Strzeżcie się „zdroworozsądkowych” celebrytów

Opublikowano: 15.09.2022 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 678

Istnieje grupa celebrytów, którzy uwielbiają się przedstawiać jako apolityczni obrońcy zdrowego rozsądku. Prawica, lewacy, liberałowie wygadują bzdury, opętani ideologicznym zapałem, za to oni – oni patrzą na wszystko „z dystansu”, bez politycznej agendy. Prawdopodobnie najbardziej znanym reprezentantem tej postawy jest Krzysztof Stanowski. Jest on też doskonałym przykładem tego, że ta zdroworozsądkowość to zwykła ściema.

Bo na czym ona polega w praktyce? Bardzo często na niezbyt wyszukanym centryzmie – na próbie ustawienia się pośrodku zwaśnionych stron. Przy jednej z kolejnych odsłon dyskusji o prawach osób LGBT+ Stanowski wygłosił swego rodzaju manifest centryzmu. Napisał, że równie daleko mu do ludzi bijących czy chcących bić mniejszości jak i do „nachalnej propagandy LGBT”. Pytał dramatycznie „Czy można stać pośrodku?”. Tylko co to znaczy w praktyce? Stanowski pisał, że niektórzy chcą po prostu „żyć swoim życiem”, bez wdawania się w ideologiczne burdy. Sęk w tym, że jedna ze „skrajności” w tym sporze, czyli osoby LGBT+, nie może „żyć swoim życiem”, choćby dlatego, że publiczne manifestowanie swojego przywiązania do partnera czy partnerki grozi napaścią słowną albo nawet fizyczną. Łatwo się odżegnywać od ludzi maszerujących ulicami za jakąś sprawę, gdy należy się do grupy społecznej, której nikt nie odmawia podstawowych praw.

Jednocześnie ta retoryka centryzmu jest atrakcyjna. Bo odwołuje się do powszechnego przekonania, że prawda leży pośrodku. Dlatego warto przypominać, że uroki centryzmu są zwodnicze. Z co najmniej trzech powodów.

Bycie pośrodku to nie zawsze zdrowy rozsądek

Po pierwsze, bycie „w centrum” w żadnym razie nie gwarantuje słuszności, rozumności czy rozsądkowości naszych poglądów. Kiedyś centrowym stanowiskiem było stwierdzenie, że może i kobiety nie są niższym podgatunkiem człowieka, ale przyznawanie im praw wyborczych to przesada. Czy ktoś dziś wspomina ludzi o takich poglądach jako wzory zdrowego rozsądku? Zresztą zróbcie drobny eksperyment. Przypomnijcie sobie, jakie poglądy kilkanaście lat temu uchodziły w Polsce za zdroworozsądkowe, umiarkowane czy centrystyczne w kwestii praw kobiet, praw mniejszości bądź kryzysu klimatycznego. Spytajcie ludzi, którzy je wygłaszali, szczególnie znanych polityków i komentatorów politycznych, czy są dziś z dumni z tego jak „zdroworozsądkowi” kiedyś byli.

Niektórzy tylko udają apolitycznych

Po drugie, stylizowanie swoich poglądów na nieideologiczne albo niepolityczne samo w sobie jest zabiegiem ideologicznym. Świetnie tłumaczył to swego czasu koreański ekonomista Ha-Joon Chang na przykładzie fundamentalistów rynkowych: „Kiedy więc wolnorynkowi ekonomiści mówią, że nie powinno się wprowadzać pewnej regulacji, bo ograniczyłaby ona „wolność” na jakimś rynku, to po prostu wyrażają polityczną opinię o tym, że odrzucają prawa tych, których proponowane ograniczenia miałyby bronić. Zakładają ideologiczną maskę, która ma nas przekonać, że prowadzona przez nich polityka nie jest tak naprawdę polityczna, ale stanowi obiektywną ekonomiczną prawdę, podczas gdy polityka innych ludzi jest polityczna. A tak naprawdę wolnorynkowi ekonomiści są w równym stopniu politycznie motywowani, co ich oponenci”.

Polskie „centrum” w praktyce oznacza prawicę

Po trzecie, w polskich realiach „bycie w centrum” oznacza najczęściej „bycie przechylonym na prawą stronę”. Stanowski raz jeszcze doskonałym przykładem. Ze swoim straszeniem feminizmem, socjalizmem czy poprawnością polityczną byłby z niego doskonały komentator w Fox News lub członek Partii Republikańskiej. „Zdroworozsądkowy” centryzm to zazwyczaj zwykły oportunizm i obrona status quo.

Autorstwo: Tomasz Markiewka
Źródło: Trybuna.info

1

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. Radek 15.09.2022 17:57

    Ogólnie artykuł ma jest wywodem ideologicznym. Reprezentuje sobą ruch który chce zwalczać nie tylko osoby o przeciwnych poglądach, ale i osoby które nie są po “naszej, jedynej słusznej stronie”. W sumie to bardzo popularny zabieg wśród środowisk które maja silne nastawienie ideologiczne i nienawidzą debaty, być może dlatego, że mogłaby doprowadzić do innych wniosków niż ich ideologia, czy wiara; albo też po prostu myślą, że debata to walka na argumenty i po prostu przegrają tę debatę. Nie dopuszczają też do tego, że wiedza i poglądy są tylko poglądami które mają prawo ewoluować i się wzbogacać, a nie jedyną prawdą.

    Jako przykłady autor podaje “Kiedyś centrowym stanowiskiem było stwierdzenie, że może i kobiety nie są niższym podgatunkiem człowieka, ale przyznawanie im praw wyborczych to przesada.” Czyli autor uważa, że głosowanie to jakieś takie wielkie i ważne które muszą mieć wszyscy, ale oczywiście powyżej 18-tego roku życia. A czy zapytał się dlaczego 18-tego? Dlaczego nie ludzie po politologii? Dlaczego nie ludzie z doświadczeniem życiowym i np. po 50 roku życia? Nie. Bo obecnie ideologia nie pozwala o to pytać, a ponieważ pytania wychodzące poza zakres wiary/ideologii są nie mile widziane i można zostać posądzonym o nie bycie wystarczająco lewicowym, to lepiej nie pytać. Może to się źle odbić na karierze jak to na przykład przytrafiło się autorce Harrego Pottera. Aby móc żyć i nie być atakowana zrobiła z Dubledora geja, ale to i tak było za mało. I tak podpadła jakiejś frakcji ludzi którzy nie potrafią uznać tego co jest za to co jest, bo ideologia narzuca im inne spojrzenie.

  2. Stary Kulas 16.09.2022 20:16

    @Radek
    Święte słowa i smutna prawda.

  3. MasaKalambura 16.09.2022 23:13

    Dummbłędor gejem? Że kochał innego mężczyznę? A od kiedy miłość do innego mężczyzny (kobiety) czyni z ciebie geja. Geję?

    Osobiście uważam, że magia jest jednym z najgorszych grzechów. Jak nie najgorszym. Więzienie przez ludzi woli dżinnicznej, wykupywanie jej, winno być uznane za conajmniej tak podłe, jak wzajemne odwięźnianie się później dżinnów (sił duchowych obdarzonych jak ludzie wolną wolą) na ludziach.

    Jedyna dopuszczalna magia, to magia biała będąca dobrowolnym oddaniem swej woli Woli Temu, Który nas powołał za pomocą Ruah, dając życie Nafs.

    Wysyłając do Niego miłość w postaci czczenia, kultu. I kultury.
    Odbierając najczystszy Wzorzec Piękna.
    I odczuwając zwrotnie tę samą cześć, którą się wysłało, ale poprawioną, rozjaśnioną, z większym spektrum temperatur i prędkości.

    Jakbym wytłumaczył gejom, że nie warto?
    Jak bym dodał siódmy kolor tęczy?
    Otóż, jak wchodziłoś w ciało, zadecydowałoś samo, że chcesz być jednym z dwojga rodzajow chromosomicznych homo sapiens.

    Jesteś anielskim wcieleniem, które jest ponad podziałami genderycznymi. Które ma wolność bycia wszystkim i każdym z osobna.

    Jeśli nie zgadzasz się z posiadanym chromosomem to możliwe, że oprócz anioła pałęta się po twym ciele posiadający jak ludzie płeć, dżinn. Płci odmiennej od twojej. Jeśli tak, to pogońcie ich lub je. Możliwe, że anioł wielopłciowy w twym ciele, może jeszcze pobrać ze Źródła pełne Ruah, i przeważyć. I na stałe się połączyć.

    Nie tylko może, a nawet powinien conajmniej 5 razy dziennie. Jeśli rzeczywiście chce kochać. Kult, to najwyższy rodzaj współdzielenia pełnego spektrum Ja z Jednością. Niezwykła to konfiguracja. Zwłaszcza w czasach przejścia z jednego tygodnia apokalipsy Henoha do kolejnego. Te czasy mają być jak czasy Lota, i są.

    Zapomniane miasto z terenów Morza Martwego powróciło. Wkracza pod symbolem tęczy 6 kolorowej. Jest widoczne na całym globie. Już są z jego powodu wojny na świecie.

    Istnieje wiele dobrych źródeł historycznych potwierdzających przewagę woli nad aktywnością seksualną.

    Moja rada nie dotyczy tego 1% przypadków, w których zawinił inny człowiek, i zniekształcił nieodwracalnie ciało albo psyche. (Właściwie to dotyczy. Ale i tak w ramach dobrych obyczajów, 1 % wolnej woli musimy uwzględniać)

    Wszyscy biseksualiści oraz niebinarni mają wybór, a to więcej, niż 12 %. Wybierajcie mądrze. Statystyki nie są łaskawe dla łamiących uczuć granice w ich okazywaniu.

    Czasem faktycznie jedynym lekarstwem jest cierpliwość.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.