Saakaszwili-show na polsko-ukraińskiej granicy

Opublikowano: 11.09.2017 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 521

Przedstawienie rozegrało się na polsko-ukraińskiej granicy. Micheil Saakaszwili usiłuje zrealizować swoje pogróżki o powrocie do Kijowa i odzyskaniu tamtejszego paszportu. Jego zwolennicy pomogli mu siłą ominąć kordon ukraińskich strażników granicznych, a teraz eskortują go do Lwowa.

Były prezydent Gruzji zapowiedział, że mimo braku odpowiednich dokumentów przejedzie z Polski na Ukrainę i wywalczy odzyskanie paszportu. Przygotowania do demonstracji rozpoczęły się jeszcze przed godziną czternastą polskiego czasu, gdy polityk zapowiadał pojawienie się na granicy. Po ukraińskiej stronie, na przejściu granicznym w Krakowcu ustawili się zarówno jego zwolennicy, jak i przeciwnicy. Saakaszwili wsiadł do pociągu razem z byłą premier Julią Tymoszenko i grupą deputowanych ukraińskiej Rady Najwyższej, wśród których był Mustafa Najem – autor facebookowego wpisu, od którego zaczęło się zgromadzenie na Majdanie w listopadzie 2014 r. Towarzyszył mu też jeden z ulubionych dyplomatów PiS – Jacek Saryusz-Wolski.

Pojazd nie mógł jednak ruszyć z peronu w Przemyślu, gdyż strona ukraińska zażądała jego zatrzymania z uwagi na przebywanie w wagonie osoby bez prawa przekroczenia granicy. Gruzin odmówił opuszczenia pojazdu, co musiało wywołać wściekłość podróżnych, którzy zamierzali jechać do Lwowa i dalej do Kijowa. PKP mogło co najwyżej zaproponować im przesiadkę do autobusów lub zwrot pieniędzy na bilety. Jak relacjonowali świadkowie zdarzenia, jeden ze zirytowanych pasażerów wprost dał wyraz swojej złości i “walnął Saakaszwilego”.

Dalszy bieg wydarzeń był jeszcze bardziej tragikomiczny. Saakaszwili dotarł mimo trudności na granicę, został przepuszczony przez polskiego strażnika (acz z komentarzem „ma Pan nieważny paszport”). Strona ukraińska oznajmiła, że przejście po przeciwnej stronie zostało zaminowane i uniemożliwiła komukolwiek przedostanie się. Do czasu. Grupa zwolenników samozwańczego „reformatora Ukrainy”, w której widoczni byli mężczyźni w wojskowych koszulach, z czarno-czerwonymi banderami i z flagami narodowymi w końcu przeciągnęła go na drugą stronę, pokrzykując, iż „zwycięstwo będzie należeć do nas”. Według dalszych doniesień obserwatorów na miejscu po triumfującego Saakaszwilego może przyjechać nawet prokurator generalny Ukrainy. Pogranicznicy w Szegini zapowiadają, że pościg za Gruzinem już się rozpoczął, a wniosek do prokuratury jest w trakcie kompletowania. Ale przeciwna strona nie traci animuszu.

Jak podaje ukraińska agencja Unian, kolumna zwolenników Saakaszwilego triumfalnie przemaszerowała trzy kilometry. Zamierza dotrzeć najpierw do Lwowa i tam zdecydować, co dalej. “Naród już za nas zdecydował” – oznajmił polityk. Komentatorzy podzielili się w ocenach. Jedni podkreślają żenujący przebieg wydarzeń, na którym ucierpieli zwykli obywatele przekraczający granicę, wróżąc Saakaszwilemu tylko kłopoty, inni są zdania, że to Petro Poroszenko wchodząc w konflikt z byłym prezydentem Gruzji popełnił polityczne samobójstwo.

Sprawy w żaden sposób nie skomentował polski MSZ, chociaż przebieg wypadków stawia deklarowaną polską politykę współpracy z rządem w Kijowie w co najmniej dwuznacznej sytuacji. Saakaszwili twierdził, że stojąc w Przemyślu w pociągu kontaktował się z MSZ-em i ministrem Waszczykowskim, starając się o pomoc. Rząd polski przyzwolił na kolejny wjazd człowieka bez żadnego obywatelstwa do Polski i całą nieuchronną wobec jego planów awanturę na granicy.

Autorstwo: MKF
Źródło: Strajk.eu


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. gajowy 11.09.2017 14:25

    Patrzcie uważnie! (to do naszych polityków). Tak kończą amerykańskie marionetki. …No chociaż Saakaszwili jeszcze do końca nie skończył…

  2. smerf 11.09.2017 23:23

    To on nie wie, że Lech już jest zimny i spoczywa w krypcie? I że mu nie pomoże powrócić na janukowyczowskie łono?
    Deja vu.
    Faktycznie, w 2009 r. kapitanowi Protasiukowi udało się jakoś wylądować w Tbilisi mimo ostrzału okolic lotniska. Ale widać ten gruziński gangster, Micheil Saakaszwili, nie zajarzył, że błasikowaty pomniejszego kaczora kazał Protasiukowi ominąć mgłę nad inną częścią terytorium byłego ZSRR i za wszelką cenę lądować…

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.