Polskę czeka śmieciowy Neapol?

Opublikowano: 07.05.2013 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 2

Już za dwa miesiące grozi nam totalny bałagan, znaczące podwyżki usług, rozrost samorządowej biurokracji, a co gorsza całkiem realnie grozi zaproszenie do korupcji, ustawionych przetargów i nowych dzikich wysypisk – pisze ekonomista Janusz Szewczak.

Śmieci to niesłychanie poważna sprawa, nawet władza może trafić na śmietnik. Trzeba natychmiast wstrzymać nieprzemyślaną, nieprzygotowaną i wielce kosztowną dla mieszkańców naszego kraju ustawę wprowadzającą, często wręcz księżycowe stawki i opłaty za wywóz śmieci.

Już za dwa miesiące grozi nam totalny bałagan, znaczące podwyżki usług, rozrost samorządowej biurokracji, a co gorsza całkiem realnie grozi zaproszenie do korupcji, ustawionych przetargów i nowych dzikich wysypisk – widoków niczym z Neapolu. Na śmieciach można zarobić kokosy. Przy obecnej ustawie będą fuchy dla swojaków, jak znalazł w dobie rosnącego bezrobocia. Sprawa rewolucji śmieciowej w postaci nowej ustawy cuchnie na odległość nowym kręceniem lodów, już nie na służbie zdrowia ale na zwykłych śmieciach.

Ta pseudo-reforma rządzącej obecnie koalicji, autorstwa posła PO T. Arkita spowoduje, że zapłacimy kolejny wysoki podatek, tym razem śmieciowy nazywany dla niepoznaki opłatą śmieciową. Wbrew deklarowanym intencjom Polska może utonąć w śmieciach, ustawa stwarza bowiem sprzyjające przesłanki dla ustawianych i tajnych przetargów dla kuzynów władzy i przyjaciół królika. Zagwarantuje też dla wybrańców, ale nie wybranych przez lokalną społeczność, zaprzyjaźnionych sortowni, spalarni i firm recyklingowych – gigantyczne zyski. My, mieszkańcy będziemy musieli segregować, płacić drożej, zdać się na wybór władzy samorządowej, po to, by inni mogli na tym dobrze zarobić.

Na blisko 2,5 tys. gmin, niewiele ponad 10 proc. jest naprawdę dobrze przygotowanych do odbioru posegregowanych śmieci i ich profesjonalnej utylizacji. Godzina zero nadchodzi – zostało zaledwie 60 dni – wiele samorządów jest totalnie spóźnionych, co gorsza coraz więcej samorządowców, radnych widzi skalę zagrożeń i bezsens takiej reformy śmieciowej. Polacy mają dziś gremialnie znacznie poważniejsze problemy niż wypełnianie sążnistych kwestionariuszy śmieciowych przypominających arkusze PIT-37 z załącznikami. Samorządy mimo przerostów zatrudnienia dla celów ustawy śmieciowej już zatrudniają nowych urzędników. Autor ustawy poseł PO T. Arkit mówi nawet o potrzebie utworzenia specjalnego urzędu ds. śmieci na prawach ministerstwa – ot, taki Urząd ds. Regulacji Śmieci.

Zaledwie kilkanaście procent gmin w Polsce przebrnęło dotychczas przez projekty idiotycznych rządowych wytycznych i otworzyło procedury przetargowe. Ponieważ nie da się przy każdym kuble na śmieci czy pojemniku ustawić miejskiego strażnika czy śmieciowego policjanta, by sprawdzali kto segreguje, a kto nie, to władza liczy na wzmożoną, obywatelską i sąsiedzką czujność i donosicielstwo. Chodzi o to, żeby to sąsiad sąsiadowi zaglądał do śmieci, tym bardziej, że „życzliwych” u nas nie brakuje. Jak jeden nie segreguje to zapłacą za niego pozostali.

Ogromne zamieszanie i coraz większe wątpliwości panują w całej branży śmieciowej, protestują nawet firmy recyklingowe – główni beneficjenci tej ustawy, bo urzędnicy chcą mieć dostęp do faktur i rachunków firmy, monitorować ciężarówki w systemie GPS, a nawet życzą sobie czipowania pojemników na śmieci. Opłaty śmieciowe, które są ordynarnym podatkiem, są w wielu wypadkach horrendalnie wysokie, zwłaszcza w przypadku domów jednorodzinnych w miastach. Tu podwyżki sięgają nawet kilkuset procent.

Rząd dał ciche przyzwolenie samorządom na złupienie swych mieszkańców umożliwiając rabowanie poddanych, albowiem sam ma coraz bardziej pusty budżet państwa. Ustawa śmieciowa to ma być nowy sposób na ratowanie budżetów samorządowych. Przodują w tej materii oczywiście Prezydent Warszawy H. Gronkiewicz-Waltz z PO i Prezydent Gdańska P. Adamowicz, też z PO. A gra w dużych miastach idzie o setki tysięcy ton, w przypadku Warszawy blisko 1 mln ton odpadów i śmieci.

Najmocniej postanowiono uderzyć po kieszeni właścicieli domów jednorodzinnych, by dobrze zapamiętali wybraną władzę, mimo że to oni najczęściej do tej pory segregowali śmieci. Ten nowy podatek śmieciowy może się okazać bardzo dolegliwy i niesprawiedliwy dla rodzin wieloosobowych, wielodzietnych, w innych zaś zabójczy finansowo dla osób samotnych żyjących na nieco większej powierzchni. Zupełnym idiotyzmem wydaje się uzależnienie tej opłaty od ilości zużytej wody. Czyli mamy od Sasa do lasa. Wcześniej czy później Trybunał Konstytucyjny orzeknie niekonstytucyjność ustawy śmieciowej.

Ktoś jednak na tej dziwacznej ustawie super zarobi, bowiem posegregowane śmieci firmy wywożące sprzedadzą z dużym zyskiem firmom recyklingowym. Czyżby jak zwykle u nas, ktoś bardzo wysoko postanowił ukręcić lody, tym razem na śmieciach? Dziwny to kraj, żeby nie powiedzieć dziki kraj, gdzie przynajmniej teoretycznie możemy sobie wybrać tego, kto dostarczy nam prąd, całkiem praktycznie wybrać tego, kto dostarczy nam telewizję, Internet, usługę bankową, ubezpieczeniową czy medyczną, ale broń Boże nie tego kto wywiezie nam śmieci. Choć właśnie do teraz mogliśmy sami wybrać firmę odbierającą śmieci, często małą, solidną i tanią. Czyli było dobrze, ale władza postanowiła, że ma być lepiej, choć drogo i z ryzykiem dużych przekrętów.

Będą więc sypać się skargi, protesty i pytania do Regionalnych Izb Obrachunkowych i wojewodów, choć tak naprawdę obywatel nie ma gdzie skutecznie się odwołać. Wracają czasy komuny, bowiem ustawa śmieciowa autorstwa rządu PO-PSL nie przewiduje specjalnego trybu odwołań od uchwał Rady Gminy. Piszcie, rodacy, na Berdyczów.

Warto mimo wszystko buntować się przeciwko temu bałaganowi kompetencyjnemu, bo może nas czekać prawdziwy horror, zmowy cenowe, rozrost biurokracji i słone rachunki. Taka ustawa jak obecna raczej przysłuży się nie tyle czystości, co powstaniu prawdziwej mafii śmieciowej i widokom rodem z Neapolu. Lepiej wcześniej wycofać się z totalnej amatorszczyzny i niebezpiecznej głupoty, niż trafić na śmietnik zaufania społecznego i legislacyjnej kompromitacji.

Autor: Janusz Szewczak – główny ekonomista SKOK
Źródło: Stefczyk.info

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Aquarium
Gość
Aquarium

Ciekawe czy służba leśna da radę walczyć ze zwiększoną liczbą dzikich wysypisk – musieliby ogrodzić lasy drutem kolczastym a przy każdej bramie ustawić kamery. Ludzi stać na dom poza miastem albo własną firmę ale żeby zapłacić za wywóz śmieci to już nie…

pasanger8
Użytkownik

Ta ustawa właśnie zlikwiduje dzikie wysypiska.Do tej pory sraże miejskie mogły przecież każdemu dać mandat za nie okazanie na wezwanie umowy z firmą wywożącą śmieci ale woleli czaić się z prędkościomierzami za krzakami.Właśnie dlatego prawo było martwe.Teraz i tak każdy będzie musiał zapłacić i tak.Jak już zapłaci to mu się nie będzie chciało wywozić do lasu wyrzuci do śmieci a nie spali lub podrzuci do lasu.Zamysł wg mnie jest dobry.Zobaczymy jak pójdzie realizacja.Oczywiście trudno ,żeby PiSiorkowi podobała się ustawa od PO.Jak dla mnie to i tak całe to towarzystwo(POPiS i resztki)jako zdrajcy nadają się tylko do użyźnienia gleby.

aZyga
Użytkownik
aZyga

Zlikwidowałaby dzikie wysypiska gdyby niektóre gminy nie wprowadziły limitów na ilość śmieci od osoby.A tak to mamy zwykłą podwyżkę lub nowy podatek, jak kto woli.

cichy_37
Użytkownik
cichy_37

Kamery w lesie już są, a przynajmniej w moich rejonach.
Nie wiadomo tylko, czy chodzi o kradzież drzewa, czy o wywóz śmieci.

cichy_37
Użytkownik
cichy_37

Swoją drogą to wcale nie chodzi o porządek ze śmieciami, ale to pierwsze z kroków do przerzucenia kosztów utrzymania gmin z rządu na zwykłych obywateli.
Rząd zawsze się wyżywi – już to znamy.
Jak burmistrzowie i wójci wprowadzą kataster to donek i vincent powiedzą, że to wasze samorządy tak was kroją :-)

beth
Użytkownik
beth

Bo moi kochani tu nie o ład i porządek tak naprawdę chodzi !
Każda nowa ustawa wprowadza zaplanowany chaos i taki jest cel tych z wiejskiej !

(Regulamin – pkt 3e) Mod.