Rodzina nie dla biednych?

Opublikowano: 02.12.2015 | Kategorie: Prawo, Społeczeństwo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 4

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad zmianą przepisów, która sprawi, że sądy nie będą mogły odbierać rodzicom dzieci z powodu biedy. Projekt ustawy ma być gotowy do końca grudnia.

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki mówi, że wypracowywane rozwiązania mają być podobne do obowiązujących w Niemczech, gdzie nie istnieje możliwość odbierania dzieci w oparciu o tzw. kryterium biedy. Zwraca uwagę, że na nieletnich umieszczanych później w ośrodkach opiekuńczych państwo wydaje duże kwoty, które przekazane bezpośrednio rodzinie pozwoliłyby jej wyjść z ubóstwa.

Według wiceministra, odebranie dziecka powinno być ostatecznym rozwiązaniem, stosowanym jedynie wobec rodzin patologicznych. Tymczasem, jak mówią statystyki, tylko w 2013 roku co piąte dziecko zostało oderwane od rodziców z tzw. przesłanek socjalnych.

Wydawałoby się, że ubóstwo to powód do wsparcia rodziny, a nie przekazania jej najmłodszych członków do domu dziecka. Bywa jednak tak, że dla sądu bieda może stać się argumentem do wydania takiej właśnie decyzji. Od emocjonalnej więzi z rodzicami ważniejsze jest, by dziecko było najedzone, porządnie ubrane i miało miejsce do nauki. I choć od ponad roku asystenci pomagać mają potrzebującym rodzinom oraz chronić je przed tak drastycznymi rozwiązaniami, nadal zdarzają się sytuacje, gdy brak środków do życia równa się utracie dzieci. Kiedy zaś ruszy machina systemu, wyrwanie się z jej trybów graniczy z cudem. I nawet jeżeli posłanie dzieci do domu dziecka lub rodziny zastępczej ma stać się dla rodziców motywacją do zmiany na lepsze, odzyskanie potomstwa bywa bardzo trudne. Szczególnie dla osób, które nie radzą sobie nie tylko z rolą rodzica, lecz także sami ze sobą.

Z oficjalnych danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika zaś, że 771 dzieci w zeszłym roku przebywało w pieczy zastępczej z powodu biedy i niezaradności życiowej ich rodziców.

Źródło: NowyObywatel.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Michal_Cieszewski
Użytkownik
Michal_Cieszewski

Po pierwsze nie ma czegoś takiego w świetle prawa jak odebranie dziecka rodzicom tylko jest pozbawienie władzy rodzicielskiej lub jej ograniczenie, w tym jeśli zajdzie potrzeba umieszczenia w rodzinie zastępczej lub odpowiednim ośrodku.

Dziwne, że tego nie wiedzą. Choć w sumie nie, po politykach niczego się nie spodziewam, dziwne by było gdyby jednak wiedzieli. A patrząc na jego wykształcenie widać, iż nie ma pojęcia o czym mówi, niestety. I jeszcze z niego vice minister sprawiedliwości (chyba bezmyślności).

Sam fakt fizycznego “odebrania” dziecka jest co najwyżej czynnością faktyczną, po wydaniu wyroku, lecz już nie prawną w swej istocie, jest to rezultat wynikający z wyroku tudzież postanowienia.

Po drugie zastanawiam się ilu z tych mądrali czytało wyroki Sądowe, a w szczególności ich uzasadnienia co do pozbawienia lub ograniczenia władzy rodzicielskiej, że rzuca takimi oskarżeniami, i że uważa, że z powodu biedy się dzieci zabiera. W sumie to się głupio pytam bo znam odpowiedź.

Nie da się zaprzeczyć, iż bieda rodziców ma tu olbrzymie znaczenie w znacznej większości przypadków, jednakże zgodnie z prawem nie stanowi samoistnej podstawy do odebrania dziecka. Z moich obserwacji (na Sali Sądowej), ta bieda jest zawsze połączona z innymi patologiami, jak chociażby unikania kontaktów z kuratorem, bałagan w domu, inaczej ujmując totalny syf, brak pracy, nieumiejętność opiekowania się dzieckiem, ogólny brak kultury, alkoholizm itd.

Nie ma sytuacji i nigdy nie było, żeby z samego tytułu biedy zostało odebrane dziecko zwłaszcza gdy rodzić pracuje lub aktywnie szuka pracy, stara się o rodzinę dbać i utrzymuje porządek. A jeśli jest proszę mi pokazać wyrok i uzasadnienie do wyroku, gdzie będę mógł stan faktyczny przeanalizować. Ja sam takiej sytuacji nie widziałem, wręcz należy stwierdzić, że bieda jest zawsze związana z innymi negatywnymi elementami, jest jednym z wielu elementów pozbawienia i ograniczenia władzy rodzicielskiej.

I czemu do cholery jasnej znowu ustawodawstwo niemieckie? Mam już dość ciągłego posiłkowania się ustawodawstwem niemiecki. Kolejny bałwan w sejmie, który też nie ma wiedzy, iż jest dużo obecnie w Polsce instytucji pomagających w biedzie. Niestety.

MakSym
Użytkownik
MakSym

Z moich obserwacji wynika, że do najbardziej tępych, zadufanych i ograniczonych umysłowo osób należą pracownicy wymiaru “sprawiedliwości” w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem kasty sędziów i prokuratorów .
W ich wypadku, poza naturalnym negatywnym wysortowaniem najgorszych w społeczeństwie jednostek, dochodzi jeszcze wielopokoleniowy chów wsobny w ograniczonej puli genetycznej.

@Michal_Cieszewski

Poczytaj sobie jaką patologią sądowniczą i urzędniczą zajmuje się Telefon Wsparcia Rodziców, zamiast pisać dyrdymały – zakładka telefon wsparcia i kolejne miesiące.

Michal_Cieszewski
Użytkownik
Michal_Cieszewski

A z moich wynika, iż to właśnie często Sędziowie są w tych organach najnormalniejsi, choć faktem jest, iż zdarzają się czarne owce.

Pooglądałem sobie sporo tych, którzy są tacy biedni bo im władze rodzicielską ograniczają lub jej pozbawiają na sali rozpraw, i wbrew temu co twierdzisz Pani Sędzia z którą pracowałem tępa i ograniczona nie jest, to samo Pani Prokurator, która stwierdziła raz nawet, że “ludzie są dla kasy zrobić największą krzywdę swoim dzieciom”, a niestety zbyt rozdmuchany system socjalny wcale nie rokuje dobrze i dla ludu i dla społeczeństwa, czego przykłady mamy na zachodzie.

Jak chcą ludziom, dzieciom i rodzinie pomagać to niech zmniejszą podatki. Więcej dobrego z tego wyjdzie niż z zapomóg.

Owszem wszędzie są patologie, lecz zrzucanie ciągłej winy za wyroki na sędziów lub prokuratorów gdzie małe ma się pojęcie o procedurach, prawie i ogólnym funkcjonowaniu sądów jest nie na miejscu, w szczególności, iż orzekają nie na niczym innym jak na tym co nam parlament zaserwuje, a to że serwuje często źle i krzywdząco dla społeczeństwa nie zmienia faktu, że na tej właśnie podstawie sędzia musi orzekać pomimo tego, że może się wewnętrznie z przepisem nie zgadać, bo takie ma prawo.

Ciekaw jestem ile wniosków do tego telefonu jest lub będzie zasadnych a ile nie. Bo jakoś mi się nie chce wierzyć, że wszystkie.

KrisK
Użytkownik
KrisK

@Michal_Cieszewski troszeczkę inny obraz wyłania sie z rozmów z kuratorami.
Oni twierdzą ze że często brak wsparcia jest powodem odbierania dzieci.

Musisz brać pod uwagę ze jeśli rodzic zaczyna walczyć o przetrwanie np mieszka z bardzo złych warunkach bez wody prądu i grzebie po śmietnikach to w wyroku nie napisze sie że nie miał za co utrzymać dzieci a że nie zapewnił im warunków.
A jest to tylko półprawda.

Z ciekawych rzeczy to jest przykaz dla szkół/mopsu że jeśli rodzina nie ma dochodu musi się wdrożyć pewnie postępowania. Zwrócono mi na to uwagę w szkole ale zmieniłem dokument na wielodzietną i poszło bez problemu.

Ale za jakiś czas stwierdził że skoro płacę podatki to może dodatki na obiady można by wziąć skoro już miasto urynkowiło stołówki szkolne które za rynkową cenę dają mikro porcje.
No ale problem. Nie mam dochodu bo prowadzę firmę i mam stratę.
Ni o jak to zrobić… No niestety jedyne wyjście to zostać “patologiczna rodziną”.

A żeby było śmieszniej to dzisiaj zostaną podjęte środki prawne żeby moje dzieci nie ucierpiały a za miesiąc jak wystawie faktury to stracę jakiekolwiek dodatki bo dochód biorą z ostatniego mc.

Ja machnąłem ręką bo tylko chciałem odebrać co mi grabią niech się państwo buja.
Ale jak ktoś ma przejściowe duże trudności to dostanie po tyłku bo chciał pomocy
Ludzie nie powinni być karani za to ze chcą pomocy.
Nie powinno sie wprowadzać mechanizmów pomocowych piętnujących rodzinę.
To jest chore.

W KRK dodatki do obiadów należą sie wielu niekoniecznie “ubogim” ale decyzje wydaje MOPS. To jest chore.