Sztuczna inteligencja kontra lekarze

Opublikowano: 08.11.2017 | Kategorie: Nauka i technika, Wiadomości ze świata, Zdrowie

Magazyn „Spectrum IEEE”, wydawany przez Instytut Inżynierów Elektryków i Elektroników, wykonał interesujące zestawienie ostatnich osiągnięć sztucznej inteligencji na polu medycyny. Świetnie uświadamia ono, jak wielki postęp dokonuje się na polu SI oraz jak olbrzymie korzyści mogą przynieść systemy sztucznej inteligencji wspomagające pracę lekarzy.

W maju 2016 roku robot chirurgiczny konkurował z ludźmi podczas zszywania świńskich jelit. Robot nałożył szwy bardziej równomiernie niż ludzie i były one bardziej odporne na przeciekanie. Warto jednak podkreślić, że eksperyment odbył się w kontrolowanym środowisku, którego warunki znacząco odbiegają od tego, co dzieje się na sali operacyjnej. Ogłoszono remis ze wskazaniem na robota.

Już miesiąc później algorytm sztucznej inteligencji, wykorzystując dane z fMRi (funkcjonalny rezonans magnetyczny) pacjentów, u których stwierdzono łagodne deficyty poznawcze lepiej niż lekarze potrafił przewidzieć, u kogo rozwinie się choroba Alzheimera. Trafność prognoz algorytmu sięgnęła 90%. Standardowe techniki, jakimi obecnie posługują się lekarze zapewniają trafność prognoz sięgającą 65%, jednak trzeba zauważyć, że gdy do tych technik zostają dołączone dane z fMRI prognozy lekarzy stają się dokładniejsze. Tutaj też uznano, że mamy remis ze wskazaniem na SI.

W październiku ubiegłego roku naukowcy z Harvard Medical School przeprowadzili eksperyment, w ramach którego dostępna online aplikacja miała na podstawie objawów diagnozować często występujące choroby. Okazało się, że dobre diagnozy stawia ona w zaledwie 34 proc. przypadków. Konkurujący z oprogramowaniem lekarze, a było ich 234, stawiali trafną diagnozę średnio w 72% przypadków. Ludzie zdecydowanie tutaj wygrali.

Na początku bieżącego roku algorytm SI trenowany przez uczonych z Uniwersytetu Stanforda zmierzył się z 21 dermatologami. Celem zawodów było odróżnienie całkowicie niewinnych zmian na skórze od łagodnych zmian nowotworowych. Sztuczna inteligencja sprawdziła się w tym zadaniu równie dobrze, co lekarze. Remis ogłoszono też podczas eksperymentu w Chinach, gdzie algorytm SI równie dobrze jak trzech oftalmologów zdiagnozował 50 dzieci pod kątem występowania u nich katarakty, oceny stopnia zaawansowania i opracowaniu planu leczenia.

AI wykazała za to swoją wyższość w lutym bieżącego roku, kiedy to algorytm stworzony na University of North Carolina z 81-procentową skutecznością przewidział, na podstawie skanów mózgu niemal 150 noworodków, u których z nich rozwinie się autyzm. Kwestionariusze behawioralne używane obecnie przez lekarzy mają jedynie 50-procentową skuteczność.

Niedługo później okazało się, że algorytmy lepiej przewidują też ryzyko zawału serca i udaru. SI wykazała się trafnością dochodzącą do 0,764 [trafność 1,0 oznacza 100-procentową dokładność – red.], a trafność przewidywań lekarzy sięgnęła 0,728. Innymi słowy, w testowej próbce 83 000 osób, z których z czasem 7404 osoby doświadczyły zawału lub udaru, SI przewidziała takie wydarzenie u 4998 osób, a lekarze u 4643. Różnica to 355 osób, u których dzięki diagnozie wspomaganej SI można by podjąć działania prewencyjne.

Niedawno słynny Watson zmierzył się z zespołem ekspertów, a stawką była diagnoza pacjenta z agresywnym nowotworem mózgu. Komputer oraz jego przeciwnicy otrzymali szczegółowy skan genomu pacjenta, a ich zadaniem było opracowanie planu leczenia. Watson przygotował taki plan w… 10 minut, podczas gdy ludzkiemu zespołowi zajęło to 160 godzin. Jednak trzeba tutaj ogłosić remis, gdyż Watson nie wpadł na pomysł poddania pacjenta eksperymentalnemu leczeniu, które lekarze ostatecznie uznali za najlepsze wyjście.

Remis ze wskazaniem na robota ogłoszono też w eksperymencie, podczas którego robot chirurgiczny miał za zadanie precyzyjne wycięcie określonego obszaru, bez naruszania otaczających tkanek. Robot wykonał swoją pracę dokładniej niż doświadczeni chirurdzy, jednak nie działał w pełni autonomicznie. Co prawda samodzielnie opracował plan operacji, ale wykorzystał przy tym znaczniki umieszczone na operowanym obszarze przez ludzi.

Autorstwo: Mariusz Błoński
Na podstawie: Spectrum.IEEE.com
Źródło: KopalniaWiedzy.pl

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze
  1. MichalR 08.11.2017 17:02

    Jeszcze chwila i ziści się wizja w której my będziemy leczeni przez maszyny a z porad lekarzy interpretujących wyniki maszyn będą korzystać tylko najbogatsi.

  2. Hassasin 08.11.2017 18:53

    Jeżeli ,,lekarze,, to teraz administratorzy chorób, to ta wizja już się ziściła …tylko maszyn nie dowieźli :p

  3. MasaKalambura 08.11.2017 23:32

    Inteligencję SI wykaże dopiero wtedy, gdy lepiej od lekarzy orzeknie przyczynę choroby i namówi pacjenta do unikania jej.
    Węch, wzrok i słuch sumująco logarytmizujący czym innym jest od umysłu wysławiającego się.

    Dobrze jest jednak wiedzieć ze można tez stworzyć maszynę inteligentnie deszyfrującą kłamstwa karteli korporacyjnych i politycznych.

  4. gajowy 09.11.2017 14:32

    SI wypiera …SI
    Lekarze od dawna diagnozują według algorytmów przygotowanych przez firmy farmaceutyczne. Trzymani są na krótkiej smyczy. Chodzi o zagwarantowanie dużego rynku zbytu. Lekarz nie może przepisać środka, który nie ma naukowo udowodnionego zysku dla sponsora badań na najbliższe 25 lat (okres ochronny patentu).

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.