Liczba wyświetleń: 786
W czwartek Sejm zajmie się obywatelskim projektem „Świecka szkoła”, pod którym podpisało się 150 tys. osób. Wczoraj rząd wyraził opinię o propozycji zmian w finansowaniu lekcji religii – negatywną.
Projekt ustawy złożono w Sejmie tuż przed wyborami parlamentarnymi w październiku 2015. „Chodzi nam o przeniesienie kosztów finansowania religii na organizację, która się tego podejmuje. Uważamy, że polska szkoła jest niedofinansowana, a środki, które w tej chwili są przeznaczone na ten cel, mogą zostać przeznaczone na inny cel edukacyjny” – powiedział „Gazecie Wyborczej” Damian Raczkowski, jeden z inicjatorów akcji.
Projekt de facto zakładał nowelizację ustawy o systemie oświaty, przenosząc obowiązek finansowania lekcji religii na związki wyznaniowe oraz rodziców, pragnących posyłać dzieci na katechezę. Miał odciążyć w tym względzie – zgodnie z zapisaną w Konstytucji neutralnością religijną państwa – budżet oraz szkoły. Wynagrodzenia katechetów pochłaniają rocznie 1,35 mld zł. Inicjatorzy akcji wysuwali różne propozycje alternatywnego przeznaczenia tych pieniędzy – np. na opiekę stomatologiczną w szkołach, pracownie informatyczne czy kursy języków obcych.
W najbliższy czwartek o 17.00 w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy. Jednak to, że zostanie on odrzucony, jest raczej pewne. We wtorek rząd negatywnie wypowiedział się na temat inicjatywy. Według ministerialnych ekspertów przeniesienie finansowania na związki wyznaniowe to de facto obciążenie samych wiernych czyli obywateli, co naruszać ma zasadę wolności wyznania i bezpłatności nauki. Nie zgodzono się również na samodzielne podejmowanie decyzji o uczestnictwie przez uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Uznano to za naruszenie praw rodziców.
Z danych KEP wynika, że na religię uczęszcza w przedszkolach 83,9 proc. dzieci, w szkołach podstawowych 91,5 proc., w gimnazjach 90,8 proc., w liceach ogólnokształcących 84,8 proc., technikach i liceach zawodowych 84,6 proc., oraz 89, 5 proc. w szkołach zawodowych. Nie we wszystkich placówkach są jednak dostępne alternatywne lekcje etyki. Ma ją w Polsce zaledwie 4 tys. szkół.
Autorstwo: WK
Źródło: Strajk.eu
Gdyby ugrupowanie PiS pozbyło się z programu statutowego swojej partii trzech głównych punktów programowych:
1. ich skrajnego fundamentalizmu katolickiego
2. ich uprzedzeń do Rosji i Rosjan oraz ich ślepej „miłości” do Ukrainy i Ukraińców
3. ich konserwatywnych poglądów na temat ludzkiego życia poczętego (co się wiąże z pkt. 1.)
, to nawet rozważyłbym oddanie na ich ugrupowanie swojego głosu wyborczego, podobnie jak sądzę wtedy około 50% głosujących wyborców.
Tylko że, w takim przypadku PiS przestałoby być już PiS-em.
No to jest powód dla, którego nie mogłem na nich zagłosować gdyż…leję na semickie bogotwory.
„NIE dla 6-latków w szkole” – rodziców trzeba słuchać
„NIE dla religii w szkole” – rodziców NIE trzeba słuchać
Religia nie jest obowiązkowa, więc co za problem, jeśli rodzice nie przymuszają? Pranie umysłów dla chętnych.
@agama
Problem nie leży w obowiązkowości religii – chodzi o PIENIĄDZE.
Dlaczego niezależnie od woli MUSIMY płacić ciężkie pieniądze związkowi religijnemu za realizację jego własnej wizji głoszenia jego nauki?
Powiązanie religii ze szkołą (powszechną! – szkoły prowadzone przez organizacje religijne to inna sprawa) prowadzi do:
– obniżania jakości nauki – czas i siły dzieci
– obniżania jakości nauki – mniejsze pieniądze na naukę przedmiotów
– niejasnych wpływów przedstawicieli konkretnej religii na szkołę i program nauczania…
tak, dokładnie, to też, no ale to kościołowi, który stworzył religie, zawsze właśnie chodziło o piniądze, a nie jakiś tam rozwój umysłowo-duchowy człowieka