Liczba wyświetleń: 754
Lekarze i pracownicy społeczni apelują o większą troskę względem starszych członków rodziny lub sąsiadów mieszkających samotnie. Okazuje się bowiem, że w ciągu ostatnich miesięcy w domach umarły setki starszych ludzi, a ponieważ nikt o ich śmierci nie wiedział, to ich ciała w wielu przypadkach zaczęły się rozkładać.
Ludzie leżeli tak nieodkryci podczas pandemii przez 7 – 14 dni – wyznał na łamach „The Guardian” dr Mike Osborn, starszy patolog i przewodniczący komisji ds. badania przyczyn śmierci w Royal College of Pathologists w Londynie. – Widziałem wiele takich przypadków, w których ciała zaczęły ulegać rozkładowi w czasie epidemii Covid i dokonywałem też sekcji zwłok w przypadkach, w których podejrzewano chorobę jako przyczynę śmierci – dodał. I choć w momencie, gdy ciało zaczyna się rozkładać, stwierdzenie przyczyny śmierci jest znacznie trudniejsze, to Mike Osborn przyznał, że w niektórych przypadkach był w stanie potwierdzić, że seniorzy umarli na koronawirusa.
Szacuje się, że w samym Londynie w ostatnich tygodniach z powodu koronawirusa w domach zmarło samotnie około 700 seniorów. Informacje te nie są zaskoczeniem dla dyrektor organizacji charytatywnej Age UK, która powiedziała, że bardzo się tego bała, że w trakcie epidemii ludzie będą umierać w samotności i dodała, że to „strasznie przykre”, że rzeczywiście ma to miejsce. Niestety, o śmierci danego seniora rodziny lub sąsiedzi często powiadamiają zbyt późno – gdy ciało zmarłego leży nieodkryte od kilku do kilkunastu dni. I co gorsza, gdy zaczyna ono już ulegać rozkładowi. Czasem do odkrycia ciała dochodzi też na skutek interwencji lekarza rodzinnego pacjenta, który zauważył, że długo nie kontaktował się on z przychodnią.
Źródło: PolishExpress.co.uk
Nowoczesne społeczeństwo = starzy, mimo że mają rodziny, umierają w samotności.
Rozwiązanie nowoczesnego społeczeństwa = eutanazja nieproduktywnej części społeczeństwa.
Niestety ale nasze społeczeństwa idą w tym kierunku.
Niestety taka smutna prawda.
I bez tzw „pandemii” ludzie w Aglolandii umierają w samotności.
Ludzie w tym kraju mają już tak zryte berety przez tzw kult jednostki, samorealizację, nowoczesność, lewicowe podejście do życia, tolerancję, poprawność polityczna ,że nie reagują w ludzki normalny sposób na drugiego człowieka. Oczywiście jak zaczynasz z nimi dyskusję na temat opieki nad rodzicami, odpowiedzialności pokoleniowej itd to mają cię z miejsca za zacofanego prawicowego radykała……Wiem to z doświadczenia.
Popieram w 100% wpis @Radek…