Poligamia

Opublikowano: 20.06.2014 | Kategorie: Publicystyka, Seks, Wierzenia

Liczba wyświetleń: 2

“O zacny Proroku! Uczyniliśmy dla ciebie dozwolonymi twoje żony, którym już zapłaciłeś posag, a także te, które posiada twoja prawica spomiędzy jeńców wojennych, otrzymanych od Boga; i córki twoich stryjów i stryjenek, i córki twoich wujów i ciotek, które wyemigrowały do Medyny dla sprawy Boga, tak jak i ty to uczyniłeś i każdą wierzącą kobietę, która ofiaruje się za żonę Prorokowi (nie żądając przy tym posagu, o ile pragnie się z nią ożenić – oto reguła (przywileju) wyłącznie dla ciebie, nie dla wiernych jako całości. My już zdecydowaliśmy i oznajmiliśmy to, co im nakazaliśmy względem ich współmałżonek, i tych, które posiadają ich prawice. Ten wyjątkowy przywilej jest po to, byś nie doświadczał żadnych przeszkód w wypełnianiu swojego posłannictwa ze względu na relacje małżeńskie. Bóg jest Przebaczający i Pełen Współczucia” – Koran sura al–Ahzab ajat 50.

Zgodnie z religią judaistyczną, mężczyzna może poślubić swoją siostrzenicę, gdy tymczasem w chrześcijaństwie nie można zaślubiać krewnych (choć muszę powiedzieć, że znam taki przypadek gdzie do takiego małżeństwa doszło) do siódmego stopnia pokrewieństwa. Natomiast islam zezwala na małżeństwo między kuzynostwem, ale zabrania poślubiania siostrzeńców i siostrzenic.

Tu jeszcze mała wskazówka dla biednych braci co to mają problem w znalezieniu żony (tej co jest na tej prostej drodze). I tutaj można zarecytować słowa piosenki Ryszarda Rynkowskiego:

„Dziewczyny lubią brąz, a słońce o tym wie,
że dziewczyny lubią brąz i czule pieści je.
A kiedy spadnie noc, tak piękny jest ten brąz,
że księżyc sprawdza sam, czy nie ma białych plam“.

“Nie zawierajcie małżeństw z kobietami, które przypisują Bogu współtowarzyszy, dopóki nie uwierzą. Wierząca niewolnica jest lepsza od wolnej kobiety, która przypisuje Bogu współtowarzyszy, nawet jeśli się wam podoba i pociąga was swą urodą, majątkiem, pozycją społeczną lub rodzinną. I nie wydawajcie za mąż waszych wierzących córek za mężczyzn, którzy przypisują Bogu współtowarzyszy, nawet jeśli ten wam się podoba. To ci, którzy wzywają do Ognia, tymczasem Bóg wzywa do Raju i przebaczenia waszych win za Jego przyzwoleniem. On wyjaśnia ludziom Swe Znaki, ażeby się nad nimi zastanowili i pamiętali o swych powinnościach względem Boga” – Sura al–Bakara ajat 221.

Dla mnie to jest bardzo jasne i przejrzyste, a jeśli ktoś ma inne zdanie to proszę o komentarz.

“Jeśli lękacie się , że nie zdołacie sprawiedliwie zachowywać ich praw, gdy poślubicie osierocone dziewczyny (znajdujące się w waszej pieczy) to wiedzcie, że wolno wam poślubiać spośród innych kobiet, które wydają się wam dobre, dwie , trzy bądź cztery. Jeśli jednak obawiacie się, że pod względem waszych obowiązków małżeńskich nie będziecie w stanie postępować wobec nich sprawiedliwie, to żeńcie się tylko z jedną lub z tymi, które posiadły wasze prawice. Dzięki temu stanie się bardziej prawdopodobne, że nie będziecie czynić niesprawiedliwości” – Sura An – Nisa ajat 3.

I tutaj można sobie zadać pytanie, czy jeśli Koran nie zabrania poligamii to czy ona w warunkach europejskich jest moralnie usprawiedliwiona? Codziennie jesteśmy informowani o dramatycznej wręcz sytuacji na Bliskim Wschodzie, wojny i bieda powodują to, że cała masa kobiet zostaje wdowami i sierotami, i wtedy jestem w stanie zrozumieć taki stan rzeczy, że poprzez małżeństwo biorę pod opiekę sobie drugą żoną wraz z jej dziećmi, pod warunkiem oczywiście, że zgodzi się na to pierwsza żona Natomiast w warunkach dobrobytu (mam na myśli Europę) jest to dla mnie zachowanie nie do przyjęcia, a piszę to dlatego, że coraz więcej takich przypadków spotykamy w Polsce, oczywiście jest to jeszcze temat tabu, ale nie można udawać, że ten problem nie dotyka naszych rodaczek. Z rozmowy jaką przeprowadziłem z dwiema polskimi muzułmankami wynika, że ich mężowie tłumaczą to następującymi argumentami…

Poligamia to pradawna praktyka, że Biblia jej nie potępia, że postacie takie jak król Dawid, czy Salomon mieli wiele żon. I tutaj muszę powiedzieć, że jeśli się dobrze poczyta to można stwierdzić, że w ich przypadku posiadanie kilku żon doprowadzało tylko do wybuchów zazdrości, kłótni i intryg, które nie służą szczęściu rodziny. Już nie wspomnę o tym, że Nowy Testament nie zabrania , a nawet Pan Jezus (pokój z tym wielkim Prorokiem) też nie wypowiadał się krytycznie wobec tej praktyki. Natomiast w niektórych komentarzach „uczonych“ i uczonych muzułmańskich można poczytać jeszcze więcej, a mianowicie, że to niby zapobiega prostytucji, zasypują nas jakimiś pseudo badaniami, że to niby tak kobiety muzułmańskie, a nawet chrześcijanki bez żadnych oporów się na to godzą. Oczywiście okazuję się, że my europejscy mężczyźni jesteśmy jacyś gorsi bo mamy kochanki, a bogobojni muzułmanie mogą mieć kilka żon i to ich chroni od grzechu oraz inne bzdury o tym, że w społecznościach muzułmańskich małżeństwa są tylko „z miłości“, a cała reszta świata to banda obłudników i hipokrytów.

Także nie jestem przeciwnikiem tego typu praktyk, ale uważam, że skoro Najwyższy nam na to zezwolił to oznacza tylko jedno, a mianowicie bardzo trzeźwe podejście to tego tematu i jak najgłębsze przeanalizowanie go, nie zapominajmy, że to Słowo Boże i łamiąc je lub naginając obrażamy samego Stwórcę. Można wiele napisać na ten temat bo w ajatach są wymienione niewolnice i obowiązki małżeńskie, ale może innym razem. W każdym razie moje siostry i bracia jeśli nie potrafimy sobie czegoś wytłumaczyć to nie słuchajmy tych niektórych „uczonych“ i nie szukajmy wytłumaczenia w judaizmie i chrześcijaństwie bo to oznacza tylko to, że nie jesteśmy przekonani o racji naszej religii. Warto wtedy usiąść i poczytać Koran i zastanowić się nad tym co się czyta.

Autor: Pavel. K
Tłumaczenie Koranu według Alego Ünala
Nadesłano do “Wolnych Mediów”

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
MichalR
Użytkownik
MichalR

Poligamia nie jest patologią. Dziś dochodzi do absurdalnych przypadków właśnie z powodu tego że traktujemy poligamię za patologię. Gdyby poligamia nie była patologią, to pierwsza żona zawsze wiedziałaby o potencjalnych kochankach męża i miałaby bezpieczną pozycję prawną. Nie byłoby potrzeby rozwodów, bo druga kobieta mogłaby po prostu stać się drugą żoną.

Potencjalna kochanka raczej nie chciałaby pakować się w związek z żonatym mężczyzną wiedząc, że pisze się na to że będzie mogła być zgodnie z prawem jego drugą żoną, a nie osobą zastępującą pierwszą żonę.

Skoro nie byłoby powodów aby mężczyzna zostawiał pierwszą żonę to po prostu nie chciałby jej zostawiać, co powodowałoby że bardziej prawdopodobnym byłoby że dążyłby do tego aby posiadać drugą żonę, a nie tak jak obecnie pozbyć się pierwszej.

Poligamia powoduje jednocześnie że “wolnych kobiet” jest mniej niż “wolnych mężczyzn” na “wolnym rynku”. Oznacza to że kobieta ma większą możliwość wyboru. Zatem mężczyźni o niskiej wartości w oczach kobiet mogą pozostać bez partnerki. Kobiety szukające jedynie bezpieczeństwa finansowego (a takich jest na pęczki) mogłyby się godzić na to aby trafiać pod opiekę jednego nadzianego męża.

Wg mnie zdrową normą jest sytuacja w której każda kobieta ma prędzej czy później męża, ale wielu mężczyzn nigdy nie ma żony.

Wg mnie mężczyzna nie powinien mieć prawa do rozwodu z kobietą, chyba że mówimy tu o przypadku zdrady. Jedynie kobieta powinna móc o taki rozwód występować (z dowolnego powodu). Kobieta powinna być osobą zyskującą przywileje w związku małżeńskim. Mężczyzna powinien być zobowiązany do zabezpieczenia finansowego i nie tylko kobiety.

Obecnie istniejące rozpady rodzin (z winy mężczyzny) kończące się rozwodem wg mnie powinny kończyć się co najwyżej separacją do momentu w którym kobieta nie znajdzie sobie innego partnera – w przeciwnym wypadku powinna po prostu zostawać pierwszą żoną czerpiąc z tego pełnię korzyści. Alimenty powinny być czymś normalnym. Kobieta – pierwsza żona – zwyczajowo powinna dostawać połowę (lub inną ustaloną część) wypłaty męża od momentu w którym tylko stała się jego żoną. Jedynym przypadkiem gdy mężczyzna mógłby zostać zwolniony z takiego rozwiązania powinna być sytuacja w której udowodnił on to że była mu ona niewierna.

Murphy
Użytkownik
Murphy

@MichalR: “Wg mnie mężczyzna nie powinien mieć prawa do rozwodu z kobietą, chyba że mówimy tu o przypadku zdrady. Jedynie kobieta powinna móc o taki rozwód występować (z dowolnego powodu).”

A to niby z jakiej racji taka nierówność?

Co do artykułu to od jakiegoś czasu mnie zastanawia dlaczego w większości krajów poligamia jest zakazana. Co rządowi do tego, by ludziom zabraniać wiązać się w związki jakie im odpowiadają?

MichalR
Użytkownik
MichalR

Na wstępie zaznaczam że poglądy o jakich pisze są czysto utopistyczne zdaję sobie sprawę że takie podejście jest nierealne i absolutnie nie zamierzam forsować tego że są jakkolwiek słuszne:

Związek między kobietą a mężczyzną – czyli małżeństwo – ma na celu założenie rodziny. Jeśli mężczyzna zobowiązał się zaopiekować kobietą to wystawienie jej do wiatru w pewnym wieku właściwie skazuje ją na klęskę matrymonialną. Tak samo zostawienie kobiety z dzieckiem. W obu tych przypadkach szansa na to że kobieta jeszcze sobie kogoś znajdzie spada.

Zakładając że to mężczyzna ma utrzymać rodzinę, zostawienie kobiety w sytuacji gdy ta zaczęła zajmować się domem i dziećmi, jest dość tragiczne dla kobiety nie tylko ze względów emocjonalnych ale przede wszystkim finansowych. Kobieta która przez X lat była nieobecna na rynku pracy nie ma szans w niego zgrabnie wejść.

Kobieta zostawiająca mężczyznę sprawia jedynie że mężczyzna jest wolny. W dowolnym wieku (może z wyjątkiem starości bez kasy) wartościowy mężczyzna ma dość dużą łatwość ze znalezieniem partnerki.

Jeśli dostępna byłaby poligamia, mężczyzna nie mógłby wziąć rozwodu z wierną żoną z którą ma dzieci, ale byłby zobowiązany do jej utrzymywania niezależnie od sytuacji, to sytuacja kobiet byłaby znacznie mniej zagrożona. Kobiety nie musiałyby walczyć o prawa kobiet, bo miałyby zagwarantowany byt i bezpieczeństwo. W znacznie lepszej sytuacji byłyby przede wszystkim dzieci, które nie przeżywałyby rozwodów, a w najgorszych wypadkach powiększenie rodziny o macochę i kolejne dzieci.

Jednocześnie jeśli kobieta byłaby nieusatysfakcjonowana swoim mężem (bo ją bije, pije, albo nie kocha), mogłaby znaleźć innego – lepszego – o ile by znalazła.

Mężczyzna o kobietę powinien dbać całe życie. Kobieta czująca się bezpiecznie, kochająca swojego męża nigdy nie zaryzykuje tego że mogłaby go stracić. Jeśli kobieta jest gotowa na zerwanie więzi to znaczy że związek po prostu nie istnieje.