Sytuacja klimatyczna planety jest normalna

Opublikowano: 19.11.2022 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 1272

Sprzeczne z nauką brednie o katastrofie klimatycznej stały się dogmatem dla globalistów z Organizacji Narodów Zjednoczonych i z Unii Europejskiej. Przykładem tego szaleństwa jest szczyt klimatyczny ONZ w Egipcie.

Brednie klimatyczne

Profesor Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej w rozmowie z Naszym Dziennikiem (Nonsensy polityki klimatycznej 14.11.2022) informuje, że brednie o katastrofie klimatycznej nie mają sensu, bo „sytuacja klimatyczna planety jest normalna i nie odbiega od tego, co znamy z przeszłości. Zawsze zdarzały się pewne odchylenia: raz ludzie mieli cieplej, innym razem mierzyli się z chłodem. Tak było od […] milionów lat”.

Według profesora Mielczarskiego histerycznymi „raportami o emisji gazów cieplarnianych nie należy się przejmować”, bo „zawartość gazów cieplarnianych w atmosferze w ciągu istnienia Ziemi się wielokrotnie zmieniała […] i planeta się świetnie do tego przystosowała”.

Zdaniem profesora Mielczarskiego bredniom o katastrofie klimatycznej ulega też PiS, który zasypał kopalnie Makoszowy „gdzie znajduje się 170 milionów ton węgla […]. Surowca z tego miejsca starczyłoby nam na 20 lat”. Klimatyczna polityka UE nie ma sensu, bo reszta świata nie zamierza tak jak UE zlikwidować swojego przemysłu i skazać swoich mieszkańców na nędzę.

Kłamią, by pasożytować na ludziach

Brednie o katastrofie klimatycznej są kolportowane, by uzasadnić transformację energetyczną, której celem jest zapewnienie globalnym korporacjom i finansjerze zysków z handlu pozwoleniami na emisje CO2, sprzedaż wiatraków i fotowoltaiki. By zyskać na forum ONZ poparcie krajów ubogich dla klimatycznego szaleństwa, zachód obiecał 100 miliardów dolarów państwom ubogim (które miały być w 1/3 zdefraudowane przez skorumpowane rządy albo przeznaczone na zakup wiatraków na zachodzie).

Zgodnie z zaleceniami ONZ Unia Europejska wpędza nas w nędzę swoimi pseudo ekologicznymi pomysłami. Wbrew deklaracjom zielonych marksistów z Brukseli ich pseudo ekoidee są w rzeczywistości sprzeczne z nauką i prowadzą do niszczenia naszego środowiska.

Zniszczenie Puszczy Białowieskiej przykładem ekoszaleństwa

Z opublikowanego na łamach Naszego Dziennika artykułu Urszuli Wróbel (14 czerwca 2022) można się dowiedzieć, że w wyniku decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zniszczona została Puszcza Białowieska. TSUE zakazał polskim leśnikom w polskiej Puszczy Białowieskiej wycinać drzew pożeranych przez kornika drukarza. Taka wycinka zainfekowanych kornikiem drzew mogła ochronić drzewa zdrowe przed pasożytem.

Swoją decyzją TSUE doprowadził do zagłady 3 milionów metrów sześciennych świerków, które kiedyś dominowały w Puszczy Białowieskiej. Przez UE i pseudoekologów „tereny, które kiedyś tętniły życiem, dziś zmieniły się w miejsca gnijących drzew”. UE wywołała w Puszczy Białowieskiej klęskę ekologiczną.

Wskutek decyzji UE i działań pseudo ekologów w Puszczy Białowieskiej są gigantyczne ilości martwych drzew stanowi ogromne zagrożenie pożarowe. Decyzje Unii Europejskiej i działania pseudoekologów doprowadziły do bezpowrotnego zniszczenia pięknego drzewostanu i ogromnych strat finansowych.

Z terenów zniszczonej decyzją Unii Europejskiej Puszczy Białowieskiej masowo uciekły zwierzęta. Unia Europejska i pseudoekolodzy doprowadzili do zagłady terenów, które dzięki wysiłkowi ludzi od setek lat kwitły.

O inwazji kornika drukarza masowo niszczącego drzewa w Puszczy Białowieskiej informowali leśnicy już w 2017 roku. By chronić zdrowe drzewa, należało niezwłocznie wyciąć drzewa zarażone kornikiem, by owad nie rozprzestrzeniał się na zdrowe drzewa. Pseudoekolodzy uznali, że naturalne jest niszczenie drzew przez kornika, a nienaturalne jest wycinanie chorych drzew i ochrona zdrowych. Unia Europejska posłuchała się pseudoekologów (choć ci nie mieli żadnych naukowych argumentów) i zabroniła leśnikom ratować zdrowych drzew. Decyzja UE doprowadziła do zagłady Puszczy Białowieskiej. Decyzje UE poparł w naszym kraju antyPiS.

Likwidacja kopciuchów przyczyną stepowienia

Ogromnym problemem polskiego środowiska jest to, że z braku wody Polska stepowieje. Przyczyny tego procesu wynikające z realizacji przez polityków ekobredni opisał na łamach „Naszego Dziennika” profesor Jerzy Szymona.

Zdaniem profesora Jerzego Szymona przyczyną zaniku procesu kropel w atmosferze (prowadzącego do przekształcenia chmur w deszcz niezbędny do nawadniania ziemi) jest zmniejszenie w Europie emisji do atmosfery cząstek stałych. Jest to efekt przejścia z ogrzewania węglem na ogrzewanie gazem (który nie wytwarza takiego dymu jak spalanie węgla). Takie zmiany sposobu ogrzewania wymusiła polityka klimatyczna Unii Europejskiej. W wyniku takiej polityki jest mniej deszczy – nie jest to wynik ocieplania klimatu, ale zmniejszenia ilości cząstek stałych w atmosferze. Z informacji profesora Jerzego Szymona wynika więc, że walka z kopciuchami doprowadza do braku deszczy i stepowienia Polski.

Bezsens likwidacji kopalń w Polsce

Kolejną szkodliwą konsekwencją ekopolityki Unii Europejskiej jest doprowadzenie w Polsce do likwidacji kopalni węgla. Przyczyną walki UE z węglem kamiennym są sprzeczne z nauką brednia o rzekomej katastrofie klimatycznej, która ma być, rzekomo, wywoła działalnością człowieka – w rzeczywistości to nie emisja CO2 (niezbędnego dla życia roślin), ale fazy aktywności Słońca od zawsze skutkują zmianami klimatu na ziemi.

Polska w wyniku decyzji UE (zaakceptowanych przez PiS) prowadzi politykę likwidacji kopalń w sytuacji, w której Polacy nie innych realnych źródeł energii (i nie ma możliwości przetransportować niezbędnego węgla z zagranicy do Polski). Skutkiem takiej polityki będzie zapaść gospodarcza Polski i powszechna nędza. Interes w tym mają Niemcy i Rosja. Niemcy chcą zniszczyć polską gospodarkę będąca konkurencją do niemieckiej, by Polska była rynkiem zbytu dla niemieckiej tandety i rezerwuarem taniej siły roboczej. Rosja zaś chce, by Polska była słaba i nie była w stanie sprzeciwić się ekspansji rosyjskiego imperializmu.

UE będąca instrumentem polityki niemieckiej walczy z energetyką węglową i promuje nieefektywne i szkodliwe dla środowiska odnawialne źródła energii, bo Niemcy czerpią zyski z produkcji turbin wiatrowych i ogniw fotowoltaiki. Warto też przypomnieć, że wiele wskazuje na to, że organizacje pseudo ekologów nie są finansowane tylko Niemcy, ale też i przez Rosję. Ich działalność na szkodę Polski i naszego środowiska więc nie dziwi.

Autorstwo: Jan Bodakowski
Źródło: MediaNarodowe.com

20

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. woma123 20.11.2022 00:21

    HI

    Wreszcie ktoś napisał coś mądrego w kwestii “globalnego ocip…ena”, jak miał w zwyczaju nazywać to szaleństwo J.Korwin-Mikke.

    To jest wypowiedź normalnego, rozsądnego naukowca. Jest w pełni zbieżna z innymi, znanymi mi wypowiedziami klimatologów (nie mylić z “zielonymi ludzikami”, eko-terrorystami itp.), czyli ludźmi którzy się na tym znają. I większość tych wypowiedzi pozostaje w zgodzie z powyższym tekstem.

    Na marginesie. jak możemy być winni zmianom klimatycznym, skoro emisja gazów cieplarnianych w wyniku działalności człowieka stanowi nie więcej niż 3% całkowitej emisji (a większość znających się na rzeczy naukowców twierdzi, że raczej około 1.5%). Przyroda naszej planety nie raz przechodziła nagłe ogromne emisję np. CO2 (choćby z powodu wybuchów dużo aktywniejszych przecież kiedyś wulkanów), i nie doszło do żadnej tragedii! W krótkim czasie namożyły się mikroorganizmy żywiące się tymże gazem, i zaraz było po kłopocie!

    Drodzy eko-terroryści. Trzeba czytać. Trzeba się uczyć! A nie bredzić ciągle te same głupoty. No chyba z ktoś wam za to płaci. Aaaa. Jeśli tak, to inna sprawa.

    DuDuS

  2. MrMruczek 21.11.2022 03:47

    Jerzy Szymona – emerytowany prof. specjalista od rolnictwa ekologicznego.
    Władysław Mielczarski lat 73 – inżynier energetyk, profesor nauk technicznych, członek Instytutu Inżynierów Elektryków i Elektroników.

    Te leśne dziadki, to mają być autorytety w dziedzinie klimatologii?
    Co za bzdura! Pierwszy nie ma pojęcia o fizyce atmosfery, a drugi reprezentuje branżę energetyczną.

    @woma123: “Trzeba czytać. Trzeba się uczyć! A nie bredzić ciągle te same głupoty.” – no właśnie!

    Osobiście mam w d… to, czy węgiel i węglowodory będą nadal wydobywane i spalane, bo na otrzeźwienie jest jakieś 50 lat za późno.
    Jest pozamiatane niezależnie od tego, co w kwestiach emisji zrobimy.
    Teraz, kiedy już wpompowaliśmy do atmosfery 350 Gt nadmiarowego węgla (dla zobrazowania skali masa węgla znajdującego się we wszystkich żywych organizmach na Ziemi to ok. 550 Gt) pierwszoplanową rolę zaczęły odgrywać dodatnie sprzężenia zwrotne, które z prawdopodobieństwem bliskim pewności doprowadzą do zagłady większości życia na Ziemi w ciągu kilkudziesięciu lat.

  3. Stary Kulas 25.11.2022 10:33

    @MrMruczek
    BRAWO. Takich odważnych ludzi tu potrzeba.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.