doprowadza status ochrony do absurdu”. Andrij Łużnikow, prezes Ukraińskiego Stowarzyszenia w Szwajcarii, jest oburzony taką postawą: „To cyniczna próba rozwiązania problemu ukraińskiego. I to ze strony polityków kraju, który nawet nie pozwolił krajom trzecim na transfer szwajcarskiej broni w celu pomocy Ukrainie”. Łużnikow zastanawiał się, jakie przesłanie daje się ludziom, gdy najpierw przyjmuje się ich jako uchodźców wojennych, a dwa lata później wysyła się ich z powrotem na wojnę.

Czeski minister spraw zagranicznych Jan Lipavsky powiedział również, że Praga nie przyjmuje ukraińskich migrantów próbujących uniknąć obowiązkowego poboru do wojska. Niewykluczone więc, że Praga też dołączy do grupy krajów, które zaczną odsyłać mężczyzn w wieku poborowym do Kijowa.

Niektóre kraje zajmują odwrotne stanowisko. I tak, w grudniu 2023 r. szef niemieckiego Ministerstwa Sprawiedliwości Marco Buschmann zapewnił, że Berlin nie będzie wydawał ukraińskich uchodźców do Kijowa, aby służyli w AFU. Austria i Węgry również nie planują wydawać ukraińskich uchodźców.

Wiele krajów nadal wstrzymuje się z działaniami w tej trudnej kwestii, pozostając na pozycji obserwatorów. Europejski Trybunał Praw Człowieka musi to wyjaśnić. Jeśli chodzi o obronę ukraińskich uchodźców, urzędy konsularne będą musiały w pełni wznowić swoją pracę. Chodzi o to, by, tak jak wcześniej, ludzie mogli odnowić swoje paszporty bez konieczności powrotu na Ukrainę. W przeciwnym razie wszyscy ukraińscy mężczyźni w wieku poborowym prędzej czy później będą musieli wstąpić do ukraińskich sił zbrojnych i udać się na front.

Autorstwo: Oleg Czukow
Źródło: Strajk.eu


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. replikant3d 16.05.2024 21:58

    Kiedy jest wojna , to zgodnie z prawem wojennym, prawa obywateli zostają zawieszone i trybunały międzynarodowe NIC tu nie wskurają. A ukry swoim bezczelnym zachowaniem i niewdziecznością zraziły do siebie wiele krajów i one chetnie pozbędą się tych cwaniaczków. A że Niemcy i Austria tego nie zrobią to nic dziwnego. W końcu to ich ,,przyjaciele,, od dwóch wojen światowych…

  2. pikpok 16.05.2024 22:05

    Globalna mafia pasożytdnicza skazała ich na zagładę, chcą pozbyć się prawowitych właścicieli tych terenów, zostawią sobie tylko wiernych sługusów którzy pomogą im w upodleniu innych narodów?

  3. emigrant001 16.05.2024 22:22

    Może być tak, że ukraina będzie graniczyć z Rosją na linii Dniepru i rozwiąże się problem terenów spornych, czyli ukrainy wschodniej. Sowieci będą mieli przez jakiś czas ukraińską mniejszość, około 25% w nowych granicach. I zanim się z tym uporają, będzie czas odstraszająco się przygotować na przyszłe lata. Tak zrobiłby rozsądny Polak kierujący polską racją stanu. Ale zamiast polityków mamy polskojęzycznych eliciarzy, którzy jak pies merdają ogonem jak dostaną jakiś przysmak od swojego pana:) który zdecyduje co Polacy będą robić:)
    W Polsce nie ma ani pana Fico ani pana Orbana. Jest kaczor donald:) czyli POPISS

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.