Liczba wyświetleń: 914
Senat pozytywnie zaskoczył ekologów i aktywistów walczących o prawa zwierząt: nie tylko podtrzymał poprawki dotyczące zakazu udziału dzieci w polowaniach oraz zakazu trenowania psów na żywych zwierzętach, ale przegłosował dodatkowy zapis, który nie przeszedł w Sejmie: wymóg okresowych badań dla myśliwych.
Na obradach plenarnych Senatu podtrzymano korzystne poprawki pomimo sprzeciwu środowiska myśliwych. Wprowadzono też jedną dodatkową: o tym, że okresowe badania powinny być koniecznością. To wielki sukces, choć lobby myśliwskie nie składa jeszcze broni. Poprawki bowiem ostatecznie może jeszcze cofnąć Sejm – ale żeby tak się stało, w głosowaniu będzie musiała wziąć udział co najmniej połowa ustawowej liczby posłów czyli 230 (potrzebna jest większość bezwzględna za odrzuceniem ustawy o prawie łowieckim w obecnym kształcie). Prawdopodobnie więc ustawa wejdzie w życie. Nie wszystkie żądania strony społecznej zostaną spełnione. Ale najważniejsze zmiany udało się przeforsować.
Podczas wczorajszych obrad Senatu Za podjęciem uchwały wraz z poprawkami głosowało 74 senatorów, dwóch było przeciw, czterech wstrzymało się od głosu.
Podtrzymano zakaz udziału niepełnoletnich w polowaniach. Psy myśliwskie nie będą mogły być szkolone na żywych zwierzętach (rzeczniczka PZŁ nazwała to „niszczeniem kynologii łowieckiej”). Za to senatorowie byli zgodni co do tego, że co pięć lat myśliwi powinni przechodzić badania psychologiczne i lekarskie.
Kolejna poprawka, którą zatwierdzono, mówi o tym, że we władzach PZŁ oraz kół łowieckich nie będą mogły zasiadać „osoby urodzone przed 1 sierpnia 1972 r., które były pracownikami, współpracownikami, funkcjonariuszami lub żołnierzami organów bezpieczeństwa”.
Uchylono też sankcje karne za umyślne przeszkadzanie w polowaniu. Przeszedł dalej zapis o tym, że właściciel nieruchomości będzie mógł wyłączyć ją z obwodu łowieckiego za pomocą zwykłego oświadczenia złożonego do starosty. Odległość od zabudowań, jaką mają zachować myśliwi, została na poziomie 150 metrów.
Odstrzał w parkach narodowych niestety będzie możliwy – ale tylko „po każdorazowym uzyskaniu upoważnienia od dyrektora parku lub regionalnego dyrektora ochrony środowiska”.
W sumie Senat przyjął siedem poprawek do noweli prawa łowieckiego. Teraz, poprawiona, znów wróci do Sejmu.
Autorstwo: WK
Zdjęcie: skeeze (CC0)
Źródło: Strajk.eu
Nie rozumiem po co komu potrzebne jest w ogóle łowiectwo. Zabijanie dla zabawy, szkoda gadać. Czy nie mozna tego po prostu zdelegalizować?
Tak sobie przypominam mojego dowódcę i szefa kompanii z Pomorskiej Brygady WOP, po udziale w polowaniu. Jeden miał rękę w gipsie, drugi podbite oko. Kolega był kierowcą na tym polowaniu, więc informacje mam z pierwszej ręki. Zadarły chłopy z miejscowymi w knajpie i stąd ta niedyspozycja w poniedziałek na rozprowadzeniu brygady. Były breszki, łomy do fechtunku, ale nie poradzili miejscowym chłopom. Proponuję oprócz badań lekarskich i psychotestów, jeszcze sprawdzanie uzależnienia od alkoholu. I popieram opinię powyższą: powinni to zdelegalizować. Jeszcze wspomnę: na pasie granicznym szer. 6 metrów ( DDR – Polska) dzik nie miał szans, nie dość że dał się zlokalizować przez czujniki, to jeszcze nie miał szansy ucieczki. Szef kompanii wychylił się tylko z za płotu i dzika miał 3 metry od lufy. I to ma być polowanie, czy mordowanie?