Rozwój dla bogatych sieci handlowych

Opublikowano: 05.07.2015 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1039

Lidl i Kaufland, należące do jednej z najbogatszych rodzin w Niemczech sieci handlowe, pożyczyły prawie miliard dolarów od Banku Odbudowy i Rozwoju na ekspansję swoich placówek we wschodniej Europie. Oficjalnie celem było zapewnienie mieszkańcom tych krajów taniej żywności.

Jak pisze dziennik „The Guardian”, przez ostatnią dekadę Lidl pożyczał pieniądze z dwóch źródeł. Po pierwsze, od International Finance Corporation (IFC), agendy Banku Światowego. Po drugie, z Europejskiego Bank Odbudowy i Rozwoju. Obie instytucje zostały ufundowane przez podatników i, kontrolowane przez rządy, mają wspierać rozwój gospodarczy w krajach przechodzących transformację ustrojową. Zadaniem Banku Światowego jest dodatkowo praca nad ograniczaniem biedy na świecie.

Banki przekonują, że pieniądze dla Lidla i Kauflandu miały pomóc w rozwoju obu sieci w środkowej i wschodniej Europie, utworzyć nowe miejsca pracy, otworzyć nowe rynki zbytu dla lokalnych producentów oraz zaoferować dobrą jakościowo żywność biednym ludziom. Decyzja jest o tyle kontrowersyjna, że w wielu krajach europejskich sieci oskarżane są o niechętne traktowanie związków zawodowych, łamanie praw pracowniczych i płacenie zbyt niskich podatków.

Pierwsze pieniądze dla Grupy – 100 mln dol. – wyszły z IFC w 2004 roku, a więc tym samym, w którym związek zawodowy Ver.di wypuścił „czarną księgę” dokumentującą naruszenia praw pracowniczych w sklepach Lidl w Europie. Pieniądze te zostały wydane m.in. na ekspansję sieci w Polsce. Kolejna transza z 2009 roku – 75 mln dol. – poszła na rozwój sieci w Bułgarii oraz Rumunii. W 2011 66 mln dol. dostał Lidl w Rumunii, a w 2013 ponad 105 mln zostało pożyczone na rozwój w Bułgarii i Chorwacji oraz na otwarcie pierwszych sklepów w Serbii. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju współfinansował razem z komercyjnymi bankami projekty Lidla i Kauflandu na łączną kwotę powyżej 700 mln dol.

Sieć Lidl oraz Kaufland są kontrolowane przez Grupę Schwarz. Na jej czele stoi Dieter Schwarz, jeden z najbogatszych ludzi świata. Jego majątek ocenia się na ok. 21 mld dol.

Źródło: NowyObywatel.pl


TAGI: , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6 komentarzy

  1. MusX 05.07.2015 10:16

    “…pieniądze … miały pomóc … utworzyć nowe miejsca pracy, otworzyć nowe rynki zbytu dla lokalnych producentów oraz zaoferować dobrą jakościowo żywność biednym ludziom.”
    Banki najlepiej zaklamuja prawa rynku…
    budujesz Lidla to nagle ludziom dobr nie przybywa, jesli robia zakupy w Lidlu to nie robia w swoim poprzednim sklepie, lub na targu.
    A gdzie niby sa lokalne produkty? w Lidlu czy na targu?
    Gdzie jest zywnosc mniej przetworzona = wyzsza jakosc, w Lidlu czy na targu?
    Utworzyc miejsca pracy? zapomnieli dodac ze kosztem miejsc skad klienci musza odplynac

  2. Rozbi 05.07.2015 11:50

    No i proszę – kolejny przykład jak banki centralne i możliwość tworzenia pieniądza z niczego niszczy wolność. Ciekawe czy kiedykolwiek to runie.

  3. Piechota 05.07.2015 16:27

    Rozbi,
    To by runęło, gdyby znikło na świecie coś co się nazywa: zysk. Niestety w momencie, kiedy człowiek zaraził się “zyskiem”, jego los wydaje się przesądzony.
    Acha, jeszcze jedno: władza.

  4. mr_craftsman 05.07.2015 22:21

    jak ktoś jeszcze napisze, że to są efekty wolnego rynku, to wpadnę do niego do domu i każę mu zeżreć wszystkie artykuły o tej pożyczce.

    gdyby nie ta – powiedzmy szczerze – dotacja dla Niemców – to i w Polsce mogła by powstać jakaś większa sieć handlowa.
    no chyba że każdy może sobie dostać miliard z banku światowego….np. polskie stocznie.
    oh, wait, socjaliści z Niemiec nie zezwolili socjalistom z Polski na dotowanie polskich stoczni, bo byli zbyt zajęci ratowaniem stoczni niemieckich.
    to się chyba nazywa…”narodowy socjalizm” ? czy jakoś tak.

  5. sowa 05.07.2015 23:25

    mr craftsman. DOkładnie. Jest jeszcze coś-nie ufam jedzeniucałej palecie jedzenia w takich marketach. To całe GMO to po prostu niepełnowartościowe ale dobrze wyglądające jedzenie. Ratunkiem jest uzupełnianie mikroelementów np. pokrzywą. Najpierw produkują do D jedzenie bez prawdziwych wartości odżywczych a później sprzedają masę mikroelementów-sztucznych na czym zarabiają drugie tyle.

  6. dagome12345 06.07.2015 10:24

    @mr_craftsman

    Jak dla mnie trafiłeś w sam środek tarczy swoim wpisem.

    Śmieszą mnie pojęcia jak “wolny rynek”, “niewidzialna ręka rynku”, ” teoria skapywania” itd.
    Wszystko jest pięknie i fajnie ale te teorie są przeznaczone dla bardzo wąskiej grupy ludzi na tej planecie.
    Co się tyczy pożyczek dla polskiej gospodarki to problem dotyczący terytorium całego kraju.
    Mieszkam na Śląsku , tu się urodziłem, wychowałem i problemy wielkich zakładów nie są mi obce.
    Żeby się nie rozpisywać, scenariusz był w większości taki sam : Polska firma chce po “pierestrojce” pożyczyć pieniądze na przyzwoity procent, pozwalający na restrukturyzację i spłatę zobowiązania. Oczywiście w większości przypadków pieniądze nie były pożyczane na niskim oprocentowaniu bo jedna dobrze działająca ( unowocześniona) fabryka w Polsce oznaczała 2 zamknięte w Niemczech – krótka piłka.
    Żaden z krajów zachodnich nie chciał doprowadzić aby wyrósł im 40 mln-wy wschodni konkurent z kilkukrotnie tańszą siła roboczą. Z góry została nam zaplanowana rola wasala , któremu daje się tyle aby jako tako funkcjonował i nic więcej.

    Co się tyczy tych całych dofinansowywań to na Śląsku był biznesmen , który prawie z niczego dzięki pożyczkom z Banku Światowego zaczął budować konkurencję wchodzącym własnie na polski rynek korporacjom spożywczym( chodzi o bardzo popularne batoniki). W momencie gdy “Gość” dostawał zamówienia , których nie był w stanie przerobić Bank Światowy przerwał z jakiś dziwnych powodów finansowanie. Oczywiście powody były jasne jak słońce, ale nikt tego głośno nie powie bo to przecież wspaniały “kapitalizm”.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.