Pandemia to proces inicjacji magicznej

Opublikowano: 20.09.2020 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Wierzenia

Liczba wyświetleń: 432

„Nikt nie będzie mógł wejść do Nowego Porządku Świata, jeśli nie pokłoni się Niosącemu Światło. Nikt nie wejdzie do Nowego Wieku, jeśli nie przejdzie lucyferiańskiej inicjacji” – David Spangler.

Cały świat uczestniczy w okultystycznym rytuale inicjacji, chociaż mało, kto zdaje sobie z tego sprawę. Środki i polityki, które rządy wprowadziły na całym świecie od czasu rozpoczęcia operacji Coronavirus, takie jak kwarantanna, zamknięcie, mycie rąk, noszenie masek, dystans społeczny i inne, są w rzeczywistości aspektami okultystycznego rytuału inicjacji. Te aspekty zostały sprytnie dostosowane do obecnej fałszywej pandemii i zamaskowane jako strategia zdrowia publicznego.

Szanowni Państwo, ludzie, którzy realnie sprawują władzę nad tą planetą, których często nazywam spiskowcami Nowego Porządku Świata (New World Order), niewiele pozostawiają przypadkowi. W gruncie rzeczy są oni magami, osobami wprowadzającymi w życie założenia wiedzy tajemnej. Cel inicjacji magicznej zawsze pozostaje ten sam: wyprowadzić wtajemniczonych z ich normalnego trybu życia, rozbić ich, wywołać uległość, przekształcić ich na podobieństwo ich przywódców, a na koniec przywrócić im nową normalność, z której nie będą mogli już powrócić do dawnego życia.

Każdy rytuał wymaga przygotowania. Toteż pierwsza część rytuału inicjacyjnego to: izolacja. Służy ona oddzieleniu wtajemniczonego od doczesnych spraw jego życia. Często odbywa się to poprzez zerwanie wszelkich więzów ze światem zewnętrznym. Czasami wtajemniczony może zostać wysłany do ciemnego pokoju lub jaskini, sugeruje to również nadchodzące odrodzenie. W dzisiejszych czasach ta izolacja wymaga również oddzielenia od technologii i wszystkiego, co się z nią wiąże.

W operacji Coronavirus, blokada i kwarantanna były izolacyjnym aspektem rytuału. Świadomi sytuacji zauważyli, że poddanie kwarantannie całej społeczności zdrowych ludzi jest sprzecznością pojęciową, ponieważ samo słowo kwarantanna oznacza „stan, okres lub miejsce izolacji, w którym przebywają ludzie lub zwierzęta, narażone na chorobę zakaźną lub zaraźliwą”. Dlatego z definicji nie można poddawać kwarantannie zdrowych ludzi.

Kolejnym elementem rytuału było obsesyjne skupienie się na myciu rąk. Podczas gdy mycie rąk jest ogólnie dobrą czynnością higieniczną, która może pomóc w ograniczeniu rozprzestrzeniania się choroby, operacja Coronavirus przeniosła ją na zupełnie nowy poziom lęku. Umywanie rąk symbolicznie przypomina historię Poncjusza Piłata z Biblii, który umył ręce w sprawie dotyczącej losu Jezusa z Nazaretu i odmówił ukarania go oraz uwolnienia. Z tej perspektywy mycie rąk polega na odrzuceniu. Ale kto lub, co jest odrzucane? „Stara normalność”, wolności obywatelskie?

Dalej mamy noszenie maseczek, które de facto bardziej szkodzą aniżeli pomagają. Szanowni Państwo, maski ukrywają tożsamość i przyspieszają „śmierć” dotychczasowej osobowości. Maski tworzą alternatywną postać. Wiąże się to z niezwykle ważnym tematem szatańskiego nadużycia rytualnego (SRA) i kontroli umysłu. W tym rytuale „opiekun” stosuje tortury i znęcanie się, aby zmusić ofiarę do dysocjacji. To tutaj umysł odrywa się od rzeczywistości, aby w ten sposób poradzić sobie z ogromnym bólem, któremu jest poddawany.

To wbudowana psychiczna strategia obronna. Jednak czyniąc to, ofiara tworzy wiele „alter ego” lub osobowości, które są odłączone od jej podstawowej osobowości. Te „alter ego” nie wiedzą o istnieniu innych „alter ego”, w ten sposób ofiara może zostać zaprogramowana do robienia rzeczy, których później nie będzie w stanie sobie przypomnieć. Jeśli zaś chodzi o kontrolę umysłu, maski symbolizują ukryte aspekty lub osobowości nas samych. Spójrzcie na swoich znajomych, jak wielu z nich całkowicie się zmieniło od czasu rozpoczęcia pandemii.

Dodatkowo maski kojarzą się z cenzurą, zakrywaniem ust, kneblowaniem i tłumieniem wolnego głosu. Pomyśl, ile obrazów przedstawiających cenzurę przedstawia osobę z taśmą zakrywającą usta. Maski to także symbol poddania się, rezygnacji z nieograniczonego dostępu do tlenu. I wreszcie, maski są dehumanizujące. Usuwają możliwość pełnego spojrzenia w twarz innej osoby. Tworzą dystans i separację w ludziach, utrudniają nam komunikację za pomocą języka ciała.

Gdy rytuał zbliża się do końca, wtajemniczony wchodzi w nowy sposób myślenia i nowy sposób zachowania. Jest przerobiony na obraz swoich opiekunów lub manipulatorów, którzy przeprowadzali rytuał. W przypadku tak zwanej pandemii COVID-19 ostatecznym celem jest nowa normalność, w której wszyscy będą trwale oddzieleni i odłączeni a także testowani, śledzeni, monitorowani, badani, leczeni i szczepieni. Obecny dystans społeczny jest tak naprawdę dystansem antyspołecznym, chodzi o to, by usunąć ludzki dotyk z naszych interakcji a ten dotyk czyni nas ludźmi.

Gdybym miał podsumować obecny rytuał inicjacji pandemicznej jedną koncepcją, byłaby to ta stara, wypróbowana i prawdziwa: „Ordo Ab Chao”. Problem, reakcja, rozwiązanie. Feniks powstający z popiołów. Wszystkie te zwroty wskazują na tę samą metodę: „zniszczenie starego, aby zrobić miejsce dla nowego”. Ta metoda sama w sobie nie jest zła, chodzi o to, jak jest używana. Na przykład możesz użyć tej techniki, aby pokonać destrukcyjne nawyki w sobie i stać się lepszą osobą.

Po prostu w kontekście ogólnoświatowej konspiracji ta metoda jest używana przez spiskowców NWO, aby uczynić świat miejscem mniej wolnym, mniej pokojowym a bardziej kontrolowanym i bardziej zhierarchizowanym. To też globalna Operacja Coronavirus to ogólnoświatowy rytuał, a wiele jego elementów jest wysoce symbolicznych. Fakt, że ta fałszywa pandemia koronawirusa jest rytuałem, nie jest zaskakujący, biorąc pod uwagę, że rdzeniem NWO są sataniści, którzy praktykują magię i szeroko pojęty okultyzm.

Źródło: Globalne-Archiwum.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 10, średnia ocena: 4,20 (max 5)
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

9
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Szwęda
Użytkownik
Szwęda

Na szczęście śmierć zrównuje całe to ludzkie bagno, załatwia dosłownie wszystko. Taką mam przynajmniej nadzieję.

Doctor Who
Użytkownik
Doctor Who

Szwęda śmierć czego jesteś w stanie stwierdzić ? Stwierdzić, nie domniemywać.

Szwęda
Użytkownik
Szwęda

Doctor Who,
Nie czego – tylko kogo. Z całą pewnością mogę stwierdzić na przykład śmierć moich rodziców, ponieważ nie ma ich na tym świecie, nie mogę ich zobaczyć, usłyszeć, porozmawiać, dotknąć itd. A że może są w zaświatach i tam ich zobaczę to druga sprawa, ale tego nie wiem, opieram się na tym co wiem i co jestem w stanie stwierdzić zmysłowo, umysłowo itd.

Wolfman
Użytkownik
Wolfman

Szweda a jeśli hard reset I znowu w bagno to co?

rici
Użytkownik
rici

Szweda smierc to poczatek, smierc to nawe zycie, nie maczegos takiego jak smierc , moze byc przejscie w inny rodzaj zycia. Smierc jako koniec wszystkiego wpoila nam religia judaistyczna, religia ta wpoila nam smierc jako strach przd tym co moze byc po niej, tego nie ma w innych religiach. To samo jest z ta rzekoma pandemia, wpojono nam strach przed czyms czego niema. Strach to sposob na rzadzenie ludzmi.
Cialo ludzkie /nie czlowiek/ to takie ubranko ktore sie wyrzuca jak sie zepsuje, czy sie juz znosi i nie nadaje sie do uzytku. Z ciale jak sie go wyrzci nie mozna juz porozmawiac, ale z czlowiekiem/dusza/ mozna porozmawiac zawsze, tylko trzeba chciec i probowac to zrobic.
To tak samo jak patrze na wiekszosc chorych ludzi, wszyscy z nich chca byc zdrowi, ale zeby samemu sprobowac byc zdrowym, to wiekszosci z nich sie nie chce, no bo przeciez od tego jest lekarz.

realista
Użytkownik

rici, śmierć to koniec. twoja jaźń przestaje istnieć, bo jest ona wytworem biologicznej maszynerii mózgu. a z żadną duszą nie da się porozmawiać, nikomu się to jeszcze nie udało.

jak ci się podobają takie kategoryczne stwierdzenia w opozycji do twoich?… .. .

Foxi
Użytkownik
Foxi

@realista a teraz przeczysz naukom narodu wybranego, czyżbyś był ssyjonisotom ?

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Strachu na temat tego, co może być po śmierci nie ma tylko w religiach ateistycznych. Które odrzucają zupełnie możliwość pociągnięcia duszy do odpowiedzialności za jej czyny w tym co nazywamy rzeczywistością materialną.
Natomiast wszystkie pozostałe religie uczą o istnieniu tej odpowiedzialności. Smierć jako ciąg żyć z uwzględnieniem zobowiązań karmicznych w religiach Wschodu. Oraz smierć jako rozliczenie całości dokonań duszy w tej czasoprzestrzeni w Dniu Sądu w religiach monoteistycznych. Wszystkie inne religie teistyczne oscylują pomiędzy tymi dwiema możliwościami.
Strach pojawia się wtedy u tych, których sumienie jest obciążone negatywnymi dokonaniami. Zaś u tych uzbrojonych w pozytywy, czyny miłosierdzia w śmierci pojawia się nadzieja.

W umysłach ateistycznych natomiast smierć to ukoronowanie bezsensu istnienia. Jak sądzę.

Fenix
Użytkownik
Fenix

Jaźń nie znika ,staje się częścią czegoś większego ; np. widzisz kamień , nieporuszony ,a w kamieniu atomy w ruchu. Zmienia się perspektywa.