Przeciw władzy bankowej

Opublikowano: 23.08.2020 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 394

Bank, który najpierw księguje spłaty klienta na poczet odsetek a dopiero na końcu, jako spłatę kapitału, jest typowym hodowcą długu. Tak postępuje między innymi Bank PKO SA, z którym miałem nieprzyjemność negocjować w imieniu samotnej kobiety, której odmówiono spłaty kredytu w ratach po 2000 zł, argumentując, że w tym tempie nigdy nie zacznie spłacać głównej kwoty długu, bo jej spłaty będą szły na odsetki. Bank wolał jej zlicytować mieszkanie niż pozwolić na spłatę kredytu.

Łatwość, z jaką banki stawiają całość kredytu w stan natychmiastowej wymagalności i licytują mieszkania jest niebywała. Zwłaszcza, że w wielu bankach nie sposób podjąć jakiekolwiek rozmowy, bo można się dodzwonić tylko do działu windykacji, gdzie telefon odbierają osoby wyszkolone w spławianiu i obrażaniu dłużników. Ludzie zwykle słyszą żądanie typu: proszę natychmiast wpłacić 30 000 zł, to porozmawiamy, albo wręcz, żeby spłacili cały kredyt.

To prawda, że jak się pożyczyło, to trzeba oddać. To prawda również, że część ludzi zaciąga u nas kredyty pochopnie. Jest jednak również prawdą, że banki prowadzą agresywną kampanię namawiania do pożyczek, że nasz rynek pracy jest bardzo niepewny i że w wielu wypadkach banki pożyczają, choć szansa na spłatę jest minimalna lub wręcz iluzoryczna. Dzieje się tak, ponieważ pracownicy banku podlegają ogromnej presji. Ich zarobki a często i zatrudnienie zależy od tego ile kredytów wcisną. Naciągają, więc zdolność kredytową, np. namawiają do nie wpisywania innych zobowiązań lub zaniżania liczby osób na utrzymaniu kredytobiorcy. Znam przypadki, kiedy pracownik po to, żeby zwiększyć sprzedaż sam się zadłużał i namawiał do tego krewnych i znajomych.

W przypadku wielu kredytów we frankach szwajcarskich tylko taki kredyt, przy korzystnym wówczas kursie pozwalał na uzyskanie hipotecznej zdolności kredytowej. W rezultacie bank, który z zasady powinien znać się na pieniądzach lepiej niż jego klienci wciska niespłacalne kredyty, ale nie bierze na siebie ani odrobiny ryzyka z tym związanego. A następnie obciąża konsekwencjami dłużnika, nie próbując wyciągnąć do niego ręki poprzez złagodzenie warunków kredytowania.

Bardzo często ludzie przestają regularnie płacić raty, bo tracą pracę, albo pracodawca ma kłopoty z płynnością i przestaje regularnie wypłacać wynagrodzenie. W takim wypadku dłużnik jest bezradny, ale próba podzielenia się informacjami o przyczynach zaległości bywa udaremniona, bo bank chętnie kontaktuje się z nami by wcisnąć pożyczkę, ale kiedy zaczynamy mieć kłopoty staje się nieuchwytny, obojętny czy wręcz wrogi.

Sektor bankowy ciąż notuje olbrzymie zyski. Prezesi banków zarabiają miliony rocznie. Trudno włączyć telewizor, żeby nie natknąć się od razu na reklamy tzw. produktów bankowych. Dlaczego zatem bankowcy tak źle nas traktują? Dlaczego bank bywa towarzyszem tylko na słoneczną pogodę? Czy nie można stworzyć warunków do normalnej renegocjacji warunków obsługi kredytu, jeżeli klient udowodni, że nie jest naciągaczem, tylko sobą z kłopotami od niego niezależnymi? Każdy może znaleźć się nagle bez pracy i w jej ponownym znalezieniu groźba licytacji mieszkania z pewnością nie pomoże. Każdy może zachorować lub zachorować może ktoś bliski i wtedy priorytetem staje się ratowanie ukochanej osoby, a nie raty bankowe.

A jednak prawo bankowe pozwala „hodować długi” by jak najtrudniej było je spłacić. Pozwala też sprzedawać długi agresywnym windykatorom, którzy setki tysięcy niewypłacalnych dłużników wpędzili już w ciężką depresję. Pozwala nie negocjować, niczego nie proponować, licytować domy i mieszkania i niszczyć życie ludziom, których wcześniej sprytną reklamą zwabiono w bankową pułapkę kredytową.

Bardzo często do Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej trafiają ludzie, którzy tracą dom lub mieszkanie, bo zachęceni reklamą wzięli kredyt na jego generalny remont. „Spełnij swoje marzenia natychmiast”, głoszą reklamy. Po czym natychmiast się klienta kasuje, kiedy choć raz potknie się z ratą. Z pieszczonego potencjalnego klienta staje się ofiarą, niszczoną z bezprzykładnym okrucieństwem.

Obecnie toczy się spór o to czy zachowany jest monteskiuszowski trójpodział na władzę sądowniczą, ustawodawczą i wykonawczą. Dyskutanci przeoczyli jednak, że mamy w Polsce jeszcze jeden rodzaj władzy: władzę bankową. I to za jej sprawą mamy prawo bankowe, które chroni banki a nie ich klientów. Ale to się zmieni. Musimy się tylko zbuntować. Zacznijmy od nie głosowania na partię bankową, na Nowoczesną.

Autorstwo: Piotr Ikonowicz
Źródło: Rownosc.info.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 5, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

9
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Gdyby zamiast lichwy dozwolone były wyłącznie pożyczki inwestycyjne, w których pożyczkobiorca i pożyczkodawca biorą na siebie część ryzyka inwestycji, wtedy takich sytuacji by nie było.

Ale na to bankowa sitwa długo nie pozwoli.

Komzar
Użytkownik
Komzar

To nie tu jest problem.
Główny problem jest w tym, że banki “pożyczają” coś czego nie mają a potem chcą zwrotu realnych pieniędzy i odsetek.
Pożyczkobiorca powinien spłacić dokładnie tyle ile bank pożyczył mu swoich realnych pieniędzy.
Jeżeli dług był jedynie zapisem księgowym, czyli kasą która nigdy nie istniała, to cały proceder jest wysokiej klasy złodziejstwem i każdy kto był w ten proceder zaangażowany powinien być karany śmiercią.
Jak by banki mogły pożyczać swoje pieniądze to zapewniam Was, że nie było by takich sytuacji bo bardzo dokładnie najpierw by sprawdziły komu pożyczają.

atoreli123
Użytkownik
atoreli123

ja nie rozumiem autora…bank to nie instytucja charytatywna; czemu prawo ma chronić osobę która nie spłaca rat? Jeśli komuś ty pożyczysz i ci nie spłaci albo mówi że spłaci później to masz prawo się denerwować, wymagać całkowitej spłaty (bo nie wierzysz już dłużnikowi) a bank nie ma prawa?

Każdy odpowiada za własne czyny także frankowicze, czemu więc bank ma być miłosierny? a jak ktoś głupio wybrał to jego strata. Każdy jest kowalem swojego losu…a banki działają wg. reguł które klient zaciągający zna (a jak nie to jego wina)…głupi ten artykuł

kres
Użytkownik
kres

Gdyby zwykły człowiek zaczął drukować pieniądze i puszczać je do obiegu – to byłby przestępcą. A w sytuacji gdyby te pieniądze pożyczał jeszcze na procent i inkasował dodatkowo procenty, to byłby przestępcą do kwadratu. Natomiast gdyby jeszcze za niespłacone należności: kapitału, odsetek, prowizji i innych wydumanych kosztów, przejmował majątek od dłużników i sprzedawał za 1/3 – ½ wartości, obciążając pozostałym długiem kredytobiorcę/pożyczkobiorcę, a nawet jego następne pokolenia – to byłby kosmicznym przestępcą do n-tej potęgi. A gdy to samo robią instytucje całego systemu bankowego, to nie tylko jest to legalne, ale jeszcze rządzący, nauka, edukacja i media nazywają je „instytucjami zaufania publicznego”. Czy można sobie wyobrazić większy szczyt bezczelności ? Chyba nie.

Polecam: http://votan9.neon24.pl/post/130596,kryzys-finansowy-i-oszustwo-pieniadza-jasno-dla-kazdego

kres
Użytkownik
kres

Zgadzam się — bank to nie instytucja charytatywna. Współczesny bank (od czasów zalegalizaowania lichwy procentowej) — to instytucja złodziejska. Bardzo mądry artykuł, choć nie dotyka istoty problemu.

Na szczęście bankowa sitwa już długo nie pociągnie, bo likwidacja gotówki i chipowanie ludzi wywoła tak masowe protesty, że konieczny będzie reset całego systemu. A co będzie budowane na jego gruzach, jeszcze nie wiadomo.

ARTUR
Użytkownik
ARTUR

Pomimo iż nie jestem zwolennikiem islamu to należy przyznać że w tamtej kulturze są jedyne na świecie prawdziwe banki , cała reszta to lichwiarskie grupy przestępcze trzymające władzę o charakterze zbrojnym , gdyż rządy , policja i inne grupy przestępcze będące u władzy mają pełną kontrolę nad zdrowiem i życiem każdego dłużnika .

majkel
Użytkownik
majkel

atoreli123
Ty tak poważnie???. Kiedy wprowadzono stan wojenny byli tacy którzy byli przekonani, że milicja słusznie pałuje i strzela do chuliganów. Milicja nic złego nie robi, broni Polskę Ludową przed spekulantami, bandytami i wywrotowcami. Nawet kiedyś mój kolega w szkole pdst. dowiedziawszy się, że zginęli górnicy w kwk Wójek powiedział i dobrze, sami sobie są winni, po co zaczynali się awanturować. Mam nadzieję, że kiedyś dostrzeżesz absurd tezy, którą próbujesz lansować

Maximov
Użytkownik
Maximov

Artykuły stare ale wciąż wzbudzające emocje… :)

Dandi1981
Użytkownik
Dandi1981

Mozna kupic ubezpieczenie do kredytu jak stracisz robote kredyt jest zamrazany na pol roku bez odsetek. Pozatym pisze ile pozyczasz ile odestki jaka rata jak dlugo itd tylko trzeba czytac.
Wiadomo ze pozyczki na dom samochod sa na mniejszym oprocentowaniu bo bank mniej ryzykuje.
Co do frankow to banki mowily damy pozyczke ale w frankach nawet jak nie miales zdilnosci kredytowej , nic dziwnego ze funt zdrozal x2 jak wypopowali franki na kredyty.
A tym co mieli zdilnosc kredytowa mowili bierz bo sie oplaca procent niski.

Ps jezeli darmozjady w rzadzie by niezadluzaly panstwa i np zostalo z budzetu pare mld na plus zl to mogli by uruchomic pozyczki 0% dla mlodych na mieszkanie, samochod etc.
Ale nasze panstwo nie ma oszczednosci ma za to olbrzymi dlug robiony od lat 90 tych i wynosi bln zl w wawie a jak sie skumuluje wszystkie dlugi z powiatow zaciagane przez samorzady to bedzie 1.5 bln zl .
Bo kazdy kto u wladzy a przez wlasne ulomnosci i niegospodarnosc nie ma pieniedzy powinnien podac sie do dymisji i stamac przed sadem a nie zaciagac pozyczki na pokrycie wlasnej niegospodarnosci.