Rynek pracownika zagraża „Januszom biznesu”

Opublikowano: 19.08.2017 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 197

Ekonomiczny portal Forsal.pl zamieścił na swoich łamach artykuł, w którym obszernie cytuje niejakiego Piotra Rogowieckiego, będącego dyrektorem Polskiego Związku Funduszy Pożyczkowych. Ów Rogowiecki twierdzi między innymi, że obecna dobra sytuacja na rynku pracy tak naprawdę jest… niepokojąca, ponieważ przedsiębiorcy nie są z tego powodu zdolni do podwyższania wynagrodzeń, bo wówczas staną się mniej konkurencyjni, a na dodatek muszą zadowalać tak wygórowane żądania jak dobra atmosfera w pracy.

Portal na początku artykułu przytacza optymistyczne dane Głównego Urzędu Statystycznego, który publikując lipcowe dane z rynku pracy poinformował, że w ujęciu rocznym zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się o 4,5 proc. i wyniosło blisko 6,02 miliona, natomiast przeciętne wynagrodzenia w skali rocznej wzrosły o 4,9 proc. i tym samym wyniosły 4501,52 zł brutto. Dyrektor Polskiego Związku Funduszy Pożyczkowych zwraca jednak uwagę, iż zatrudnienia i wynagrodzenie w rocznym ujęciu rosną stabilnie, lecz w ostatnich trzech miesiącach miały zmniejszyć się trzykrotnie.

Rogowiecki przede wszystkim jest jednak zainteresowany niedolą polskich przedsiębiorców, w potocznym języku znanych głównie jako „Januszy biznesu”. Najniższe bezrobocie od początku tzw. transformacji ustrojowej powoduje bowiem, że rynek pracy staje się powoli rynkiem pracownika i to właśnie on dyktuje obecnie swoje warunki. Tymczasem według „eksperta” ma to bardzo negatywne konsekwencje, bo sprostanie wymaganiom konsumentów powoduje, iż pracodawcy muszą zwiększać zatrudnienie, ale nie są w stanie jednocześnie podwyższać wynagrodzeń. Staną się bowiem wtedy za mało konkurencyjni.

Według jaśnie dyrektora niskie bezrobocie staje się więc… barierą polskiego rozwoju gospodarczego. Rogowiecki przywołuje tutaj swoje własne, niezwykle skomplikowane obserwacje, iż idąc ulicą można natknąć się na sklepy z wiszącymi przez dłuższy czas ogłoszeniami na temat poszukiwania przez nich pracowników. Z tego powodu „ekspert” nawołuje do sięgnięcia po rezerwy w postaci niepełnosprawnych i długotrwale bezrobotnych, ponieważ „rosnąca inflacja będzie rodzić presję na wzrost wynagrodzeń, a tej pracodawcy mogą nie być w stanie sprostać”.

Na podstawie: Forsal.pl
Źródło: Autonom.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
rumcajs
Użytkownik
rumcajs

wiadomym jest, że rynek pracownika jest wielkim “problemem” dla wyzyskiwaczy. Ten gośc napisał to zapewne z ich inspiracji. Niech zatem “judaszowie byznesu” znikaja, powstana na ich miejsce firmy, co chca miec ZYSK, a nie zakłądaja WYZYSKU.

razowy40i4
Użytkownik
razowy40i4

Był bym spokojny żaden pasożyt nie pójdzie do ‘’normalnej ‘’ roboty puki żyje z pracy cudzych rąk … po prostu musza się pogodzić z tym że lata 90 powoli się kończą …
Ci co tego nie załapią będą musieli się zwinąć …
np. mój znajomy Janusz płaci dychę za godzinę ( na czarno ) pracy w handlu i dalej się dziwi czemu zamiast kumatych ludzi zgłaszają się sami kosmici … efekt jest taki że z roku na rok kramik mu się kurczy …