Liczba wyświetleń: 974
Mateusz Morawiecki stwierdził właśnie, że polscy przedsiębiorcy „nie mają świadomości zjawiska czwartej rewolucji przemysłowej”. Dlatego rząd podjął decyzję o powołaniu specjalnej fundacji, której celem będzie edukowanie polskich przedsiębiorców w tym zakresie. Jej budżet ma wynieść 20 milionów zł rocznie, z czego ok. 14 milionów ma być przeznaczone na wynagrodzenia dla kadry wchodzącej w skład tej fundacji.
Jak lokować „swoich” na państwowych etatach? Najprościej tworzyć nowe jednostki, które generują potrzebę zatrudniania na intratne stanowiska w zarządach. Nie tak dawno rządząca większość, poprzez nowelizację Prawa Wodnego, postanowiła utworzyć nową jednostkę budżetową – Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie”. Zgodnie z opublikowanym kilka dni temu przez Ministerstwo Środowiska statutem „Wód Polskich”, centralną strukturą tej jednostki budżetowej będzie Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie. Na poziomie regionalnym funkcjonować będzie 11 zarządów gospodarki wodnej. Dodatkowo będzie utworzonych 50 zarządów zlewni, a także 352 nadzory wodne i ich filie. Rozumiecie ile będzie nowych posad do obsadzenia?
Mateusz Morawiecki również zapragną mieć coś „swojego”. Jego najnowszy pomysł to fundacja o nazwie „Platforma Przemysłu Przyszłości”. Projekt ustawy w tej sprawie właśnie został ogłoszony. Jednym z głównych zadań tej fundacji ma być uświadamianie, edukacja oraz doradztwo polskich przedsiębiorców w zakresie tzw. przemysłu 4.0, czyli gospodarki opartej na nowoczesnych technologiach. Sam Morawiecki, tłumacząc dlaczego taka fundacja jest potrzebna, stwierdził z rozbrajającą szczerością: „Polscy przedsiębiorcy nie mają ani świadomości zjawiska czwartej rewolucji przemysłowej, ani wiedzy, jak wdrażać związane z nią technologie”. Ratunkiem mają być „aktywne działania wyprzedzające ze strony państwa” w postaci szkoleń, edukacji i doradztwa.
Problem w tym, że budżet tej fundacji ma wynieść 20 mln zł, z czego 14 mln zł ma być przeznaczone na pensje i wynagrodzenia. Przy okazji powstanie zapewne kilka naprawdę atrakcyjnych posadek w zarządzie fundacji (vide: przykład słynnej już Polskiej Fundacji Narodowej, gdzie ludzie z zarządu zaczęli zgarniać całkiem przyzwoitą kasę).
Powstaje pytanie – czy powyższych działań nie można przeprowadzać w ramach istniejących już struktur, np. ministerstwa zakresowo najbardziej odpowiadającego danej fundacji?
Na podstawie: PortalKomunalny.pl, Money.pl
Źródło: Niewygodne.info.pl
Odpowiadając na pytanie – NIE DA SIĘ tego zrobić w ramach istniejących organizacji/urzędów itp. :
W obecnych skostniałych strukturach odpowiedzialnych za daną dziedzinę, pracują ludzie od dłuższego czasu – nabrali doświadczenia, zwykle są fachowcami w danych dziedzinach…
TO nie jest przyszłość – nie mają odpowiednich poglądów, niektórzy rozpoczęli pracę za poprzedniej ekipy, nie dreptają na miesiączki posła, często opierają się na prawie, a nie na potrzebach chwili…
Z takim materiałem ludzkim nic nie można ROZSĄDNEGO ZROBIĆ.
Dlatego muszą powstać NOWE jednostki, które zostaną obsadzone nowymi ludźmi, wg. klucza politycznego, wiary w Radyjo i trotyl itd…
Dzięki faktowi, że będą to nowe ramy organizacyjne – będzie można odwalić kawał nikomu niepotrzebnej roboty tworząc masę prezentacji, schematów organizacyjnych, wzorów dokumentów itp śmiecia biurokratycznego, a wszystkie przypadki: służalczości, przestępstw, głupoty, czy zwykłych braków kompetencji – przykryć reorganizacją i bałaganem – oczywiście pozostawionym przez poprzednią ekipę.
Zapłacimy za to MY…