Reforma edukacji uderzy w dzieci uczące się w domach

Opublikowano: 07.12.2016 | Kategorie: Edukacja, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 3

Anna Zalewska chce zafundować koszmar 6 tysiącom dzieci, bo właśnie tyle uczy się w domach pod nadzorem rodziców. Reforma edukacji bardzo utrudni im życie.

Z trybu edukacji domowej korzystają w Polsce głównie młodsze dzieci — uczniowie podstawówek i gimnazjów. To również doskonałe rozwiązanie dla dzieci emigrantów, którzy wyjechali z Polski i na stałe wraz z dziećmi mieszkają poza granicami kraju. Korzystają z niego również dzieci z różnymi dolegliwościami, jak ADHD, które uniemożliwiają codzienne uczestnictwo w lekcjach. Takie dzieci uczą się codziennie w domu pod nadzorem rodziców, a raz na pół roku jadą do wybranej szkoły, z którą współpracują, aby sprawdzić stan swojej wiedzy i skontrolować przerobiony materiał.

Reforma, którą przygotowuje resort Anny Zalewskiej znacząco utrudni im życie poprzez wprowadzenie przymusowej rejonizacji.

Dzieci mieszkające za granicą, nie posiadające stałego adresu w Polsce, zostaną zupełnie odcięte od tego sposobu edukacji. Przewiduje się, że może to zniechęcić wiele polskich rodzin do powrotu do kraju, ponieważ dziecko będzie musiało wtedy “wskoczyć” w codzienne realia polskiej szkoły, która jest bardzo sformalizowana, w przeciwieństwie np. do krajów skandynawskich. Dzieci po kilku latach przyjaźniejszej i dostosowanej do ich potrzeb edukacji domowej mogą sobie w tym systemie nie poradzić.

Uczniowie mieszkający w kraju również będą mieli kłopot. Ponad 60 procent z dzieci uczących się w domu, współpracuje ze szkołami znajdującymi się w innym województwie. Rodzice mają możliwość wyboru dowolnej placówki, do której zapiszą dziecko. Wybierają te szkoły, do których mają zaufanie, które są przyjazne edukacji domowej i mają doświadczenie w pracy z takimi uczniami, a także ustalają terminy egzaminów tak, aby dostosować się do dziecka. Po rejonizacji wymyślonej przez minister Zalewską placówka będzie musiała znajdować się w tym samym województwie, w którym mieszka uczeń. Spowoduje to konieczność objęcia opieką uczniów “domowych” przez szkoły, które wcześniej się tym nie zajmowały.

“Rejonizacja sprawi, że wiele z nich trafi do szkół, w których nauczyciele nawet nie wiedzą, że edukacja domowa jest u nas możliwa. To z kolei wiąże się z niezrozumieniem czy też egzaminami w postaci „zbioru” sprawdzianów z całego roku szkolnego” — powiedziała “Rzeczpospolitej” Małgorzata Taranek ze stowarzyszenia Edukacja Domowa Plus. “Może to również spowodować problemy dla małych wiejskich szkół, które wspierały ten tryb edukacji, a które po zmianie ustawy stracą uczniów spoza rejonu.”

MEN zamierza również zmniejszyć liczbę dzieci uczących się w domu. Po reformie na taki tryb potrzebne będzie zezwolenie z państwowej poradni psychologiczno-pedagogicznej. Już teraz na taka opinię czeka się dwa miesiące.

Autorstwo: Dawid Blum
Zdjęcie: smackmark0 (CC0)
Źródło: pl.SputnikNews.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
MichalR
Użytkownik
MichalR

Przykre. Brzmi jak kolosalny krok wstecz. Nie mówię tu o powrocie do ośmioklasowej podstawówki, bo tu faktycznie zgodzę się, że przekładanie dzieci w burzy hormonalnej i zaszczepianie ich do nowego środowiska klasowego bez ukształtowanej struktury jest złe. Lepiej jak dzieci przeczekają ten najgorszy okres czasu ze znajomymi z dzieciństwa. Jednak pogłębienie rejonizacji i przypisanie dziecka do placówki odgórnie, to już podpada pod traktowanie ludzi jak bydło.

Według mnie powinniśmy zmienić myślenie z “państwo wie lepiej” na “rodzic wie lepiej”. szkoły powinny mieć zindywidualizowaną ofertę, a rodzice powinni zapisywać swoje pociechy tam gdzie chcą. Państwowy program nauczania mógłby być nie tyle obligatoryjny co zalecany a zatem i mógłby (ale nie musiałby) być wymagany na kolejnych szczeblach edukacji. Szkoły mogłyby korzystać z państwowych egzaminów ale mogłyby również tworzyć własne. Nawet można by się pokusić o to żeby pozwolić wprowadzić system mieszany 4 lat podstawówki 4 lata gimnazjum 4 lata liceum, albo 8 lat podstawówki 4 lata liceum, albo nawet 12 lat szkoły ogólnej – tam gdzie jest na to miejsce. O wszystkim powinny decydować władze szkół ustalając profil szkoły oraz rodzice decydując się na wysłanie dziecka do konkretnej placówki. Siłą sprawczą w takim systemie powinien być pieniądz który podąża za uczniem, a o osobnym wsparciu powinny myśleć jedynie szkoły w rejonach, w których nie ma wystarczającej ilości dzieci, aby szkoła klas 1-4 była się w stanie utrzymać.