Przekaz trafił, ale nie do tych, co trzeba

Opublikowano: 07.03.2018 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Media, Prawo, Wiadomości ze świata | RSS komentarzy

Przekaz medialny dotyczący spalenia największej na świecie ilości kości słoniowej odbił się szerokim echem, ale wszystko wskazuje na to, że trafił głównie do odbiorców z Zachodu. Ci, do których powinien dotrzeć (kłusownicy, handlarze z czarnego rynku), najczęściej w ogóle się z nim nie zetknęli.

Alexander Braczkowski z Uniwersytetu Queensland przeanalizował globalny przekaz medialny dotyczący spalenia w Kenii w 2016 r. olbrzymiej ilości kości słoniowej. Okazało się, że zetknęło się z nim nieproporcjonalnie dużo odbiorców z Zachodu.

Braczkowski podkreśla, że badanie jako pierwsze oceniało potencjalny wpływ zniszczenia ponad 105 t kości słoniowej (o wartości ok. 100 mln USD) na czarny rynek.

„Nasze badanie pokazało, że 81% przekazu medialnego online powstało w USA, gdzie jest niewielu kłusowników polujących na słonie i niewielu konsumentów kości słoniowej z nielegalnego źródła. Przekaz w mediach drukowanych oraz internetowych okazał się [zaś] mniejszy w krajach będących odbiorcami kości, np. w Chinach. W dodatku w Państwie Środka 59% przekazu było w języku angielskim, przez co mógł on nie dotrzeć do grupy docelowej.”

Wg dr. Duana Biggsa, jeśli odbiorcami przekazu mają być konsumenci, kłusownicy i twórcy prawa, lepszą strategią byłaby stała presja medialna. Niszczenie kontrabandy powinno też zbiegać się w czasie z kluczowymi spotkaniami ustawodawców. Warto też pamiętać o zapraszaniu licznych liderów państw stanowiących źródło kości, tranzytowych i docelowych.

Doktor Matthew Holden z ARC Centre of Excellence for Environmental Decisions dodaje, że należy dalej prowadzić badania nad wpływem przekazu medialnego i sprawdzać, czy zmienia on postawy w krajach z dużą liczbą konsumentów (np. czy powoduje wahania cen surowej i obrobionej kości słoniowej lub oddziałuje na zapotrzebowanie na produkty z kości).

Autorstwo: Anna Błońska
Na podstawie: University of Queensland
Źródło: KopalniaWiedzy.pl

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. rumcajs 07.03.2018 10:33

    Popyt na kośc słoniowa wytworzyli biali kolonialiści… Sprowadzeni do roli niewolników autochtoni, zauwazyli, że mozna na śmierci słoni nieźle sie wzbogacic.
    To biali sa posrednikami, i oni zarabiaja na tym procederze najwiecej. Zatem to ich trzeba scigac. Jak autochton nie bedzie miał komu sprzedac tego „towaru”, przestanie sie nim interesowac. Zatem nieprawda jest, że przekaz ten trafia „nie do tych co trzeba”… Jesli biali nie będą kupować wyrobów z kości, znikna posrednicy, i zniknie kłusownictwo na słonie.

  2. Tom 08.03.2018 07:56

    Napisali, że większość konsumentów kości słoniowej to jednak żółci a nie biali

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.