Liczba wyświetleń: 1849
Rada Europy wezwała Czechy do wyjaśnienia sprawy śmierci cygańskiego mężczyzny, który zmarł w karetce pogotowia. Wcześniej interwencję wobec niego przeprowadziła policja, dlatego niektóre światowe media porównują sprawę do śmierci George’a Floyda. Z nagrań monitoringu i badań lekarskich wynika, że przedawkował on narkotyki i przed przyjazdem policjantów uderzał głową w samochód.
https://www.youtube.com/watch?v=ER66lktNa8M
Do zdarzenia doszło w sobotę 19 czerwca. Patrol policji został wezwany na jedną z ulic miasta Cieplice w północnej części Czech. To właśnie na niej szarpać między sobą miało się dwóch mężczyzn, którzy przy tej okazji atakowali również zaparkowane samochody. Policjanci na miejscu zastali jedynie 40-letniego Cygana leżącego na ulicy i mającego na sobie wyraźne ślady udziału w bijatyce.
Policyjna interwencja trwała przez kilka minut. Mężczyzna miał być bowiem wyjątkowo agresywny, stąd między innymi ugryzł jednego z funkcjonariuszy. Na miejsce została wezwana karetka pogotowia, a Cygan po wejściu do niej miał upaść na ziemię. Mimo podjętej resuscytacji nie udało się przywrócić jego funkcji życiowych i zmarł on w drodze do szpitala.
Szybko przeprowadzono sekcję jego zwłok. Według medyków mężczyzna zmarł z powodu przedawkowania narkotyków, a dokładniej amfetaminy. Dodatkowo stwierdzono u niego patologiczne zmiany w tętnicach wieńcowych serca. Zdaniem policji nie ma więc związku między śmiercią Cygana a policyjną interwencją.
Inaczej uważają jednak cygańscy aktywiści, którzy rozmawiali na ten temat z zagranicznymi mediami. Zaczęły one porównywać śmierć Cygana do ubiegłorocznego zgonu amerykańskiego przestępcy Floyda, a w tej narracji utwierdzają je cygańscy działacze z Czech. Jeden z nich twierdzi, że 40-letni bezdomny zareagował jedynie na niszczenie samochodów przez inną osobę, ale policjanci wzięli go za wandala.
Nieco inną wersję wydarzeń przedstawia jednak policja, dysponująca między innymi nagraniami z monitoringu. Na jednym z nich widać, że Cygan przed przyjazdem funkcjonariuszy uderzał wpierw pięściami, a następnie głową w zaparkowany samochód, po czym osuwa się na ulicę. Właśnie tam został on znaleziony przez policjantów.
Sprawą zajęła się już Rada Europy. Wezwała ona czeskie władze do przeprowadzenia „natychmiastowego, dokładnego i niezależnego” śledztwa w sprawie wydarzeń mających miejsce w Cieplicach.
Na podstawie: Idnes.cz
Źródło: Autonom.pl
Ta sprawa jest jaskrawym przykładem obłąkańczego, lewackiego zakłamania. Podłoże tak jak w artykule. Naspawany jakimiś dopalaczami cygan szalał w środku miasta i demolował samochody. Wezwano policję, na którą typ też się rzucił, z łapami i zębami. Wezwano karetkę, żeby go przed oficjalnym zatrzymaniem doprowadzono do stanu „zeznawalności”. W karetce typ zmarł, sekcja wykazała to co w artykule plus olbrzymią obecność środków amfetamino-pochodnych w organizmie.
Czyli sprawa klarowna. Ale nie! Bo tuż po tym zaczęły dziać się cuda. Wszystko zarejestrowywane na filmiku, można sobie obejrzeć. Mimo to szef cygańskich „aktywistów” puścił do mediów taką oto wypowiedź: „Słyszałem, że zmarły, zatrudniony jako ochroniarz w pobliskim sklepie chciał powstrzymać jakiegoś innego, demolującego samochody osobnika. Niestety przyjechała policja i go udusiła, jak Georga Floyda”. Bez cienia wstydu, wbrew faktom puszczał takie farmazony.
Dalej zadziało się jeszcze śmieszniej. Bo wbrew licznym filmom, wypowiedziom świadków (nie będących cyganami), wynikom sekcji zwłok i oświadczeniom policji (które akurat mogły być niewiarygodne), do „Rady Europy” dziwnym trafem dotarła wersja cygańskiego aktywisty. W ten sposób rząd Czech został wezwany do udowodnienia, że nie morduje cyganów. Absurd. Który nie powstrzymuje miejscowej „romskiej społeczności” od „marszów milczenia” i wykazywania „najgłębszego oburzenia”.