Sprawiedliwość dla Santiago

Opublikowano: 23.10.2017 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 779

Tajemnicza śmierć uczestnika protestu wywołała skandal i falę protestów w Argentynie. Sprawa może poważnie zaszkodzić prezydentowi Mauricio Macriemu i rządzącym liberałom. Znaczna część społeczeństwa i tak już ich nienawidzi za wdrażany program cięć socjalnych i zwolnień pracowników budżetówki.

28-letni Santiago Maldonado 1 sierpnia brał udział w proteście rdzennego ludu Mapuczów przeciwko przejmowaniu przez koncern Benetton ziemi, która od wieków do nich należała. Ostatni raz widziano go żywego, gdy żandarmeria siłą przepędzała protestujących z blokowanej przez nich drogi. Potem zniknął. Krewni Maldonado, organizacje lewicowe i związki zawodowe od początku byli przekonani, że stała mu się krzywda i że odpowiedzialni za nią są mundurowi. Regularnie manifestowali na ulicach, domagając się wyjaśnienia sprawy, która przywodziła najgorsze skojarzenia ze „znikaniem” aktywistów w czasach autorytarnych rządów prawicowej junty.

Od trzech dni protesty mają inny charakter – już wiadomo, że Maldonado nie żyje, jego ciało wyłowiono z rzeki Chubut, w piątek zidentyfikował je brat. Przedwczoraj na Plaza de Mayo w centrum Buenos Aires ujawnienia prawdy o śmierci mężczyzny domagali się działacze lewicowi oraz organizacje studenckie – liczba uczestników protestu szła w tysiące, marsze odbyły się także w innych miastach Argentyny. Apel o wyjaśnienie bulwersującej sprawy wystosowało Amnesty International. Rodzina Maldonado oskarżyła rząd z prezydentem Macrim na czele o hipokryzję i hamowanie śledztwa w tej sprawie. Krewnych mężczyzny oburzył fakt, że Macri dopiero w piątek w ogóle zadzwonił do matki 28-latka. Nie mają wątpliwości, że polityk ma nadzieję w ten sposób odwrócić od siebie gniew wyborców.

Wczoraj w Argentynie odbywały się wybory parlamentarne, wymienianych będzie 127 mandatów z 257. Do tej pory większość w Izbie Deputowanych miała związana z prezydentem liberalno-konserwatywna partia Zmieniajmy (Cambiemos); jej utrzymanie jest kluczowe dla prawicy, by móc kontynuować antyspołeczny „program oszczędnościowy”. Tymczasem sprawa Maldonado uderzyła wprost w ten właśnie obóz polityczny – żandarmeria, którą oskarża się o przyczynienie się do jego śmierci, podlega bezpośrednio minister bezpieczeństwa Patricii Bullrich. To jej dymisji w pierwszej kolejności chcą uczestnicy marszów pod hasłem „Sprawiedliwość dla Santiago”.

Dotychczasowe kroki rządu tylko dolewały oliwy do ognia – Patricia Bullrich najpierw zasugerowała, że za zniknięciem mężczyzny stoją sami Mapucze, potem oddała śledztwo w jego sprawie w ręce… żandarmerii. Minister sprawiedliwości Germán Garavano nie miał nic do powiedzenia w tej sprawie, poza „Rodzina jest wściekła, to zrozumiałe”. Lewicowe partie opozycyjne i związki zawodowe, wzywając do powiedzenia liberałom „nie” przy urnie wyborczej, podkreślają natomiast, że sprawa Maldonado to nie tylko jednostkowa tragedia, ale symbol całej polityki Macriego, w której na pierwszym miejscu są interesy wielkiego biznesu, protesty społeczne są tłumione, a prawa człowieka – zagrożone.

Autorstwo: MKF
Źródło: Strajk.eu


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.