„Solidarność” chce niedzieli wolnej od handlu

Opublikowano: 23.03.2016 | Kategorie: Gospodarka, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 316

NSZZ „Solidarność” zbiera podpisy pod obywatelskim projektem ustawy, zakazującej handlu w niedzielę. Nie istnieją żadne przepisy regulujące ten temat na poziomie unijnym. Gdyby zakaz przeforsowano, Polska byłaby dziesiątym krajem UE, gdzie zakazany lub znacząco ograniczony jest handel w niedziele i święta.

Projekt „S” przewiduje zakaz prowadzenia sprzedaży w niedziele, święta, Wigilię i Wielką Sobotę – z wyjątkami, jakimi miałyby być niedziele przedświąteczne oraz „wyprzedażowe”. Wyłączone spod działania ustawy mają być rodzinne mikrosklepy do 5 metrów kwadratowych powierzchni, piekarnie, kwiaciarnie, stacje benzynowe do 300 metrów, a także sklepy z dewocjonaliami. W Europie tylko 10 na 28 unijnych państw członkowskich zdecydowało się na wprowadzenie podobnych ograniczeń.

Najsurowsze prawo w tym zakresie funkcjonuje w Niemczech i Austrii. Tam praktycznie handel w niedziele i święta jest niepraktykowany. Zakupy można zrobić jedynie na stacjach benzynowych oraz w sklepikach czynnych niekiedy przy dworcach kolejowych lub w punktach będących atrakcjami turystycznymi. Obowiązuje tam tzw. „Sonntagsruhe” czyli „cisza niedzielna”.

Na Węgrzech mogą funkcjonować rodzinne sklepy do 200 metrów kwadratowych, większe markety mogą wybrać jedną handlową niedzielę w roku. Wszyscy handlują w niedzielę wyłącznie w okresie przed Bożym Narodzeniem. W Anglii, Północnej Irlandii i Walii (ale już nie w Szkocji, gdzie – jak wiadomo – liczy się zysk) sklepy otwarte są w niedzielę tylko kilka godzin. W Holandii najbardziej restrykcyjni okazują się protestanci – w centralnym pasie kraju, gdzie mieszka ich większość, sklepy są pozamykane. W Hiszpanii, Chorwacji i Włoszech decyduje „dobry zwyczaj”, a ten nakazuje nie otwierać sklepów w niedziele i święta.

Związki zawodowe argumentują, iż wprowadzenie zakazu nie spowoduje większych strat w gospodarce, a pracownicy zyskają jeden wolny dzień na życie rodzinne. Nawet liberalni przeciwnicy zapisu przyznają, iż na handlu w niedzielę korzyści czerpią wyłącznie wielkopowierzchniowi giganci.

Autorstwo: WK
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Cathy
Użytkownik
Cathy

Zakaz handlu w Wielką Sobotę to bardzo zły pomysł. W piątek po godzinie 16 w hipermarketach byłby taki szał, że by się ludzie tratowali (różne cuda przed wolnym dłuższym niż 1-2 dni się widziało…). Nie każdy może sobie pozwolić na wzięcie wolnego z pracy, żeby zakupy przed świętami zrobić. Zresztą w ogóle nie podobają mi się tego typu zakazy, czemu mają służyć? Oprócz ludzi, którym praca w niedzielę się nie podoba, są i tacy, którzy chcą sobie dorobić za wyższą niedzielną stawkę. Za moment zakażą pracy w niedzielę w każdym sektorze, bo to niezgodne z prawem kościoła itp. itd. Zastanawiam się też, czy to nie spowoduje w dłuższej perspektywie redukcji etatów.

Obserwując poczynania tego rządu zastanawiam się, kiedy ludzie się naprawdę zdenerwują i poślą ich na księżyc. Częściowa prohibicja, zupełny zakaz aborcji, zakaz handlu w niedzielę i święta. Co następne? Ach, jeszcze UE nam smakowych (w tym mentolowych) papierosów i tytoniu do skręcania zakaże za moment, bo o golonce to nawet nie wspominam…

Mimo iż nie palę, nie jem zasadniczo mięsa, alkoholu raczej unikam, aborcji nie popieram, a i w niedzielę do sklepu nie chadzam to uważam, że każdy powinien mieć do tego prawo i takie zakazy to jawne ograniczanie wolności. Naprawdę obawiam się co tym oszołomom w rządzie oraz tym w unii jeszcze do głowy strzeli.

argos1
Użytkownik
argos1

Zastanówmy się lepiej, jakby tu bezkolizyjnie wprowadzić ósmy dzień tygodnia KONIECZNIE(!) handlowy, aby móc powiększyć zyski zagranicznych koncernów sieci sklepów wielkopowierzchniowych, oczywiście ten dzień niepłatny dla zatrudnionych w tych sieciach pracowników, gdyż kodeks pracy niewolniczej nie przewiduje ośmiu dni w tygodniu, aby przy okazji zapracowani klienci, którym brakuje czasu podczas siedmiu dni w tygodniu na zrobienie zakupów, mogli swobodnie, wygodnie i bezstresowo dokonać tychże zakupów owego ósmego dnia tygodnia, jakże przecież nam wszystkim w dzisiejszych czasach POTRZEBNEGO!
Siedźmy więc i knujmy! Zachęcamy!
Podpisano
Zarządy Międzynarodowych Koncernów Handlowych