Syndrom sztokholmski czy syndrom PiS?

Opublikowano: 23.05.2020 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 860

W sierpniu 1973 roku w Sztokholmie dwóch bandytów napadło na bank Kreditbanken. Trzy kobiety oraz mężczyzna zostali zakładnikami, których napastnicy przetrzymywali przez sześć dni.

Gdy zostali wreszcie oswobodzeni przez policję, okazało się, że zakładnicy wcale nie chcieli wydostać się z niewoli, a podczas składania zeznań bronili swoich oprawców. Po pewnym czasie jedna z przetrzymywanych kobiet zaręczyła się z jednym napastników, a inny więziony mężczyzna chciał założyć fundację zbierającą pieniądze na wynagrodzenie dla adwokatów, którzy mieli bronić bandytów. Tak zrodził się syndrom sztokholmski, którego analizą zajął się szwedzki kryminolog i psycholog Nils Bejerot.

Inny bardzo znany przypadek to historia 10 letniej Austriaczki Nataschy Kampusch, którą w 1998 r. porwał Wolfgang Přiklopil. Więził on ją w swoim domu w Wiedniu przez osiem lat, podczas których gwałcił ją, bił i poniżał. Pomimo jego sadystycznych zachowań dziewczynka próbowała nawiązać z nim bliskie i ciepłe relacje. Był w końcu dla niej jedyną osobą, z którą miała kontakt. Gdy wreszcie od niego uciekła, a on popełnił samobójstwo, powiedziała, że ten człowiek był częścią jej życia i dlatego go opłakuje.

Sytuacja w Polsce sprawia wrażenie, jakby społeczeństwo zbiorowo doświadczało syndromu sztokholmskiego. Oprawcą są rządzący, którzy uciskają ofiarę, czyli społeczeństwo, które mimo to wciąż popiera te działania. Czy naprawdę dajemy się nabrać na pozytywne uczucia sprawcy wobec nas? Czy uważamy, że działania podejmowane przez PiS są dla nas pomocne i akceptowalne? Czy jesteśmy niezdolni do tego, aby uwolnić się od sprawcy i jego negatywnych zachowań wobec nas?

Rządzący nagminnie łamią konstytucję. Przyjmują ustawy z nią niezgodne, powodując olbrzymie zamieszanie i niepewność prawną. Zwłaszcza teraz w dobie pandemii koronawirusa uchwalone przez większość pisowską w Sejmie zakazy w sposób rażący godzą w konstytucyjne prawa i wolności obywatelskie. Bez właściwej podstawy prawnej zabroniono Polakom poruszania, spotykania się, zgromadzeń, prowadzenia działalności gospodarczej, odwiedzania cmentarzy. Organy państwa, zwłaszcza policja, ochoczo korzystają z nadanych im uprawnień, kierując do sądów wnioski o ukaranie przeciwko Polakom, którzy w swoich działaniach odwołują się do swoich konstytucyjnych praw i wolności. Władza podejmuje działania bez żadnego trybu, stawiając się ponad prawem. To wszystko uderza w Polki i Polaków.

Pomimo tego, sondaże nadal pokazują, że suweren udziela poparcia partii rządzącej. Także prezydent Duda wciąż cieszy się przewagą nad innymi kandydatami w wyścigu o fotel głowy państwa. Po części to zapewne efekt 500+, 300+, trzynastej emerytury. Jak dotąd kryzys związany z koronawirusem i nie do końca skuteczne tarcze antykryzysowe przyjmowane niemal taśmowo przez rząd Mateusza Morawieckiego niewiele zmieniły w sondażach popularności. Kolejne ujawniane afery z udziałem najwyższych urzędników państwowych, nielegalnie wydane miliony na karty do głosowania, które się nie odbyły, zakup maseczek nie spełniających wymogów, czy niejasne interesy rodziny ministra Szumowskiego, wydają się zbytnio nie wpływać na ocenę władzy przez społeczeństwo. Pytanie, jak długo, bo kolejne sondaże zaczynają już pokazywać drobny trend spadkowy.

Niczym ofiary syndromu sztokholmskiego musimy uwierzyć, że nie jesteśmy zależni od PiS. Mamy możliwość ucieczki od sprawcy poprzez zmianę władzy, którą możemy rozpocząć już przy najbliższych wyborach prezydenckich. Nie dajmy się nabierać na pozornie korzystne działania ze strony władzy, kolejne plusy, tarcze i maseczki, które mają wywołać pozytywne myślenie o oprawcy. Zobaczmy prawdziwą twarz oprawcy, który zabiera nam wolność, stosuje przemoc fizyczną i psychiczną jak w ostatnią sobotę, kiedy przedsiębiorcy domagali się pokojowo realnych rozwiązań ze strony rządu. Zobaczmy jego wykrzywioną twarz, kiedy do końca niszczy Trójkę, kiedyś kultowe radio, bo władzy nie spodobała się piosenka, która wygrała listę przebojów.

Kiedy to wszystko w końcu zobaczymy, pozostaje tylko zagłosować. Bo najlepszym lekarstwem na pokonanie syndromu Prawa i Sprawiedliwości jesteśmy my i nasze karty do głosowania.

Autorstwo: Jacek Gallant
Źródło: Trybuna.info

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Pewnie że syndrom Sztokholmski, tez go widzę. Przy czym dokładnie po przeciwnej stronie.

Tyle afer, tyle ujawnionego (choć nie ukaranego) złodziejstwa. Tyle działania na szkodę Polski a ludzie dalej na swych oprawców w sporej części chcą głosować.

Husar
Użytkownik
Husar

Mało trzeźwe spojrzenie…. Ci sami przedsiębiorcy na konkresie biznesu z Pis podjęli dezyzję, że zamiast podnosić pensję Polakom będą sprowadzać do Polski emigrantów ( wcześniej pełowce zablokowały podwyższenie zarobków).
Trwa wojna hybrydowa przeciw narodowi Polskiemi. Niestety problem jest taki, że w wyniku tej wojny, ktorej orężem jest też inżynieria społeczna, Polacy nie oreintują sie, że przeciw nim taka wojna jest prowadzona. Co za tym idzie nie odróżniają swój od obcego, tak to wszystko się poplątało, ale wróg doskonale wie co czyni.
Takie artykuły mają na celu co z Polaków jeszcze większych debili porobić czy jak ?
Po pakcie 89r przedsiębiorcami, to głównie kto pozostawał , kulczyki, kodziarze itp?
Stworzono dla resortowych dzieci warstwę społeczną, gdzie będą sobie mogli żyć jak w chmurce kosztem narodu, tzw celebryctwo. A przy okazji jako tzw gwiazdy będą poprzez autorytet wmawiać Polakom jakie mają mieć przekonania itd itp. Zatem wielka tragedia, rzeczywiście spotkała trójeczkę…
Czy wy sobie wyobrażacie, że w czasie wojny hybrydowej media w Polsce będą należały do Polaków ? A czy my Polacy toczyliśmy batalie abe media w Polsce należały do Polaków ?
Przedsiębiorstwo w Polsce zostanie zniszczone albo to zrobią sami Polacy albo okupanci zwyczajnie ograniczając dopływ ich kapitału.
Politycwo kompradorskie tak nakryło stolik właśnie aby to biznesy francuskie, niemieckie, izraelskie, angielskie w Polsce stanowiło podstawę, a oni mogli się na nas dorabić i ich firemki, natomiast przy nich mieli wzrastać jako biznesmeni postkomuniści, a Polacy ze swoimi firemkami mieli im usługiwać, reszta Polaków to miała być tanią siłą roboczą na ktorej będą się bogacić, a także zasobem, któym będą handlować.
I to się dzieje. Ale większoć śpi i z braku samorozumowania woli za parę dolców gonić i być nic nieznaczącym surowcem dla kogoś niż stoczyć bój o własną suwerenność i własn kraj i naród.
Czy przeminiem jak zwiatrem jako naród i kraj ? Wszystko na to wskazuje, gdyż już nie zachowujemy się jako naród staliśmy się obcy sami dla siebie. Dziś rodak rodaka będzie tępił i niszczył w imię obcego koncernu korporacji bo dostanie parę dolców więcej, dadzą furę i komórę. I co z tego, że twója linia przetrwa jedno pokolenie dłużej, jak za dwa nie będzie Polski ?

janpol
Użytkownik

Syndrom sztokholmski to pojęcie z zakresu psychiatrii i psychologi (terroryzowany człowiek, często w śmiertelnym zagrożeniu uruchamia mechanizmy, najczęściej nieświadomie ale z punktu widzenia racjonalnej nauki i możliwości przeżycia w skrajnie dla niego niekorzystnych warunkach, zrozumiałe, a że są mocno i głęboko zakorzenione, to trwają często długo po ustaniu zagrożenia). Nie ma nic wspólnego z socjologią. Tu mamy do czynienia z innymi zjawiskami, o których często piszę: tumiwisizm, kunktatorstwo, podatność na socjotechniki, zniszczenie PRAWDZIWYCH autorytetów itd. itp. W przypadku rządów tzw. “elyt” nigdy nie jest tak, że wszyscy równo dostają po d… Zawsze są równiejsi no i durnie lub tzw. pożyteczni idioci, którzy TYLKO za to, że dostają po onej d… mniej niż inni z uświadomieniem (nie zgodnym z prawdą!!! Mamy jednak jakieś tam mechanizmy demokratyczne, które możemy wykorzystać, ale z niezrozumiałych dla mnie względów, nie chcemy!!!), że tylko od onych “elyt” zależy czy będą dostawać mniej czy więcej, gotowi są na jakieś mniejsze lub większe koncesje dla “wadzuni”.

Uważam, że np BDP pozwoli społeczeństwu być bardziej niezależnym i mniej bać się o przyszłość. Dlatego idea BDP ma tylu, właśnie z grona “elyt” i ich pomagierów oraz oczywiście pożytecznych idiotów, zaciekłych wrogów.