Rząd chce wykopać kanał na Mierzei Wiślanej

Opublikowano: 23.02.2016 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 472

Rząd Beaty Szydło wraca do pomysłu, który przedstawił gabinet Jarosława Kaczyńskiego w 2006 roku. Chodzi o wykopanie kanału, który ma umożliwić transport pasażerski i towarowy z Zatoki Gdańskiej do Zalewu Wiślanego bez konieczności przepływania przez Cieśninę Piławską, która znajduje się na terytorium Federacji Rosyjskiej.

52 mile morskie – o tyle ma się skrócić droga do portu w Elblągu, którego rozwój jest deklaratywnie głównym celem inwestycji planowanej przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Transportu Śródlądowego na lata 2017-2022. Kanał ma liczyć 5 metrów głębokości, 1,1 km długości i 20 m szerokości. Najbardziej prawdopodobną lokalizacją wykopu jest okolica wsi Nowy Świat. Koszt projektu jest szacowany na bagatela 656 mln złotych. Do tego trzeba będzie jeszcze doliczyć koszty utrzymania kanału, które wyniosą ok. 6 mln zł rocznie. Rząd ma nadzieję, że część kwoty zostanie pokryta w funduszy unijnych. Tu jednak pojawia się pytanie: dlaczego Unia miałaby wspierać inwestycję, która według większości ekspertyz jest określana jako nieopłacalna zarówno w krótszym, jak i dłuższym okresie oraz niosąca wielkie zagrożenie dla środowiska naturalnego?

Jeśli PiS zrealizuje swój pomysł, obraz geologiczny i przyrodniczy Mierzei Wiślanej i Zalewu Wiślanego zmieni się bezpowrotnie. Zakładana głębokość kanału jest bowiem większa niż najgłębszy punkt zalewu, co sprawi, że do zbiornika będą się dostawać hektolitry słonej wody, a wraz z nimi obce gatunki zwierząt morskich (m.in. babka bycza), stanowiące śmiertelne zagrożenie dla dotychczasowych mieszkańców słodkowodnego akwenu. O kilka kilometrów kwadratowych zmniejszy się również powierzchnia miejsc rozrodu ryb, mających kluczowe znaczenie dla lokalnej gospodarki, m.in. śledzia i sandacza. Miejsce te są obecnie chronione jako Specjalny Obszar Ochrony Siedliska Natura 2000. Prace wykopaliskowe i konieczność składowania tysięcy ton mułu będzie oznaczać zagładę dla wielu gatunków ptaków, mających swoje siedliska na mierzei. Fale generowane przez wielkie statki wpływające do zalewu będą zagrożeniem dla kondycji brzegów, narażonym na zjawisko erozji, co może doprowadzić w dłuższej perspektywie do zmniejszenia powierzchni mierzei.

Koszty inwestycji mogą ulec zwielokrotnieniu, gdyż trudno przewidzieć, jaka będzie trwałość przekopanego kanału i jakie środki trzeba będzie przeznaczyć na wyrąbywanie przestrzeni w lodzie, który pokrywa Zalew Wiślany średnio cztery razy w roku. Rachunek ekonomiczny, przedstawiony przez ministerstwo, według którego wydatki zwrócą się już w 2045 roku to nic innego, jak tylko pobożne życzenia. Nie ma również żadnej pewności, że projekt przyczyni się do rozwoju portu w Elblągu. Trudno bowiem o racjonalne uzasadnienie, dlaczego nieznaczne skrócenie trasy miałoby zachęcić potencjalnych kontrahentów i inwestorów.

Tajemnicą poliszynela jest również to, że realizacja projektu wpłynie na pogorszenie stosunków z Federacją Rosyjską. Obecnie polskie statki mogą korzystać z przejścia w Cieśninie Piławskiej, a koszty ekologiczne wykopu w Nowym Świecie poniosą oba państwa dzielące między sobą Zalew Wiślany. Wśród inwestycji, które mają zostać uruchomione już po przekopaniu kanału, jest wymieniane również utworzenie na terenie portu elbląskiego ukraińskiej bazy logistycznej w ramach projektu Bałtycka Ukraina, co z pewnością zostanie uznane przez stronę rosyjską jako jawny afront.

Autorstwo: PN
Źródło: Strajk.eu


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

9 komentarzy

  1. Czejna 23.02.2016 13:09

    Jak czytam o Ukrainie, to juz wiem,
    ze eskimosi maczaja w tym palce.
    Kiedy my sie w koncu uwolnimy?

  2. Czejna 23.02.2016 13:38

    Eskimosi sa wszedzie, moze w koncu to odkryjesz.
    Inaczej wciaz bedziemy tylko marzyc, marzyc,
    wypinac sie i pieknie ginac.
    Teraz nawet strach napisac eskimoski,
    wiec napisalem eskimosi, kto wie ten sie domysli.

  3. Komzar 23.02.2016 16:36

    Ten projekt nie koniecznie jest tak głupi jak mogło by się wydawać.
    Transport drogą wodną najczęściej się opłaca dlatego tak wiele krajów buduje kanały.
    Jednak baraka przewiezie znacznie więcej i szybciej niż wiele ciężarówek. Koszty utrzymania drogi czy kanału istnieją i tego się nie zmieni. To nie jest tak, że kanał jest drogi a asfaltowe drogi naprawiają się same.

  4. emigrant001 23.02.2016 18:37

    @Komzar Gdyby było jak mówisz dalekowzroczni przy wódcy nie zlikwidowaliby wcześniej żeglugi bydgoskiej, wrocławskiej i szczecińskiej. Transport rzeczny jest tańszy i wiedzą to od dawna Niemcy Holendrzy, ale skoro jest tańszy to “rząd” traci na podatkach od paliwa. 3 zł za każdy litr. Jedna barka to równowaga 10 tirów i 15-krotnie mniejsze zużycie paliwa.

  5. heniek_666 23.02.2016 19:33

    Z tego co wyczytałem cieśnina Pilawska ma 750 m szerokości 2 km długości i 12 m głębokości także nasz kanalik przez mierzeję to pikuś 20 m szerokości 4 m głębokości, tym bardziej, że zalew wiślany to nie słodkowodne jezioro , a wewnętrzne wody morskie. Myślę, że akcent pseudo ekologiczny został rozwiązany. Czy jest ekonomiczny budowy kanału? pewnie nie, ale unia dokłada pieniądze ( podobne już jest zgoda ), a kto nic nie robi ten nie robi nic. P

  6. heniek_666 23.02.2016 19:33

    Z tego co wyczytałem cieśnina Pilawska ma 750 m szerokości 2 km długości i 12 m głębokości także nasz kanalik przez mierzeję to pikuś 20 m szerokości 4 m głębokości, tym bardziej, że zalew wiślany to nie słodkowodne jezioro , a wewnętrzne wody morskie. Myślę, że akcent pseudo ekologiczny został rozwiązany. Czy jest sens ekonomiczny budowy kanału? pewnie nie, ale unia dokłada pieniądze ( podobne już jest zgoda ), a kto nic nie robi ten nie robi nic.

  7. Qbkinss 24.02.2016 00:27

    Mi wydaje się ten pomysł całkiem dobrą inwestycją, od czegoś infrastrukturę trzeba zacząć, może za kilka lat pomysł się rozwinie i będzie jakąś alternatywą Cieśniny Piławskiej

  8. W.W. 24.02.2016 09:13

    Ciekawe, że PiS twierdzi, że to ominie “blokowaną przez Rosję” cieśninę Pilawską, ale nie wspomniał, ile to razy Rosja odmówiła prawa przejścia przez nią naszym statkom.
    Wiadomo jedynie o 2 – słownie dwóch odmowach (!) – w stosunku do jednostek przewożących materiały niebezpieczne niezgodnie z przepisami, których nota bene nie wpuszczono wcześniej do porów Gdańska i Gdyni. Poza tym Polskie statki przepływają bez problemu przez cieśninie Pilawską i na ma problemów z uzyskaniem na to pozwoleń.
    Zatem po co ten kanał?

  9. pablitto 24.02.2016 09:39

    “Obawiam się”, że ekonomicznie i geopolitycznie ta inwestycja może mieć ogromne znaczenie. Mam nadzieję, że ekologiczne szkody są tu przytaczane w wersji b. pesymistycznej. Zresztą – to miała być śluza, jak mnie pamięć nie myli (?) a nie otwarta cieśnina (?), chyba, że coś się zmieniło.

    Transport morski to podstawa. Przecież o to w tej chwili toczy się cicha wojna między USA a Chinami. Transport wodny jest X-razy tańszy od jakiegokolwiek innego (no i poza pogłębianiem np. kanału – nie trzeba robić czegokolwiek, żeby przepłynąć gdzieś jakąś 100-tonową barką).

    Ta “cieśnina” to nasze okno Ukrainy na świat, i zarazem wytrącenie z ręki wujkowi putinowi szantażu żeglugowego tego regionu, który niestety Rosja stosuje od dekad. Tylko coś się psuje w relacjach PL-Rus – to jedno z pierwszych narzędzi do pokazania “kto tu rządzi” (nawet mimo innego zdania ludzi/włodarzy z Kaliningradu, którzy raczej chcą spokojnego sąsiedztwa, na którym wszyscy zresztą zyskują).

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.