To ja poproszę czarnego Wiedźmina

Opublikowano: 20.11.2019 | Kategorie: Kultura i sport, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 1698

Już tylko miesiąc został do najważniejszego wydarzenia w historii polskiej popkultury. Premiera „Wiedźmina” od Netflixa zamiast jednak cieszyć wszystkich, znowu nas dzieli. Część osób bije bowiem pianę ze względu na czarnoskórych aktorów w obsadzie. Powód? Przecież w średniowiecznej Polsce nie było Murzynów! Nie było też krasnali oraz utopców i na pewno nie było wiedźminów.

Przewertowałem wszystkie posiadane przeze mnie podręczniki do historii Polski średniowiecznej. Sprawdziłem rozdziały o czasach Mieszka I, rozbicia dzielnicowego, Kazimierza Wielkiego, ba, nawet poczytałem o Jagiellonach. Przekartkowałem również książki Jasienicy, który lubił puścić wodze fantazji. I wiecie co? W żadnym z przeczytanych tekstów nie znalazłem choćby wzmianki o zmutowanych, wędrownych zabójcach potworów. Śmiem nawet stwierdzić, że w czasach średniowiecznej Polski po lasach nie kryli się elfi bojownicy o wolność, krasnoludy nie brały udziału w krakowskich jarmarkach, a na niebie nie latały smoki oraz gryfy. W wielkopolskiej delcie Pontaru książęta nie lokowali z kolei wsi na prawie niemieckim, dzięki wsparciu niziołków-imigrantów.

W średniowiecznej Polsce nie brakowało za to ludzi o różnym odcieniu skóry, pochodzeniu geograficznym i etnicznym. Byli u nas Żydzi, Ormianie, Tatarzy. Na przełomie XV i XVI w. żyła na terenach polskich spora grupa Szkotów i Niderlandczyków. Ludzie tych czasów, wbrew pozorom, byli nader mobilni, mieszali się, a miasta średniowiecznej Polski wręcz realizowały ideę, znienawidzonego przez prawicę, multi-kulti. Oczywiście, było ono inne niż teraz. Skala też była inna, ale patrząc jak wyglądała Polska naszych przodków, bardziej jestem skłonny uwierzyć w czarnoskórego rycerza na dworze Jagiełły, niż w magów bojowych po stronie Krzyżaków czy gryfy nad Tatrami.

Atak na Netflixa ze strony pewnych prawicowo-narodowych trolli jest więc bezsensowny. Co ma Geralt do historii Polski? „Wiedźmin” jest tworem literackim, który nie ma nic wspólnego z dziejami państwa znad Wisły. Akcja nie jest umiejscowiona w Polsce, ani też w krainie, która tę Polskę ma przypominać. Wprawdzie jest takie Skellige, które inspiruje się Skandynawią, ale to oczywiste, że każdy autor szuka jakiś inspiracji pisząc swoje dzieło. Sapkowski nigdy jednak nie mówił takich rzeczy wprost. Jego dzieło jest dzieckiem postmodernistycznych idei, gdzie przenikają się różne gatunki literackie, a inspiracje autor czerpał z mitologii oraz folkloru słowiańskiego, celtyckiego, greckiego czy nawet bliskowschodniego (ot np. dżiny).

Co więcej, każdy kto zna twórczość Sapkowskiego wie, że Sapkowski nigdy nie przywiązywał uwagi do koloru skóry swoich bohaterów. Co więcej, jego Wiedźmin jest na głębszym poziomie interpretacyjnym opowieścią o wykluczeniu, szacunku i tolerancji. W jego opinii, w świecie nie ma miejsca na rasizm. Czarny, biały, krasnolud czy człowiek – to nie ma znaczenia. Jeśli jesteś dobrą osobą, zawsze jest okazja, by przybić piątkę i napić się gorzałki od wampira-cyrulika.

Warto przypomnieć sobie, że Sapkowski opowieścią o wspólnych, trudnych relacjach między ludźmi a „nieludziami” przypomina nam o niechlubnych kartach naszej historii. Pogromy krasnoludów to nic innego jak odniesienie do żydowskich pogromów w Europie. Sytuacja elfów to z kolei analogia do Indian amerykańskich. W jednym z fragmentów „Sagi” autor nawet parafrazuje słowa amerykańskiego generała Philipa Sheridana, który miał ponoć mawiać, że dobry Indianin to martwy Indianin (dobry elf, to martwy elf jest mottem książkowego marszałka Milana Raupennecka).

Obrońcy polskości „Wiedźmina”, kreujący się na prawdziwych fanów, zdają się jednak nie rozumieć idei książek Sapkowskiego. Nie rozumieją też filozofii i modelu biznesowego jaki stoi za Netflixem. Ich serial nie ma być wydmuszką o Polakach dla Polaków. To globalne przedsięwzięcie, skierowane do odbiorców na 190 rynkach. Tworzone jednocześnie przez ludzi, którzy wiedzą jak robi się taki serial. Z pewnością więc ich świat będzie coś mieć ze średniowiecznej Europy, może będą nawiązania do Orientu, a i coś polskiego pewnie się znajdzie – niektóre sceny kręcono bowiem w Polsce. Bez względu jednak na to czy serial będzie słowiański czy bardziej jednak multi-kulti liczę na dobre aktorstwo i sprawnie poprowadzoną historię. Jeśli serial dostarczy mi takich samych emocji co książki, to uszanuję nawet czarnego wiedźmina. Może też przy okazji wpaść do tej realnej Polski, bo przydałaby się nam fachowa pomoc w walce z trollami, którzy walkę z netfliksową poprawnością polityczną mylą ze zwykłym pieniactwem.

Autorstwo: Marcin Sałański
Źródło: Histmag.org
Licencja: CC BY-SA 3.0

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 6, średnia ocena: 3,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

8
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
franek
Użytkownik
franek

Bardzo tendencyjny i agresywny artykuł. Pełno w nim manipulacji. Odniosę się w punktach.

1. Czarne zrobiły się postaci które w książce były opisane jako zielonookie, rude itd. To tyle w kwestii “nieprzywiązywania wagi do koloru przez Sapkowskiego”.

2. Autor nie zauważa nachalnego wstawiania czarnych do dzieł popkultury w ostatnich latach. Np. królową Małgorzatę Andegaweńską w fimie BBC gra nigeryjska aktorka. Filmy edukacyjne BBC wmawiają, że czarni stanowili 10% populacji średniowiecznej Anglii. Czarny okazuje się Achilles. W jankeskich komiksach o superbohaterach w ostatnich latach systematycznie zmienia się białe postaci na czarne. tzn. nie przez wprowadzenie nowej, czarnej postaci, ale “przefarbowanie” starej.
Tego jest już zatrzęsienie.
https://www.youtube.com/watch?v=OZH35n7SxW8

3. fantasy dopuszcza czary, ale kieruje się jednak logiką, związkami przyczynowo skutkowymi. W warunkach “średniowiecznych” ludzie nie pokonywali wielkich odległości, rzędu 5000 kilometrów aby osiedlić się gdzieś na drugim końcu świata. Po prostu taka podróż jest ekstremalnie niebezpieczna, trudna i długa a na miejscu nikt nie stoi z otwartymi rękami.
Druga rzecz: jeśli jakaś grupa przewędrowała ogromne odległości, to po wiekach rozpływała się a nie tworzyła pstrokatą etnicznie kopię USA.

4. Cytuję:

“W średniowiecznej Polsce nie brakowało za to ludzi o różnym odcieniu skóry, pochodzeniu geograficznym i etnicznym. Byli u nas Żydzi, Ormianie, Tatarzy”.

Żydzi, Ormianie i Tatarzy są biali. Przeważnie są nie do odróżnienia od Polaka. Do murzyna jest naprawdę daleko. To włąsnie pokazuje, że tysiące kilometrów od Polski, np. na Kaukazie, ludzie są podobni. Nawet Persowie są podobni.

5. Autor ignoruje kampanię niszczenia białej rasy, np. Żydowski profesor z Harvardu Noel Ignatiev postuluje “ciągłe walenie w martwych białych mężczyzn, a także w żywych, oraz w kobiety, aby konstrukt społeczny znany jako” biała rasa” został zniszczony”. Żydówka Susan Sontag nazwała białą rasę “rakiem”. No to mamy to walenie i niszczenie raka.

6. Autor stosuje znany chwyt na “przecież to bajka”. W ten sposób właśnie czarni wskoczyli do Dziadka do Orzechów, czarny stał się Achilles. Można Europejczykom odebrać całe dziedzictwo kulturowe, bo to przecież tylko bajki. (i nie tylko w bajkach zachodzi ta podmiana)

7.

“Nie rozumieją też filozofii i modelu biznesowego jaki stoi za Netflixem.”

Sam Pan rozumie albo udaje. Netlix jest deficytowy i ma strumień nowo drukowanych pieniędzy z żydowskiego FED. Żydowska idea fix to zniszczenie innych narodów i ras. Netflix nie różni się od innych żydowskich firm w tym względzie.

8. “Czarny, biały, krasnolud czy człowiek – to nie ma znaczenia. Jeśli jesteś dobrą osobą, zawsze jest okazja, by przybić piątkę i napić się gorzałki od wampira-cyrulika.”

To mówi każdy syjonista w Europie, a potem wraca i zabija palestyńskie dziecko aby robić przestrzeń życiową. Hipokryzja level talmud. Poza tym co mają te frazesy wspólnego z gwałceniem mechaniki świata?

9. Obrońcy polskości „Wiedźmina”? No ja nie wiem kto broni “polskości” Wiedźmina. Większość ludzi broni kanonu fantasy. Znają ilustratorów Tolkiena, znają gry RPG i cRPG itd. Nie było w nim praktycznie czarnych, bo te światy wzorują się na “średniowieczu”.
Na przykład w Conanie Howarda byli czarni, ale jak się pojechało na południe. Były czarne plemiona, były portowe miasta multi kulti, ale Howard nie robił z Cymerii multi kulti.

10. Cytuję:

“Atak na Netflixa ze strony pewnych prawicowo-narodowych trolli jest więc bezsensowny.”

Oczywiście nie obędzie się od wyzwisk pod adresem adwersarzy. Ja jestem ten mądry, ten wyważony, ten dobry, a tamci są źli. Tamci są trollami. Pańska hipokryzja i agresja jest godna bojówkarza ANTIFY. Nawiasem mówiąc to ja widziałem jak sprawy się miały i to strona “antyrasistowska” wykazywała się trollingiem, np. wbijali setkami na Twittera osoby która skrytykowała Netflixa i szydzili z niej.
Przypomnienie: troll to nie jest ktoś kogo nie lubimy. To osoba prowadząca niekonstruktywną dyskusję.

11.

” To globalne przedsięwzięcie, skierowane do odbiorców na 190 rynkach.”

To zdanie stanowi tak skondensowaną głupotę i manipulację, że mam aż kilka uwag

– Jakoś gra komputerowa Wiedźmin 3 odniosła sukces mimo braku murzynów.
– Autor tak się rozpisał o tym, że kolor nie ma znaczenia, a potem wmawia, że w innych częściach świata ludzie nie chcą oglądać historii w której są sami biali. No to ma znaczenie ta rasa czy nie?
– te żydowskie “globalne przedsięwzięcia” przeważnie bojkotują rasę żółtą choć Chiny i Japonia to 10 razy większy rynek niż Afryka.
– 190 rynków? Serio? Watykan Pan też wliczył?

Na koniec dodam, że można było spokojnie pokazać wielorasowość w Wiedźminie przez jakąś wycieczkę na południe. Nie zrobiono tego.
Tak samo nie Hollywood i BBC nie kręcą filmów pokazujących dziedzictwo czarnej Afryki, zamiast tego wciskają murzynów do Europy, robią czarnego Achillesa. To jest oczywista synchronizacja ze sprowadzaniem tzw. uchodźców.

PS. wczoraj czytałem o murzyzńskich i arabskich wyrostkach we Francji chodzących pod katolicką szkołę aby “pobić białasa”. Europejczycy są już zupełnie ubezwałsnowolnieni, nie można sprzeciwić się przyjmowaniu azylantów, azylanci pozwalają sobie na recydywę (np. kilkaset przestępstw przez kilka lat!) i nie są deportowani. Nawet z gwałtu potrafią się wykrecic tłumacząć, że nie wiedzieli że jest nielegalny. Dzieje się właśnie przez ten fałszywy “antyrasizm”. Budujecie nam piekło na ziemi wycierając sobie gęby “dobrem”. Jak zawsze.

Husar
Użytkownik
Husar

@franek
“4. Cytuję:
“W średniowiecznej Polsce nie brakowało za to ludzi o różnym odcieniu skóry, pochodzeniu geograficznym i etnicznym. Byli u nas Żydzi, Ormianie, Tatarzy”.
Żydzi, Ormianie i Tatarzy są biali. Przeważnie są nie do odróżnienia od Polaka. Do murzyna jest naprawdę daleko. To włąsnie pokazuje, że tysiące kilometrów od Polski, np. na Kaukazie, ludzie są podobni. Nawet Persowie są podobni.”

Odniosę się do tego co napisałeś bo nie można przejść obok tego obojętnie.
Nie do odróżnienia są dla ludzi zdegradowanych przez inżynierię społeczną, gdzie ich umysły są wyprane przez propagandę tęczową multikulti itp.

Żydzi, Ormianie i Tatarzy oraz Polacy to przede wszystkim różne narody i rasy.
Mają różną krew, różne geny, różne haplogrupy genetyczne, mają różna naturę i usposobienie.
Mają różne cechy antropologiczne i antropogeniczne, po których można ich poznać.
Mają różne obrazowanie, które objawia się poprzez myślenie i mówienie, po czym też można ich poznać.
Mają różne budowy ciała itd. itp. ale to już jest kwestia przynależności genetycznej, po czym też można ich poznać.
Np Polacy to Słowianie rasa biła haplorupa genetyczna R1A1.
Np żydzi to rasa szara zaliczani do tej samej haplogrupy co arabowie J.

Więc proszę nie wypisuj takich dziwactw.

Natomiast istnieją specjalne projekty socjotechniczne stosowane przez niektóre nacje tworzenia hybryd ( v kolumn w wojnie hybrydowej) w celu przeniknięcia do danego narodu i go przejęcia czy zniszczenia. Robi się to poprzez kontrolowane mieszanie (zachowanie swojego jestestwa, zakamuflowanie się w obcym narodzie- elity ) i niekontrolowane ( masy przeznaczone na niewolnictwo lub ubicie – wg myślenia kreatorów tych projektów).

franek
Użytkownik
franek

W sumie to ja też wolałbym aby sam Wiedźmin był czarny. Niech do ludzi dotrze skala tej ordynarnej hucpy, tego prania mózgów, tej obsesji wykasowania narodów europejskich pod płaszczykiem tolerancji.

Co do samego Sapkowskiego, to choć jestem wielkim fanem jego twórczości, to o jego charakterze i uzależnieniu słyszałem to i owo. I na forach, i od osoby która chodzi na konwenty. No…bywał bardzo niemiły i czuć było, że wypił.
A na przykład Waldemar Łysiak napisał kiedyś książkę “Malarstwa białego człowieka”. Książka spodobała się komuś na Zachodzie, ale postawił warunek: “biały człowiek” ma być usunięty z tytułu (choć faktycznie to było wyłącznie malarstwo europejskie). Łysiak nie zgodził się i książki nie wydano. Kwestia kręgosłupa moralnego.

@Husar

Spodziewałem się reakcji z przeciwnej strony… Pisząc o trudnym odróżnianiu od Polaka miałem na myśli rzut oka na przechodnia, a nie badania genetyczne, analizę mentalności itd. Pewna Polka opowiadała, że w Szwecji w latach 70 ludzie zauważali “na oko”, że jest obca, więc nawet między Szwedami a Polakami są różnice. W sumie o to mi właśnie chodziło. Głupi Bałtyk wystarczył aby formowały się odrębne nacje i nie mieszały.

Nie chcę poruszać kwestii tożsamości, bo trudno tu o obiektywne fakty i dyskusje prowadzą do nikąd. Istotne jest za to wskazanie jak działa multi kulti w Syrii, jak działało w Polsce (Wołyń, Żydzi wiwatujący Armii Czerwonej), a także bardzo niski iloraz inteligencji czarnoskórych – którzy są hurtowo sprowadzani do Europy w dobie technologicznego bezrobocia.
Niedawno pewna chrześcijanka z Iraku nie dostała azylu w Niemczech. Urzędniczka była muzułmanką. Po prostu idylla multikultiralizmu powala na wznak.

mike
Użytkownik
mike

@franek, nie tylko czarny. powinien być także gejem :)

j3w
Użytkownik
j3w

Coś w tych żydowskich pogromach jest – chociaż opinii publicznej pogromy kojarzą się raczej z niemieckimi pogromami?

opium77
Użytkownik
opium77

Natura lubi różnorodność.

mr_craftsman
Użytkownik
mr_craftsman

Spoko, tylko nie wiadomo, do jakiego utworu odnosi się autor, bo na pewno nie do Wiedźmina.

W książkach są wyraźne i szczegółowe opisy postaci i ras. Kolor skóry, oczu, włosów.
Często są to kluczowe elementy – cechy charakterystyczne postaci – które są istotne dla fabuły.
Np. postać Fringilli Vigo zostaje kochanką Geralta, bo przypomina mu Yennefer.
W serialu zrobią z niej murzynkę.
Ofiarą “blackwashingu” jest też sama Yennefer czy Triss – wg opisów obie blade, a jedna dodatkowo piegowata i ruda – zostaną w serialu zagrane przez aktorki o urodzie bliskowschodniej/indyjskiej.
O kuriozach typu “zbroja mosznowa” to już szkoda gadać.

O ile “słowiańskość” Wiedźmina została znacznie uwypuklona przez designerów tworzących gry dla CDProjekt, to Sapkowski oparł świat książek ogólnie na “europejskości”.
“Europejskości”, a nie mitach i podaniach Afryki i Azji. Słowianie, Celtowie, Nordykowie, świat Greków i Rzymian, a nie Indie i Afryka.

I właśnie osobą, która nie zna twórczości Sapkowskiego, jest Marcin Sałański.

Próbuje się nieudolnie podlizać modzie na poprawność polityczną, jak w znanym zachodnim zjawisku “virtue calling”. Jak na razie na swojej ignorancji i tanim lizusostwie mocno traci.

Aida
Użytkownik

Już się nie mogę doczekać co oni tam stworzyli. Może powinnam książkę odświeżyć sobie, żeby bardziej poczuć klimat.