Stop! Nic się nie dzieje

Opublikowano: 21.03.2020 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 2545

Poniżej znajduje się tłumaczenie wypowiedzi niemieckiego lekarza, pulmonologa, dr. Wolfgang Wodarg, który wypowiada się na temat obecnej sytuacji na świecie związanej z koronawirusem.

Chciałbym coś powiedzieć o epidemii koronawirusa, którą rzekomo teraz mamy. Na początku sądziłem, że ten szum medialny szybko się skończy, ale nasilił się w takim stopniu, że musimy w końcu bliżej się temu przyjrzeć. Pracowałem jako lekarz i prowadziłem departament zdrowia, posiadałem swój własny system monitorowania chorób grypopochodnych. Co roku obserwowałem jak wiele osób chorowało w obszarze o populacji 150 000 osób. Każdego roku – w skali całego świata – pojawiają się nowe typy wirusów, ponieważ wirusy muszą się zmieniać. Jeżeli te same wirusy pojawiłyby się w kolejnym roku, nasz system odpornościowy rozpoznałby je i nie mogłyby one wywołać u nas chorób oraz się rozmnażać – co jest ich celem. A zatem muszą one regularnie się trochę zmieniać i dlatego co roku mamy nowe warianty tych wirusów.

Jest około 100 różnych typów wirusów, które ciągle się zmieniają. Aż do teraz nie za bardzo nas to obchodziło, który wirus wywoływał grypę … czy chorobę, czy jakkolwiek chcesz to nazwać. Jednakże od kilku lat są przeprowadzane dochodzenia w Glasgow. Tam próbowano, z wykorzystaniem istniejących testów – a to oznacza, że nie przebadali wszystkich 100 wirusów ale tylko te, na które mieli testy. Więc przyjrzeli się bliżej 8 czy 10 różnym wirusom, których koronawirusy zawsze były częścią. To są liczby z Glasgow. Począwszy od roku 2005 do roku 2013 sprawdzili, które wirusy towarzyszyły chorobom układu oddechowego. Te kolorowe kolumny symbolizują wirusy. Zielone części odnoszą się do koronawirusa, który zawsze znajdował się w tej mieszaninie (wirusów).

Koronawirusy normalnie powodują od 7% do 15%, może od 5% do 14% chorób (układu oddechowego), ten udział (koronawirusów) zawsze się trochę waha. Stąd, jest rzeczą normalną, że dużą część grupy wirusów stanowią koronawirusy. Więc ma miejsce następujące: W Wuhan mieści się największe laboratorium badające wirusy w całych Chinach. Oznacza to, że znajduje się tam wielu ekspertów w dziedzinie wirusologii, którzy całymi dniami zajmują się ich badaniami. Wuhan jest dużym miastem, 11 milionów mieszkańców, duże szpitale, duże oddziały intensywnej opieki medycznej, gdzie zawsze znajdują się osoby z problemami oddechowymi, z zapaleniami płuc… setki takich osób i (wirusolodzy) wykonali testy na niewielkiej liczbie pacjentów, mniejszej niż 50, w poszukiwaniu obecnych u nich wirusów i przebadali ich (wirusów) RNA w laboratorium i znaleźli nowy typ. To przyciągnęło ich uwagę. Gdy wirusolog znajduje coś takiego, wprowadza to do globalnej bazy danych. Taka baza danych jest dostępna dla naukowców na całym świecie, na przykład w Berlinie.

W Berlinie sprawdzili i porównali tą nową pozycję (z Bazy Danych) i starali się stworzyć test, który mierzyłby ten nowy wariant koronawirusa. Następnie pan Drosten przedłożył protokół WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) i został on bardzo szybko uznany (zaakceptowany). Przeważnie, jako że test jest uważany za produkt medycyny, musi on zostać zalegalizowany (walidacja). Oznacza to, że musi on zostać bardzo dokładnie sprawdzony. Co ten test tak naprawdę mówi? Co mierzy? Wspomniany test jest testem wewnętrznym, stworzonym w klinice Charite. Ale ponieważ nie zostały przeprowadzone żadne testy walidacyjne (potwierdzające), a rozpętała się wielka panika, postanowiono użyć tego testu wszędzie i pan Drosten dostarczył test.

Oczywiście wirusolog nie może powiedzieć, czy wirus jest niebezpieczny, czy nie. Może on jedynie powiedzieć: „Ten (wirus) jest inny” lub „Mamy na to test”… Ale czy wirus jest niebezpieczny, panie Drosten? Skąd miałby to wiedzieć? Potrzebowałby on dalszych danych epidemiologicznych, opartych na obserwacjach jak bardzo ludzie są chorzy.  Jak szybko zdrowieją? Czy jest mniej ofiar niż wcześniej? Dlatego jest ważne, by spojrzeć na dane z poprzednich lat w celu ich porównania. By przyjrzeć się wskaźnikowi umieralności i zobaczyć, ile ludzi umarło z powodu tego wirusa.

Zatem w poszukiwaniu konkretnego wirusa, na przykład koronawirusa, można przebadać całą populację. Okaże się wtedy, że przypuszczalnie od 8% do 10% będzie miało jakiegoś wirusa, który wywołuje u nich chorobę. Jeżeli jednak przebadasz miejsca praktyk medycznych, przeprowadzisz tam swoje testy, by określić kto jest chory, wtedy oczywiście znajdziesz znacznie więcej pozytywnych przypadków (zachorowań). A jeśli przebadasz szpitale i tam pobierzesz swoje próbki, wtedy znajdziesz jeszcze więcej osób zarażonych koronawirusem. Oznacza to, że w zależności które proporcje populacji przebadasz – czy jest to cała populacja, pacjenci w poczekalni, ludzie w klinikach lub gdy poddasz badaniom osoby przebywające na intensywnych oddziałach opieki medycznej, którzy są bliscy śmierci – zgodnie z oczekiwaniami znajdziesz te 7-15% przypadków koronawirusa za każdym razem, gdy przeprowadzisz test. Jednakże, jeżeli umrzesz z powodu koronawirusa lub innych wirusów, będąc również zarażonym koronawirusem, nie da się tego jednoznacznie tym (testem) określić. Zatem jeżeli spojrzymy na wskaźnik umieralności we Włoszech, powinniśmy wiedzieć gdzie te testy zostały przeprowadzone. Gdzie i jak tych niewiele dostępnych testów zostało użytych.

Jeżeli zostały one przeprowadzone w szpitalach na poważnie lub śmiertelnie chorych pacjentach, wówczas oczywistym jest, że uzyskany wskaźnik śmiertelności wzrasta. Tylko dlatego, że tak to wyglądało, z powodu konkretnej grupy przebadanych pacjentów. Śmiertelność, śmiertelność spowodowana chorobami, odnosi się do procentu zmarłych wśród ludzi zarażonych tą chorobą. A w związku z sezonową, ostrą niewydolnością układu oddechowego – powszechnie znaną jako grypa – występuje tam śmiertelność na poziomie 0,1 % i jest to wartość maksymalna. Oznacza to, że jeden na tysiąc mieszkańców zarażonych grypą umiera – każdej zimy. Więc teraz będziemy musieli sprawdzić, czy ta liczba wzrosła z powodu koronawirusa. Dla Niemiec jest to założenie, że jest 20 000 lub 30 000 więcej przypadków śmiertelnych, niż bez grypy (wspomniane wyżej 0,1%). Jest to określane jako nadmierna śmiertelność.

Zatem teraz wiemy, że koronawirusy stanowią od 5% do 14% wirusów powodujących grypę – przyjmijmy, że 10%. Załóżmy, że we wcześniejszych latach przebadaliśmy wszystkich poważnie chorych pacjentów w szpitalach na obecność koronawirusa – co oczywiście nie miało miejsca – oczekiwalibyśmy od 2 000 do 3 000 osób umierających na grypę każdego roku (10% ze wspomnianych 0,1%), którzy również mieliby koronawirusa. A my wciąż znajdujemy się daleko od tych liczb (tj. obecna umieralność na koronawirusa na świecie). Wygląda na to, że wirusolodzy stworzyli tutaj coś bardzo sensacyjnego i swoją kreacją naprawdę zaimponowali również rządowi chińskiemu. Rząd chiński zrobił z tego wielką aferę, nagle stało się to bardzo ważne politycznie – całkowicie przekraczając ramy wirusologiczne.

Nagle system rozpoznawania twarzy został zainstalowany na wszystkich lotniskach i wszędzie zaczęto mierzyć (ludziom) temperaturę. Kliniczny termometr zaczął kontrolować ruch na chińskich ulicach. I to wszystko stało się tak znaczące (widoczne), że doprowadziło do międzynarodowych konsekwencji. Politycy musieli się tym zająć, określić swoje stanowisko.

I wtedy wirusolodzy znów weszli do gry. Rządy spytały swoich wirusologów, a oni potwierdzili, że ten wirus jest czymś, czego należy się obawiać i zaproponowali stworzenie testów, które miałyby wykrywać wirusa – jak w Chinach. Wokół tego wszystkiego powstała sieć informacji i opinii, które zrodziły się w pewnych grupach eksperckich. I politycy zwrócili się do tych grup eksperckich, które to wszystko zapoczątkowały. I oni (politycy) przyjęli ten nurt opinii, dołączyli do niego. To doprowadziło do polityków, którzy obecnie opierając się tylko na tych argumentach, wykorzystują je do określania komu należy udzielić pomocy, jakie środki bezpieczeństwa należy podjąć lub co ma zostać dozwolone. Wszystkie te decyzje wywodzą się z tych argumentów (opinii).

Oznacza to, że teraz będzie bardzo ciężko krytykom powiedzieć „Stop. Nic się nie dzieje”. A to przypomina mi o przypowieści o królu bez szat. I tylko małe dziecko zdobyło się by powiedzieć: „Hej, on jest nagi!” Wszyscy inni na dziedzińcu – otaczający rząd i pytający rząd o poradę, ponieważ sami nie mogą wiedzieć – oni wszyscy udawali, że się zgadzają i dołączyli do szumu medialnego (paniki). I w ten sposób o względy polityków zabiega wielu naukowców, którzy chcą być ważni w polityce, ponieważ potrzebują pieniędzy dla swoich instytucji.

Naukowcy, którzy płyną razem z głównym prądem (medialnym) i również chcą z tego coś dla siebie… „My też możemy pomóc!”, „Stworzyliśmy aplikację!”, „Mamy na to program!”… Zatem wiele osób mówi: „My też chcemy pomóc!”, ponieważ chcą na tym zarobić pieniądze i stać się ważni. Natomiast to, czego brakuje, to racjonalne spojrzenie na obecny stan rzeczy. Powinniśmy zadawać takie pytania jak: „Jak się dowiedziałeś, że ten wirus jest niebezpieczny?”. „Jak wyglądało to wcześniej?”. „Jak to wyglądało w zeszłym roku?”. „Czy to w ogóle jest coś nowego?”. Tego brakuje. A król jest nagi.”

Tłumaczenie: Szymon Dąbrowski
Źródło oryginalne (wideo): YouTube.com
Źródło polskie: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 16, średnia ocena: 4,19 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

18
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Wojna INFO
Użytkownik

Jakim trzeba być nieukiem żeby nie odróżniać koronawirusa od ortomyksowirusa (np. grypy). I to coś dążące do depopulacji śmie nazywać siebie lekarzem?
PS. Zawsze mnie zastanawia dlaczego ci wszyscy nawiedzeni twierdzący, że żadnej epidemii i nie ma a wirus jest niegroźny nie pojadą pomagać bez ochrony do szpitali we Włoszech.

rici
Użytkownik
rici

Wojna, przeczytaj dokladnie i ze zrozumieniem artykol. Dr.W.Wodarq mowi wyraznie ze koronawirusy sa razem z wirusami grypy, a nie ze sa takie same.
Gdyby przebadano w tej chwili wszystkich Polakow to by sie okazalo ze kilka milionow ma koronawirusa. Praktycznie u wszystkich chorych na grype wykryto by tego wirusa.
Epidemie to mamy z rakiem, w Polsce umiera rocznie oklo 120 tys. ludzi na raka i co cisza, okolo 50 tys. umiera z powodu zanieszyszczenia powietrza, gdy zanieczyszczenie przekracza czesto 10-krotnie normy. Ale to inni nas truja, gdy tymczasem za zachodnia i poludniowa granica niezwykle rzadko sie zdarzy by zanieczyszczenie przekroczylo norme. Cos tu jest nie tak.

J4rek
Użytkownik
J4rek

To oczywiste. Nawet na początku jeden z Włoskich lekarzy powiedział jak to wygląda, że ktoś umiera i robi mu się test na koronowirusa. Nie ważne, że on umarł zawał, ale miał koronowirusa i wpisuje się go jako kolejną ofiarę korony.

Nikt nie wspomina, że we Włoszech była wielka akcja szepionkowców, gdzie około 56% populacji ludzi +65 lat zaszczepiono na grypę. Że średni wiek pacjentów jacy umierają we Włoszech to 80 lat. Że z całej listy ofiar jedynie 2 można uznać, za zmarłe z powodu tej choroby, reszta miała wiele innych problemów zdrowotnych.

Dodajmy do tego jeszcze fakt, że zamieszczono zdjęcia setek trumien podpisując je jako ofiary koronowirusa…. tylko, że zdjęcia te pochodzą z 2013 roku i przedstawiają ofiary katastrofy w Lampedusie.
Ale żeby Włosi za dużo nie myśleli, to lada moment zgodnie z ich przyjętym prawem do walki z koronawirusem wyłączy się im internet.

Teraz odbiorą wszystkim na świecie wolność, a jak tylko pojawi się nowa szczepionka, to dopiero śmierć zbierze swoje żniwo. W ramach pocieszenia, będzie to nowa szczepionka nie zawierająca wirusa, tylko modyfikująca kod DNA. Więc może większość nie umrze od razu po zaszczepieniu? Może dzieci jakie spłodzą nie będą miały zmutowanego DNA?

Wojna INFO
Użytkownik

@J4rek
No jasne, nic się nie dzieje! Przecież co roku we Włoszech mają miejsce tysiące zgonów seniorów tygodniowo.
Weźcie się ludzie walnijcie (ale porządnie) w głowę bo coś wam źle działa skoro prostych danych nie potraficie przetworzyć.
PS. Wiem, że nic was nie przekona że czarne jest czarne a białe jest białe. Niektórzy fanatycy religijni tak już mają.

J4rek
Użytkownik
J4rek

@Wojna INFO
Dokładnie tak, tysiące osób umiera, czy jest koronawirus, czy też go nie ma.
Jeśli twierdzisz, że jest inaczej, to przedstaw mi statystyki ogólnej śmiertelności we Włoszech (lub w dowolnym kraju) i pokaż, że zwiększyły się od czasu opisania koronawirusa.
W zeszłym roku włochy nie mogły poradzić sobie już z epidemią grypy. Ponad 9 milionów zachorowało. Średnia śmiertelność utrzymywała się wtedy na poziomie 1500 osób tygodniowo (i powodem była tutaj grypa, a nie inne dodatkowe choroby). W ciągu tygodnia zarażało się średnio 200 tys. włochów.

Ale cóż lepiej opierać się na medialnym temacie i siać panikę. Nie ważne jakie są statystyki ważne, że o tym się mówi. To trochę jak naoglądać się katastrof lotniczych na przestrzeni lat i stwierdzić, że nie wsiądzie się do samolotu, bo on na pewno spadnie.

janpol
Użytkownik

Dokładnie tak!!! Ilość zgonów we Włoszech wynosi ok. 600 tyś. rocznie czyli ponad 11,5 tyś. tygodniowo i grubo ponad 1,5 tyś dziennie. Średnia długość życia we Włoszech mężczyzn to prawie 80 lat a kobiet prawie 85 lat. Proszę to sobie porównać z danymi jakie ogłoszono odnośnie średniego wieku ofiar korona wirusa we Włoszech.

Obiema rękoma podpisuje się pod opiniami dra Wodarga.

Natomiast nadal pozostają aktualne pytania:
– kto to rozpętał?;
– po co?;
– kto na tym skorzysta?;
– jakie będą tego konsekwencje?;
– kiedy wreszcie ludzie zmądrzeją i nie pozwolą robić z siebie balona?

Wojna INFO
Użytkownik

@J4rek
Oficjalne źródło proszę albo powielasz fejki.

J4rek
Użytkownik
J4rek

@Wojna INFO
Proszę bardzo:
https://www.who.int/news-room/detail/14-12-2017-up-to-650-000-people-die-of-respiratory-diseases-linked-to-seasonal-flu-each-year

A teraz czekam na twoje OFICJALNE źródła. Chyba, że siejesz panikę i nic nie znaczące powielane przez paranoików fejki?

Collega
Użytkownik

Podejrzewam, że we Włoszech teraz spadła śmiertelność na wszystko inne, za to wszyscy umierają na koronusa.

kozmik
Użytkownik
kozmik

Witam. Warto dodać, że dr. Wolfgang Wodarg udzielił tego wywiadu na potrzeby nowo powstającego filmu dokumentalnego o koronawirusie i jego wpływowi na media. Reżyser uruchomił akcję crowfundingową na indiegogo w celu zebrania środków na jego realizację.
Czy intencje autora są słuszne i czy warto wesprzeć akcję pozostawiam zainteresowanym.

https://www.indiegogo.com/projects/corona-film#/

Wojna INFO
Użytkownik

@J4rek
Bardzo dziękuję za źródło dzięki czemu mogłem zobaczyć gdzie jest przyczyna nieporozumienia.
1. “290 000 – 650 000 deaths” dotyczy całego roku i na całym świecie (a nie tylko państwa gdzie robi się masowe testy na SARS-CoV-2)
2. “The estimates take into account” czyli “SZACUNKI uzględniają”. Tymczasem wszystkie zgłoszone przypadki śmierci z powodu COVID-19 są potwierdzone natomiast szacunki przewidują kilkanaście do kilkudziesięciu milionów jeżeli nie uda się powstrzymać epidemii.
3. Ten artykuł namawia do SZCZEPIENIA więc podaje prawdę tak by wyglądała gorzej (patrz punkt 1). No chyba, że nagle zaczeliśmy uważać szczepienia przeciw grypie za zasadne.
4. Ludzie nadal umierają na grypę i inne choroby których nie wiedzieć czemu nie uwzględniają teoretycy wielkiej ściemy. Zgony w wyniku COVID-19 tylko w części pokrywają się ze zgonami na grypę (czyli albo to albo tamto).

Śmiertelność we Włoszech jest wyższa w ciągu trzech miesięcy roku 2020 niż w całym roku 2019. Nie wiem tylko czy są to dane faktyczne dla 3 miesięcy czy iterpolowane dla roku.
https://www.macrotrends.net/countries/ITA/italy/death-rate

J4rek
Użytkownik
J4rek

@Wojna INFO
Wzrost jaki podajesz nie wynika z koronowirusa. Włosi są chyba drugim krajem z najstarszą populacją w UE.
Poniżej masz link do statystyk grypy z Włoch:
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1201971219303285

Tutaj do tego kto umiera we Włoszech na kornowirusa:
https://www.bloomberg.com/news/articles/2020-03-18/99-of-those-who-died-from-virus-had-other-illness-italy-says

Najbardziej brakuje w tych statystykach liczby zaszczepionych na grypę. A włosi masowo wykonują szczepienia seniorów na grypę. W wolnej chwili nawet odszukam i dam linka do badań USA, że szczepionka na grypę zwiększa ryzyko infekcji koronawirusowych (badanie chyba z 2017 roku).

Cel jaki ma ta pandemia to totalnie zrujnowanie gospodarki. Po prostu system jest już tak nadmuchany, że nie da się go dłużej pompować i musi paść. Następnie zacznie się likwidacja gotówki, coraz większe pozbawianie ludzi prawa do wolności i inwigilacja.

Przymus szczepień powoli wprowadzają już inne kraje. Czy to przypadek?
Niestety po tej pandemii wszyscy obudzimy się w niespotykanie zniewolonym świecie, a większość będzie myśleć, że to dla ich dobra.

opium77
Użytkownik
opium77

J4rek to, co piszesz to bez urazy sen pijanego paranoika. Kilku już mieliśmy w historii, którzy chcieli … i na tym się skończyło dzięki Bogu ;)

J4rek
Użytkownik
J4rek

@opium77
Będziesz świeżo po zaszczepieniu na covid to wróć do tematu.
Wątpisz, że takie coś wprowadzą?

opium77
Użytkownik
opium77

J4rek pozwolisz sobie na to ? Kim jesteś ? Wolnym człekiem czy postacią sprowadzona do roli bydła ?

realista
Użytkownik

na tym właśnie pic polega, że nie masz nic do pozwalania… .. .

J4rek
Użytkownik
J4rek

Po co wprowadzano ustawę o przymusie szczepień osób dorosłych (rok 2017 lub 18)?
Teraz rozszerzono, to że wojewoda może użyć nawet wojska. Wystarczy przejrzeć przyjęte przez sejm ustawy na ten temat. Koronawirusem można wszystkie działania usprawiedliwić. Można zrujnować dowolną firmę, później umyć ręce i zwalić winę na siłę wyższą.

Prawda jest taka, że przy obecnym szumie wystarczy ogłosić wynalezienie szczepionki, a tłumy ludzi staną w kilometrowych kolejkach.
Kto się nie zaszczepi będzie tym złym, który chce sprowadzić zagładę na ludzi – taka będzie retoryka.
Więc gdy tych co nie chcą się szczepić, wszczepi się przymusowo przy oklaskach 99% społeczeństwa. Ty może i to widzisz, ale to 99% społeczeństwa już nie.

Podobnie jest z ZUSem, dlaczego wszyscy przedsiębiorcy teraz solidarnie nie powiedzą, że nie zapłacą składek ZUS?

opium77
Użytkownik
opium77

J4rek myślę, że zbyt bardzo się przejmujemy, co chcą od nas inni. Nas jest więcej jak pasożytów i ich wojska. Wystarczy powiedzieć sobie ( nie im ) NIE i ch… !!!

realista, witam szanownego kol. :)