Stany Zjednoczone uderzyły w najuboższych obywateli

Opublikowano: 15.10.2017 | Kategorie: Prawo, Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 8

Administracja prezydenta Trumpa ogłosiła zakończenie mechanizmu dopłat do ubezpieczeń zdrowotnych dla najuboższych, który pozwalał obniżyć ich ceny. Dotknie to miliony Amerykanów.

Zarządzenie departamentu zdrowia to nowa odsłona walki Trumpa z „Obamacare”, ustawą o zdrowiu publicznym przyjętą za kadencji poprzedniego prezydenta. Nie udało mu się jej obalić z powodu impasu w Kongresie, postanowił więc pozbawiać ją najważniejszych przepisów drogą decyzji administracyjnych.

W tym roku rząd dopłacił 7 miliardów dolarów do prywatnych ubezpieczeń dla najskromniej uposażonych, a na 2018 r. przewidziano wcześniej 10 miliardów, w związku z poszerzaniem się obszaru społecznej biedy.

Szef opozycji demokratów w Kongresie Chuck Schumer nie szczędził słów krytyki: „Prezydent Trump, zamiast próbować obniżyć ceny opieki zdrowotnej, jednostronnie je podwyższa! (…) Poniesie całą odpowiedzialność, zapłaci za to!”. Na razie jednak więcej płacić będą ci, którzy zechcą zatrzymać ubezpieczenie, inni po prostu zrezygnują.

Ustawa „Obamacare” jest krytykowana przez republikanów za jej koszty, pozwoliła jednak zredukować do najniższego w historii poziomu liczbę Amerykanów pozbawionych jakiegokolwiek ubezpieczenia.

Trump wskazywał, że ustawa podwyższyła ceny ubezpieczeń dla tych, którzy ubezpieczali się indywidualnie, a nie za pośrednictwem pracodawców. Chodzi o stosunkowo niewielką mniejszość ubezpieczonych – w rzeczywistości ceny ich ubezpieczeń rosły od wielu lat.

Zarządzenie departamentu zdrowia ucieszyło republikanów. Paul Ryan, przewodniczący Izby Reprezentantów, powtórzył ich ciągle powtarzaną opinię, że „Obamacare” jest „do niczego” i obiecał współpracę z administracją w celu „poprawienia systemu opieki zdrowotnej”.

Według demokratów, chodzi tu o sabotaż popełniany małymi krokami, motywowany wyłącznie racjami politycznymi.

Autorstwo: JSz
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
gajowy
Użytkownik
gajowy

To bardzo powierzchowna analiza. Ubezpieczenia zdrowotne MOGĄ pomóc biednym skuteczniej dbać o zdrowie (jak system będzie dobrze funkcjonować z ich punktu widzenia na co nie ma gwarancji) a NA PEWNO powiększą rynek zbytu farmaceutyków. Jedyną stroną która na pewno na tym zyska jest więc przemysł farmaceutyczny. Problem w tym że już w tej chwili USA wydaje na ochronę zdrowia najwięcej na obywatela na świecie. A przy osiągnięciu pewnego poziomu, zwiększenie wydatków nie przekłada się na zdrowie i długość życia obywateli. Np. Japonia, która wydaje 1/3 tego co USA na obywatela ma o 9 lat dłuższą oczekiwaną długość życia. No ale tam farmacja nie ma takiego lobbingu. Na Kubie po wieloletnim embargu na zachodnie farmaceutyki, długość życia wzrosła i dzisiaj wynosi tam tyle ile w USA przy nakładach 1/20 tego co w USA. No ale tam praktycznie wogóle nie ma przemysłu farmaceutycznego.