Telewizja kłamie!

Opublikowano: 18.03.2018 | Kategorie: Media, Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 4

Kto z nas nie pamięta tego zawołania? Mam oczywiście na myśli tych, którzy mają minimum 45 lat bo przecież młodsi wychowali się już w tzw. “wolnej Polsce” gdzie media mówiły tylko świętą prawdę.

Ja jednak ciągle pozostałem sceptyczny i wychodzi na to, że miałem rację. Kiedyś można było mieć przekonanie graniczące z pewnością, że jak Trybuna Ludu pisze, że krowy dają więcej mleka to jest dokładnie na odwrót. Tę samą zasadę można zastosować dzisiaj do mediów głównego ścieku. I nie ma tutaj znaczenia czy to TVPiS czy TVN, czy to GW czy Gazeta “Polska”. W sprawach krajowych kłamią każdy w swoją stronę, jedynie jeśli chodzi o wydarzenia na świecie to kłamią jednym głosem. Dowodzi to jedynie, że wszystkie media głównego ścieku należą do jednego pana, któremu na rękę jest polaryzowanie i skłócanie społeczeństwa. Jeśli jednak chodzi o obronę bandyckich poczynań na świecie to nawet podzielony naród musi być jednomyślny – kochać USA i NATO a najbardziej Israel, który jest poza wszelką krytyką. Jak zauważył naczelnik z Żoliborza – krytyka syjonizmu to już “antysemityzm”.

Jesteśmy jednak w nieco lepszej sytuacji niż w czasach słusznie minionego systemu a nawet jeszcze ze 25 lat temu. Mamy bowiem Internet, dzięki któremu możemy dotrzeć do prawdziwych informacji i zweryfikować kłamstwa mediów ściekowych. System jednak tak łatwo się nie poddaje, tworzy za ciężkie pieniądze portale, które atrakcyjną grafika, zawartością od Sasa do lasa ma przyciągnąć mniej wyrobioną i mniej kumatą publikę. Portale starające się pisać i dociekać prawdy to najczęściej przedsięwzięcia jednego lub grupki pasjonatów, którzy siłą rzeczy są mniej widoczni. To nie znaczy, że przegrywają z głównym ściekiem, są jednak już na starcie w trudniejszej sytuacji. Czy są skuteczni to widać po komentarzach na głównych forach, coraz więcej komentatorów nie daje się już nabrać na kłamstwa powielane przez media ściekowe.

To duży sukces wolnego (jeszcze) Internetu. Ustawiacze świata zdają sobie doskonale z tego sprawę i już próbują majstrować w Sieci. Powstają nawet oficjalne ciała, które mają za zadanie “walkę z dezinformacją”. Obama miał ponoć powiedzieć, że “wolne blogi to zagrożenie dla demokracji”. Oczywiście “demokracji” takiej jak sobie ją wyobrażają Ustawiacze świata. Co się takiego stało, że sprawa się rypła i mainstream stracił monopol a zwłaszcza wiarygodność? Odpowiedź jest bardzo prosta – kłamstwo, które kłamstwem pogania. Kilka przykładów – Irak, Afganistan, Jugosławia, Syria, Libia. To tylko kilka hasłowych przykładów. Nawet ostatnia afera z zabiciem jakiego podwójnego szpiega w Wielkiej Brytanii nie przydaje chwały ściekowym mediom. Owszem jest pewna liczba ściekowych trolli, którzy będą te brednie powtarzać – jedni to zmanipulowani użyteczni idioci a drudzy to płatni funkcjonariusze medialni. Dwoją się i troją ale ich wysiłki przynoszą mizerny rezultat.

Nawet mało uważny zjadacz papki medialnej zauważył. że w przekazie pojawiło się nagle bardzo groźne zjawisko, nazywane z angielska – fake news czyli w wolnym tłumaczeniu – fałszywe informacje. Te fake newsy stały się już taką plagą, że posiadacze i obrońcy jedynej możliwej “prawdy” czyli mainstreamowe media (zwane przez złośliwców “presstytutkami”) podniosły alarm. Prawda, ta jedyna i słuszna, obwieszczana motłochowi, zwanemu dla niepoznaki “społeczeństwem obywatelskim” (żeby nie mylić z różnej maści nacjonalistami, faszystami, antysemitami, negacjonistami i zwolennikami “teorii spiskowych’) jest ostatnio zagrożona. Do tego stopnia zagrożona, że różne oficjalne ciała podejmują energiczne działania, żeby postawić tamę tej szerzącej się gangrenie.

Internet stworzył szansę dotarcia do informacji alternatywnej, co wcale nie znaczy, że są to “fake news”. Oczywiście i takie bardzo często się pojawiają ale uważny i dociekliwy czytelnik ma możliwość weryfikacji i wyrobienia sobie własnego zdania. Celowo napisałem “uważny i dociekliwy” bo leming, niezależnie od opcji, którą popiera i lansuje nie zada sobie takiego trudu. Będzie wierzył ślepo w to co napisze Michnik czy jego alter ego Sakiewicz.

Kiedyś, w epoce przed internetowej problem nie istniał, przynajmniej na taką skalę. Przekaz informacji miał charakter wertykalny, pionowy. Polegało to na tym, że ośrodki władzy poprzez podporządkowane sobie media przekazywały z góry na dół to co uważały za stosowne i słuszne dla poddanych. Tak działo się na tzw. “wolnym zachodzie” jak na zniewolonym wschodzie. Do tego dochodziła daleko posunięta izolacja obydwu grup odbiorców i interes się kręcił. Dopiero pojawienie się Internetu spowodowało, że obieg informacji stał się horyzontalny czyli poziomy. Wszelkie informacje rodzą się i rozprzestrzeniają bez nadzoru ośrodków władzy i w konsekwencji są poza ich kontrolą. Jak bardzo groźne stało się dla Ustawiaczy Świata takie zjawisko dowodzą właśnie wspomniane wyżej działania. Mają one służyć oczywiście “dobru obywatela”, żeby nie wpadł w sidła i nie uległ wrażej propagandzie czyli właśnie fake news. Najgłośniej “łapać złodzieja” krzyczy zwykle sam złodziej. Media, które podnoszą takie histeryczne alarmy to najwięksi kłamcy i dostawcy fake news na świecie. Internet, dopóki nam go nie wyłączą, pozostaje jedyną oazą wolności. To też jest relatywne bo strażnicy Ustawiaczy Świata nie śpią i różnym metodami próbują przemycić swoją “prawdę” albo, tak jak w przypadku pewnego globalnego portalu społecznościowego, administracyjnie zamykać usta dysydentom.

Najprawdziwsza prawda “wolnego” świata powinna sama się obronić ale czynione starania i lamenty świadczą jednak o czymś zupełnie innym. Temat rosyjskiej propagandy, która ponoć zalewa świat, ingeruje w “demokratyczne” procesy “wolnego” świata (z wyborem prezydenta USA włącznie) rozpala umysły nie tylko publicystów, którzy najęli się do pracy w zachodniej machinie propagandowej ale także polityków. Powstają różne instytucjonalne inicjatywy tworów, które mają walczyć z rosyjską i prorosyjską propagandą, która stała się już tak groźna, że należy zewrzeć szeregi i zwalczać wszelkimi możliwymi środkami, żeby niewinne i prawe umysły obywateli “wolnego” świata nie były infekowane wrażą, putinowską propagandą. Te podziwu godne wysiłki wyżej wymienionych nie przynoszą jednak oczekiwanych efektów, mimo że prowadzone są na ogromną skalę z użyciem poważnych środków finansowych i armii trolli.

Skąd więc te porażki? Może być tak, że to co głoszą nie jest prawdą tylko “Prawdą” albo o tym, że Rosjanie znają jakieś tajemnicze sposoby ogłupiania “wolnych” społeczeństw. A może starczy tylko mniej kłamać, żeby być wiarygodnym?

Autorstwo: Jarek Ruszkiewicz SL
Ilustracja: Comfreak (CC0)
Źródło: NEon24.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
rumcajs
Użytkownik
rumcajs

Za czasów prl-u, kłamali, kłamia teraz. Teraz jednak kłamstwa sa prostackie i obliczone na słuchaczy ‘discopolo”… Cóz bedzie jeszcze gorzej, bo wymiera gwardia ludzi , których w szkole uczono myslec, a zastepuje ja masa “lemingów”… Taka polityke wypierania inteligencji prowadzili okupanci, zatem rodzi sie pytanie, czym sa obecne “łelity”…Polakami, czy sprzedajnymi ……ami.

pudson
Użytkownik
pudson

cóż życie

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Przeżyliśmy potop Szwedzki,
przeżyjemy kłamstw Niemieckich,
Hameryki i Australii,
Gdybyśmy nie łgali sami…

Fenix
Użytkownik
Fenix

Wybory demokratyczne, to w partii na wodza .
Demokracja w Polsce nie istnieje dla ludzi bezpartyjnych !
Wolność Ja, wybieram prawo dla ludzi.

Nie wybór partii ludzi ponad prawem , tworzący prawo bezprawnie.