PiS nie poleci na sądach czy zmianach ustrojowych

Opublikowano: 03.03.2018 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 494

Wiele na to wskazuje, że w najbliższym czasie PiS roztrwoni większość swojej gigantycznej przewagi nad opozycją. Wszystko przez sprawy, które albo 1) kłują po oczach zwykłego wyborcę i są zaprzeczeniem “dobrej zmiany” (np. wysokie nagrody dla rządu czy kumoterskie praktyki w spółkach Skarbu Państwa), albo 2) dotkną bezpośrednio elektorat, który na PiS głosował (np. zakaz handlu w niedzielę). Wielu odurzonych sondażami członków partii Jarosława Kaczyńskiego spoczęło na laurach myśląc, że już nie ma z kim przegrać. A to nie jest prawda.

Aby była jasność – nie uważam, że alternatywą dla PiS jest dziś Grzegorz Schetyna czy Ryś Petru. Wystarczy jednak, że po stronie opozycji pojawi się ktoś nowy, ktoś kto swoim autorytetem będzie w stanie przyciągać do siebie innych ludzi, ktoś kto swoimi wypowiedziami nie będzie szedł w duchu wiernopoddańczego oddania Brukseli i jednocześnie da rękojmie skutecznego działania w przypadku przejęcia steru władzy. W takich okolicznościach wyborcy dostrzegą alternatywę, z którą będą gotowi się utożsamić. A to dla PiS-u, który – jakkolwiek byśmy na tę partię spoglądali – popełnia coraz więcej błędów, oznacza koniec gigantycznej przewagi w sondażach.

Wielu przewidywało, że PiS wywróci się na reformie sądownictwa, przejęciu TK czy forsowaniu zmian ustrojowych. Nic bardziej mylnego. Te sprawy nie dotyczą bowiem zwykłych ludzi i – w istocie – ich nie bulwersują. PiS, jako partia, która jest postrzegana jako “skuteczna w działaniu”, może się wywrócić z zupełnie innych powodów. Pierwszym z nich są sprawy, które “kłują po oczach”. Jako przykłady podałbym tutaj sporą skalę kumoterstwa w spółkach Skarbu Państwa, publiczne wypowiedzi polityków PiS, którzy nieudolnie starają się ten stan rzeczy uzasadniać, czy ostatnie nagrody dla członków rządu, które – jak stwierdził zarabiający ponad 15 tys. zł miesięcznie Jarosław Gowin – miały podreperować domowe budżety ministrów. Sprawy te mogą bulwersować i są zaprzeczeniem tzw. “dobrej zmiany” (miało być inaczej niż za PO).

Druga kwestia to wszelkie decyzje, których skutki bezpośrednio dotkną elektorat PiS-u. Do tej pory partia Jarosława Kaczyńskiego przeforsowała bardzo dużo zmian, które wpływały na życie i funkcjonowanie wielu grup społecznych. Liczebność tych grup była jednak dość ograniczona i – co najważniejsze – zmiany te nie dotykały elektoratu PiS. Sytuacja zmieni się jednak już od 11 marca. Wówczas to nastąpi pierwsza niedziela wolna od handlu. W mojej ocenie zakaz handlu w niedzielę zdenerwuje wyborców, którzy do tej pory mogli być zadowoleni z rządów PiS. Wbrew pozorom spora grupa wchodząca w skład elektoratu PiS wykorzystywała niedziele nie tylko na kościół, czy rodzinę, ale również na konsumpcję. Teraz (decyzją PiS-u) zostanie im to odebrane. W zamian dostaną soboty z zatłoczonymi galeriami handlowymi, gdzie komfort robienia zakupów będzie dużo niższy.

Argument typu “a bo Niemcy też mają pozamykane sklepy w niedzielę” można w łatwy sposób obalić. Otóż statystyczny Niemiec pracuje w skali całego roku dużo krócej niż statystyczny Polak (wyliczenia OECD mówią o różnicy rzędu 500 godzin). W efekcie powyższego ma więcej wolnego czasu na uprawianie konsumpcji w ciągu tygodnia. Statystyczny wyborca PiS takiego komfortu raczej nie posiada.

W konsekwencji kumulacji spraw, które kłują po oczach, są zaprzeczeniem “dobrej zmiany” lub uderzają w elektorat PiS, partia Jarosława Kaczyńskiego będzie tracić poparcie. Jeśli do tego na opozycji pojawi się nowy lider, to nie mam wątpliwości, że obecna przewaga PiS-u nad resztą partii będzie topnieć jeszcze szybciej.

Zdjęcie: Kancelaria Premiera (PD 1.0)
Źródło: Niewygodne.info.pl


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. MasaKalambura 04.03.2018 10:15

    Wystarczy, ze PiS posłucha mojej rady i wymusi na spółkach skarbu państwa podwyżki zarobków do poziomu bardziej europejskiego oraz przymusi zagraniczne sieci korporacyjne i handlowe oraz magazyny dystrybucji i tranzytowe do płacenia ludziom stawek uczciwych europejskich za te samą prace i wydajność ( jak w Lidlu w Czechach) a maja kolejne dwie kadencje jak w banku. O ile świat się nie zawali.

    Sa to logiczne reperkusje dochodzenia Francji do ujednoliconych stawek dla kierowców europejskich. To samo tyczy się ich pracowników na terenie Polski i Unii. Najwiecej w Polsce jest sieci wielkopowierzchniowych w Francji. Ale tez z Hiszpanii Niemiec Angli. Ich stawki u nas. Już.

    A jeśli nie zrobi tego PiS to obali ich partia, która to obieca. Nie wiadomo co prawda czy ten nowy twór obietnice spełni. Wiadomo ze partie mroków przeszłości 3 RP obietnic nie dotrzymują żadnych, prócz tych danych sobie samym o władzy potędze i bogactwie kosztem Polaków i Polski.

  2. radical3dom 04.03.2018 12:15

    aa to dobre, nie umieli wymóc normalnego opodatkowania sklepów wielkopowierzchniowych, a wymogą wyższe wynagrodzenia??Do izraela jeżdżą spytać o pozwolenie wprowadzenia ustawy w Polskim państwie?? Musiałby to być niepodległy rząd suwerennego niezależnego państwa, a nie banda miernych aktorów teatru kukiełkowego. Poza tym postulat jest zabarwiony komunistycznie- narzucać wolę władzy obywatelom.

  3. rumcajs 05.03.2018 10:43

    Ustawę o “wolnych niedzielach” pisali zapewne ‘rydzykowi”, a im myslenie utrudniaja mohery…
    Wystarczyło by wzorem wielu krajów, w Kodeksie pracy wpisac że za prace w sobote i inne dni nieświateczne, nalezy sie 50% dodaktu, nie ze stawki podstawowej, ale ze stawki łacznej, oraz że za prace w dni świateczne nalezy sie pracownikowi 100 % dodatku, na tych samych zasadach. Przepis nie powinien dopuszczac do zmiany, “za zgodą,,,” Odbiór “wolnego w takiej samej proporcji. Niech kazdy zdecyduje co mu sie opłaca. Pracownikowi, czy dorobic, a włascicielowi firmy, czy mu sie to opłaca. Czysty aspekt ekonomiczny, nie podszyty “wiarą”, z frazesami obrony ludzi pracy na gebie, tych co tą “wiare” siłowo implementować nam chca….

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.