Liczba wyświetleń: 1002
Donald Tusk przyjął dymisję Marka Sawickiego. Zapowiedział, że w najbliższych dniach prezydent prawdopodobnie zaakceptuje tę decyzję, a na nowego szefa resortu rolnictwa trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Zagroził tez koalicjantowi: „nie jesteśmy na siebie skazani”.
Szef rządu nie zamierza na razie powoływać nowego ministra rolnictwa:
„Poinformowałem pana premiera Pawlaka, że jest zdecydowanie za wcześnie na rozstrzygnięcie personalne. Nie należy spodziewać się mojej decyzji ws. ministra rolnictwa dopóki nie przedstawimy wspólnie z naszym koalicjantem, panem premierem Pawlakiem czytelnych, jednoznacznych reguł postępowania i bardzo precyzyjnego scenariusza działań i to działań radykalnych, których celem będzie uzdrowienie sytuacji, w tym sektorze polskiego rolnictwa, jakim są agencje, bo powtarzam, nie chodzi tu tylko o Agencję Rynku Rolnego.”
Jak dodał, w ciągu najbliższych kilkunastu dni będzie osobiście sprawował nadzór nad ministerstwem rolnictwa, m.in. po to, aby „przygotować decyzje personalne dotyczące agencji, które podlegają temu ministerstwu”.
Choć zdawał się bronić PSL, mówiąc:
„Nie chciałbym w żadnym wypadku obciążać Polskie Stronnictwo Ludowe tym zamieszaniem i nie najlepszą sytuacją w tej agencji, być może także w innych agencjach.”
… to jednak w tej samej wypowiedzi zdecydowanie koalicjantowi zagroził:
„Ale jedno chciałbym powiedzieć: istnieją pewne granice takiej politycznej kalkulacji. Bardzo chciałbym, aby koalicja Platformy i Polskiego Stronnictwa Ludowego kontynuowała swoją pracę, bo uważam, że saldo jest zdecydowanie dodatnie. Natomiast fakt, że jesteśmy koalicjantami nie może wytworzyć wrażenia, że jesteśmy na siebie skazani i że w związku z tym może być to usprawiedliwieniem dla działań, które są nie do zaakceptowania. Mówiąc krótko, koalicja Platformy i Polskiego Stronnictwa Ludowego będzie pracowała dalej wyłącznie pod warunkiem, że będzie zgoda koalicjanta do radykalnych działań w obrębie tej dziedziny, za którą do tej pory odpowiadał.”
Donald Tusk zapowiedział „energiczne działania” dla ukrócenia ujawnionych patologii:
„Sprawa, która zbulwersowała Polaków, związana z głośnym już nagraniem pokazuje ewidentną potrzebę dużo bardziej energicznych działań nie tylko nadzorujących i kontrolnych w obrębie agencji rolnych, bo dotyczy to nie tylko Agencji Rynku Rolnego. I najwyższy czas dzisiaj ustalić pewne radykalne sposoby postępowania, tak, aby prace tych agencji nie budziły więcej wątpliwości.”
Jak dodał, ma na myśli „koncepcję innego typu nominacji, jeśli chodzi o obsadę spółek skarbu państwa”:
„Nie chciałbym tutaj koncentrować uwagi wyłącznie na tych z obszaru rolnego – tak, abyśmy mieli pewność, że ustawa kominowa nie będzie omijana w sposób kwestionowany choćby przez Najwyższą Izbę Kontroli w przypadku spółki Elewarr. Ale zdajemy sobie sprawę, że w wielu miejscach może dochodzić do – jeśli nie nadużyć, ponieważ od tego są służby i oceniam bardzo wysoko działalność służb w tej kwestii – ale do zachowań, powiedziałbym, nieprzyzwoitych.”
Donald Tusk nie odniósł się do postulowanego przez PiS i Solidarną Polskę powołania komisji śledczej ws. afery taśmowej i obsadzania stanowisk w państwowych spółkach. Zbagatelizował to słowami:
„Spodziewam się bardzo wielu zajęć i poważnej pracy, także z koalicjantem, w kwestii uporządkowania sytuacji także w agencjach rolnych, w związku z tym trochę mnie czasu zajmuje mi w ostatnich godzinach śledzenie opozycji. Mogę tylko powiedzieć, że są to rutynowe zachowania opozycji w takich przypadkach. Nie akceptuję logiki zawartej w tych wnioskach, ale rozumiem mechanizmy postępowania., Opozycja ma prawo w takich przypadkach do najostrzejszego, a czasami nawet nie do końca adekwatnego do sytuacji czy do zdarzeń formułowania wniosków.”
Nie zaskoczył również odpowiadając na pytanie o własną odpowiedzialność, jako nadzorcy wszystkich ministrów:
„Jeśli chodzi o odpowiedzialność Prezesa Rady Ministrów za swoich ministrów i za rząd, ona jest pełna, stuprocentowa. Ma charakter polityczny, administracyjny i to jest dość oczywiste, to jest truizm.”
Na słowach – jak zwykle w takich przypadkach – się skończyło.
Opracowanie: ruk
Źródło: Stefczyk.info
Afera Taśmowa, kolejna afera. Tak jak afera hazardowa przykryła całkowicie informacje o podpisanych w tym samym czasie umowach z Rosją odnośnie gazu, oraz „prawie łupkowym”, tak samo afera taśmowa jest tematem zastępczym.
Taśmy nagrano w styczniu, ujawniono je teraz, moim zdaniem, mają one przykryć info o ustawach o prawie energetycznym, które bedą przepychane po cichutku w przyszłym tygodniu.
Tru bro
Może chodzi o to?
„W cieniu „taśm Serafina” i niby walki o Zakłady Azotowe w Tarnowie, niby polski rząd sprzedając 7,2% akcji PKO BP za przeszło 3 mld zł pozbył się kontrolnego nadzoru właścicielskiego nad największym polskim bankiem. Do dzisiaj bowiem Skarb Państwa posiadał 40,99 % akcji a kontrolowany przez niego Bank Gospodarstwa Krajowego 10,25%. Dawało to przewagę w kapitale akcyjnym, który wynosił ogólnie dla SP 51,24%.
Po sprzedaży wynosi już jedynie 44,04%, czyli poniżej progu 50% dającego możliwość kontroli nad bankiem. Długookresowo jest to de facto utrata przez Polskę tego największego banku na rzecz zapewne międzynarodowych instytucji finansowych.
I niech nikogo nie zwiedzie zmieniony ponad rok temu zapis statutowy, który ma niby gwarantować SP w dalszym ciągu nadzór korporacyjny nad bankiem. Strategicznie jest to zapis bardzo łatwo zmienialny a w biznesie liczy się tak naprawdę zawsze jedynie przewaga w kapitale akcyjnym…”
Już myślałem, że Tusk dymisję złożył… tak z pośpiechu 🙂
Ale przynajmniej raz prawdę w pigułce powiedział: „…uważam, że saldo jest zdecydowanie dodatnie”.
Potencjalny samobójca ,Sawicki ,został ukarany za głosowania przeciw reżimowym i ludobójczym ustawom sejmowym .
Nie „Potencjalny samobójca” a „potencjalna ofiara seryjnego samobójcy”. Tez czytając tytuł artykułu, myślałem, że Tusk podał się do dymisji – zbyt piekne, aby było prawdziwe.
Tak właśnie wygląda w praktyce opieka państwa. W tym przypadku akurat nad sektorem rolniczym. Ujawnienie nagrania kilka miesięcy później nie jest niczym dziwnym. Widocznie jakiś szantaż się nie udał i trzeba było groźby dotrzymać.
Po prostu kolejny temat zastępczy.
„Na uwagę zasługuje również to, że „Puls Biznesu” opublikował nagranie rozmowy dopiero w polowie lipca, chociaż – jak twierdzi poseł Palikot – sprawa była w Sejmie powszechnie znana już „kilka miesięcy temu”.”